Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill?

Temat kluczowy, temat podstawowy, temat banalny, bo próbujący odpowiedzieć gdzie są podwaliny The Red Pill i dlaczego jest to działalność i zainteresowanie dla mniejszości (przynajmniej teraz w Polsce). Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill? Z grubej rury jakbym napisał, to The Red Pill jest dla ludzi inteligentnych, a jak mawia pewien Pan inteligentnych ludzi jest mniej, niż więcej. Obraziłeś, lub obraziłaś się, gdy to przeczytałeś(aś)? To znaczy, że nie czujesz się kimś inteligentnym i powiedziana została prawda. Nie obraziłeś się i czytasz dalej? I dobrze, temat jest dla Ciebie.

Pięć etapów żałoby i godzenia się z The Red Pill

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?

Punktem ucieczki od zrozumienia The Red Pill jest ignorancja, brak otwartego umysłu. Po prostu beton. Każdy to przechodzi. Jednym się zatrzymuje do końca życia, inni to świadomie lub nie – niszczą, przestając być marionetką na sługach innych ludzi i ich opinii. Ktoś tym ludziom coś wpoił, a oni w to wierzą i się tego trzymają. Chcą mówić tak jak inni, by zdobyć akceptację grupy. Nie chcą być wykluczeni, chcą się integrować, chcą walczyć o dobro swojej własnej grupy. Mało lotny człowiek całe życie będzie miał jedno i to same zdanie na dany temat, inny je zmieni, rozwinie, albo całkowicie porzuci. Ludzie chcą być prowadzeni przez innych i chowają się pod płaszczem poglądów innych. Nie są świadomi, że są tylko tworem kultury, mediów, swojego środowiska, swoich rodziców i zestawu genów. Nie są sobą, bo zabito w nich możliwość myślenia kreatywnego, albo myślą kreatywnie tylko w takich obszarach w jakich im pozwolono (np. praca przynosząca zysk firmie).

Ci ludzie szukają potwierdzenia tych twierdzeń i je znajdują. Bo gdy zobaczą, gdy jest inaczej, to momentalnie wyrzucą z pamięci i będą uznawać za wypadek przy pracy. Bo są kierowani emocjami i niskimi instynktami. Bo jak przeczytają coś z czym się nie zgadzają (jeszcze!), albo uderza to w ich samoocenę, czy aktualne poglądy, to w mig zamiast czytać dalej to odrzucą. Nie będą wiedzieli, że poczuli się obrażeni, więc odrzucą, a tylko prawda boli. Mało kto lubi czytać prawdę, słuchać prawdę o sobie, o świecie. Ludzie w głębi duszy zawsze będą dziećmi, naiwnymi, idealistycznymi i próżnymi na różnych polach. Chcą mieć nadzieję, chcą by ktoś im dawał nadzieję, że będzie lepiej, że są wystarczający, że nikt nie widzi ich potknięć, a widzi zwycięstwa, nawet te najmniejsze. Dlatego odrzucą, obrażą, zapomną o The Red Pill i pójdą spać spokojnie. Takie postaci jak Zarzeczny (niestety już ś.p.), Korwin Mikke, czy wielu wielu ludzi bardzo logicznych i inteligentnych nie uzyskuje wysokiego poparcia społecznego, czy też budzą kontrowersje. Można ich kochać, nienawidzić, uważać za głupich, albo super inteligentnych. Budzą skrajne emocje.

O udręce, czyli byciu inteligentnym

Polecam najpierw poczytać, zanim przejdziecie do mojego tekstu, który opisuje już stricte nasze romantyczne relacje płciowe na podstawie The Red Pill.

O udręce, czyli byciu inteligentnym – Paweł Zarzeczny

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?

Kolejna część tekstu miała być o tym jak zachowują się kobiety toksyczne, zaburzone i… nieszczerze kochające. Takich jest całkiem dużo, bo umiejętność oszukiwania siebie spośród płci kobiety mają opanowane dużo lepiej (mechanizm obronny, stąd też u ludzi hipokryzja), ale tak naprawdę my wszyscy się oszukujemy, bo co jakiś czas naszym życiem kierują błędy poznawcze, a następnie, by uniknąć cierpienia uniknąć dysonansu poznawczego. Ludzie z depresją na przykład nie mają silnych mechanizmów obronnych i częściej widzą świat jaki jest, a hipokryzja u nich przyjmuje mniejszą intensywność, w zamian za żniwo zebrane na poczuciu winy.

I taki tekst o toksycznych kobietach nie jest dobrym kąskiem do tego, by na nim zarabiać, by stosować clickbaity. Nie ma tu nagości, nie ma tu komplementowania kobiet, które są tak próżne na swój temat, że fanpage’e o tym jak należy kochać swoją księżniczkę zdobywają dziesiątki i setki tysięcy lajków. Kobiety za tym tęsknią, a przebiegli ludzie je okłamują, dodatkowo przy tym zarabiając. Dzisiaj jesteśmy wszyscy dużo większymi egoistami niż wcześniej, bo jesteśmy nastawiani na wzajemne zwalczanie się, a nie poświęcenie. Na rywalizację, a nie współpracę. Można używać kłamstw do zarabiania na innych, fake news? To wierzchołek góry lodowej. Ale zarobić na sobie dadzą tylko ci, którzy są nieświadomi, którzy The Red Pill omijają szerokim łukiem!

Świat się zakręcił w kierunku którego nie można już odkręcić. Więcej depresji, samobójstw, rozwodów, zdrad, częste uczucie poniżenia, bezradności, frustracja.

I nie, to nie tak, że kiedyś było lepiej. Kiedyś były czasy, a teraz czasów nie ma. To są statystyki, to jest wpływ zmian kulturowych i moralnych na przestrzeni lat. To wszystko zaczęło się dużo wcześniej niż wojna, niż feminizm wkroczył do akcji próbując równać, a potem przewyższać płeć żeńską nad męską (przywileje).

Czy wasza kobieta was naprawdę kocha? Czy was to nie obchodzi, bo jesteście ignorantami?

To jest i będzie trudne do przyjęcia dla wielu osób w związkach, ale kobiety które w dany negatywny sposób się zachowują wyrażają brak szacunku do swoich mężczyzn, do ich potrzeb. Tych zachowań tu nie wypiszę, bo nie o tym jest temat, a tekstów napisaliśmy już sporo – będą oczywiście kolejne. Mężczyźni tolerujący negatywne zachowania kobiet mają niską samoocenę, poczucie winy, lub są po prostu na tyle mało inteligentni, że nie umieją wyciągnąć logicznych wniosków z zachowań swoich kobiet. Mówią “kobiety tak już mają”, a nawet usprawiedliwiają je, że są w tym wypadku słodkie. To jest bardziej szkodliwe niż syndrom sztokholmski. Te kobiety wyrażają brak akceptacji swoich mężczyzn, ponieważ stały się roszczeniowe, a mężczyźni nie mają już wyjścia. Albo skazani są na samotność, albo na mierny związek, albo wzajemną rywalizację, by pokazać się jako ktoś lepszy niż osobnik obok. Męska współpraca jest pedalstwem, szorstkość jest męskością, ale już w domu, u swojej pani i władczyni jest uległość, zrzucenie fasady macho. Nie każdy daje sobie z tym radę i nie każdy chce uczestniczyć w wyścigu szczurów. Miłość? Miłość bez szacunku nie istnieje i o tym się zapomina. O tym mężczyźni zapominają i The Red Pill im o tym przypomina.

Jeśli nie wejdzie wam w krew ten truizm, to nigdy nie osiągniecie tego czego byście chcieli mieć w związku. Kobieta, która nie szanuje mężczyzny NIE KOCHA GO. Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha. Kobieta, która chce byś wnosił zasoby za seks jest mentalną dziwką i jest z Tobą z rozsądku. Kalkulacji, wyrachowania. Nazywaj to jak chcesz, ale nie nazywaj tego miłością do Ciebie. Stracisz zasoby, stracisz jej pseudomiłość. Adekwatna sytuacja jest z mężczyznami, którzy są np. tylko z kobietami ze względu na ich wygląd i seks, a którzy zostawiają te kobiety, kiedy np. te kobiety zachorują, czy postarzeją się.

Kobiety się dziwią, że mężczyźni szukają seksu (np. na portalach randkowych, albo już na randce pierwszej czy drugiej snują seksualne sugestie), ale jest to wynik, tego że chcą sprawdzić czy będą aseksualnymi kolegami, czy ta znajomość idzie w kierunku damsko-męskim, bo tylko ten może kończyć się miłością romantyczną, a nie białym związkiem. Jeśli mężczyzna jest zdrowy, młody, temperamentny i nie ma większych kompleksów to nie zwiąże się z kobietą, która seksu nie chce i nie będzie czekał w nieskończoność, aż kobieta powie “tak”, co się i tak nie zdarzy, bo jeśli kobieta przez 10 randek nie chce się dotknąć to i za pół roku nie będzie chciała, lub zrobi to z przymusu. Strata czasu i zaangażowania, dla mężczyzny który chce być pożądany i kochany. Kobiety jednak szukają mężczyzn, którzy będą z seksem czekać i wniosą coś innego, czyli będą stawiać potrzeby kobiece wyżej niż swoje własne, z kolei kobiety te uważają swoje potrzeby za ważniejsze niż męskie. I tak się strategie seksualne płci ze sobą kłócą.

To są takie nawet bym powiedział dwa podstawowe segmenty, czy dogmaty związków, które należy jako mężczyzna mieć wpisane na kartce przy otwieraniu lodówki. Dzień za dniem. Nie ma tu miejsca, na “krzywe akcje” ze strony kobiety, która stara się manipulacjami uzyskać uwagę, czy też posiadać psychiczną władzę nad mężczyzną, nad jego potrzebami, stylem życia, znajomościami, pieniędzmi, czy też uczuciami. Kobieta nie ma żadnego prawa mieć takiej kontroli nad mężczyzną, ponieważ to on wchodzi w rolę kobiecą w momencie, kiedy kobieta jest silniejsza, kiedy kobieta dostaje więcej wnosząc mniej, a mimo to mając wyższą samoocenę.

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?
Przeczytaj ten demotywator i zostań służącym kobiety, a w zamian dostaniesz od niej nagrodę. Nie zapomnij pomerdać ogonem na koniec 😉

Rodzina, synowie, a dominujące matki

Mając rodzinę jest to tym gorsze, ponieważ dominujące matki tworzą z chłopców przegrańców, a z córek kolejne kobiety, które nienawidzą innych kobiet, a mężczyzn traktują jak lokajów i poprawiaczy humorków. To jest plaga i to jest proces, który wszyscy widzimy. To nie dzieje się w małych obszarach społeczeństwa, tylko zaczęliśmy być kulturą nastawioną na czczenie feminizmu, która sprawuje centralne role, jeśli nie w środkach maskowego przekazu, to wszędzie tam gdzie w grę wchodzi rodzina. A dzisiejszy feminizm nie jest zgodny z prawdziwą kobiecością, jest jego karykaturą, imitacją. Od rodziny wszystko się zaczyna. Od stosunków matki z ojcem i rodziców do dzieci. Wszystkie nasze zachowania i uczucia, czy świadome czy nie, przekazujemy dziecku jako wzorzec. Ten jest potwierdzany lub negowany w danym otoczeniu (np. szkoła) czy też czerpie nowe z innych form przekazu jak filmy, które także są nastawione na to, by z kobiet tworzyć płeć centralną.

Dominujące matki często są skrzywdzone, surowe, traktują innych tak samo źle jak się czują same ze sobą, a nie czują się dobrze, bo kobieta której w dzieciństwie dało się poczucie bezpieczeństwa i ciepło też będzie ciepłą osobą. Dominująca matka zamiast dać dziecku to co powinna czyli akceptacje, troskę, kobiece ciepło, empatię, czyli to co dziecko powinno dostać, by dojrzeć emocjonalnie, to te kobiety są chłodne, stanowcze, agresywne i poniżające dziecko (nawet tego nie widzą!). Jednocześnie bardzo często obwiniają dzieci o swoje własne humory i porażki, a do samego dziecka są roszczeniowe i nie rozwiązują jego konfliktów osobowości, co powinien robić logiczny, uczący ojciec.

Dominujące kobiety to często niedojrzałe socjopatki z przerostem ego. Ich roszczeniowość widać chociażby po takim zachowaniu jak wymóg zaufania bez powodu, bardzo przykre zachowania, gdy wniesiesz o intercyzę, hipokryzja, ponieważ te kobiety też są nieufne. Dominujące i toksyczne kobiety roszczą sobie pełnię akceptacji, komplementów, miłości i nie znoszą sprzeciwu. Toksyczne kobiety chcą kontrolować mężczyznę, jego psychikę, a najlepiej całe otoczenie, w tym dzieci. Uważajcie na nie.

Wracając do kultu feminizmu i postaci centralnej kobiet. Porno, filmy romantyczne, książki tego typu. Takie wychowanie może powodować to, że kobiety nie tylko czują się, ale chcą się czuć jak królowe, jak księżniczki, jako ktoś wyjątkowy, kto wiecznie jest młody, piękny, ma prawie, że nieskończone możliwości, wybujałe nierealne marzenia i trzeba się z nim liczyć, choćby wygadywał nielogiczne bzdury, a wręcz szkodził następnemu pokoleniu. Czym taka kobieta szkodzi dzieciom? Swoim sposobem wychowania polegającym na byciu roszczeniową osobą, wywyższającą się nad dziecko (czyli poniżającą innych), niedojrzałą, narcystyczną (o narcyzach w innej części bloga). Ale niedojrzałą bo my mężczyźni pozwalamy na to, by kobiety nie były już kobietami, nie uczymy ich wyrażać się wprost, kobiety są traktowane łagodniej, mimo że pozwala się im na coraz więcej. Na każdym kroku dla kobiety czekają ulgi, przywileje i delikatność. Jedynie kobiety kobietom mogą dzisiaj gotować marny los, bo wzajemna rywalizacja wśród zazdrosnych o siebie, zakompleksionych kobiet jest daniem głównym każdych większych grup kobiet. Z mężczyznami często nie jest inaczej, jeśli mamy do czynienia z mało inteligentnymi, agresywnymi jednostkami. Nie ma tu nastawienia na rozwój, a na podkopywanie wartości i nie jest to honorowe zachowanie, tak samo jak niehonorowo kobiety zachowują się w związkach by wywierać wpływ, w sądach, by zrzucić z siebie odpowiedzialność za związek i zagrać ofiarę. Najgorsze, że mężczyźni albo w to wierzą jak kobiety się wykreują, albo wierzą w wymiar sprawiedliwości, który niejednokrotnie pozbawił ich chociażby kontaktu z dziećmi. Często kompletnie niesłusznie.

Nie wszystko jest tym co widzisz. Nie polegaj tylko na bodźcach wzrokowych.

Nie można czcić kobiet zaburzonych, tylko dlatego, że są ładne i czasami umieją zagrać miłe, czy potrafią zgadzać się z nami. Nie przypisujmy dobrych cech kobietom ładnym, bo fałsz, który może się kryć za powierzchownością może być drastyczny. Kobiety nas testują, by sprawdzić kim jesteśmy, a my kobiet nie testujemy, tylko krótkowzrocznie patrzymy na to co widzimy, co słyszymy. Nie ma większego naiwniaka niż mężczyzna, jeśli chodzi o kobiety (do czasu). Nie można czcić zaburzonych kobiet, tak jak one czczą zaburzonych mężczyzn, czyli bad boyów, drani. To są osobowości antyspołeczne, socjopaci, psychopaci, narcyzi, czyli mężczyźni z cechami nieprawidłowymi, jeśli chodzi o osobowość. Socjopata na przykład traktuje ludzi przedmiotowo (jesteś tylko wtedy, gdy jesteś potrzebny, a gdy nie, to znajdzie się inny na twoje miejsce i zostaniesz stopniowy odstawiany). Narcyz jest zafrasowany sobą, swoim wyglądem, jest próżny i manipuluje innymi. Jak wielu mężczyzn pamiętam chwaliło swoje już byłe żony. A k…a jak byliśmy szczęśliwi, to zawsze zgadzała się ze mną w kwestiach polityki, myślałem, że jest taka inteligentna. Była inna niż wszystkie kobiety (ha! i tak sama o sobie stwierdziła, zapomniał dodać).

Tak! Bo ta kobieta chłonęła Twoje poglądy, by się Tobie przypodobać, byś myślał o niej jako o inteligentnej, a nie dlatego, że ma własne zdanie i rzeczywiście sama do pewnych rzeczy doszła. Kobieta myślała i mówiła tak jak Ty, ponieważ chciała być zaakceptowana. Tylko to się liczy. Kobiety są płcią, która częściej ulega, kieruje się tym co modne, by nie zostać wykluczonymi. Tego się kobiety obawiają najbardziej. Kobiety robią tylko to co jest w danym momencie dla nich korzystne, co postawi je w dobrym świetle, niekoniecznie w środku będąc takimi, bo nie jest to trwała osobowość i trwały charakter. To od mężczyzn wymaga się posiadania własnego zdania i bycia kimś, kimś o sprecyzowanych poglądach, kimś konkretnym, a nie miałkim. Kobiety zwykle są też “lewaczkami” i chciałyby krótkowzrocznie zrobić tak, by każdy człowiek miał dobrze, każdy był równy i że każdemu należała się szansa. Za moment jednak zapominają o tym co mówiły, gdy w grę wchodzi jakiś konflikt i złorzeczą na swojego oponenta, będąc bardzo impulsywnymi i agresywnymi psychicznie. Trzymają urazy, obrażają się, nie znoszą sprzeciwu, są mało tolerancyjne na odmienne poglądy w takich sytuacjach, dokładnie tak samo jest w grupach homoseksualistów, którzy też posiadają kobiecy mózg i dlatego mają takie, a nie inne zachowania.

Kobiety jak znamy historię były jako katy dużo bardziej mściwe i surowe, bo ich psychika silniej i dłużej trzyma zadrę (osobowość impulsywna emocjonalnie). Tą zadrę tłumaczy też termin wdowy po alfie, ale o tym kiedy indziej. Kobieca psychika jest o wiele bardziej narażona na negatywne bodźce. Z kobiety czy homoseksualisty, lub z wrażliwego heteroseksualisty (prawa półkula mózgu) bardzo łatwo zrobić socjopatę – złe doświadczenia, zły wzorzec i zaburzona osobowość gotowa, a potem męczarnie do końca życia, lub wykroczenia. Ich psychika jest dużo bardziej złożona, wymagająca i ma o wiele więcej skłonności sado-masochistycznych, dzięki temu, że operuje skrajnościami i nie jest stabilna. Kobiety operują skrajnościami, raz słońce, raz deszcz. Raz złość, raz pełnia miłości. Bodźce dla kobiet nie są dobre i nie będą, bo ich psychika jest dużo wrażliwsza i dlatego naturalnie szukały poczucia bezpieczeństwa u mężczyzn. Mężczyźni chcieli takie poczucie zapewniać. To jest NATURALNE. Nienaturalni są ulegli mężczyźni wobec kobiet, gdzie to one są wiecznie chronione i pozwala im się na negatywne zachowania wobec mężczyzn, a mężczyźni się na to godzą – czasami głupio nawet mówić, ale dla seksu, bo innych pozytywnych uczuć nie dostają i czują się niezręcznie, gdy ktoś okazuje im miłosierdzie, troskę, czy wsparcie. Przypominają sobie ile razy było to traktowane jako niemęskie, gdy mężczyzna przyjmie pomoc i to od istoty uznawanej za słabszą. Duma, honor? Kompleksy. Kompleksy wpajane przez te same kobiety, które nie chcą słyszeć o tym, że wybierają mężczyzn lepszych od siebie samych, silniejszych, inteligentniejszych, zaradniejszych i tym podobne. Kto ma coś do zaoferowania nie musi tego wymagać u innych ludzi. Im więcej wymagasz, tym mniej dajesz od siebie.

To nie jest też tak, że mężczyźni wolą kobiety głupsze i słabsze, by je chronić, bo sami mają kompleks męskości – bardzo łatwo dzisiaj męskość ośmieszyć, a kobiecości nie można, bo kobiecości formalnej dzisiaj nie ma, a jeśli jest to tolerowana w każdym odcieniu (a przynajmniej jest takie roszczenie). To kobiety zawsze chciały i będą chciały poczucia bezpieczeństwa, by mieć spokój i zrzucić z siebie odpowiedzialność za rzeczy, do których się nie nadają, nie mając tyle siły, kreatywności i wyzbycia się wewnętrznego egoizmu, by móc oferować zasoby innym. Takie kobiety, które są inne to zdecydowana mniejszość.

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?

The Red Pill to usprawiedliwienie dla porażek?

Nie ma tutaj przytaczania, że wielu Red Pillowców to mężczyźni przegrani, brzydcy, niscy i Red Pill ma usprawiedliwiać brak sukcesów tego czy innego osobnika, bo prawda jest taka, że każdy kto sięga pod The Red Pill musi mieć jasność umysłu, by móc zrozumieć społeczne konwenanse, by następnie rozwinąć swoją osobowość. 50 lat temu Red Pill byłby normą, kiedy od ludzi nie wymagało się bycia nadzwyczajnymi i wyjątkowymi, a rodzina i przyjaźnie powstawały na solidniejszym gruncie (trochę nawet uzależnieniu od siebie). Dla niektórych spotkanie z The Red Pill będzie nawet formą terapii, choć na początku szokowej! Kobiety tego nie poczytają, tym bardziej te, które zatrzymują się co najwyżej na serwisach plotkarskich, bo są tak nudne i mało inteligentne, że muszą interesować się i rajcuje ich życie innych. Jeśli kobieta chce pomagać mężczyznom, chce oferować im swoją miłość, bo widzi w nich dobre serce, a nie przymioty powierzchowne, to jest to wartościowa osoba. Tylko ile jest takich wartościowych kobiet? Na pewno mało, bo jeśli by tak nie było, to stereotyp o kobiecie materialistycznej by zaginął śmiercią naturalną, a kobiety chciałyby wspierać, pomagać mężczyznom, utrzymywać ich, zarabiać dla nich, zabierać na randki, mieć inicjatywę, czyli z wszystkiego z czego są zwalniane kobiety, a tego jest dużo, dużo więcej, bo wymagania w stosunku do mężczyzn i bycia męskim są wyższe niż do bycia kobietą. Z resztą widać to chociażby po stosunku samobójstw kobiet i mężczyzn.

Każdy, kto stoi z boku jeśli chodzi o dobór płciowy, będzie mógł się nim zająć odpowiednio. Kto uczestniczy w nim od młodości i nie ma przerwy, po prostu działa instynktownie i nie przemyśli danego mechanizmu, lub jego psychika dostosuje się do obecnej sytuacji. Nie ma tu pola na myślenie głębsze, co, dlaczego, z czym, tak jak The Red Pill wyjaśnia wszelkie barwy naszych relacji. Jeśli ktoś nie dostrzega jakiegoś problemu, to nie będzie go to interesować. Większość kobiet Red Pillem się nie zainteresuje, bo te kobiety są egocentryczne i nie obchodzi ich los mężczyzn, a na pewno nie mężczyzn, którzy według tych kobiet są nieudacznikami, czy mało atrakcyjnymi. Te kobiety są tak samo surowe i bezwzględne dla nich, ponieważ ci mężczyźni są dla nich nieprzydatni i niekorzystni, a tylko tym kobiety się kierują. Całodobowym pragmatyzmem przeplatanym zmiennościami nastrojów. Albo coś kobiecie dasz, dasz więcej niż inni, albo jesteś nikim i nie warto na Ciebie spojrzeć. To Ty masz pomagać kobietom, Ty się nimi interesować, Ty się nad nimi rozczulać, Ty je wspierać. Twój los nikogo jako mężczyzny nie obchodzi. Jeszcze dostaniesz kamieniem po głowie, jeśli sobie z czymś nie poradzisz. Zahartuje? Nie każdego i nie zawsze.

Największe kłamstwo komedii romantycznych

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?
(nie tylko poprawianiem swojego wyglądu)

Zapamiętacie pierwszą, najważniejszą zasadę związków. Pierwszą i najbardziej krzywdzącą nas wszystkich regułę związków, która jest kłamstwem przekazywanym w filmach romantycznych. Kobiety kochają mężczyzn i szanują tylko wtedy, gdy to ich własne emocje tych mężczyzn wybrały, zakochały się w nich podle, gdy KOBIETY SIĘ STARAJĄ o tych mężczyzn. Gdy ci mężczyźni jawią się dla kobiet jako niedostępni, bo aż tak atrakcyjni. Czy on spojrzy na mnie, szarą myszkę? Co ja mam do zaoferowania? Dlaczego 50 Twarzy Greya było tak popularne?

Gdy kobieta w ten sposób myśli, to na pewno tego mężczyznę będzie szanować, pożądać i kochać. Przynajmniej póki ten mężczyzna w czasie związku z tą kobietą nie da się owinąć wokół palca, czyli nadal nie będzie na wyciągnięcie ręki, jak miś pluszowy, któremu można pluć w twarz i się na nim wyżywać, na zmianę z przytulaniem go, a będzie kimś kto zawsze postawi granice, będzie wyciągał konsekwencje, kobieta będzie się bała jego utraty. Kobieta będzie myślała, że nie znajdzie nikogo lepszego od niego i to jest jej najlepsza, monogamiczna, hipergamiczna opcja. Ta opcja to jest prawdziwa kobieca miłość.

Nie ta gdzie kobieta co rusz się obraża, mówi że Ty wolisz kolegów, że ona sama coś zrobi i łaski bez, spóźnia się na spotkania, w tej czy innej sytuacji Cię okłamała, spiskuje ze swoją mamą przeciw Tobie i żeby mieć seks musisz być grzeczny, przynieść prezent i zapłacić za wycieczkę. Bo jak nie to będzie pretensja, że mężowie koleżanek zabierają swoje żony na randki, wycieczki i są lepsi. To nie jest już kobieca miłość, to jest kobieca arogancja i brak szacunku, która miłość wyklucza, a co za tym idzie seks u kobiety aktywowany jest tylko w momencie przyniesienia wypłaty w zębach. I to opiszę w kolejnym cyklu “ jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza“.

I do czego zmierzam.

Nie może być odwrót, co wpaja się w naszej zniewieściałej kulturze nastawionej na konflikty płciowe, które są obecnie trendami na ODRĘBNE od naszej biologii.

Mężczyzna starający się jest uległy, poddany, potrzebujący. Podświadomość kobiety odbiera go jako słabego i dającego władzę, a kobiety nienawidzą słabości, nie mają empatii do męskich słabości. Kobiety mają empatię (jeśli są zdrowe) do dzieci, ewentualnie małych, pieszczotliwych zwierząt. Płaczący, niezaradny mężczyzna w kobiecie zwykle wzbudzi tylko niesmak, choć dam poprawkę na to, że są kobiety współczujące i potrafiące kochać takich mężczyzn, to nie jest to większość i warto generalizować. Prawdziwa męskość to kontrola, nie na odwrót. Nie jest męskością kiedy to kobieta ma władzę i ona decyduje. Kochająca kobieta to nie kobieta która uważa się za lepszą od mężczyzny. Nie musi tego mówić, to widać po zachowaniach. To o nią się staracie, to ona dostaje więcej, to ona wydaje polecenia, to dla niej naginacie swoje cele życiowe, to dla niej jesteście bardziej kompromisowi, a wręcz ulegacie dla świętego spokoju. Albo dla seksu robicie przysługi dla kobiety.

To kobieta w dzisiejszym związku jest stroną dominującą i dlatego nie będą to szczęśliwe związki, bo są to odwrócone role płciowe. To kobieta ma więcej potrzeb i przez to jest mocniej egocentryczna, więc jeśli wnosi mniej zasobów to bardzo rycerskim jest oczywiście oddawanie jej wszystkiego co macie, ale nie przysparza to niczego dobrego ze strony kobiecej… a przynajmniej nie na długo. Kobieta nie kocha za to co dacie, ile razy ulegniecie.
Zapłaty po śmierci raczej też nie dostaniecie, bo religia to narzędzie kontroli wymyślona przez kogoś znacznie mądrzejszego niż statystyczny człowiek o IQ 100. Zawsze chodzi o władzę. W dużych grupach, lub mniejszych. Polityka też jest jedną z form walki, rywalizacja w pracy, w sporcie. Wszystko to jest instynktowne. Kiedyś było bardziej jaskiniowe, dzisiaj wygląda to trochę lepiej, z większą ogładą, ale nadal realizujemy potrzeby naszej natury, nic więcej. Jeden jest osiłkiem i pracuje fizycznie, drugi myśli, opisuje, wnioskuje i ma władzę nad tym osiłkiem. Który z nich jest lepszy? W teorii nikt. W praktyce każdy wie, że ciężka praca wykańcza i jest formą niewoli. U kogo? U swego pana. The Red Pill chce żebyście mieli na wszystkie aspekty relacji międzyludzkich tak samo otwarty umysł i na wszelkie obszary życia, które nie będą miały już nad wami kontroli, bo będziecie wiedzieli co się za tym kryje.

I zapamiętajcie w końcu jedno. The Red Pill nie ma pomagać nikomu rozkochiwać innych osób i tworzyć siatki seksualnych orgii. To nie jest cel nadrzędny The Red Pill. Póki taka opinia będzie krążyć o The Red Pill, póki takie fałszywe założenie będzie stawiane, to zawsze Red Pill będzie uznawany za narzędzie które nie działa. A działa, tylko trzeba się z nim dobrze zapoznać i zaprzyjaźnić. I tego wszystkim wam życzę.

Jak zawsze zapraszamy na fanpage na facebooku, polubienie i obserwowanie go, a także na inne portale społecznościowe z udziałem redpillersi.pl !

8 thoughts on “Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill?

  1. ‘’ […] mężczyźni szukają seksu (np. na portalach randkowych, albo już na randce pierwszej czy drugiej snują seksualne sugestie […] Jeśli mężczyzna jest […] nie zwiąże się z kobietą, która seksu nie chce i nie będzie czekał w nieskończoność […] Kobiety jednak szukają mężczyzn, którzy będą z seksem czekać i wniosą coś innego […]’’

    Odnosząc się do powyższego fragmentu, z którego wynika, że kobieta już na pierwszej-drugiej randce powinna się oddać mężczyźnie… Proszę zwrócić uwagę, że zrównoważona rozsądna kobieta potrzebuje wcześniej dobrze poznać mężczyznę, ocenić osobowość i charakter oraz ich kompatybilność ze swoimi planami na przyszłość. Tym bardziej, jeśli ma na celu stworzenie stabilnego związku. Potrzebuje ZAUFAĆ mężczyźnie, a to jest proces stopniowy, którego okres jest wysoce zindywidualizowany dla każdej jednostki. Insynuacje, jakoby kobieta celowo zwlekając, oczekiwała nadskakiwania jej, czy konkretnych dóbr materialnych, jest nie na miejscu. Generalizacja również.
    W tym miejscu zauważam pewne niespójności ogólne, ponieważ z jednej strony hedonizm jednostki jest piętnowany, a z drugiej – hedonistyczny mężczyzna domaga się seksu na już. Jeśli dwoje ludzi idzie ze sobą do łóżka dobrze się nie poznawszy, to jest to spowodowane pożądaniem, nie miłością. I niekoniecznie mogą się w sobie zakochać. Także wypadałoby jednak oddzielić te dwie kwestie – miłość od pożądania – mówiąc w kontekście wcześniejszego twierdzenia: ‘’Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha’’. Nie podoba mi się zawarta tutaj krypto promocja prostytucji. Jeśli zamierzenie było inne, rozumiem, jednakże forma przedstawienia treści ukierunkowała mój taki właśnie, a nie inny odbiór. Negatywny. Pozdrawiam.

    1. Dziękuję za komentarz. Odpowiem w cytatach.

      Odnosząc się do powyższego fragmentu, z którego wynika, że kobieta już na pierwszej-drugiej randce powinna się oddać mężczyźnie…

      Jest to błędna lub niepełna interpretacja tego fragmentu. Kobieta powinna mieć świadomość (po to jest The Red Pill) tylko to i wyłącznie, że statystyczny mężczyzna nie zwiąże się z kobietą, która seksu nie chce, która nie pożąda tego mężczyzny i który się jej nie podoba. Tym bardziej, gdy mówimy o poszukiwaniach na portalach randkowych, które nie tylko służą do szukania idealistycznej miłości, którą i tak się buduje w długim czasie. Mężczyźni chcą kobiet ładnych, oddanych i pożądających. Mężczyźni unikają kobiet, które nimi manipulują i które są wyrachowane, lub aroganckie (wywyższające nad mężczyzn), zatem jest to dobra strategia do tego, by kobiece zaangażowanie sprawdzić (jednocześnie nie działać tak, by samemu łatwo swoje zaangażowanie dawać, za darmo). Seks spaja związek, seks scala więzi, seks daje dobre samopoczucie i wyższą samoocenę. To jest naturalne, że mężczyźni poszukują seksu, tak samo jak kobiety poczucia bezpieczeństwa i zaufania, a w konsekwencji seksu o czym dobrze wspomniałeś (jeśli jesteś mężczyzną, jeśli nie to wybacz). Tak naprawdę szukamy tego samego tylko w inny sposób i to od naszego systemu wartości, oraz seksualnej wartości rynkowej zależy którą ze strategii przyjmiemy. Mężczyzna mało atrakcyjny MUSI przyjąć kobiecą strategię, by mieć seks, bo kobieta nie zadurzy się w nim po pierwszym wrażeniu i to on “musi” się starać (alternatywę daje The Red Pill). Mężczyzna, który nie musi się starać o względy kobiety jest kimś kto ma na tyle wysoką wartość genetyczną, że kobieta poluzuje swoje restrykcyjne zasady dla niego i bedzie go pożądać dużo szybciej, a nawet zakocha się szybciej. Podobnie z kobietami. Jeśli kobieta jest mniej atrakcyjna, to doskonale wie, że musi wnosić więcej jeśli chodzi o charakter. Dlatego właśnie widzimy często kobiety mniej atrakcyjne, a dużo ciekawsze i dużo bardziej inteligentne – one wiedzą instynktownie, że muszą nadrabiać, a ładne kobiety są przeświadczane, że starać się nie muszą.

      Jeśli uważasz, że płcie są równe to jeśli Ty uważasz, że zaufania nie potrzebujesz, że seks nie jest żadną nagrodą dla mężczyzny, to obie płcie będą to robić bez zbędnych wymówek, gdy tylko się sobie spodobają. Albo w drugą stronę będziemy wymagać od kobiety, by to ona dawała nam zaufanie i nas zapewniała o swoim uczuciu, by to ona o nas się starała, tyle że to ostatnie jest szalenie nieskuteczne w tych czasach (kultura wywyższająca kobiety, nakazująca być uległym wobec kobiet) i patrząc na kobiecą biologię.

      Tym bardziej, jeśli ma na celu stworzenie stabilnego związku.

      Tak, ale jeśli nie ma, to nie potrzebuje. Już to wyjaśniałem w innych artykułach. Męska strategia polega na tym, że chciałby się związać z kobietą, ale dopiero gdy ona spełni jego wymagania (w tym seksualne). Kobiety bardzo często uważają mężczyzn za desperatów, gdy poznają kobietę w celu związku, nawet jej nie znając i nie posiadając wobec niej żadnych wymagań. Na związek kobieta sobie musi u mężczyzny zasłużyć, tak jak mężczyzna musi według kobiet zasłużyć sobie na seks. Kobieca strategia polega na tym, że to kobieta wytycza kiedy będzie związek i seks, czyli to mężczyzna jest tym starającym się, dającym zaufanie, zabawiającym i tak można wymieniać (prezentowanie zasobów). Każdy wybiera po której strony mocy stanie. Poza tym ludzie uprawiają seks także poza związkami, więc jeśli kobieta potrzebuje uprawiać seks poza związkiem, to do zdobycia zaufania nie może potrzebować pół roku spotkań, tak?

      Insynuacje, jakoby kobieta celowo zwlekając, oczekiwała nadskakiwania jej, czy konkretnych dóbr materialnych, jest nie na miejscu. Generalizacja również.

      W The Red Pill mamy inne zdanie. Jeśli chcesz ustrzec się jakiegoś niebezpieczeństwa (a nie znasz osoby którą poznajesz) musisz mieć z tyłu głowy myśl, że może nie okazać się tym za kogo się podaje, zatem jeśli widzimy, że kobieta naprawdę oczekuje nadskakiwania jej, a z seksem się ociąga, lub jest mało zaangażowania z jej strony w nim, możemy założyć całkiem słusznie, że seks nie jest dla niej ważny, nie pożąda nas, nie szanuje naszych potrzeb i jest typem księżniczki, których każemy unikać z powodu rysu narcystycznego. Oczywiście mężczyzna, który ceni kobiece strategie seksualne, chce dawać zaufanie, stawia kobietę ponad siebie, czyli kobieta wystarczy, że się pojawi na spotkaniu, a mężczyzna zaczyna oddawać jej całego siebie – nie poczyta TRP i nie zauważy gdzie popełnił błąd. To nie jest tekst dla takiego mężczyzny, ponieważ i tak będzie stawiał kobiety wyżej od siebie, co jest bardzo szlachetne, brzmi dobrze w filmach romantycznych, ale częściej nieskuteczne.

      W tym miejscu zauważam pewne niespójności ogólne, ponieważ z jednej strony hedonizm jednostki jest piętnowany, a z drugiej – hedonistyczny mężczyzna domaga się seksu na już.

      Nie w tym rzecz, chodzi o świadomość, o naturalny instynkt, ale i zaangażowanie kobiety. Bo przyjście na spotkanie zorganizowane i opłacone przez mężczyznę jest zaangażowaniem, ale bardzo nikłym i nie spełnia potrzeb docelowych. Mężczyźni też mają być prawo nieufni i mieć swoje strategie radzenia sobie ze swoimi potrzebami. Przypomnę, że podałem przykład kiedy kobieta ociąga się z seksem 10 spotkań i nie daje się w ogóle dotknąć. Jest to dobra predyspozycja do posiadania białego związku, bycia przyjacielem, czy też bycia opcją zapasową dla kobiety, kiedy nie pojawi się ktoś kto po dwóch spotkaniach sprawi, że będą się kobiecie same uginać kolana.

      Jeśli dwoje ludzi idzie ze sobą do łóżka dobrze się nie poznawszy, to jest to spowodowane pożądaniem, nie miłością.

      Czy gdzieś napisałem, że nie? To jest jasne. Miłość się buduje latami i nawet po tych 10 spotkaniach żadnego seksu z miłości nie będzie, a co najwyżej z pożądania, jakieś minimalnej więzi.

      Także wypadałoby jednak oddzielić te dwie kwestie – miłość od pożądania – mówiąc w kontekście wcześniejszego twierdzenia: ‘’Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha’’.

      Jak wyżej. W The Red Pill uważamy inaczej. Kobieta z powodu budowy mózgu ma ośrodek aktywowania libido nie zawarty w organach płciowych, a w swoim mózgu, czyli emocjach. Jeśli kobieta jest zdrowa emocjonalnie i fizycznie, to zawsze jej miłość (nie platoniczna, czyli nie taką jaką mężczyzna oczekuje) będzie się łączyć z pożądaniem. Kobieta jest monogamiczna i hipergamiczna z natury, więc jeśli zdrowa to poprzez wpływ oksytocyny przywiąże się do osoby z którą uprawia seks, tak samo jak oksytocyna zdrowe kobiety przywiązuje do swoich dzieci po narodzinach, by móc je odchować. Zawarłem to i inne ciekawostki w innych tekstach.

      Nie podoba mi się zawarta tutaj krypto promocja prostytucji.

      Najzwyczajniej inaczej rozumiemy prostytucję, bo założenie, że mężczyzna spotyka się z kobietą bo podoba mu się seksualnie powinno być tylko pozytywnie odbierane, jako komplement. Same kobiety chcą być pożądane, więc marnym zachowaniem jest ukrywać swoje intencje, byle tylko kobiety nie spłoszyć (oczywiście jest to skuteczniejsze niż bycie “zbokiem” który napastuje kobietę, ale nie o takich skrajnościach mówimy, a świadomości). Jeśli kobieta chce się ociągać, odkładać, szukać wymówek co do seksu, to niech wie, że mężczyzna może stracić zapał i motywację. Nie możemy byle każdej kobiety która jest tylko ładna obdarowywać swoją miłością i poświęceniem, od kobiet też należy wymagać i chcemy dobrych kobiet, które chcą spełniać nasze potrzeby, a nie gdy są egoistyczne. Pozdrawiam.

      1. Dziękuję za tak obszerną odpowiedź, która rozwiała już moje wątpliwości 🙂 Cieszę się, że tutaj trafiłam, oby wiedza The Red Pill znalazła wielu odbiorców i skłoniła do refleksji, miejmy nadzieję również do zmian. Pozdrawiam serdecznie. (Tak, jestem kobietą, i jak najbardziej popieram).

      2. “seks daje dobre samopoczucie i wyższą samoocenę” Zależy. Istnieje wiele kobiet, które uprawiały seks z mężczyzną np. na pierwszej randce i o wyższej samoocenie nie było mowy. Wręcz przeciwnie. Zostawały z niczym.

        “Jeśli uważasz, że płcie są równe to jeśli Ty uważasz, że zaufania nie potrzebujesz, że seks nie jest żadną nagrodą dla mężczyzny, to obie płcie będą to robić bez zbędnych wymówek, gdy tylko się sobie spodobają.” Cudnie, ale Ty już na przykład nie uważasz, że płcie są równe, tylko że kobiety są słabe, i w związku to mężczyzna powinien dominować. Sorry za wulgaryzmy, ale… o chuj Ci chodzi?

        “Albo w drugą stronę będziemy wymagać od kobiety, by to ona dawała nam zaufanie i nas zapewniała o swoim uczuciu, by to ona o nas się starała, tyle że to ostatnie jest szalenie nieskuteczne w tych czasach” Nie. To ZAWSZE było nieskuteczne. Od zawsze, w niemal każdej kulturze, to mężczyzna się stara, a nie na odwrót. I to nawet nie tylko u ludzi, ale także u zwierząt. Słyszałeś o jakimkolwiek gatunku, w którym to samica się stara?

        “Tym bardziej, jeśli ma na celu stworzenie stabilnego związku.” – “Tak, ale jeśli nie ma, to nie potrzebuje.” Tylko, że jeśli nie mam zamiaru stworzyć związku z danym mężczyzną, to dlaczego miałabym uprawiać z nim seks? Oczywiście, są takie wyjątki, ale większość kobiet, a jak stwierdziłeś: warto generalizować, nie pójdzie sypiać z gościem tylko po to, żeby z nim sypiać. Kobieta rozbiera się TYLKO przed mężczyzną, któremu ufa.

        “Męska strategia polega na tym, że chciałby się związać z kobietą, ale dopiero gdy ona spełni jego wymagania (w tym seksualne).” To jest już chyba NAJWIĘKSZA bujda jaką przeczytałam. I, żeby to wytłumaczyć, to muszę to już w punktach rozpisać:
        a) Jak można budować stabilny związek na wytycznych odnośnie seksu. Stabilny związek buduje się poprzez poznanie charakteru danej osoby, a nie poprzez głębokość jej cipki. Jeżeli w ten sposób chcesz budować stabilny związek, to życzę powodzenia.
        b) Skoro tak rzeczywiście jest, to dlaczego, kiedy kobieta “spełnia wymogi seksualne” już na pierwszej randce – jest uznawana za ‘łatwą’, ‘szmatę’, ‘szlaufa’, ‘dziwkę’…. ? Nie, mężczyźni (ogółem) nie szanują kobiet, które spełnią ich wymogi seksualne za wcześnie. Chyba, że twierdzisz, że ‘stereotyp’ : “wyrucha i porzuci” wziął się z nikąd…. Ale ja jakoś nie słyszę, żeby kobieta, która uprawiała seks na pierwszej randce, utworzyła udany związek z mężczyzną. Mężczyźni szanują kobiety, które szanują same siebie. Taka jest prawda.

        “Na związek kobieta sobie musi u mężczyzny zasłużyć” A jak muszę na to pracować dupą, to wielkie dzięki za taki związek….

        “mężczyzna musi według kobiet zasłużyć sobie na seks” O ile kobiety zachowają swoją godność to mężczyźni będą musieli. Nie wiem ile masz w sobie godności, ale żebym musiała się przed kimś rozebrać do naga, i rozłożyć nogi… to tak, ta osoba MUSI zapracować na moje zaufanie. Jak szukasz ‘kobiet’, które będą robić inaczej, to zacznij szukać pod latarnią…

        “ludzie uprawiają seks także poza związkami” Tak, tylko, że ci ludzie nie są najlepszym przykładem moralności.

        “mężczyzna, który ceni kobiece strategie seksualne, chce dawać zaufanie” Mówię, niech nie daje żadnego zaufania, rucha same szlaufy, które nie potrzebują zaufania, żeby robić loda, a później niech się dziwi, dlaczego przerąbała twojego najlepszego przyjaciela.

        “To nie jest tekst dla takiego mężczyzny, ponieważ i tak będzie stawiał kobiety wyżej od siebie” Nie. Wzajemne zaufanie stawia partnerów na równi.

        “co jest bardzo szlachetne, brzmi dobrze w filmach romantycznych, ale częściej nieskuteczne” Co? Chyba 90% związków tak powstało. Ile powstało związków z partnerkami, które dawały dupy na I-szym spotkaniu? Z tego jaki panuje stereotyp, to chyba niewiele. Kobiety nigdy nie były stawiane wyżej od mężczyzn, a jednak żeby się z taką kochać, mężczyźni musieli ją najpierw poślubić. Ehh… dalej to już nawet nie czytam….

        1. Zależy. Istnieje wiele kobiet, które uprawiały seks z mężczyzną np. na pierwszej randce i o wyższej samoocenie nie było mowy. Wręcz przeciwnie. Zostawały z niczym.

          Zatem tak. Wyrwałaś wypowiedź z kontekstu i walczysz z wyimaginowanym wrogiem. Kontekst jest taki: mężczyzna szuka seksu, ponieważ jest to jego dominująca potrzeba którą może dostać od kobiety i dzielić się z nią czułością, czy pożądaniem, a więc na pewno pozwoli obu płciom poczuć się atrakcyjnymi, a także polepszyć samopoczucie w tym momencie. To, że jakieś kobiety czują się źle po seksie jest ich własnym problemem. Wiesz czemu? Ponieważ nie idą do łóżka dlatego, że chcą iść do łóżka (przyjemność wspólna), tak jak mężczyzna, czy sprawić przyjemność mężczyźnie (wyparcie egoizmu), tylko planują w przyszłość wystrój domu i imiona dzieci, a potem zderzają się ze ścianą, bo plany i marzenia nie wyszły. Kobieta nie może myśleć że za seks coś się jej należy, bo to przyjemność wspólna, a nie nagroda dla mężczyzny. Seks też nie musi być idealny, więc nie ma powodów, by robić założenie przed seksem że MUSI TAKI BYĆ. To tylko cierpienie przynosi. To jest też problem o którym już wspominałaś jak pamiętam, czyli brak umiejętności poradzenia sobie z odrzuceniem, z uważaniem że seks i ciało to najwyższa wartość kobiety, dlatego kobieta tak cierpi kiedy mężczyzna nie jest zainteresowany rozwojem znajomości, mimo seksu. Myśli że oddała coś najważniejszego, więc mężczyzna POWINIEN czymś zapłacić i coś więcej od siebie dać.

          A tak i kobieta i mężczyzna zostają z niczym po tym jednym seksie. Było, minęło. Jak kasjerka Ci dzień dobry nie odpowie w w sklepie, to nie rozpaczasz, bo nie zakładałaś że musi to zrobić i szarga to Twoją godność, więc po seksie rozpaczać też nie musisz.

          Cudnie, ale Ty już na przykład nie uważasz, że płcie są równe, tylko że kobiety są słabe, i w związku to mężczyzna powinien dominować.

          Znowu skaczesz po wątkach odrywając ich od kontekstu, by wygrać argument. Masz problem z myśleniem abstrakcyjnym już od pierwszego komentarza kiedy nie zrozumiałaś sensu przesadzonej definicji molestowania, tak samo tutaj. Zakładamy hipotetyczną sytuację, czyli gdy osoba A myśli sobie (choć błędnie), że płcie są równe, zatem jeśli mężczyzna nie potrzebuje zaufania by uprawiać seks, to niech też uznaje, że kobieta tego zaufania nie potrzebuje. Czytaj wszystko co napisałem, czyli że taka strategia korzyści nie przynosi i dlatego będzie to w większości przypadków nieskuteczne. Kobieta w większości jest słaba (choć lepsze określenie może być dziecinna), to jest dowód, bo potrzebuje zaufania, bo się boi, bo jest niepewna siebie, bo nie radzi sobie z odrzuceniem i milion innych problemów wymyśla, by po takim seksie cierpieć i się niepotrzebnie przejąć.

          Nie. To ZAWSZE było nieskuteczne. Od zawsze, w niemal każdej kulturze, to mężczyzna się stara, a nie na odwrót. I to nawet nie tylko u ludzi, ale także u zwierząt.

          Naprawdę? Skąd takie banialuki wytrzasnęłaś? Kiedyś kobieta była przydzielana mężczyźnie, a nawet musiała mieć posag, by mężczyzna się nią zainteresował. Kobiety nie miały wpływu na większość decyzji damsko-męskich, dlatego nie mężczyźni się “starali”. W ogóle tego słowa się nie używało, bo związek był uproszczony do wymiany dóbr i poświęcenia.

          Słyszałeś o jakimkolwiek gatunku, w którym to samica się stara?

          A słyszałaś, że są samice które są agresywne wobec samców, są silniejsze, wykorzystują ich, zjadają? Nie porównujmy się do tego gatunku, bo na razie tworzymy takie prawa, by kobieta nie ponosiła żadnych konsekwencji, co można przyrównać do bezwzględnej dominacji nad mężczyznami, a nie żadnej równości. Pytałaś czym jest odwrócenie ról – między innymi tym. Kobieca uległość jest typową kobiecą cechą i nie jest wyuczona, bo rodzą się mężczyźni z kobiecym mózgiem wychowywani po męsku, a też są ulegli i zniewieściali. Wychowanie ma jakiś wpływ, ale nie tak duży jak się sądzi.

          Tylko, że jeśli nie mam zamiaru stworzyć związku z danym mężczyzną, to dlaczego miałabym uprawiać z nim seks?

          Jeśli nie masz zamiaru ani uprawiać seksu ani tworzyć seksu z mężczyzną to mów mu o tym od razu i nie tkwij na portalu randkowym który z założenia nie jest stworzony do szukania koleżanek z penisem. Niech wie na czym stoi i jeśli sam szuka seksu lub związku to nie będzie Tobą zainteresowany ponieważ wasze cele będą się różnić.

          Oczywiście, są takie wyjątki, ale większość kobiet, a jak stwierdziłeś: warto generalizować, nie pójdzie sypiać z gościem tylko po to, żeby z nim sypiać. Kobieta rozbiera się TYLKO przed mężczyzną, któremu ufa.

          A mężczyzna rozbiera się przed wszystkimi, bo jest zboczeńcem i ekshibicjonistą. Pamiętaj, mówisz tylko za siebie. Wymagasz zaufania to wymagaj, ale nie dziw się kiedy mężczyzna straci Tobą zainteresowanie po jakimś czasie. Nikt nie chce by jego potrzeby nie były realizowane tak jakby tylko jedna płeć była ważna (i czy to nie jest egoizm?). Jeśli z kolei masz duże problemy z zaufaniem to idź do psychologa, bo niektórzy nie potrafią i po 5 latach zaufać, więc nie sądzisz, że ktoś będzie tyle czekał.

          a) Jak można budować stabilny związek na wytycznych odnośnie seksu. Stabilny związek buduje się poprzez poznanie charakteru danej osoby, a nie poprzez głębokość jej cipki. Jeżeli w ten sposób chcesz budować stabilny związek, to życzę powodzenia.

          Masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem. Czy gdzieś napisałem, że mężczyzna buduje związek tylko na seksie? Przecież wciskasz jakiś argument, który w ogóle nie został wytyczony, więc po co miałbym na to odpisywać? Mężczyzna nie zwiąże się z kobietą, jeśli nie będzie pożądania i seksu, nie będzie wnosił do związku zasobów i wartości dla kobiety w białym związku. To nie jest idea związków. Chcesz przyjaźni to mów że to ma być przyjaźń. Masz jakieś problemy z seksem i kompleksy, że tak reagujesz?

          b) Skoro tak rzeczywiście jest, to dlaczego, kiedy kobieta “spełnia wymogi seksualne” już na pierwszej randce – jest uznawana za ‘łatwą’, ‘szmatę’, ‘szlaufa’, ‘dziwkę’…. ?

          Ilu mężczyzn, powtarzam nie jakichś niedojrzałych 19 latków potraktowało Cię jak dziwkę i powiedziało Ci w oczy, że nią dla nich jesteś po seksie? Obstawiam od zera do jednego, więc nie twórz założenia na podstawie tego, że u was murzynów biją.

          Nie, mężczyźni (ogółem) nie szanują kobiet, które spełnią ich wymogi seksualne za wcześnie.

          Półprawda. Jeśli mężczyzna szuka kobiety czystej do związku długotrwałego, to robi Ci test. Oblejesz go to masz problem. Ale nie każdy szuka takiej kobiety, nie każdy szuka związku, więc nie można tak mówić, że kobiety są szanowane tylko za “ochrone swoich majtek”. Mężczyzna z przeciętnym i zdrowym temperamentem jednak nie zainteresuje się kobietą która mu się nie podoba i nie wykaże się seksualnie. Jeśli mi nie wierzysz, to postępuj JAK CHCESZ, tylko nie szukaj winnych tam gdzie ich nie ma.

          Chyba, że twierdzisz, że ‘stereotyp’ : “wyrucha i porzuci” wziął się z nikąd….

          Kobiety też mogą to zrobić. Przede wszystkim to WY KOBIETY, WY tworzycie nagonkę na siebie. To wy najbardziej mówicie o puszczalskich kobietach, dziwkach, łatwych, za ładnych, dających tyłka za karierę. Wy. Dlaczego? By wyeliminować RYWALKI. To nie mężczyźni stworzyli ten stereotyp, bo gdyby tak było to mężczyzna byłby idiotą obrażając kobietę, z którą chodzi do łóżka. On doskonale wie, że tego łóżka by już nie miał. Tylko idiota sobie strzela w kolano.
          Co innego jak kobieta ma co rusz nowego partnera seksualnego, a ktoś szuka stabilnego związku, to jest jasne, że taki mężczyzna rzeczywiście może ją po jednym razie zostawić, ale też niekoniecznie. Zawsze kobieta może go ująć charakterem, a tego się od kobiet nie wymaga. Tylko i wyłącznie chronienie 4 liter.

          Ale ja jakoś nie słyszę, żeby kobieta, która uprawiała seks na pierwszej randce, utworzyła udany związek z mężczyzną

          Sądzić możesz, każdy ma prawo do własnego zdania, jednak jesteś w wielkim błędzie jeśli sądzisz że jeden seks ma wpłynąć na np. 5 lat związku i ten jeden akt miałby być powodem trwałości lub nietrwałości związku. Sama mówisz charakter i dogadywanie się są najważniejsze, więc upatruj winy tylko tutaj.

          Mężczyźni szanują kobiety, które szanują same siebie. Taka jest prawda.

          Szanowanie siebie, to też znajomość swoich potrzeb i nie obrażanie się, gdy się zostanie odrzuconą. Każdy ma różne powody odrzucenia i nie trzeba ich brać do siebie, ciągle wmawiając “potraktował mnie jak szmatę”. Niepotrzebne. Ludzie do siebie mogą z wielu powodów nie pasować.

          A jak muszę na to pracować dupą, to wielkie dzięki za taki związek….

          Znowu nikt nie napisał, że kobieta ma TYLKO pracować w tym aspekcie, ale że jest bardzo ważny i mężczyzna nie ma zamiaru tkwić w związku w którym tresuje się go dostawą seksu, bo kobieta ma kompleksy na jego podstawie, dlatego uważa że jeśli seks uprawia “za nic” to jest łatwa i że on nie docenia jej wspaniałego charakteru. Może nie jest taki wspaniały? A może za bardzo przykładasz wagę do tego seksu? Zwykła rzecz, każde zwierzę to robi.

          Nie wiem ile masz w sobie godności, ale żebym musiała się przed kimś rozebrać do naga, i rozłożyć nogi… to tak, ta osoba MUSI zapracować na moje zaufanie. Jak szukasz ‘kobiet’, które będą robić inaczej, to zacznij szukać pod latarnią…

          Nie musisz mi radzić, bo o to nie prosiłem. Jak pisałem, nie chcesz, to się nie rozbieraj i rób po swojemu, tak aby Tobie było dobrze. Żebyś tylko nie mówiła, że nie wyszło Ci bo “coś tam”, a nadal postępowała tak samo. Dawaj też zaufanie mężczyźnie i twórzcie wspaniały związek.

          Mówię, niech nie daje żadnego zaufania, rucha same szlaufy, które nie potrzebują zaufania, żeby robić loda, a później niech się dziwi, dlaczego przerąbała twojego najlepszego przyjaciela.

          Jeszcze raz spytam, po co ta agresja w wypowiedziach? DO kogo masz żal? Chcesz to seks uprawiasz, nie chcesz to nie uprawiasz, nie ma po co dramatyzować. Uprawianie seksu na pierwszej czy trzeciej randce nie zmniejsza szans na to, że kobieta nie zdradzi z najlepszym przyjacielem, nie ma żadnej korelacji. Albo ktoś ma moralność i empatię, albo nie ma. Wstydu seksualnego nie ma co tu mieszać.

          Nie. Wzajemne zaufanie stawia partnerów na równi.

          I znowu po swojemu odczytałaś to zdanie. Wzajemne zaufanie jest równością, ale uleganie kobiecym strategiom seksualnym już równością nie jest. Jest to postawa każdego pantoflarza, który kobiety zawsze wywyższa, zawsze broni, zawsze ślepo wierzy i jest naiwny, ale kobiety jakoś go nie pragną.

          Co? Chyba 90% związków tak powstało.

          Prosiłaś mnie o jakieś badanie wcześniej, to poproszę Twoje. Jeśli 90% związków powstaje na bazie filmu romantycznego, kiedy mężczyzna przynosi kwiatki i wysłuchuje żali… to chyba sama żyjesz w takim filmie odrealnionym. Po drugie jeśli 90% związków bazuje na filmie romantycznym, to już wiemy dlaczego aż tyle się rozpada. Za dużo filmów, za mało życia.

          Ile powstało związków z partnerkami, które dawały dupy na I-szym spotkaniu?

          Nie wiem, Ty mi powiedz. Ja znam sporo. Jednak ci którzy uprawiali ten seks byli świadomi, dojrzali i niezakompleksieni.

          Z tego jaki panuje stereotyp, to chyba niewiele.

          Czyli się tylko domyślasz. Błędnie. Jeśli stereotypowo mężczyzna jest agresywny, to znaczy że będzie Cie bił? Nie, więc nie wierz wszystkim stereotypom, a na pewno nie tym które wymyśliły kobiety przeciw kobietom.

          Kobiety nigdy nie były stawiane wyżej od mężczyzn, a jednak żeby się z taką kochać, mężczyźni musieli ją najpierw poślubić.

          Ale dzisiaj jesteście stawiane – idziemy w matriarchat. W jaskiniach też ślubowali? Mówisz tak, jakby mężczyźni mogli uprawiać seks tylko po ślubie, przecież to nieprawda.

  2. “Feminizm jest dla inteligentnych i samodzielnych kobiet, jeśli nie jesteś feministką to znaczy, że jesteś głupią kurą domową”. To nie jest oczywiścia moja opinia, ale porównanie do takiego rozumowania, że “skoro się ze mną nie zgadzasz to znaczy, że jesteś głupi/a”.

    “Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha.” Z brakiem szacunku się zgadzam, ale to akurat bzdura. Chyba, że twierdzisz, że 80-letnia kobieta nadal powinna czuć pociąg seksualny do swojego 80-letniego męża. Można kochać i nie pożądać, miłość między dzieckiem a rodzicem, miłość między rodzeństwem i wiele innych. I wiem, że miłość damsko-męska jest czymś innym, ale nie oznacza to, że jak kobieta nie pożąda swojego mężczyzny to już jej na nim nie zależy. W pewnym wieku, już po prostu widzimy w naszym partnerze człowieka a nie seks-lalkę z dildo.

    No i tutaj właśnie podałeś ten przykład: “Adekwatna sytuacja jest z mężczyznami, którzy są np. tylko z kobietami ze względu na ich wygląd i seks, a którzy zostawiają te kobiety, kiedy np. te kobiety zachorują, czy postarzeją się.” Ci mężczyźni nie muszą już pożądać tych kobiet, ale nie że im na nich nie zależy.

    To jest ta akcja, kiedy kobieta musi udawać niedostępną. Drodzy Panowie, my tego nie wymyśliłyśmy. To rezultat tego, że kiedyś jakiś mężczyzna zaczął sobie gratulować, czego on nie dokonał, kiedy uprawiał seks z daną kobietą. A kobietę, która także chciała stosunku z tym mężczyzną, chciała go przytulić, zacząć całować i mieć go bliżej, chciała żeby poczuł co do niej czuje – została zwyzywana od “łatwych szmat”. Dzisiejsze kobiety są właśnie produkcją takich mężczyzn i takiego społeczeństwa.

    “Nie ma tu miejsca, na “krzywe akcje” ze strony kobiety, która stara się manipulacjami uzyskać uwagę, czy też posiadać psychiczną władzę nad mężczyzną” A czy jest miejsce na krzywe akcje mężczyzny, który swoimi manipulacjami poprzez komplementowanie i prezenty, udawaniem wrażliwości dla uczuć kobiety i udawaniem przyjaciela godnego zaufania, przeleci ją, pochwali się kolegom i zostawi?

    “on wchodzi w rolę kobiecą w momencie, kiedy kobieta jest silniejsza” O ile nie mówimy o fizycznej sile, to pragnę poinformować, że bycie kobietą nie jest “wejściem w słabszą rolę” i tutaj przy okazji widać seksizm autora. Nie, nie wyimaginowany seksizm stworzony przez pseudo-feministki, tylko zwyczajny seksizm. Panowie wejdą w kobiecą rolę, kiedy zaczną przeciskać przez swoje pochwy dzieci. To jest “rola kobieca”. Stwierdzenie, że rolą kobiecą jest bycie słabszą od mężczyzny, wskazuje na idealistyczne myślenie, które jak przeczytałam z tej strony – jest cechą dzieci.

    “Mając rodzinę jest to tym gorsze, ponieważ dominujące matki tworzą z chłopców przegrańców, a z córek kolejne kobiety, które nienawidzą innych kobiet, a mężczyzn traktują jak lokajów i poprawiaczy humorków. ” Boże, widzisz i nie grzmisz…. Moja ciotka jest dominującą kobietą, a jej syn niedawno założył swoją firmę jako grafik komputerowy.

    “Dominujące matki często są skrzywdzone, surowe, traktują innych tak samo źle jak się czują same ze sobą, a nie czują się dobrze, bo kobieta której w dzieciństwie dało się poczucie bezpieczeństwa i ciepło też będzie ciepłą osobą. Dominująca matka zamiast dać dziecku to co powinna czyli akceptacje, troskę, kobiece ciepło, empatię, czyli to co dziecko powinno dostać, by dojrzeć emocjonalnie, to te kobiety są chłodne, stanowcze, agresywne i poniżające dziecko (nawet tego nie widzą!). Jednocześnie bardzo często obwiniają dzieci o swoje własne humory i porażki, a do samego dziecka są roszczeniowe i nie rozwiązują jego konfliktów osobowości, co powinien robić logiczny, uczący ojciec.” Można prosić o jakieś źródła? Jeśli uważasz swoich czytelników za osoby inteligentne, to nie powinieneś uważać, że uwierzymy na słowo. Szczególnie przy takiej pogardzie wobec wybranej grupy osób.

    “Porno, filmy romantyczne, książki tego typu. Takie wychowanie może powodować to, że kobiety nie tylko czują się, ale chcą się czuć jak królowe, jak księżniczki, jako ktoś wyjątkowy” Przynajmniej 70% produkcji tych rzeczy to produkcje mężczyzn. W porno także znajduje się specjalny segment “femdom” (female domination), w którym mężczyzn pociągają dominujące kobiety. To mężczyźni zawsze pisali wiersze czy romantyczne ballady dla kobiet w czasach silnego PATRIARCHATU. Nie rozumiem kogo tutaj autor chce obwiniać….

    ” Ale niedojrzałą bo my mężczyźni pozwalamy na to” To, że mężczyźni ‘pozwalać’ to sobie mogą swoim dzieciom, albo zwierzątkom. Nie żyjemy już natomiast w czasach, kiedy kobiety nie mogły podjąć pracy, a więc żyć bez bycia uzależnioną od mężczyzny. Więc to czy ‘pozwolicie’ czy ‘nie pozwolicie’… to niczego nie zmieni i nie będę się rozpisywać. Natomiast wpływ mężczyźni mają i to całkiem spory.

    “by kobiety nie były już kobietami, nie uczymy ich wyrażać się wprost” Historycznie, nie ma Pan zielonego pojęcia, jak kobiety musiały się zachowywać i jak wyrażać, aby ich zachowanie nie zostało uznane za ‘niestosowne’. Kobiety, i w niektórych sytuacjach także mężczyźni, musiały używać tak zawiłych wypowiedzi do przekazania innym czego oczekują, że naprawdę sugerowanie, że kiedyś kobiety były prostsze w zrozumieniu jest śmieszne….

    “Tak! Bo ta kobieta chłonęła Twoje poglądy, by się Tobie przypodobać, byś myślał o niej jako o inteligentnej, a nie dlatego, że ma własne zdanie i rzeczywiście sama do pewnych rzeczy doszła.” Z całym szacunkiem, ale sam Pan na początku stwierdził, że jeżeli się z Panem zgadzamy to oznacza, że jesteśmy inteligentni. Jedyne co muszę, to się z Panem zgodzić, aby uznał mnie Pan za inteligentną. Nie obwiniajcie innych kobiet za własne błędy. Spytajcie się co sądzi na dany temat, a nie czy się z tobą zgadza.

    “Tylko ile jest takich wartościowych kobiet? Na pewno mało”…. Może mało się interesujesz. Pierwszym filmem, który został bardziej rozpowszechniony o Red Pill, zrobiła… KOBIETA. Była feministka. I jest wiele kobiet, które widzą, że mężczyźni są ofiarami gynocentrycznego (nie matriarchalnego) systemu. Przykładem jest vlogerka: Shoeonhead, która nie jeden raz się opowiedziała o męskich ofiarach przemocy domowej, odbieraniu praw ojcom do swoich dzieci, czy męskich ofiarach fałszywego oskarżenia o gwałt. I nie jest jedyną osobą. A powodem, dlaczego więcej kobiet nie jest zainteresowanych jest także to, że na takich stronach, przez takie osoby, jesteśmy przedstawiane jako zło wcielone. Nie tylko na stronach typu MGTOW, gdzie mizognizm chyba już osiągnął szczyt porównując kobiety do karaluchów, ale także na stronach typu Red Pill, MRA. Kobieta to nie Jezus Chrystus. Jeżeli jakaś kobieta chce pomóc danej grupie ludzi, ale jest przedstawiana przez tą grupę jako słaba, głupia, czy zło wcielone – to nie pomoże. A są nawet takie przypadki, gdzie jak kobieta chciała pomóc to została oskarżona o “udawanie chęci pomocy w celu ‘omamienia’ mężczyzn i podporządkowania ich sobie”. Chociaż doceniam to, że autor przynajmniej używa zwrotów typu ‘większość’ kobiet, ‘mniejszość’ kobiet itd.

    “utrzymywać ich, zarabiać dla nich, zabierać na randki, mieć inicjatywę” Zgadzam się, ale to kobiety utworzyły takie poglądy? Mężczyzna, który jest utrzymywany przez kobietę, albo nawet po prostu zarabia mniej – jest uznawany za ciotę, i to nie przez kobiety, a głównie przez swoich kolegów. Tak samo mężczyzna, który jest ofiarą przemocy – zostanie nazwany ‘ciotą’ głównie przez innych mężczyzn. Kobieta, która chce w łóżku przejąć inicjatywę jest uznawana za szmatę, bo powinna udawać niewinną i uległą. Kto tworzy te stereotypy? Kobiety?

    “Dlaczego 50 Twarzy Greya było tak popularne?” Dlaczego “Mężczyźni wolą zołzy” jest tak popularne? Tak samo jest z mężczyznami. Prawdziwą męską miłością jest kiedy mężczyzna czuje, że nie znajdzie nikogo lepszego. Kiedy kobieta stawia granice. Kiedy pozwala sobie na wszystko – kończy jak żona Rafała Piaseckiego.

    “Prawdziwa męskość to kontrola, nie na odwrót. Nie jest męskością kiedy to kobieta ma władzę i ona decyduje.” W takim razie większość związków i małżeństw to małżeństwo między kobietą a kobietą. To nie są czasy, kiedy kobieta daje się kontrolować, bo tego wymaga od niej społeczeństwo. To jest zabawne, że uważacie się za lepszych od ‘kobiet-manipulantek’, podczas kiedy sami chcecie być dyktatorami. Ale nie będę udawała zdziwionej, bo to nie jest pierwszy artykuł, który przeczytałam na tej stronie. Mogę jedynie powiedzieć, że osoba, której zależy na dobrych relacjach damsko-męskich, jest obiektywna, a seksizm odchodzi baardzo dużo od obiektywizmu. Dodatkowo, przedstawianie mężczyzn jako ofiar systemu, mówienie że są silniejsi, mówienie że kobiety są słabsze, to trochę przeczenie samemu sobie. Idąc dalej, ŻADNA rozsądna kobieta nie zwiąże się z dyktatorem. Jak chcecie takiej szukać to propouję zacząć w krajach, gdzie kobiety rzeczywiście dają ze sobą robić co popadnie, w krajach gdzie kobiety nie mają żadnego dostępu do edukacji. Nad takimi kobietami będziecie mieć władzę. Bo widzę, że właśnie o to chodzi w waszej… “prawdziwej miłości”. Póki co, związek “prawdziwego mężczyzny” Rafała Piaseckiego, jakoś nie wypalił….

    “Kochająca kobieta to nie kobieta która uważa się za lepszą od mężczyzny.” Zgadzam się. A kochający mężczyzna, to nie mężczyzna, który uważa się za lepszego od kobiety.

    “To o nią się staracie” Tak, jeżeli partner czy partnerka nie będą się starać aby być ze sobą to ze związku nic nie będzie. Tak jak mówiłem, tak samo wpływasz na relacje damsko-męskie jak feministki. Jeśli uczysz mężczyzn, że NIE POWINNI się starać i w ten sposób kobieta będzie ich… to mogą się trochę zdziwić. Jak uczysz ich, że kobiety nie mają do siebie na tyle szacunku, żeby decydować o sobie, i zezwalają na to partnerom, to także mogą się nieco zdziwić….

    “Albo dla seksu robicie przysługi dla kobiety.” Ciekawe, jak chcesz przekonać prostytutki, żeby pieprzyły się za darmo…. Powodzenia w szukaniu kobiety, która ot tak odda się obcemu mężczyźnie. Nie, nie jakiegoś szlaufa i nie prostytutki. KOBIETY.

    “To kobieta w dzisiejszym związku jest stroną dominującą i dlatego nie będą to szczęśliwe związki” Jakieś źródło, czy coś…. ?

    “są to odwrócone role płciowe” Jakieś źródło odnośnie tego, że rolą kobiety jest być uległą, żeby facet miał satysfakcję? Właśnie to jest to o czym mówię. Wiele kobiet na pewno bardzo chciałoby pomóc mężczyznom-ofiarom systemu, ale wy myślicie sobie, że my będziemy dawać sobą rządzić. Co sprawia, że jesteście żałośni, i jest głównym powodem, dla którego mężczyźni są przedstawiani jako dzieci. Przykład, który wcześniej został podany: “Męska współpraca jest pedalstwem, szorstkość jest męskością, ale już w domu, u swojej pani i władczyni jest uległość, zrzucenie fasady macho.” Dokładnie. Mam wrażenie, że osoba, która to pisze nigdy nie była w związku. Mężczyzna, który nie wiem z jakiego powodu (poza tym, żeby przypodobać się kolegom, którzy mają tak samo jak on) robi z siebie nie wiadomo kogo, “macho” itd. Przy kobiecie to jest OCZYWISTE, że to się zmieni, chyba że znalazł sobie ofiarę, która da sobą rządzić. To jest najgorsze co może być w mężczyźnie. Egocentryzm, myślenie, że bez niego się nie da, próba podporządkowania sobie kobiety itd. Jeśli uważasz, że to ma działać, to dlaczego większość mężczyzn będących w małżeństwach i stałych związkach NIE są tacy, jakimi ich opisujesz. Nie daję sobą rządzić własnej matce, a co dopiero facetowi. Możecie sobie przybić piątkę razem z feministkami, bo to właśnie wy wychowujecie generacje przyszłych prawiczków i nienawidzących mężczyzn kobiet z bandą kotów. Mój chłopak jest normalny, ale gdyby był tym co ty opisujesz jako “męski” (bo definicja męskości jest o wiele inna), to wolę wybrać życie z kotem, ale jako wolna, decydująca o sobie istota, nawet jeśli doświadczyłabym samotności i była zdana tylko na siebie. Nie ma nic ważniejszego niż Honor i Godność.

    “są to odwrócone role płciowe” Rolą płciową mężczyzny jest produkcja plemników. Rolą płciową kobiety jest cykl miesiączkowy i poród dzieci. A cechy charakteru są różne dla obu płci. I ani kobiety nie będą takie jak ty chcesz – uległe. Ani mężczyźni nie będą tacy jak ty chcesz – dominujący.

    A propos, odnośnie badań naukowych, to mężczyźni są bardziej egocentryczni:
    https://psmag.com/news/new-evidence-women-are-less-selfish-than-men
    https://www.theguardian.com/science/2017/oct/09/stereotype-that-women-are-kinder-and-less-selfish-is-true-claim-neuroscientists
    http://www.dailymail.co.uk/femail/article-5014395/Caroline-Toby-Young-ask-men-women-selfish.html
    http://www.deccanchronicle.com/lifestyle/health-and-wellbeing/161017/men-are-more-selfish-than-women-study.html
    http://time.com/3734329/narcissism-men-women/

    1. “Feminizm jest dla inteligentnych i samodzielnych kobiet, jeśli nie jesteś feministką to znaczy, że jesteś głupią kurą domową”. To nie jest oczywiścia moja opinia, ale porównanie do takiego rozumowania, że “skoro się ze mną nie zgadzasz to znaczy, że jesteś głupi/a”.

      Tak, blog jest dla inteligentnych ludzi, nie będę pisał, że dla głupich. Nikogo nie skreślam, kto zadaje pytania, próbuje dociekać, czyli nie jest ignorantem. Jeśli ktoś tylko pusto ocenia już wiem, że nie jest targetem The Red Pill. Nikogo nie zmuszam do czytania, zgadzania się ze mną itp. Inteligentny człowiek będzie szukał nowych poglądów, rozwoju obecnego myślenia, więc z betonem nie porozmawiam, tym bardziej agresywnym, co będzie pokazywało jego kompleksy i brak dojrzałości emocjonalnej. Poza tym wstęp miał rozpoznać ludzi, którzy się obrazili na dane stwierdzenie, nie mieszaj stosunku emocjonalnego do inteligencji.

      “Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha.” Z brakiem szacunku się zgadzam, ale to akurat bzdura. Chyba, że twierdzisz, że 80-letnia kobieta nadal powinna czuć pociąg seksualny do swojego 80-letniego męża.

      To prawda, ale mojego bloga nie kieruje do osób na skraju swojego życia, a ludzi w wieku reprodukcyjnym, którzy muszą poznać tajniki psychiki i potrzeb płci przeciwnej, by stworzyć lepszy związek, lepiej rozumieć siebie i unikać rozwodów. Bo jednak większość małżeństw zawiera się nie w wieku 80 lat, a 20-40.

      I wiem, że miłość damsko-męska jest czymś innym, ale nie oznacza to, że jak kobieta nie pożąda swojego mężczyzny to już jej na nim nie zależy. W pewnym wieku, już po prostu widzimy w naszym partnerze człowieka a nie seks-lalkę z dildo.

      W porządku, w pewnym wieku. Ustalmy, że w okolicach emerytury pożądanie nie musi iść w parze z miłością romantyczną, ale szacunek jest kluczowy.

      No i tutaj właśnie podałeś ten przykład: “Adekwatna sytuacja jest z mężczyznami, którzy są np. tylko z kobietami ze względu na ich wygląd i seks, a którzy zostawiają te kobiety, kiedy np. te kobiety zachorują, czy postarzeją się.” Ci mężczyźni nie muszą już pożądać tych kobiet, ale nie że im na nich nie zależy.

      Przecież to już zupełnie inny kontekst! On tyczy związków bez miłości, czyli: a) kobiet w związkach z rozsądku b) mężczyzn którzy są z kobietami tylko za wygląd. Musisz bardziej poznać The Red Pill, by mieć tyle wiedzy, by nie musieć w ten sposób szafować kontekstami.

      To jest ta akcja, kiedy kobieta musi udawać niedostępną. Drodzy Panowie, my tego nie wymyśliłyśmy. To rezultat tego, że kiedyś jakiś mężczyzna zaczął sobie gratulować, czego on nie dokonał, kiedy uprawiał seks z daną kobietą. A kobietę, która także chciała stosunku z tym mężczyzną, chciała go przytulić, zacząć całować i mieć go bliżej, chciała żeby poczuł co do niej czuje – została zwyzywana od “łatwych szmat”. Dzisiejsze kobiety są właśnie produkcją takich mężczyzn i takiego społeczeństwa.

      Tu akurat wychodzi z Ciebie ten cały narcyzm. Biedna ja, chciałam oddać wszystko, chciałam tylko czułości i poznać się bliżej, przytulać, a ten mnie dziwką nazwał. Kobieta ofiara i dobrotliwa, wszystko robi dobrze 🙁 Niestety takich sytuacji w życiu praktycznie nie ma, więc jest to zerowy argument. Nie dowiedziesz go niczym, że mężczyzna którego kobieta chciała przytulić wyzwał ją od dziwek. Mogę jedynie poradzić byś nie zadawała się z niekulturalnymi idiotami (po Twoim słownictwie, klnięciu i agresywnej postawie wnioskuje, że jednak tacy faceci Twój poziom, do kogo pretensje?), ale też nie zadawaj się z typem agresywnego mężczyzny, który chce być zdobywcą. I tak, ten nie chce byś wychodziła z inicjatywą, ponieważ nie czuje się odpowiednio męski w takich sytuacjach, on musi mieć kontrolę. Tak jak zdecydowanie łatwiej jest wtedy, kiedy to mężczyzna całuje, niż gdy jest całowany. Tak jak gdy mężczyzna wkłada penisa, niż jemu wkładają. To jest dominacja, aktywność, inicjatywa.

      “Nie ma tu miejsca, na “krzywe akcje” ze strony kobiety, która stara się manipulacjami uzyskać uwagę, czy też posiadać psychiczną władzę nad mężczyzną” A czy jest miejsce na krzywe akcje mężczyzny, który swoimi manipulacjami poprzez komplementowanie i prezenty, udawaniem wrażliwości dla uczuć kobiety i udawaniem przyjaciela godnego zaufania, przeleci ją, pochwali się kolegom i zostawi?

      Nie.

      “on wchodzi w rolę kobiecą w momencie, kiedy kobieta jest silniejsza” O ile nie mówimy o fizycznej sile, to pragnę poinformować, że bycie kobietą nie jest “wejściem w słabszą rolę” i tutaj przy okazji widać seksizm autora.

      Oczywiście, że jestem seksistą, bo nie ma czegoś takiego jak równość płci. Ba, nawet nie ma czegoś takiego jak równość człowieka. Wobec prawa co innego, ale biologicznie są różnice w większości przypadków – nie licząc ludzi, którzy urodzili się nie w tym ciele co trzeba i prezentują cechy płci przeciwnej. W tym jest to margines, którego nawet nie obchodzą sprawy damsko-męskie, a płci własnej. Jesteś kobietą, częściej będziesz neurotykiem. Im więcej receptorów androgenowych i testosteronu, tym mężczyzna bardziej autystyczny, mniej emocjonalny i mniej inteligentny – badania na to zawarłem w innych tekstach. Poza tym Ty też jesteś seksistką podając badania na to, że mężczyźni są bardziej egocentryczni – mów, że jesteśmy równi we wszystkim, jeśli chcesz się trzymać tego, że płcie są równe. Bądź spójna, albo zacznij jednak rozumieć, że płcie psychicznie także mają różne cechy.

      Panowie wejdą w kobiecą rolę, kiedy zaczną przeciskać przez swoje pochwy dzieci. To jest “rola kobieca”.

      Otóż nie, bo różnimy się także psychicznie, a nie tylko narządami rozrodczymi. Kobiety z mężczyznami mają problem by się rozumieć, gdyby tak nie było, to żylibyśmy w symbiozie, a żyjemy częściej jak pies z kotem i się na siebie denerwujemy. Inna psychika, inna mentalność, inne potrzeby, inne zainteresowania i tylko kilka punktów wspólnych, które nas do siebie przyciągają. Częściej różnice niż podobieństwa.

      Stwierdzenie, że rolą kobiecą jest bycie słabszą od mężczyzny, wskazuje na idealistyczne myślenie, które jak przeczytałam z tej strony – jest cechą dzieci.

      Kolejny raz mieszasz wątki, by wyciągnąć argumenty znikąd. Nic takiego nie napisałem. Idealizm i naiwność to cecha dzieci, faktycznie i częściej kobiety łagodnie wychowywane zachowują te cechy.

      “Mając rodzinę jest to tym gorsze, ponieważ dominujące matki tworzą z chłopców przegrańców, a z córek kolejne kobiety, które nienawidzą innych kobiet, a mężczyzn traktują jak lokajów i poprawiaczy humorków. ” Boże, widzisz i nie grzmisz…. Moja ciotka jest dominującą kobietą, a jej syn niedawno założył swoją firmę jako grafik komputerowy.

      A u nas murzynów biją, kolejny dowód-anegdotka. Wartość zerowa. Dominująca matka, to uległy mężczyzna. Natura się bilansuje. A że ktoś założy firmę nie ma żadnego znaczenia. Można być prosperującym biznesmanem, a w środku być skrzywdzonym dzieckiem, które nie umie się obracać w relacjach damsko-męskich. To dzieci wychowywane bez ojca, który ma szacunek wykształcają problematyczne cechy. To samotne matki wychowują synów tak, że mają większe szanse m.in na zaburzenia nerwicowe, depresje, ADHD, czy popełniają przestępstwa. Nie ma dyscypliny tam gdzie jest kobieta, nie ma zasad, są kaprysy i humory. Ojciec musi być przeciwwagą do kobiecej emocjonalności.

      “Dominujące matki często są skrzywdzone, surowe, traktują innych tak samo źle jak się czują same ze sobą, a nie czują się dobrze, bo kobieta której w dzieciństwie dało się poczucie bezpieczeństwa i ciepło też będzie ciepłą osobą. Dominująca matka zamiast dać dziecku to co powinna czyli akceptacje, troskę, kobiece ciepło, empatię, czyli to co dziecko powinno dostać, by dojrzeć emocjonalnie, to te kobiety są chłodne, stanowcze, agresywne i poniżające dziecko (nawet tego nie widzą!). Jednocześnie bardzo często obwiniają dzieci o swoje własne humory i porażki, a do samego dziecka są roszczeniowe i nie rozwiązują jego konfliktów osobowości, co powinien robić logiczny, uczący ojciec.” Można prosić o jakieś źródła? Jeśli uważasz swoich czytelników za osoby inteligentne, to nie powinieneś uważać, że uwierzymy na słowo. Szczególnie przy takiej pogardzie wobec wybranej grupy osób.

      Inteligentna osoba to by sama takie wnioski wyciągnęła i szybko znalazłaby potwierdzenie 🙂 Co innego zakompleksiona, która sama się uważa za dominującą, uważa to za plus i dlatego reaguje krytycznie. Tak jak wspomniałem, aby dziecko zostało poprawnie wychowane musi dostać cechy obu płci, a nie kobietę pozującą na mężczyznę, bo nigdy mężczyzną i tak nie będzie.

      “Porno, filmy romantyczne, książki tego typu. Takie wychowanie może powodować to, że kobiety nie tylko czują się, ale chcą się czuć jak królowe, jak księżniczki, jako ktoś wyjątkowy” Przynajmniej 70% produkcji tych rzeczy to produkcje mężczyzn. W porno także znajduje się specjalny segment “femdom” (female domination), w którym mężczyzn pociągają dominujące kobiety. To mężczyźni zawsze pisali wiersze czy romantyczne ballady dla kobiet w czasach silnego PATRIARCHATU.

      Nie mężczyźni, tylko procent mężczyzn romantycznych, którzy i tak przez kobiety nie byli uznawani za atrakcyjnych patrz Werter i inne określenia romantyków jak ciepła klucha i inne, które większości kobiet się nie podobają, a takie określenia są ostracyzmem wobec takich, emocjonalnych, wrażliwych mężczyzn. To że w porno znajdą się też przeróżne fetysze nie znaczy że mój argument o tym, że w większości to kobieta jest w centrum jest nietrafiony.

      Nie rozumiem kogo tutaj autor chce obwiniać….

      Czy według Ciebie zawsze trzeba kogoś obwiniać lub wybielać? Nie nadawaj wszystkiemu emocjonalnego wydźwięku – wiem, trudne gdy jesteś kobietą, ale taką macie psychikę, dlatego tak trudno do was na logikę dotrzeć. Ja podaje suche fakty, korelacje, związek przyczynowo-skutkowy, a Ty widzisz tu że kogoś obwiniam, mam żal czy nienawiść, czyli wszystkiemu nadajesz emocje (niestety – tylko własne, bo moich nie znasz i nie odczuwasz). To tylko Twoja projekcja. Jak mówię, że dziś jest ładna pogoda, to nikogo nie obwiniam. Ani też nie znaczy, że sie cieszę na taką pogodę, czy nienawidzę. Nie ma tego. Za to jak powiem, że kobiety wychowuje się w taki sposób, że stają się narcystyczne, bo ciągle “jestem księżniczka, dogadzaj mi”, to już znaczy że mam jakieś emocje gdy to piszę?

      ” Ale niedojrzałą bo my mężczyźni pozwalamy na to” To, że mężczyźni ‘pozwalać’ to sobie mogą swoim dzieciom, albo zwierzątkom. Nie żyjemy już natomiast w czasach, kiedy kobiety nie mogły podjąć pracy, a więc żyć bez bycia uzależnioną od mężczyzny.

      Nie zapominaj, że gdyby mężczyźni nie pozwolili wam iść do pracy, to i tak byście nie poszły. I tak na samym końcu decyduje mężczyzna. Po drugie oczywiście też, że możemy nie pozwalać być wam niedojrzałymi i aby traktować was na równi, po męsku, ponoście konsekwencje. To my wybieramy co zrobimy, bo jesteśmy dorośli. Pozwalamy też wam na posiadanie przesadnej samooceny, bo gdy kobieta da jakieś byle jakie zdjęcie na facebooka to dostanie 200 lajków i podlizujące się komentarze. W ten sposób pozwalamy wam na wykształcanie danej osobowości, a nawet się do niej przyczyniamy. Niestety dla Ciebie “pozwalać” to jak uprościć do zakazów w domu, a tak nie jest.

      “by kobiety nie były już kobietami, nie uczymy ich wyrażać się wprost” Historycznie, nie ma Pan zielonego pojęcia, jak kobiety musiały się zachowywać i jak wyrażać, aby ich zachowanie nie zostało uznane za ‘niestosowne’. Kobiety, i w niektórych sytuacjach także mężczyźni, musiały używać tak zawiłych wypowiedzi do przekazania innym czego oczekują, że naprawdę sugerowanie, że kiedyś kobiety były prostsze w zrozumieniu jest śmieszne….

      A żyłaś w tamtych czasach, by się wypowiadać? Masz może wywiad z kobietą, która żyła w tamtych czasach i wie jak było? Podtrzymuję, że da się kobiety nauczyć wyrażania wprost, ale tylko te inteligentne. To już ich sprawa, jeśli wyrażają się tak, że są niestosowne. Inteligentna tego uniknie.

      Z całym szacunkiem, ale sam Pan na początku stwierdził, że jeżeli się z Panem zgadzamy to oznacza, że jesteśmy inteligentni. Jedyne co muszę, to się z Panem zgodzić, aby uznał mnie Pan za inteligentną. Nie obwiniajcie innych kobiet za własne błędy. Spytajcie się co sądzi na dany temat, a nie czy się z tobą zgadza.

      Mieszasz tysiące kontekstów. To czy się zgadzacie Z WSTĘPEM, oznacza tylko, że tekst jest dla was, a nie ma zastosowania teraz do wszystkiego, bo nie byłoby żadnej dyskusji. Nie mieszaj w to sytuacji w której mężczyzna był przekonany, że miał inteligentną kobietę w domu, bo się zgadzała z nim, ale odkryła swoją maskę po rozwodzie, że MANIPULOWAŁA NIM. Jak chcesz manipulować to zrób to samo: udawaj, że się ze mną zgadzasz, gdy się nie zgadzasz i pokaż swoją twarz po jakimś czasie. Bądź fałszywa jak tamta żona. Co innego jak zgadzasz się ze mną i rozumiesz co Ci przekazuję, nie udajesz, nie grasz kogoś kim nie jesteś.

      “Tylko ile jest takich wartościowych kobiet? Na pewno mało”…. Może mało się interesujesz. Pierwszym filmem, który został bardziej rozpowszechniony o Red Pill, zrobiła… KOBIETA. Była feministka. I jest wiele kobiet, które widzą, że mężczyźni są ofiarami gynocentrycznego (nie matriarchalnego) systemu. Przykładem jest vlogerka: Shoeonhead, która nie jeden raz się opowiedziała o męskich ofiarach przemocy domowej, odbieraniu praw ojcom do swoich dzieci, czy męskich ofiarach fałszywego oskarżenia o gwałt. I nie jest jedyną osobą.

      Spójrz, podałem argument, że takich kobiet jest mało, a Ty podajesz przykład jednostek. Czy nadal to jest mało, czy może większość kobiet tak broni mężczyzn? Jest ich mało, zatem mój argument nadal jest trafiony.

      A powodem, dlaczego więcej kobiet nie jest zainteresowanych jest także to, że na takich stronach, przez takie osoby, jesteśmy przedstawiane jako zło wcielone.

      Sama tak to odczytujesz, jeśli dla Ciebie próżność to zło wcielone, czy hipergamia to zło wcielone i w ogóle mówienie o tym to nienawiść. Przecież to tylko Twój problem z rozumowaniem o czym mowa, empatią, samoświadomością, przekręcaniem argumentów by odebrać je personalnie. To właśnie feministki wmawiają kobietom nienawiść do mężczyzn – to mężczyźni was uciemiężali, to oni są sprawcami całego zła! Także proszę nie odwracać kota ogonem, bo jesteśmy tylko i wyłącznie kontrą na kłamstwo.

      Nie tylko na stronach typu MGTOW, gdzie mizognizm chyba już osiągnął szczyt porównując kobiety do karaluchów

      To nie czytaj takich stron, bo Ci nie służą. Bazowe MGTOW nie służy do tego co napisałaś, więc jest fałszywe, tak jak w kręgach religijnych są fałszywi ludzie przeczący wierze, ale wycierający sobie gębę tą wiarą.

      ale także na stronach typu Red Pill, MRA.

      Nie wiem gdzie to widzisz, u mnie tego nie ma. Po prostu złe strony wybierasz, albo odczytujesz przeróżne argumenty w przesadzony sposób. Tak jak feministka która widzi spojrzenie, to czuje się molestowana, albo dostanie komplement to uznaje, że na pewno chce zaciągnąć do łóżka, jest zbokiem i wysuwa wielką historię, ideologię do prostego faktu, który nic nie znaczy. Kobiety są skomplikowane i wszystko komplikują, bo za dużo widzicie czegoś czego nie ma i nie widzicie tego co trzeba widzieć.

      Kobieta to nie Jezus Chrystus. Jeżeli jakaś kobieta chce pomóc danej grupie ludzi, ale jest przedstawiana przez tą grupę jako słaba, głupia, czy zło wcielone – to nie pomoże.

      Nie wiem kto tak robi. Czy gdzieś napisałem o kobiecie która stworzyła film The Red Pill, że jest słaba, głupia i złym wcielonym? Nie, więc kolejny raz, piszesz dużo treści, ale nic co ma związek z tym co napisałem. Szanujmy kobiety, które pomagają mężczyznom i ich doceniają.

      A są nawet takie przypadki, gdzie jak kobieta chciała pomóc to została oskarżona o “udawanie chęci pomocy w celu ‘omamienia’ mężczyzn i podporządkowania ich sobie”. Chociaż doceniam to, że autor przynajmniej używa zwrotów typu ‘większość’ kobiet, ‘mniejszość’ kobiet itd.

      Znowu podajesz jednostkowe przykłady, które mają niby potwierdzać jakąś tezę. Nie obchodzi mnie doprawdy, że czytasz takie rzeczy.
      Co do samej treści tego cytatu: popatrz sama, wyżej napisałaś, że są mężczyźni którzy udają pomoc, prawią komplementy, aby tylko pójść z kobietą do łóżka, a potem ją zostawić. Czy mężczyzna nie ma prawa być podejrzliwym tak jak kobieta, że za tą chęcią pomocy coś się kryje? Ale szczerze nie wiem o co chodzi, jaka to sytuacja, więc nie możemy o tym podyskutować. Na pewno zobaczyłbym w tej sytuacji więcej gdybym ją widział i znał. Swoje zdanie mogę jednak napisać – kobiety które pomagają bezinteresownie są super. Wiesz gdzie takie znaleźć i jaką pomoc oferują? 🙂

      “utrzymywać ich, zarabiać dla nich, zabierać na randki, mieć inicjatywę” Zgadzam się, ale to kobiety utworzyły takie poglądy?

      A kto? Przecież jesteś wolna, możesz robić wszystko. Czemu tego nie robisz? Ktoś Cie przymusza do bycia inną niż wymieniona tutaj? Jeśli tak, to jesteś uległa społecznie, zatem moje teorie o byciu płcią słabszą psychicznie też nie są kłamstwem. Możesz być silna, niezależna i nie postępować jak społeczeństwo, jeśli tylko będziesz prawdziwa. Jednak kobiety tego nie robią, wolą żyć zgodnie z modą, wkupić się w tłum i nim zasłaniać. Większość to i tamto.

      Mężczyzna, który jest utrzymywany przez kobietę, albo nawet po prostu zarabia mniej – jest uznawany za ciotę, i to nie przez kobiety, a głównie przez swoich kolegów.

      Ja bym nie miał takich kolegów, może to Twoje mało lotne towarzystwo? Jakieś kompleksy? Nie mam żadnego problemu, by zarabiać mniej. Problem ma kobieca hipergamia i wyrachowanie, które nie weźmie niezaradnego utrzymanka, by go szanować. Statystyki rozwodów z mężczyznami słabymi finansowo są tego dowodem, hipergamia też jest dowodem.

      Tak samo mężczyzna, który jest ofiarą przemocy – zostanie nazwany ‘ciotą’ głównie przez innych mężczyzn.

      Oczywiście, to jest prawda. Mężczyźni też potrafią być surowi, ale mój blog nie jest dla tych prostaków, co tylko siłka, pieniądze, żel na włosy, samochód i wychwalanie się. Mało dojrzali, mało inteligentni, niech szukają wiatru w polu.

      Kobieta, która chce w łóżku przejąć inicjatywę jest uznawana za szmatę, bo powinna udawać niewinną i uległą. Kto tworzy te stereotypy? Kobiety?

      Tak. I ci mężczyźni, których te kobiety wybierają. Nie bądźmy idiotami, wielu mężczyzn lubi kobiety przejmujące inicjatywę w łóżku, a nie leży jak kłoda. Wciskasz mi kity o nienawiści do kobiet, a sama masz duży problem z mężczyznami, jakby Cię traktowali jak szmatę. Mogę tylko współczuć, ale następnym razem wybierz inteligentniejszego. Może nie będzie miał tyle pieniędzy, bo nie skupia się na sprawach powierzchownych, może nie będzie się bił, może nie będzie wyglądał jak Rambo, ale da coś więcej z wewnątrz.

      “Dlaczego 50 Twarzy Greya było tak popularne?” Dlaczego “Mężczyźni wolą zołzy” jest tak popularne? Tak samo jest z mężczyznami. Kiedy kobieta stawia granice. Kiedy pozwala sobie na wszystko – kończy jak żona Rafała Piaseckiego.

      Po pierwsze nie znasz żony Piaseckiego i jesteś stronnicza, co wyklucza obiektywizm. Społeczeństwo ma zaimplementowane stawianie się tylko w roli ofiary: kobiet i dzieci, nigdy mężczyzn. Nikt nie spojrzy na jej przewinienia i nikt nie spojrzy na to, że jeśli jest równa mężczyźnie to powinna ten związek dawno skończyć, bo takie możliwości miała. Gdybyś potrafiła odłączyć swoje ego i identyfikacji z ofiarą od tematu, to mogłabyś pomyśleć, czy Piasecki nie był ofiara przemocy psychicznej – swojej rodziny, znajomych, a potem swojej kobiety, która jak twierdził zdradzała go, został pobity przez jej kochanka i prowokowała uderzając w jego czułe punkty, czyli obniżając samoocenę. Tak naprawdę ci dwaj są siebie warci, bo tak długo się ze sobą męczyli, ale nikt nie potrafił PODJĄĆ DECYZJI JAK DOROSŁY O ZAKOŃCZENIU. Wniosek? OBOJE SĄ NARCYZAMI! (związek z niedojrzałością emocjonalną). Oczywiście nie wybielam go, bo zawinił, złamał normy społeczne, ale z doświadczenia wiem, że swój trafia na swego w miłości. Zakochanie kobiety nigdy się nie myli – ten sam wzorzec przyciąga ją do drugiego. U mężczyzn jest różnie, bo jeśli jest to typ niewrażliwego emocjonalnie, to wzorzec u niego niczego nie zmieni, nie będzie go odczuwał.

      Dalej, czemu mieszasz Greya do zołz? Masz argument, że kobiety uwielbiają Greya jako te, które chcą być uległe, jak kopciuszki, a Ty podajesz, że mężczyzna chce zołzy czyli że co, jednak te wszystkie kobiety identyfikujące się z tą ciepłą kluchą i kopciuszkiem nagle nie są atrakcyjne, tylko muszą być zołzami?

      Prawdziwą męską miłością jest kiedy mężczyzna czuje, że nie znajdzie nikogo lepszego.

      I niech czuje tak sam, a nie niech kobieta nie stosuje wobec niego przemocy psychicznej, by uzależnić go od siebie i pokazać, że lepszej nie znajdzie “bo ja tu rządzę, bo popatrz jaka ja jestem super, a ty nie”.

      “Prawdziwa męskość to kontrola, nie na odwrót. Nie jest męskością kiedy to kobieta ma władzę i ona decyduje.” W takim razie większość związków i małżeństw to małżeństwo między kobietą a kobietą. To nie są czasy, kiedy kobieta daje się kontrolować, bo tego wymaga od niej społeczeństwo.

      Tak, większość związków i małżeństw dzisiaj, to małżeństwo kobiety z kobietą, albo kobiety z udawanym mężczyzną. Dlatego mamy tyle rozwodów i tyle związków jest nieszczęśliwych. Od kobiety nikt nie wymaga nie dawania się kontrolować – nie wiem skąd te brednie, ale odrzuć to. Na mężczyzn uległość kobieca w większości działa jak afrodyzjak, a kobiety też lubią władczych mężczyzn. Małżeństwo i dzisiejsze związki to zamiana ról, więc nie są to trwałe związki, nie ma w nich pożądania takiego jakiego by mężczyźni chcieli, bo zajmujemy się tylko kobiecymi potrzebami, humorami i problemami. I to tworzy egocentryzm i narcyzm kobiet.

      To jest zabawne, że uważacie się za lepszych od ‘kobiet-manipulantek’, podczas kiedy sami chcecie być dyktatorami.

      Dlaczego porównujesz męską chęć kontroli do dyktatury? To tylko męska cecha – najwięksi władcy byli mężczyznami – i ci źli i dobrzy. Taka sama to cecha jak kobieca próżność i chęć bycia adorowaną, komplementowaną i zaopiekowaną. Zrozumiesz, kiedy przestaniesz wierzyć w równość płci. Manipulacja jest zachowaniem niehonorowym, dominacja męska zachowaniem atrakcyjnym i zachowaniem honorowym.

      Mogę jedynie powiedzieć, że osoba, której zależy na dobrych relacjach damsko-męskich, jest obiektywna, a seksizm odchodzi baardzo dużo od obiektywizmu.

      Bo Ty tak powiedziałaś? To właśnie udawana równość, komunizm, jest najbardziej nieobiektywnym zachowaniem jakie może być. Nie jesteśmy równi. Nikt nie jest. Brzydka kobieta nie jest równa ładnej, inteligentny mężczyzna nie jest równy głupiemu. Przepraszam, że burze Twój światopogląd, matematycznie się to nie zgadza. Emocjonalnie oczywiście nie zgadza, bo ten gorszy będzie urażony – i dlatego wy kobiety się obrażacie o prawdę dużo łatwiej. Jak wyglądam w tej sukience? Nie pytaj, bo się obrazisz, chcesz tylko komplementu.

      Dodatkowo, przedstawianie mężczyzn jako ofiar systemu, mówienie że są silniejsi, mówienie że kobiety są słabsze, to trochę przeczenie samemu sobie.

      Znowu pomieszałaś wątek, przecież sama przeczysz sobie i czepiasz się w ogóle nie pasujących do siebie słówek. Który to już raz…
      Dzisiaj mężczyźni przez system są osłabiani, by wywyższyć kobiety i tworzyć męską dyskryminację, a zatem związki są problematyczne.

      Idąc dalej, ŻADNA rozsądna kobieta nie zwiąże się z dyktatorem.

      Gadaj zdrów. Ani nie znasz preferencji kobiet, ani nawet swoich, bo zdecydowanie, stanowczość, dominacja, jest uznawane za cechy męskie, zatem większość kobiet będzie zadowolona. A że Ty takie cechy przekręciłaś w taki sposób, by były odbierane jako niewolnictwo kobiety, jej uciskanie, gnębienie, to przecież tylko Twoja fanaberia. Nikt tego tutaj nie promuje.

      Jak chcecie takiej szukać to propouję zacząć w krajach, gdzie kobiety rzeczywiście dają ze sobą robić co popadnie, w krajach gdzie kobiety nie mają żadnego dostępu do edukacji.

      Czyli gdzie? Może w krajach o wyznaniu islamskim? Czyli gdzie kobiety same się cieszą na myśl, że zostaną niewolnicami seksualnymi? Może tam gdzie kobiety nie muszą chodzić do pracy, jeździć samochodem i są zwalniane z wielu obowiązków i mają mniej lęków? A może tam gdzie, kobietom aż ślinka cieknie gdy myślą, że ich syn będzie wychowany na mordercę, do walki z niewiernymi? Feministki nie walczą z takim patriarchatem, tylko tym europejskim, fikcyjnym, łagodnym.

      Nad takimi kobietami będziecie mieć władzę. Bo widzę, że właśnie o to chodzi w waszej… “prawdziwej miłości”. Póki co, związek “prawdziwego mężczyzny” Rafała Piaseckiego, jakoś nie wypalił….

      Póki co, Piasecki to był narcyz i surowo wychowany katolik (a może i socjopata, nie znamy jego przeszłości), więc nie przekładaj go na nas. Poza tym prawdziwych mężczyzn nie ma, są tylko ci którzy pasują danej kobiecie w danym momencie życia.

      “Kochająca kobieta to nie kobieta która uważa się za lepszą od mężczyzny.” Zgadzam się. A kochający mężczyzna, to nie mężczyzna, który uważa się za lepszego od kobiety.

      Otóż to, ale może być inteligentniejszy, silniejszy, bardziej rozsądny, racjonalny, a kobieta bardziej czuła, empatyczna i posiadająca większą wiedzę o wystroju wnętrz. Różnie. Ludzie nie są równi we wszystkim.

      Jeśli uczysz mężczyzn, że NIE POWINNI się starać i w ten sposób kobieta będzie ich… to mogą się trochę zdziwić.

      Niczego takiego nie uczę, tylko stwierdzam fakt, że mężczyzna który musi się starać jest uległy, zatem kobieta i tak nie będzie z niego prędzej czy później zadowolona – kocha go za zasoby, a nie osobowość. Zatem niech spojrzą na związki w których mężczyźni się nie starają, a kobiety przy nich trwają i to jest dopiero miłość. Bo miłość nie polega na takim staraniu się o jakim piszesz, nie tym gdzie mężczyzna jest uległy. To nie działa, co widać po trwałości związków. Oczywiście jeśli będziemy nadal ulegać kobietom to niczego nie zmienimy. Nie musimy wchodzić w związki z ogłupionymi feminizmem kobietami. Czy musimy? Oni się nie zdziwią, bo są ostrzegani.

      Jak uczysz ich, że kobiety nie mają do siebie na tyle szacunku, żeby decydować o sobie, i zezwalają na to partnerom, to także mogą się nieco zdziwić….

      Nie wiem o czym mówisz. Niech decydują, jeśli są takie silne, stanowcze, niewrażliwe i męskie. Każdy się ucieszy z kobiety która nie tylko wymaga, a też daje.

      “Albo dla seksu robicie przysługi dla kobiety.” Ciekawe, jak chcesz przekonać prostytutki, żeby pieprzyły się za darmo…. Powodzenia w szukaniu kobiety, która ot tak odda się obcemu mężczyźnie. Nie, nie jakiegoś szlaufa i nie prostytutki. KOBIETY.

      Przecież podałaś definicję prostytucji: zapłać, a oddam ci się. Dlatego też staramy się unikać kobiet, które są wyrachowane i mają mentalność prostytutki, bo te tylko wymagają, a do zaoferowania mają tylko sprzedaż swojego ciała. Poza tym kobieta się “nie oddaje”, tylko para uczestniczy w akcie seksualnym 🙂 nikt tu niczego nie oddaje.

      “To kobieta w dzisiejszym związku jest stroną dominującą i dlatego nie będą to szczęśliwe związki” Jakieś źródło, czy coś…. ?

      Po co Ci źródło, gdy widzimy, że kobiety 80% pozwów rozwodowych składają? Gdzie masz tam szczęście, jeśli jest tyle rozwodów? Chyba nie sądzisz, że kobiety ze szczęścia się rozwodzą? Feminizm wywyższa kobiety, każe wam być męskimi i mamy efekty, a my mężczyźni chcemy kobiety obok, a nie drugiego mężczyzny, mimo że w ciele kobiety, co powoduje konflikty i kłótnie.

      “są to odwrócone role płciowe” Jakieś źródło odnośnie tego, że rolą kobiety jest być uległą, żeby facet miał satysfakcję?

      A jakie masz źródło, że kobiety szukają prawdziwych mężczyzn i szukają męskości? Czyli na pewno nie uległego mężczyznę, którego obrażają od maminsynków, pantofli, ciepłych kluch, zniewieściałych gdy będzie płakał, nie umiał się bić? Nie trzeba tu wiele myśleć. Większość mężczyzn dominujących chce uległej kobiety, bo wtedy jesteś kobieca. Dlatego też ci najbardziej agresywni mężczyźni źle reagują na homoseksualistów, bo wydają im się kobietami. To są podstawy. Tak samo kobiety tracą libido w bezpiecznym związku – znajdź sobie w google. Od razu wysuniesz wniosek, że największe bezpieczeństwo daje najbardziej uległy mężczyzna, a więc jest nieatrakcyjny! I następny wniosek z tego wynika, że jeśli uległy mężczyzna nie jest atrakcyjny to kontrą będzie że dominująca kobieta nie jest atrakcyjna, zatem jaka? Uległa.

      Właśnie to jest to o czym mówię. Wiele kobiet na pewno bardzo chciałoby pomóc mężczyznom-ofiarom systemu, ale wy myślicie sobie, że my będziemy dawać sobą rządzić.

      Jesteś wolna osobą, powtarzam. Chcesz pomagać to pomagaj, na razie walczysz ze mną, mimo że chce by związki wróciły do harmonii. Nikt Ci nie broni pomagać. Zrób to zamiast marudzić, że to wina mężczyzn, że nie pomagacie. Nie. Jak nie chcesz to nie pomagasz, jesteś egoistką bez empatii do męskich ofiar i nie szukaj winnych poza sobą.

      Co sprawia, że jesteście żałośni, i jest głównym powodem, dla którego mężczyźni są przedstawiani jako dzieci.

      Dziękujemy za uznanie i komplementy 🙂 niestety to wasza wrażliwość jest dziecinna, obwinianie innych, szukanie inicjatywy, stanowczości u mężczyzn, co stanowi cechy dojrzalsze. To wy nie umiecie zaopiekować się taką “ofiarą” męską, bo to ona dla was jest dziecinna i nie jest to większość społeczeństwa męskiego.

      Przykład, który wcześniej został podany: “Męska współpraca jest pedalstwem, szorstkość jest męskością, ale już w domu, u swojej pani i władczyni jest uległość, zrzucenie fasady macho.” Dokładnie. Mam wrażenie, że osoba, która to pisze nigdy nie była w związku.

      Eee co ma piernik do wiatraka? Ty nie byłaś w każdym związku, by cokolwiek wiedzieć, ani nawet nie widzisz społecznych korelacji, że pewne zachowanie tworzy drugie.

      Mężczyzna, który nie wiem z jakiego powodu (poza tym, żeby przypodobać się kolegom, którzy mają tak samo jak on) robi z siebie nie wiadomo kogo, “macho” itd. Przy kobiecie to jest OCZYWISTE, że to się zmieni, chyba że znalazł sobie ofiarę, która da sobą rządzić. To jest najgorsze co może być w mężczyźnie.

      Nie mogę Ci tłumaczyć każdego zdania po zdaniu, kiedy swoje bajki wciskasz. Czytaj więcej tekstów ze strony od początku, bo elementarnie brakuje Ci wiedzy by dyskutować. Mężczyźni są ZMUSZANI do udawania macho, do NIEOKAZYWANIA emocji, aby też podobać się kobietom, by wyjść na męskich. Nie jesteśmy naturalni, a trzymamy w sobie agresję, która jest spowodowana zakładaniem maski, aby tylko hipergamia była zadowolona. Oczywiście mężczyźni przeciwni do neurotycznych mają dużo niższy próg wyzwalania emocji, więc nie będą się tym interesować, ani o tym myśleć, to nie ich bajka.

      Egocentryzm, myślenie, że bez niego się nie da, próba podporządkowania sobie kobiety itd.

      Nie wiem znowu o czym mówisz, nikt tego tu nie sugeruje. Bajki.

      Jeśli uważasz, że to ma działać, to dlaczego większość mężczyzn będących w małżeństwach i stałych związkach NIE są tacy, jakimi ich opisujesz.

      Jacy? Dominujący, czy może ulegli? Nadal pytam, jeśli są tacy dobrzy i inni niż to co próbuję przekazać, to dlaczego jest tyle rozwodów? A no właśnie, bo nie są to skuteczne postawy, które widzisz w związkach. Jakby były to by były to związki szczęśliwe i długowieczne.

      Nie daję sobą rządzić własnej matce, a co dopiero facetowi. Możecie sobie przybić piątkę razem z feministkami, bo to właśnie wy wychowujecie generacje przyszłych prawiczków i nienawidzących mężczyzn kobiet z bandą kotów.

      Ale kto nie daje sobą rządzić matce i facetowi? Facet, kobieta? Co do drugiego to nawet nie skomentuję, przecież Ty tu tylko jad wylewasz i jesteś hipokrytką. Dopiero wyżej napisałaś, że egocentryk mówi “beze mnie nie dasz sobie rady”, a teraz sama stosujesz tą samą insynuację i wzbudzenie poczucia winy “róbcie tak dalej to zginiecie sami z kotami”. Przecież Ty krytykujesz samą siebie, swoje zachowania, albo wyimaginowanego wroga, czyli kogoś kto rzeczywiście mówi “beze mnie zginiesz”, czyli stosuje przemoc psychiczną. My do tego nie nawołujemy, za to TY STOSUJESZ. Będziesz w takim tonie odpowiadała to przestanę Ci odpisywać, bo nie trzymasz się merytoryki, a ciągle zjeżdżasz na personalia. To się nazywa brak argumentów i zasłanianie swojego niskiego intelektu atakami. Musisz się czuć urażona, przykro mi, że piszę bolesną prawdę.

      Mój chłopak jest normalny, ale gdyby był tym co ty opisujesz jako “męski” (bo definicja męskości jest o wiele inna), to wolę wybrać życie z kotem, ale jako wolna, decydująca o sobie istota, nawet jeśli doświadczyłabym samotności i była zdana tylko na siebie. Nie ma nic ważniejszego niż Honor i Godność.

      Koleżanka z młodzieży wszechpolskiej? Dodaj jeszcze że Bóg ważny, a wylewaj jad dalej. Po pierwsze definicja męskości którą napisałem jest zupełnie inna którą insynuujesz (np – dyktator), po drugie gadaj zdrów – kobiety mają duży problem, by być same, więc nie, jesteś z kimś więc możesz teraz bajdurzyć że wolałabyś być sama. Otóż nie, zbyt wiele kobiet wyznaje zasadę lepszy rydz niż nic, a zmienia gałęzie dopiero jak się pojawią inni. Tak się boicie samotności, że Twoje słowa są tylko buńczuczne, młodzieńcze i tak może dyskutować 15 latka, która ani życia ani siebie nie zna. Byłabyś sama to byłabyś sama. Chciałabyś pomagać mężczyznom to byś pomagała i nie próbowała atakować The Red Pill.

      “są to odwrócone role płciowe” Rolą płciową mężczyzny jest produkcja plemników. Rolą płciową kobiety jest cykl miesiączkowy i poród dzieci. A cechy charakteru są różne dla obu płci.

      Tak tak, płeć to konstrukt społeczny, wszyscy jesteśmy tacy sami, tylko nie umiemy się dogadać, co innego jest dla nas atrakcyjne, inne zawody wybieramy, inne zachowania, mamy inne talenty, zainteresowania, mamy inne predyspozycje do wytworzenia innych zaburzeń na tle emocjonalnym, innych półkuli mózgu używamy… i tak mogę wymieniać.

      I ani kobiety nie będą takie jak ty chcesz – uległe. Ani mężczyźni nie będą tacy jak ty chcesz – dominujący.

      Ja niczego nie chcę, jedynie uświadamiam co przynosi skuteczność w związkach, a co nie (obecny system). Nie moja wina, że aktualne statystyki rozwodów, czy depresji są praktycznie najwyższe w historii. Akurat kiedy kobiety zaczęły dominować. Pewnie to nie ma nic wspólnego, tak jak ataki radykalnych Islamistów z wyznawaną wiarą.

      Z badaniami dziękuję i się zapoznam 🙂 ale jak napisałem wyżej, według Twojej logiki są to badania seksistowskie, ponieważ charaktery są różne i nie można mówić, że jakaś płeć ma jakieś cechy bardziej lub mniej uwydatnione. No chyba że jest to mężczyzna, prawda? Mężczyznom można wszystko zarzucić, ich opisywać i krytykować, kobietom nic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *