Hipergamia kobiet w praktyce i brak seksu w związku

Hipergamia kobiet jest instynktowną cechą w opozycji do romantycznych filmów, które wmawiają nieprawdę o miłości, kobietach i związkach.

Definicja encyklopedyczna? proszę.

Hipergamia jest znienawidzoną prawidłowością etologiczną kobiet, która implementuje poszukiwanie mężczyzny o jak najwyższym statusie i tylko wyższym niż swój własny. Hipergamia jest terminem o którym ludzie nie są świadomi, lub wypierają jej istnienie, aby tylko nie uznać, że ludzie to też zwierzęta, a emocje którymi się kierujemy są w nas zaimplementowane i niezmienne.

Możemy być ich świadomymi, dzięki czemu łatwiej będziemy kontrolować te sfery życia na które wpływają i np. nie szukać szczęścia tam gdzie go nie znajdziemy.

Ok. 60-65% par cierpi na brak lub bardzo niskie pożądanie po stronie kobiety i mało regularny seks, z tego powodu, że hipergamia nie pozwala kobietom emocjonalnie kochać tych mężczyzn. Miłość kobiety ZAWSZE jest związana z jej seksualnością.

Dlatego jeśli kobieta jest zdrowa i nie pożąda mężczyzny w związku to w 95% przypadków jest pewnym, że go nie kocha. Że myśli o innym. Że jest z obecnym tylko z rozsądku, kalkulacji korzyści i strat.

Hipergamia kobiet. Wolność seksualna

Hipergamia kobiet niszczy w dzisiejszym społeczeństwie (wolność seksualna) wiarę w trwałość związków i w romantyczną miłość, którą przekazuje nam się jako cel do poszukiwań (nierealne).

Hipergamia jest instynktem który kieruje zachowaniami kobiet, których możemy nie rozumieć, tak jak one swoich własnych emocji.

Hipergamia jest jak kobieta. Jest zmienna. Płynna. Kobiety odczuwają pociąg do różnych mężczyzn w zależności od cyklu menstruacyjnego, dlatego ich wymagania mogą być wzajemnie wykluczające się, sprzeczne. Kobiety kalkulują atrakcyjność DNA mężczyzn odczuwając do nich pożądanie na podstawie tak wielu zmiennych, że typowa kobieta nie jest w stanie sobie tego uświadomić. Tylko najbardziej inteligentne i stabilne psychicznie to potrafią.

Hipergamia jest narcystyczna. Kocha siebie. Lubi mówić o sobie dobrze i zakłamywać realia, które dla niej są niezbyt komfortowe do przyjęcia przerzucając negatywne przywary na mówiącego o niej.

Hipergamia jest cechą wielu ssaków, która jest zakrzykiwana przez tych, którzy nie lubią się z The Red Pill.

Ich krzyki nie pomogą. Hipergamia w kobietach była, jest i będzie, póki kobiety będą miały obecne DNA. Hipergamia każe im rozmnażać się z jak najlepszymi genetycznie mężczyznami i jak najbardziej genetycznie dopasowanymi mężczyznami. Hipergamia każe kobietom być niezadowolonymi ze swoich mężczyzn, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej usprawiedliwiają się przy odejściu do innych, przy odmawianiu seksu, czy też gdy nie wykazują się szacunkiem. Póki kobieta jest płodna hipergamia u niej będzie aktywna.

Hipergamia i wymagania kobiet

Hipergamia jest bezwzględna i bezlitosna

Hipergamia jest zakorzeniona w mózgu kobiety, czyli w rdzeniu kobiety. Hipergamia posiłkuje się kobiecym niezdecydowaniem, brakiem pewności siebie, ciągłą niepewnością. To są cechy genetyczne kobiet. To nie są cechy, które są wyuczone. Cechami osobowości steruje mózg, a ten się różni u kobiet i u mężczyzn, jeśli są zdrowi.

Hipergamia bez społecznej otoczki pozwala kobietom zmaksymalizować szansę na reprodukcję z jak najlepszym osobnikiem płci męskiej, ale też w konsekwencji pragnąć związku tylko z takowym.

Hipergamia broni kobiecej psychiki przed poczuciem winy, gdy ma wielu partnerów seksualnych, gdy zostawia jednego mężczyznę dla drugiego, gdy kobieta zdradza. Hipergamia jest nieodłącznym elementem i przyczyną skakania kobiet z gałęzi na gałąź, tworząc w nich pragmatyczne, a nie idealistyczne podejście do związków.

Hipergamia jest wypadkową wielu cech, które mężczyźni mogą zapewnić kobietom, ale też wielu obaw które posiadają kobiety, jak lęk przed samotnością.

Hipergamia wbudowała w kobietach umiejętność testowania i oceniania swojego wybranka pod względem genetycznym oraz społecznym, aby zapewnić jak najbardziej optymalne strategie rozrodcze, inwestycje w potomstwo, ochronę zdrowia czy też długoterminowe zabezpieczenie własnego (i ewentualnego potomstwa) szukając poczucia bezpieczeństwa.

Gdyby hipergamia nie istniała kobiety nie byłyby tak wybredne. Gdyby hipergamia nie istniała nie byłoby zdrad i rozstań z innych powodów niż złe traktowanie, oraz kobiety nie zostawałyby z mężczyznami atrakcyjnymi, ale którzy je źle traktują. Gdyby hipergamia nie istniała większość mężczyzn miałaby szansę na reprodukcję i nie byłoby problemów z kobiecym pożądaniem w związku.

Alfa fucks, beta bux (alfa szmaci, beta płaci)

Natura próbuje dywersyfikować to, że kobietom podoba się tylko ok. 20% mężczyzn jeśli chodzi o intelekt i wygląd fizyczny i to, że ok. 80% kobiet może być niezadowolona (80% pozwów rozwodowych składają kobiety i więcej kobiet niż mężczyzn unika seksu). Dlatego też stworzyliśmy podział na samców alfa i samców beta, którzy pełnią inne role dla kobiet, ale tylko tych pierwszych kobiety kochają prawdziwie (za to kim są, a nie co dostarczają).

Samiec alfa to ten mityczny, znajdujący się w tych 20%, którego kobieta pożąda i pożądać będzie. Która szanuje i nie potrafi od niego odejść, ponieważ jest jej najlepszą opcją. Samiec alfa ma najlepiej dopasowaną genetykę do kobiety, dlatego to jemu nie potrafi się w łóżku oprzeć. Samiec alfa może być wyparty jednak przez jeszcze większego samca alfa – nigdy beta.

Samiec beta jest tym, który ma słabszą genetykę, dlatego kobiety nie szanują i nie pożądają go, ale samcy beta sprawują ważną funkcję w społeczeństwie. Odchowują dzieci i nakręcają gospodarkę. Pełnią funkcję dostarczycieli zasobów (provider). Tacy mężczyźni są zostawiani zawsze kiedy te zasoby tracą (coraz rzadziej widzimy kobiety wspierające zasadę na dobre i na złe), lub pojawia się osobnik który dostarczy kobiecie więcej zasobów niż oni.

Hipergamia kobiet. Pociąg kobiet tylko do wąskiej grupy mężczyzn.

Kobieca sprzeczność, a jej hipergamiczny cykl menstruacyjny

Kobiece strategie seksualne wzajemnie się kłócą ze strategiami związkowymi. Strategia związkowa kobiety zakłada bezpieczeństwo (np. finanse, miłość mężczyzny do kobiety, kastracja macho męskości). Kobieta w procesie zmiany swojego mężczyzny w pantofla (utrata władzy psychologicznej przez niego) osłabia odczuwanie do niego pożądania, miłości i szacunku. Kobieca strategia seksualna (miłość prawdziwa, genetyczna, namiętna) nakazuje kobietom szukać ryzyka, tajemniczości, wysokiego statusu w mężczyźnie, inteligencji, co powoduje u kobiet lęki przed utratą go, co jest w całkowitej opozycji do posiadania poczucia bezpieczeństwa. Ale z kolei zapewnia kobietom pożądanie.

Z tego mechanizmu można też łatwo wywnioskować, że to nie jest tak, że obie płcie zdradzają siebie naprzemiennie, tylko kobiety jeśli zdradzają to z jednym, wybranym mężczyzną, który ma seks z kilkoma kobietami, dzięki czemu reszta mężczyzn obchodzi się smakiem. Upraszczając. Jeden mężczyzna może mieć większość kobiet, tylko dlatego że jest atrakcyjny genetycznie (“wyjątkowy”). Reszta musi coś wnosić, by mieć seks, dlatego nie ma za bardzo opcji do zdradzania i dlatego mężczyźni na ogół tego seksu są tak spragnieni. Jest to towar deficytowy. Dla kobiet na odwrót. Seks jest łatwo dostępny, z kolei trudno im znaleźć kochającego mężczyznę z puli 20% najbardziej atrakcyjnych mężczyzn, by być zadowolonymi.

Monogamia wytworzona kulturowo nakazuje płciom wiązać się proporcjonalnie w stosunku 50/50, ale że jest wolność seksualna (brak ostracyzmu za rozstanie, brak przymuszania do ślubów) to kobiety wraz ze swoją hipergamią w latach młodości często zmieniają partnerów, są mało wierne, lub są singielkami. Winą za rozstania kobiety w większości przypadków winią mężczyzn, ale jest to niepotrzebne wmawianie poczucia winy. Winna jest podświadomość kobiety, jej instynkt, który steruje jej emocjami w stosunku do mężczyzn i niezadowolenia z nich. Winna jest natura, nad którą nie panujemy.

Nawet w najbardziej bezpiecznej i dobrej sytuacji kobieta ma z tyłu głowy myśl: a może stać mnie na lepszego mężczyznę? Może podejmowałam złe decyzje? Te nakręcające siebie wzajemnie wątpliwości powodują szybki spadek libido w długoletnim bezpiecznym związku, w którym kobieta jest kochana i szanowana.

Aktualnie średni czas trwania związków w USA czy nawet w UK to około 3 lata. Bardzo mało kobiet można znaleźć, które potrafią trwać w związkach np. 7 letnich. Można się domyślać, że są to kobiety mało atrakcyjne. Inne kobiety korzystają z wszystkich okazji, by gałęzie zmieniać winiąc mężczyzn o swoje własne działania.

Jesteśmy zwierzętami i mamy zaimplementowane mechanizmy przetrwania. Hipergamia jest jednym z nich, więc nie opuści podświadomości kobiet. Zauważyć łatwo można też spadek oddziaływania hipergamii u kobiet, które JUŻ mają dziecko. Kobieta nie musi się już martwić o potomstwo, a więc szuka stabilizacji. Może to być kolega, przyjaciel, seks nie musi wcale jej interesować, ponieważ swoją rolę reprodukcyjną przynajmniej w jakiejś części sfinalizowała. U zdrowych kobiet instynkt macierzyński kieruje doborem partnerów. U zdrowych mężczyzn instynkt seksualny.

Szczęśliwa żona, szczęśliwy żywot

W czasach kiedy kobiety są wolne seksualnie ich hipergamia nie daje spokoju o to, że będą wierne i wniosą do związków chociaż regularny seks. Oczywiście seks nie jest najważniejszy, ale dobre pożycie seksualne wpływa na jakość porozumiewania się poza nim i na odwrót . Społeczeństwo ma błędne przekonanie, że trwałość związku zależy tylko od tego, czy kobieta jest szczęśliwa. Dlatego wmawia się nam, żeby starać się dla kobiet, stawiać je jako autorytet w związkach, a te w każdy możliwym momencie mogą odejść z powodu “zbyt słabego starania się” (z przerzucaniem odpowiedzialności kobiety problemu żadnego nie mają). Fałszywa, feministyczna równość płci tak naprawdę wywyższyła kobiety i tym samym kobiecy imperatyw wspierania hipergamii, a co za tym idzie dopóki kobieta jest atrakcyjna fizycznie będzie miała pełne prawo szukać jak najlepszego partnera dla siebie bez skrupułów.

Hipergamia kobiet i męska uległość
Męska uległość jest beta

Mężczyźni de facto zostali oszukani kilkadziesiąt lat temu przez same kobiety i swój imperatyw, który napędzany jest seksem i kobiecym podziwem. Sądzili, że nadanie praw kobietom, wolności, oraz możliwości poszerzania wiedzy pozwoli na to, by te kobiety były lepszymi ludźmi, by bardziej kochały i oczywiście kluczowe – by kobiety były bardziej chętne na seks.

Społeczeństwo zatem zaczęło promować postawy samców beta, co stawiało mężczyzn za każdym razem w niekorzystnym świetle, gdy związek im nie wypalił, lub gdy nie mają tyle seksu ile by chcieli. Zamiast ukrócić ten system, przyznać się do błędu to mężczyźni postanowili dalej wspierać model samców beta i posiłkować się stwierdzeniami wzbudzającymi poczucie winy w mężczyznach.

Za mało się starałeś, jesteś nieprawdziwym mężczyzną

Kobieta zmienną jest, wiec uznaje, że raz się za mało starał, raz za dużo. Raz był niedobry, raz za dobry. Logiki w tym nie ma co szukać. Hipergamia każe kobiecie być niezadowoloną i pragnąć sprzecznych rzeczy nawet w przeciągu tego samego dnia, a co dopiero miesiąca (cykl menstruacyjny). Nie ma na to żadnej rady niż stawać się jak najbardziej atrakcyjnym, oraz być świadomym tego, że jeśli w jej otoczeniu kobiety pojawi się jeszcze bardziej atrakcyjny osobnik to poczuje do niego więcej emocji niż do mężczyzny z którym jest aktualnie. Kontroli nad tym kobiety nie mają, tak jak wszyscy nie mamy kontroli nad tym co nam smakuje, co cieszy, a co smuci.

Oczywiście to nie jest też tak, że kobieta zawsze zdradzi czy zawsze odejdzie. Poza emocjami jest jeszcze coś takiego jak kalkulacja zysków i strat. Jeśli zdrada się nie opłaca, lub zmiana gałęzi wywołuje w kobiecie lęk to do niej nie dojdzie. Jej związek i tak na tym ucierpi (głównie pożądanie kobiety zostanie wyłączone lub osłabione), ponieważ jej emocje będą skierowane ku mężczyźnie z którym nie jest, co będzie ją tylko rozpraszało i frustrowało. Jeśli nie będzie świadoma, to może wyładowywać się bez powodu na mężczyźnie z którym jest aktualnie. Takich sytuacji nie jest mało.

Cierpi więc na tym i kobieta (bo jest wolna i upatruje kolejnych szans) i mężczyzna (bo się poczuwa oszukany, niekochany, wykorzystany), który nie rozumie kobiecej frustracji mimo, że może starać się dla niej bardziej niż kiedykolwiek.

Ciąg dalszy nastąpi.

 

16 thoughts on “Hipergamia kobiet w praktyce i brak seksu w związku

  1. Dobrzy ludzie – przecież to zdanie nie ma sensu:
    Hipergamia jest cechą wielu ssaków, która jest zakrzykiwana przez tych, którzy nie lubią się z The Red Pill.

  2. “Gdyby hipergamia nie istniała nie byłoby zdrad i rozstań z innych powodów niż złe traktowanie, oraz kobiety nie zostawałyby z mężczyznami atrakcyjnymi, ale którzy je źle traktują. ”
    Naprawdę? To zdanie jest tak głupie, że nawet nie spróbuje z nim polemizować. Na początku myślałem żeby podejść do tego racjonalnie i uargumentować swoją opinię. Wymagałoby to jednak schylenia się tak nisko, że mój kręgosłup mógły tego nie wytrzymać. Poddaje się, nie czytam dalej.

    1. Pochyl się, argumenty. Zadajmy sobie pytanie czemu kobiety zostają z atrakcyjnymi, a którzy niewiele wnoszą do związków, ale też które nie chcą mało atrakcyjnych którzy się starają i zrobiliby dużo dla kobiety?

      1. Serial “Świat według Kiepskich” przedstawia stereotypową Polską rodzinę, w której żona jest wierna do bólu (również utrzymuje go) wobec męża samca alfa, ale żeby Pan Ferdynand Kiepski był zaraz atrakcyjny?? Osobiście znam wiele kobiet w podobnej sytuacji i ich samiec alfa wcale nie jest atrakcyjny 😛

        1. czyli kierujesz się serialami jak dziecko polsatu zamiast ruszyć główką? jak myślisz, ile z tych kobiet byłoby w stanie chocby pomarzyć o samcu alfa i ilu takich samców chciało by je wyhędorzyć? może ty uważasz się za takiego 😀

    1. To nie jest do końca tak. Hipergamia przejawia się w doborze seksualnym, a ten z kolei jest oparty na SMV kobiety i mężczyzny (Sexual Market Value, wartość na rynku seksualnym).

      Hipergamia nie jest obliczona na korzyść gatunku jako całości, tylko na korzyść potomstwa kobiety (tzw. samolubny gen).

      Istotne dla zrozumienia doboru seksualnego jest to, że nie ma on nic wspólnego z wartością ludzką. Mężczyzna o wartości seksualnej 5/10 może równocześnie być człowiekiem o szerokich horyzontach, kochającym opiekunem, działać charytatywnie lub pracować nad lekarstwem na raka. Każda z wymienionych cech jest korzystna z punktu widzenia gatunku – i warta reprodukowania u potomstwa. Jednocześnie żadna z tych cech nie spowoduje pożądania u kobiety.

  3. Ciekawy artykuł, dobrze się czyta, ale za bardzo próbuje uproscić temat, jest pozbawiony źródeł i przez to staje się tylko raczej jakąś ciekawą interpretacją, jeszcze ciekawsze zjawiska, który de facto, też jest teorią która nie zawsze się sprawdza – przypis 13 w https://en.wikipedia.org/wiki/Hypergamy
    Oczywiście, jest dużo prawdy w tym co jest napisane – nie oszukamy biologii i naszej psychologii ewolucyjnej,
    ale kwestia związków i prokrecji jest dużo bardziej złożona niż hipergamia, nie szukając daleko na wiki, można zobaczyć jak wiele czynników ma wpływ: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_(instytucja_spo%C5%82eczna)
    Pozdrawiam

  4. Moim zdaniem prawda i nie ma co przeżywać, lepiej niech beta się weźmie do roboty! To wspaniałe w nas kobietach, że szukamy alfy, chcemy tego co najlepsze, co w tym złego?
    Byle tylko po narodzinach dziecka nie odbijało ani kobiecie ani mężczyźnie, żeby byli sobie wierni i swoja siłę wewnętrzną skierowali na budowanie wspaniałej rodziny, a wtedy wszystko gra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *