Hipergamia kobiet w praktyce i brak seksu w związku

Hipergamia kobiet jest instynktowną cechą w opozycji do romantycznych filmów, które wmawiają nieprawdę o miłości, kobietach i związkach.

Definicja encyklopedyczna? proszę.

Hipergamia jest znienawidzoną przez feministyczne grupy prawidłowością etologiczną kobiet, która implementuje poszukiwanie mężczyzny o jak najwyższym statusie i tylko wyższym niż swój własny. Hipergamia jest terminem o którym ludzie nie są świadomi, lub wypierają jej istnienie, aby tylko nie uznać, że ludzie to też zwierzęta, a emocje którymi się kierujemy są w nas zaimplementowane i niezmienne.

Możemy być ich świadomymi, dzięki czemu łatwiej będziemy kontrolować te sfery życia na które wpływają i np. nie szukać szczęścia tam gdzie go nie znajdziemy.

Ok. 60-65% par cierpi na brak lub bardzo niskie pożądanie po stronie kobiety i mało regularny seks, z tego powodu, że hipergamia nie pozwala kobietom emocjonalnie kochać tych mężczyzn. Miłość kobiety ZAWSZE jest związana z jej seksualnością.

Dlatego jeśli kobieta jest zdrowa i nie pożąda mężczyzny w związku to w 95% przypadków jest pewnym, że go nie kocha. Że myśli o innym. Że jest z obecnym tylko z rozsądku, kalkulacji korzyści i strat.

Hipergamia kobiet. Wolność seksualna

Hipergamia kobiet niszczy w dzisiejszym społeczeństwie (wolność seksualna) wiarę w trwałość związków i w romantyczną miłość, którą przekazuje nam się jako cel do poszukiwań (nierealne).

Hipergamia jest instynktem który kieruje zachowaniami kobiet, których możemy nie rozumieć, tak jak one swoich własnych emocji.

Hipergamia jest jak kobieta. Jest zmienna. Płynna. Kobiety odczuwają pociąg do różnych mężczyzn w zależności od cyklu menstruacyjnego, dlatego ich wymagania mogą być wzajemnie wykluczające się, sprzeczne. Kobiety kalkulują atrakcyjność DNA mężczyzn odczuwając do nich pożądanie na podstawie tak wielu zmiennych, że typowa kobieta nie jest w stanie sobie tego uświadomić. Tylko najbardziej inteligentne i stabilne psychicznie to potrafią.

Hipergamia jest narcystyczna. Kocha siebie. Lubi mówić o sobie dobrze i zakłamywać realia, które dla niej są niezbyt komfortowe do przyjęcia przerzucając negatywne przywary na mówiącego o niej.

Hipergamia jest cechą wielu ssaków, która jest zakrzykiwana przez tych, którzy nie lubią się z The Red Pill.

Ich krzyki nie pomogą. Hipergamia w kobietach była, jest i będzie, póki kobiety będą miały obecne DNA. Hipergamia każe im rozmnażać się z jak najlepszymi genetycznie mężczyznami i jak najbardziej genetycznie dopasowanymi mężczyznami. Hipergamia każe kobietom być niezadowolonymi ze swoich mężczyzn, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej usprawiedliwiają się przy odejściu do innych, przy odmawianiu seksu, czy też gdy nie wykazują się szacunkiem. Póki kobieta jest płodna hipergamia u niej będzie aktywna.

Hipergamia i wymagania kobiet

Hipergamia jest bezwzględna i bezlitosna

Hipergamia jest zakorzeniona w mózgu kobiety, czyli w rdzeniu kobiety. Hipergamia posiłkuje się kobiecym niezdecydowaniem, brakiem pewności siebie, ciągłą niepewnością. To są cechy genetyczne kobiet. To nie są cechy, które są wyuczone. Cechami osobowości steruje mózg, a ten się różni u kobiet i u mężczyzn, jeśli są zdrowi.

Hipergamia bez społecznej otoczki pozwala kobietom zmaksymalizować szansę na reprodukcję z jak najlepszym osobnikiem płci męskiej, ale też w konsekwencji pragnąć związku tylko z takowym.

Hipergamia broni kobiecej psychiki przed poczuciem winy, gdy ma wielu partnerów seksualnych, gdy zostawia jednego mężczyznę dla drugiego, gdy kobieta zdradza. Hipergamia jest nieodłącznym elementem i przyczyną skakania kobiet z gałęzi na gałąź, tworząc w nich pragmatyczne, a nie idealistyczne podejście do związków.

Hipergamia jest wypadkową wielu cech, które mężczyźni mogą zapewnić kobietom, ale też wielu obaw które posiadają kobiety, jak lęk przed samotnością.

Hipergamia wbudowała w kobietach umiejętność testowania i oceniania swojego wybranka pod względem genetycznym oraz społecznym, aby zapewnić jak najbardziej optymalne strategie rozrodcze, inwestycje w potomstwo, ochronę zdrowia czy też długoterminowe zabezpieczenie własnego (i ewentualnego potomstwa) szukając poczucia bezpieczeństwa.

Gdyby hipergamia nie istniała kobiety nie byłyby tak wybredne. Gdyby hipergamia nie istniała nie byłoby zdrad i rozstań z innych powodów niż złe traktowanie, oraz kobiety nie zostawałyby z mężczyznami atrakcyjnymi, ale którzy je źle traktują. Gdyby hipergamia nie istniała większość mężczyzn miałaby szansę na reprodukcję i nie byłoby problemów z kobiecym pożądaniem w związku.

Kobietom nie da się dogodzić, czyli jak zmienisz kobietę to i tak nic to nie zmieni

To nie mężczyźni są winni temu, że kobiety kończą aż tyle związków z nimi i nie uprawiają w nich szalonego, regularnego (minimum 3 razy na tydzień) seksu. Sugeruje się czasami, że to wina mężczyzn. Że się nie starają, że w seksie nuda, że za mało, za krótko, źle, nieodpowiednio. Ile krytyki względem mężczyzn można usłyszeć od kobiet to głowa mała. To się przyjęło, że tak jest i niewiele osób to kwestionowało publicznie (aż do tej pory). Mizoandria została trybem standardowym wobec płci, czyli mężczyzna agresor, wróg, zbyt macho, albo zbyt nieudaczny. Zawsze zły. Jest to wygodne dla kobiet, którym nie da się dogodzić, by zrzucać winę na całe zło za mężczyzn, cokolwiek by nie robili i jacy byli. Ale już jak odkrywa się kobiecą naturę, powie o jej naturze w sposób, który niektórzy odbierają jako negatywny, mimo że całkiem obiektywny, bo to są ich strategie seksualne, to już nie jest okej dla sporej dawki ludzi. Jak nie wiedzą czym jest miłość dokładnie, tak nie wiedzą i nie umieją poprawnie używać słowa nienawiść. Takie artykuły najwidoczniej nie są jeszcze na ich poziomie świadomości i inteligencji, by zrozumieć, że płcie się różnią i jedna odpowiada za dane zachowania, a druga za inne.

Kobiety nie odchodzą od mężczyzn, bo mężczyźni są fatalni. Kobiety nie rozwodzą się w tak dużych nakładach procentowych, tylko dlatego, że mężczyźni są nieodpowiedni do życia. Kobiety odchodzą, bo są hipergamiczne i szukają coraz lepszego mężczyzny na jakiego je stać w danym okresie życia. To kobiety łamią częściej umowy by być na dobre i na złe i nie trzymają przyrzeczeń małżeńskich oraz miłosnych. To jest fakt, a z faktami się nie dyskutuje. Na to pozwolił system Blue Pill, bo pozwolił na wolność kobiecych strategii seksualnych i związkowych.

Dla kobiet mężczyźni zawsze byli fatalni, bo zawsze szukały prawdziwych mężczyzn. Tych którzy nie istnieją. Tych których nigdzie nie mogły znaleźć. Kobiety zawsze szukały ideału który nie istnieje i nie umiały docenić tego co miały. Taka jest natura kobiet i jest to potrzebne do szukania najlepszych możliwych genów, a czasem rujnowania życia temu co uwierzy, że z kobietą jest coś stałe i że da się ją w pełni, na zawsze zadowolić 😉 Kobietom zawsze coś nie pasowało w związkach i były bardzo marudne, wybredne, dlatego powstało na ten temat wiele żartów.

Dzisiaj jednak kobiety mają możliwości ku temu by realizować swoją hipergamiczną naturę, ponieważ są wolne, dlatego też kończą ponad 80% związków, to kobiety składają około 80% pozwów rozwodowych, to kobiety skaczą z gałęzi na gałąź, to kobiety częściej odmawiają seksu i są mniej skłonne go uprawiać z mężczyznami, którzy według nich nie są dla nich wymarzonymi. A o to nietrudno pozwalając na dominację kobiet, czyli zamianę ról płciowych.

Mężczyzna zadowoli się kobietą która oferuje mu dużo mniej. Dla kobiet to niedopuszczalne, wymagania są wyższe w stosunku do innych niż siebie samej, bo kobieta nie jest płcią która oferuje, która chce dać, która myśli o tym, że kogoś wspomoże kto stoi od niej półkę niżej jeśli chodzi o wartość, a która bierze, szuka i wybiera tego mężczyznę od którego dostanie jak najwięcej. To ma swój ewolucyjny cel, a że w obecnym kształcie związków nie działa (czyli bez kobiecej uległości mamy więcej rozwodów i zdrad ze strony kobiet, czy też rodzina zeszła na dalszy plan), to już zastrzeżenia do twórców systemu Blue Pill. Tu nie ma krytyki i ataków kobiet, to są obiektywne fakty i zrozumienie natury płci oraz jej całej seksualności. Kto nie chce zrozumieć płci ten nie powinien ani nawet na moment pomyśleć o hipergamii i The Red Pill tylko żyć w swoim wyidealizowanym świecie, gdzie wszystko co płciowe odwraca się do góry nogami.

Powstał na temat kobiecej natury żart-anegdota, który idealnie do tego pasuje:

W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża.
Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
“Mężczyźni tutaj mają pracę” – To już coś, mój były nawet roboty nie miał – pomyślała kobieta – ale zobaczę, co jest wyżej.
Na drugim piętrze był napis: “Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci” – Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka: “Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni” – No, coraz lepiej – pomyślała – ale wyżej, to musi być już zajebiście.
Na czwartym piętrze można było przeczytać: “Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych” – Słodko, słodko… Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało: “Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku” – No niesamowite, wręcz cudownie – pomyślała kobieta – ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: “Na tym nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam, babom, za cholerę nie można dogodzić…”

Alfa fucks, beta bux (alfa szmaci, beta płaci)

Natura próbuje dywersyfikować to, że kobietom podoba się tylko ok. 20% mężczyzn jeśli chodzi o intelekt i wygląd fizyczny i to, że ok. 80% kobiet może być niezadowolona (80% pozwów rozwodowych składają kobiety i więcej kobiet niż mężczyzn unika seksu). Dlatego też stworzyliśmy podział na samców alfa i samców beta, którzy pełnią inne role dla kobiet, ale tylko tych pierwszych kobiety kochają prawdziwie (za to kim są, a nie co dostarczają).

Samiec alfa to ten mityczny, znajdujący się w tych 20%, którego kobieta pożąda i pożądać będzie. Która szanuje i nie potrafi od niego odejść, ponieważ jest jej najlepszą opcją. Samiec alfa ma najlepiej dopasowaną genetykę do kobiety, dlatego to jemu nie potrafi się w łóżku oprzeć. Samiec alfa może być wyparty jednak przez jeszcze większego samca alfa – nigdy beta.

Samiec beta jest tym, który ma słabszą genetykę, dlatego kobiety nie szanują i nie pożądają go, ale samcy beta sprawują ważną funkcję w społeczeństwie. Odchowują dzieci i nakręcają gospodarkę. Pełnią funkcję dostarczycieli zasobów (provider). Tacy mężczyźni są zostawiani zawsze kiedy te zasoby tracą (coraz rzadziej widzimy kobiety wspierające zasadę na dobre i na złe), lub pojawia się osobnik który dostarczy kobiecie więcej zasobów niż oni.

Hipergamia kobiet. Pociąg kobiet tylko do wąskiej grupy mężczyzn.

Kobieca sprzeczność, a jej hipergamiczny cykl menstruacyjny

Kobiece strategie seksualne wzajemnie się kłócą ze strategiami związkowymi. Strategia związkowa kobiety zakłada bezpieczeństwo (np. finanse, miłość mężczyzny do kobiety, kastracja macho męskości). Kobieta w procesie zmiany swojego mężczyzny w pantofla (utrata władzy psychologicznej przez niego) osłabia odczuwanie do niego pożądania, miłości i szacunku. Kobieca strategia seksualna (miłość prawdziwa, genetyczna, namiętna) nakazuje kobietom szukać ryzyka, tajemniczości, wysokiego statusu w mężczyźnie, inteligencji, co powoduje u kobiet lęki przed utratą go, co jest w całkowitej opozycji do posiadania poczucia bezpieczeństwa. Ale z kolei zapewnia kobietom pożądanie.

Z tego mechanizmu można też łatwo wywnioskować, że to nie jest tak, że obie płcie zdradzają siebie naprzemiennie, tylko kobiety jeśli zdradzają to z jednym, wybranym mężczyzną, który ma seks z kilkoma kobietami, dzięki czemu reszta mężczyzn obchodzi się smakiem. Upraszczając. Jeden mężczyzna może mieć większość kobiet, tylko dlatego że jest atrakcyjny genetycznie (“wyjątkowy”). Reszta musi coś wnosić, by mieć seks, dlatego nie ma za bardzo opcji do zdradzania i dlatego mężczyźni na ogół tego seksu są tak spragnieni. Jest to towar deficytowy. Dla kobiet na odwrót. Seks jest łatwo dostępny, z kolei trudno im znaleźć kochającego mężczyznę z puli 20% najbardziej atrakcyjnych mężczyzn, by być zadowolonymi.

Monogamia wytworzona kulturowo nakazuje płciom wiązać się proporcjonalnie w stosunku 50/50, ale że jest wolność seksualna (brak ostracyzmu za rozstanie, brak przymuszania do ślubów) to kobiety wraz ze swoją hipergamią w latach młodości często zmieniają partnerów, są mało wierne, lub są singielkami. Winą za rozstania kobiety w większości przypadków winią mężczyzn, ale jest to niepotrzebne wmawianie poczucia winy. Winna jest podświadomość kobiety, jej instynkt, który steruje jej emocjami w stosunku do mężczyzn i niezadowolenia z nich. Winna jest natura, nad którą nie panujemy.

Nawet w najbardziej bezpiecznej i dobrej sytuacji kobieta ma z tyłu głowy myśl: a może stać mnie na lepszego mężczyznę? Może podejmowałam złe decyzje? Te nakręcające siebie wzajemnie wątpliwości powodują szybki spadek libido w długoletnim bezpiecznym związku, w którym kobieta jest kochana i szanowana.

Aktualnie średni czas trwania związków w USA czy nawet w UK to około 3 lata. Bardzo mało kobiet można znaleźć, które potrafią trwać w związkach np. 7 letnich. Można się domyślać, że są to kobiety mało atrakcyjne. Inne kobiety korzystają z wszystkich okazji, by gałęzie zmieniać winiąc mężczyzn o swoje własne działania.

Jesteśmy zwierzętami i mamy zaimplementowane mechanizmy przetrwania. Hipergamia jest jednym z nich, więc nie opuści podświadomości kobiet. Zauważyć łatwo można też spadek oddziaływania hipergamii u kobiet, które JUŻ mają dziecko. Kobieta nie musi się już martwić o potomstwo, a więc szuka stabilizacji. Może to być kolega, przyjaciel, seks nie musi wcale jej interesować, ponieważ swoją rolę reprodukcyjną przynajmniej w jakiejś części sfinalizowała. U zdrowych kobiet instynkt macierzyński kieruje doborem partnerów. U zdrowych mężczyzn instynkt seksualny. Inaczej ma się tutaj z homoseksualizmem, ponieważ mózgi homoseksualistów są podobne do płci przeciwnej, mimo wychowania na płeć fizyczną i posiadania płci fizycznej, która też ma określone instynkty.

 

Szczęśliwa żona, szczęśliwy żywot

W czasach kiedy kobiety są wolne seksualnie ich hipergamia nie daje spokoju o to, że będą wierne i wniosą do związków chociaż regularny seks. Oczywiście seks nie jest najważniejszy, ale dobre pożycie seksualne wpływa na jakość porozumiewania się poza nim i na odwrót . Społeczeństwo ma błędne przekonanie, że trwałość związku zależy tylko od tego, czy kobieta jest szczęśliwa. Dlatego wmawia się nam, żeby starać się dla kobiet, stawiać je jako autorytet w związkach, a te w każdy możliwym momencie mogą odejść z powodu “zbyt słabego starania się” (z przerzucaniem odpowiedzialności kobiety problemu żadnego nie mają). Fałszywa, feministyczna równość płci tak naprawdę wywyższyła kobiety i tym samym kobiecy imperatyw wspierania hipergamii, a co za tym idzie dopóki kobieta jest atrakcyjna fizycznie będzie miała pełne prawo szukać jak najlepszego partnera dla siebie bez skrupułów.

Hipergamia kobiet i męska uległość
Męska uległość jest beta

Mężczyźni de facto zostali oszukani kilkadziesiąt lat temu przez same kobiety i swój imperatyw, który napędzany jest seksem i kobiecym podziwem. Sądzili, że nadanie praw kobietom, wolności, oraz możliwości poszerzania wiedzy pozwoli na to, by te kobiety były lepszymi ludźmi, by bardziej kochały i oczywiście kluczowe – by kobiety były bardziej chętne na seks.

Społeczeństwo zatem zaczęło promować postawy samców beta, co stawiało mężczyzn za każdym razem w niekorzystnym świetle, gdy związek im nie wypalił, lub gdy nie mają tyle seksu ile by chcieli. Zamiast ukrócić ten system, przyznać się do błędu to mężczyźni postanowili dalej wspierać model samców beta i posiłkować się stwierdzeniami wzbudzającymi poczucie winy w mężczyznach.

Za mało się starałeś, jesteś nieprawdziwym mężczyzną

Kobieta zmienną jest, wiec uznaje, że mężczyzna raz się za mało starał, raz za dużo. Raz był niedobry, raz za dobry. Logiki w tym nie ma co szukać. Hipergamia każe kobiecie być niezadowoloną i pragnąć sprzecznych rzeczy nawet w przeciągu tego samego dnia, a co dopiero miesiąca (cykl menstruacyjny). Nie ma na to żadnej rady niż stawać się jak najbardziej atrakcyjnym, oraz być świadomym tego, że jeśli w jej otoczeniu kobiety pojawi się jeszcze bardziej atrakcyjny osobnik to poczuje do niego więcej emocji niż do mężczyzny z którym jest aktualnie. Kontroli nad tym kobiety nie mają, tak jak wszyscy nie mamy kontroli nad tym co nam smakuje, co cieszy, a co smuci. Ci co znają naturę ludzi korzystają na tym np. tworząc filmy specjalnie dostosowane pod zainteresowania odbiorcy i płeć. Ci ludzie zarabiają, bo wiedzą co ci nieświadomi ludzie potrzebują.

Oczywiście to nie jest też tak, że kobieta zawsze zdradzi czy zawsze odejdzie. Poza emocjami jest jeszcze coś takiego jak kalkulacja zysków i strat. Jeśli zdrada się nie opłaca, lub zmiana gałęzi wywołuje w kobiecie lęk to do niej nie dojdzie. Jej związek i tak na tym ucierpi (głównie pożądanie kobiety zostanie wyłączone lub osłabione), ponieważ jej emocje będą skierowane ku mężczyźnie z którym nie jest, co będzie ją tylko rozpraszało i frustrowało. Jeśli nie będzie świadoma, to może wyładowywać się bez powodu na mężczyźnie z którym jest aktualnie. Takich sytuacji nie jest mało.

Cierpi więc na tym i kobieta (bo jest wolna i upatruje kolejnych szans) i mężczyzna (bo się poczuwa oszukany, niekochany, wykorzystany), który nie rozumie kobiecej frustracji mimo, że może starać się dla niej bardziej niż kiedykolwiek.

Ciąg dalszy nastąpi.

Hipergamia kobiet, czyli skąd te rozpady małżeństw

Udostępniajcie, lajkujcie, twórzcie konta. Zapraszamy też do obserwowania i polubienia fanpage na facebooku. Chcemy by było nas więcej!

 

24 thoughts on “Hipergamia kobiet w praktyce i brak seksu w związku

  1. Dobrzy ludzie – przecież to zdanie nie ma sensu:
    Hipergamia jest cechą wielu ssaków, która jest zakrzykiwana przez tych, którzy nie lubią się z The Red Pill.

  2. “Gdyby hipergamia nie istniała nie byłoby zdrad i rozstań z innych powodów niż złe traktowanie, oraz kobiety nie zostawałyby z mężczyznami atrakcyjnymi, ale którzy je źle traktują. ”
    Naprawdę? To zdanie jest tak głupie, że nawet nie spróbuje z nim polemizować. Na początku myślałem żeby podejść do tego racjonalnie i uargumentować swoją opinię. Wymagałoby to jednak schylenia się tak nisko, że mój kręgosłup mógły tego nie wytrzymać. Poddaje się, nie czytam dalej.

    1. Pochyl się, argumenty. Zadajmy sobie pytanie czemu kobiety zostają z atrakcyjnymi, a którzy niewiele wnoszą do związków, ale też które nie chcą mało atrakcyjnych którzy się starają i zrobiliby dużo dla kobiety?

      1. Serial “Świat według Kiepskich” przedstawia stereotypową Polską rodzinę, w której żona jest wierna do bólu (również utrzymuje go) wobec męża samca alfa, ale żeby Pan Ferdynand Kiepski był zaraz atrakcyjny?? Osobiście znam wiele kobiet w podobnej sytuacji i ich samiec alfa wcale nie jest atrakcyjny 😛

        1. czyli kierujesz się serialami jak dziecko polsatu zamiast ruszyć główką? jak myślisz, ile z tych kobiet byłoby w stanie chocby pomarzyć o samcu alfa i ilu takich samców chciało by je wyhędorzyć? może ty uważasz się za takiego 😀

      2. Prawda w oczy kole, więc te “80%” będzie próbować podświadomie negować tekst. Ja się zupełnie z nim zgadzam i wszystko co tu napisane, wielokrotnie miałem już w życiu okazję zaobserwować.

    1. To nie jest do końca tak. Hipergamia przejawia się w doborze seksualnym, a ten z kolei jest oparty na SMV kobiety i mężczyzny (Sexual Market Value, wartość na rynku seksualnym).

      Hipergamia nie jest obliczona na korzyść gatunku jako całości, tylko na korzyść potomstwa kobiety (tzw. samolubny gen).

      Istotne dla zrozumienia doboru seksualnego jest to, że nie ma on nic wspólnego z wartością ludzką. Mężczyzna o wartości seksualnej 5/10 może równocześnie być człowiekiem o szerokich horyzontach, kochającym opiekunem, działać charytatywnie lub pracować nad lekarstwem na raka. Każda z wymienionych cech jest korzystna z punktu widzenia gatunku – i warta reprodukowania u potomstwa. Jednocześnie żadna z tych cech nie spowoduje pożądania u kobiety.

  3. Ciekawy artykuł, dobrze się czyta, ale za bardzo próbuje uproscić temat, jest pozbawiony źródeł i przez to staje się tylko raczej jakąś ciekawą interpretacją, jeszcze ciekawsze zjawiska, który de facto, też jest teorią która nie zawsze się sprawdza – przypis 13 w https://en.wikipedia.org/wiki/Hypergamy
    Oczywiście, jest dużo prawdy w tym co jest napisane – nie oszukamy biologii i naszej psychologii ewolucyjnej,
    ale kwestia związków i prokrecji jest dużo bardziej złożona niż hipergamia, nie szukając daleko na wiki, można zobaczyć jak wiele czynników ma wpływ: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_(instytucja_spo%C5%82eczna)
    Pozdrawiam

  4. Moim zdaniem prawda i nie ma co przeżywać, lepiej niech beta się weźmie do roboty! To wspaniałe w nas kobietach, że szukamy alfy, chcemy tego co najlepsze, co w tym złego?
    Byle tylko po narodzinach dziecka nie odbijało ani kobiecie ani mężczyźnie, żeby byli sobie wierni i swoja siłę wewnętrzną skierowali na budowanie wspaniałej rodziny, a wtedy wszystko gra.

    1. Przeczytałaś bez zrozumienia, wyraźnie jest napisane, że Beta nieważne jak bardzo będzie się starał to znajdzie się w tych 80% które nie zasługuje na kobietę.

    2. Czy jest to wspaniałe, że kobieta nieustannie szuka alfy można zobaczyć po tym ile jest rozwodów i jak bardzo seriale kłamią o monogamii ludzkiej, co wprowadza ludzi powoli w małą frustrację. Czy jest to wspaniałe widać po tym jak kobiety są zostawiane dla młodszych, ładniejszych i bardziej szanujących. Czy jest to wspaniałe widać po tym, kiedy kobiety wybierają nieodpowiednich mężczyzn, by być nieszczęśliwymi i truć mu gitarę. Medal ma dwie strony, a natura jest bezwzględna.

  5. Dlaczego potępiacie to, że kobiety szukają jak najlepszych “dawców nasienia”, żeby przyszłe pokolenia miały jak najlepsze geny? To one zachodzą potem w ciążę, zwyczajnie, ryzykują więcej.

    A mężczyźni nie szukają jak najatrakcyjniejszej/ najpłodniejszej partnerki? To, że przy okazji nie pogardzą jakąś niżej stojącą w rankingu WCALE nie oznacza, że możecie czuć się “lepsi.” Macie wszak zaprogramowane aby rozsiać swoje geny w jak największej ilości i wasza rola w prokreacji zasadzie kończy się wraz z wyjściem z łózka. Możecie więc pozwolić sobie na przelecenie kogoś kto nie jest ósemką a akurat nie ma na podorędziu nikogo lepszego.

    Ponadto, wy także zdradzacie, odczuwacie znudzenie partnerką, poszukujecie kogoś innego. Nie wiem, na ile w tym prawdy, że facet miałby szukać związku i idealizować go, jeśli zwykle odchodzicie jak tylko seks zaczyna was nużyć. Tu obie płcie mają tak samo, więc czas zaakceptować, zamiast potępiać kobiety za te same rzeczy, które wy panowie robicie 😀

    1. Zacytuj gdzie jest napisane, że potępiamy? Tu chodzi o naukę naszych płci, taką prawdziwą, nic więcej. Kobiety wręcz mają szukać najlepszych genów jeśli mamy mieć silniejsze dzieci genetycznie. Tyle że po prostu często kobiety błądzą i kierują się tym swoim instynktem, który je gubi, bo odczuwają.. nie wiem jak to nazwać by nie być wulgarnym, po prostu chcą seksu z takim. Czyli do fizyczności dopisują dobre cechy mężczyznom którzy ich nie mają. Nie ma nic dziwnego, że np. kobiety szukają często w patriarchalnych kulturach. Ten przykład Japonek które chcą Europejczyków.

      Mężczyźni tak samo, ale my nie jesteśmy tak skomplikowani jak kobiety, dlatego piszemy wprost – wygląda ładnie, czyli jest płodna i to instynkt.

      Co do zdradzania to tylko mają to Ci z genem samca alfa, a nie beta, także właśnie tu jest problem bo kobiety często wybierają takich… Alfa nie musi się o seks starać, praktycznie w ogóle nie musi też w związku. To kobieta jemu dogadza. I to jest czego kobiety chcą, a nie by to one były aktywne i pomagały.

    2. Jeszcze jeden wniosek dołożę. Widzę że masz kompleksy niestety, bo napisałaś “czujecie sie lepsi kiedy bierzecie gorszą”. Nie patrzmy na to tak, tylko na nasze role płciowe. Np. męska opieka nad kobietą i jej uległość.

  6. Temat można rozumieć dwojako zależnie po jakiej stronie się siedzi. Jedni mówią, że kobiety odchodzą bo hipergamia, kobiety nie pożądają bo hipergamia, a drudzy powiedzą że kobiety odchodzą bo mężczyźni są nieodpowiedni i kobiety nie uprawiają z nimi seksu bo ci mężczyźni też są dla nich zbyt nudni w seksie/mają za małego i tak dalej…

    Ale jakby tak było że 80% kobiet odchodzi bo aż 80% mężczyzn jest takich fatalnych to potem nie dziwcie się że mężczyźni są coraz bardziej zakompleksieni, coraz mniej odważnie do kobiet podchodzą, coraz mniej w tym seksie próbują kombinować, a w związkach być bezpiecznie pantoflarzami i godzić się na co powie złośliwa żonka.

    Ale nie jest to prawda że tylu mężczyzn jest do niczego. Prawdą jest że KOBIETOM SIĘ NIE DA DOGODZIĆ!!! Kobiecie i najlepszy mężczyzna by nie dogodził, bo by szukała jeszcze lepszego. I to jest prawda, a nie prawda że ktoś sugerował że o hipergamii piszą tylko skrzywdzeni mężczyźni. Otóż skrzywdzonym być dzisiaj łatwo przez kobietę, kiedy postępuje w taki sposób jak opisany, kiedy nie umie docenić kogo ma i patrzy na mężczyznę z góry, jak na robola co najwyżej.

    A te co się trzymają mężczyzn długo to jeszcze bardziej zakompleksione lub brzydkie kobiety które dopiero nie umieją sobie nikogo znaleźć, albo jakiś lepszy je już dawno skrzywdził (jako kochanki, bo więcej niż zadymać mu się nie chciało).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *