Jeśli nie potrafisz mnie znieść kiedy jestem najgorsza…

Dzisiaj nieprzyjemny temat o kłótliwych, toksycznych kobietach, który wolałbym by nie istniał, ale jednak problem jest i dzisiejszy tekst posłuży tylko za wstęp do właściwej części. W i to męskim i kobiecym życiu możemy trafić na typ kobiety, która identyfikuje się z cytatem zamieszczonym w tytule mojego tekstu na blogu o The Red Pill. Wolałbym by kłótliwych kobiet, tworzących różne dramaturgie nie było i nie trzeba było na nie trafiać, ale takie kobiety to wcale nie tak mały procent wszystkich kobiet. Niestety dzięki umiejętnościom kamuflażu i aktorstwa te kobiety świetnie potrafią się maskować, przybierać pozy dobrodusznych, wrażliwych istot, które warto mieć przy sobie (aż nie uzyskają pełni władzy, czyli np. do momentu urodzenia i ślubu, albo zdobycia zaufania jak w kobiecych “przyjaźniach”). Jak wpadniesz w ich sidła, to nie tak łatwo się z nich uwolnisz, a straty po znajomości z taką kobietą mogą być wysokie. I o tym typie kobiet będzie dzisiejszy tekst. O źródle takich zachowań i kim naprawdę są kobiety wyznające “kiedy nie zniesiesz mnie, kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza” właśnie dzisiejszej niedzieli 15 października 2017 przeczytasz na blogu o The Red Pill.

Manipulujące kobiety, to kobiety o duszy przebiegłej aktorki

jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza

Według The Red Pill manipulujące, toksyczne kobiety potrafią być tym kim chcesz by były, mówić co chcesz usłyszeć, by w czterech ścianach (a potem na sali sądowej) pokazać swoją ciemną stronę, która nie ma żadnych skrupułów, zasad i honoru. Liczy się tylko ich ego, ich zysk. Oczywiście to pewna skrajność, bo opiszę dzisiaj wiele powodów tego dlaczego kobiety wszczynają psychiczne wojenki, ale jeśli jesteś przezorny to pomyślisz i o efekcie końcowym w postaci tak samo dramatycznego rozstania, jakim były kłótnie z tą kobietą w związku.

Chcielibyśmy by nie było kobiet, które z byle powodu się nie czepiają, obrażają, stosują różne formy przemocy psychicznej. Biernej, pasywno-agresywnej i innych… O tym dzisiaj nie będę się rozwijał, bo przemoc psychiczna to bardzo rozległy temat.
Ale tak jest, takich toksycznych kobiet nie jest mało, takie kobiety są w pewien sposób chronione, bo kobiet nie uznaje się za płeć agresywną, a samej przemocy psychicznej w sobie się prawnie nie udowadnia i nie skazuje za nią, a mężczyźni niechętnie przyjmuję rolę ofiar bo jest to opisywane jako niemęskie. System The Blue Pill dobrze działa, by wprowadzać takie nierówności, prawda?

Jedna płeć nie ma pewnych praw, bo jest poddawana ostracyzmowi, gdy zachowuje się w dany sposób, a druga ma prawo i płeć pierwsza nie może
za wiele z tym zrobić. Niezbyt przyjemny charakter kobiet (nie wszystkich, ale jest taka zależność) tworzy ten właśnie system The Blue Pill, połączony z wyparciem świadomości o kobiecej biologii (głównie tej psychicznej).

Wielu z mężczyzn pisze do mnie, że ma problem z kobietą w związku, kobieta jest kłótliwa, absorbuje energię, czują się przez nią gorzej niż jak byli sami (ale jak to potem sobie tłumaczą, z kobietą źle, a bez kobiety jeszcze gorzej) i nie mają pojęcia skąd to się bierze, dlaczego kobiety takie są, dlaczego tym kobietom nic nigdy nie pasuje. Dlaczego te kobiety są tak marudne, tak podświadomie gardzą swoim mężczyzną, któremu mówią, że go kochają. Przecież zawsze się mówi, że mężczyźni to agresorzy, napastnicy i dranie. To mężczyźni są złą płcią, płytką, myślą tylko o seksie, bójkach, piciu alkoholu, a kobiety dobrą, wrażliwą, spokojną, dojrzałą i kochającą za wnętrze. To co się mówi o płciach to kłamstwa i stereotypy. To też wzajemne przekonywanie się kobiet, że są taką dobrą płcią, że komplementy ich dotyczące dotyczą też wnętrza, a nie efektem aureoli tylko wyglądu. To kłamstwa w które kobiety wierzą, tak samo jak socjopaci mają błędny system moralności i też wierzą, że postępują słusznie. Po prostu ich mózg nie pozwala myśleć inaczej i się chytrze usprawiedliwia.

Bitwa psychologiczna w związku płciowym

Kłótnie z kobietami. Kto tego nie przeżył? Przecież jak to mówią nie ma związków bez kłótni, nie wszyscy we wszystkim się zgadzają i trzeba się dotrzeć, trzeba się starać, nie wyrzucamy, tylko naprawiamy w związkach. Pomijając to, że to kobiety kończą 80% związków i nie naprawiają, ale są pierwszymi, które podnoszą argument, że mężczyźni dzisiaj traktują kobiety jak zabawki i ich nie szanują. To co kobiety mówią, to jest zniekształcenie rzeczywistości przez pryzmat wypierania własnych negatywnych zachowań i projektowania ich na innych, by uznać się za ofiary. Czemu tak jest? Bo ofiara ma uwagę i pomoc innych, ale tylko kobieca ofiara. To jest strategia seksualna i przetrwania kobiet. To jest coś w rodzaju taktyki. Jeśli porównamy związki do wojny, to mężczyźni to zrozumieją. Każdy chce mieć i wygrać, by mieć dla siebie dobrze, ale czy zrobi to honorowo czy nie nie ma znaczenia, bo zło jest silniejsze niż dobro – zawsze. Dlatego tak nam każą się temu opierać. Masz więcej przewagi, jednostek, wojska, poparcia, zdolności analitycznych, umysłowych, potrafisz prowadzić wojnę psychologiczną. Wygrywasz. Tylko silniejszy wygra w zwierzęcym świecie, gdzie chodzi o przetrwanie gatunku.

Kobiety faktycznie często są ranione, nie można mówić, że one są źródłem całego zła, bo to nieprawda. Tyle że jedno co różni płcie, to jest to, że same kobiety nawet jak zachowują się negatywnie wobec mężczyzn, to niekoniecznie potrafią przyznać, że tych mężczyzn ranią, albo współczuć mężczyźnie zranionemu. Bo mężczyźni są silni i powinni zawsze tacy być. Bo mężczyźni mają znosić kobiece humorki kiedy są najgorsze, więc nie zasługują kiedy są najlepsze. Nie wiesz o jakim typie kobiety mówię? Tak, to kobieta z zaburzeniami osobowości. Zwykle arogancka, narcystyczna i zakompleksiona. Masochistka uzależniona od atencji, nie mająca empatii do słabszych od niej, którzy ją szanują. I nie mają za co, bo ta kobieta sama siebie nie szanuje. Dlatego jeśli ktoś ją szanuje, to dla jej podświadomości ten człowiek musi być warty jeszcze mniejszej ilości szacunku niż ma do siebie samej.

Przy kobietach borderline mówi się szeroko, że wygrać z nią może tylko ktoś, kto jest kompletnie odporny emocjonalnie, co się będzie jawić jako silny. Podobnie z borderline wygrają ci, którzy są jeszcze silniej zaburzeni i mają jeszcze bardziej “złą cząstkę” osobowości. Tylko drań pogna drania, czy jest kobietą czy mężczyzną.

Marylin Monroe autorytetem dzisiejszych kobiet

jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza

Marylin Monroe powiedziała taki tekst, ale… to była szalenie nieszczęśliwa osoba, która potrzebowała fachowej pomocy.

Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie.
Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia.
Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

Marylin Monroe to była osoba, która miała bardzo słabe mechanizmy obronne z powodu zaburzeń psychicznych, przez co musiała sobie je racjonalizować. Co mogła zrobić, by poczuć się lepiej, a nie umiejąc lub nie chcąc się zmienić? Mogła stać się roszczeniowa. To wy mężczyźni. WY. Wy musicie przede mną klękać, a ja mogę być najgorsza i wtedy sobie zasłużycie na ten malutki okres czasu w którym będę lepsza. Bo potrafię taka być. Ale przez 90% czasu mam sukowaty charakter i trudno ze mną wytrzymać. Kogo to jest wina? Słabych mężczyzn, bo są słabi! Bo nie umieją wytrzymać!  A powinni! A ja nic nie powinnam, bo ja jestem płcią lepszą! To jest mechanizm obronny, który chce podwyższyć sobie w pokrętny sposób samoocenę.

Kobieta egoistyczna, niespokojna, chcąca tu i teraz, przyjść na gotowe, zakompleksiona, bez kontroli nad sobą, nieprzewidywalna, uzależniona, a na końcu arogancka. To jest to co Marylin Monroe co przekazuje innym. Czy kobiece ambicje naprawdę mają sięgać do takiego dna i chcą być z tego dumne, chcą szacunku za takie negatywne cechy, zamiast wnosić JAKĄKOLWIEK wartość? “Ja jestem zła, nudna, głupia, nie do zniesienia i Ty sobie zasłuż na mój szacunek”. To jest kompletne odwrócenie naturalnych ról, definicji i wartości. Szanować za dobre cechy, za wartości, za wnoszenie czegoś owszem, ale nie za samo to, że jest się kobietą i to z takimi cechami. Te cwańsze ukrywają te negatywne cechy, działają za plecami, a inne uznają, że jeśli takimi cechami była obdarzona piękna aktorka, kultowa jak Marylin Monroe, to one też chcą być takie jak i ona. Moralny autorytet?

I tak jest z wieloma kobietami. Uznają Marylin Monroe za autorytet dla siebie. Kobiety się z nią identyfikują, czują się do niej podobne. Dlaczego tak jest? Po pierwsze zaburzenie narcystyczne u kobiet jest bardzo częste, choć niediagnozowane, ponieważ akceptowane. ATENCYJNOŚĆ, zbieranie zainteresowania, poklasku. Póki jest uroda to jest to możliwe u kobiety. Póki jest się na topie to jest to możliwe. Są propozycje, są kamery, są filmy, są sesje zdjęciowe, można szczuć pokazywaniem swoich walorów fizycznych, by następnie uznać się za ofiarę molestowania i też uwagę taka kobieta dostanie (ba, nawet podwójną).

Ciągle coś w tym skrzywionym życiu narcyza się dzieje i to on jest w centrum uwagi. Kobiety też pragną być w centrum uwagi, chcą być chwalone, komplementowane, a ich próżność zaspokajana. Chcą mieć emocje z nimi związane i uniknąć odpowiedzialności, by te emocje móc dalej prowokować, niezależnie czy są szkodliwe dla innych czy nie. Po czasie te kobiety się od atencji uzależniają, ponieważ mają zaburzenia osobowości i jest to cykl destruktywny dla nich samych, a za nim pociągają otoczenie.

Po drugie Marylin Monroe cierpiała na zespół niezaspokojenia emocjonalnego, czyli kompulsywnie poszukiwała miłości, której nie miała w sobie. Podobnie mógł mieć Tomasz Beksiński (a kto wie, może i dzisiejsze borderline, jakaś forma impulsywności emocjonalnej), co z resztą kiedyś zapewne opiszę w przypadku opisywania umysłów mężczyzn zaburzonych. Marylin Monroe była niedojrzała emocjonalnie. Z całych sił pragnęła być kochana, lubiana i adorowana, ponieważ bez tego nie umiała żyć. Człowiek uzależniony zawsze ucieka się do niemoralnych zachowań, by uzyskać to co daje mu przyjemność, można kłamać, można wchodzić w romanse, można prowokować, można maskować problem uzależnieniami.

Kobietom łatwo się utożsamiać z Marylin Monroe ponieważ często głównym celem życiowym kobiet jest ustatkować się, mieć dzieci, partnera, miłość, najlepiej taką jak z bajki, czuć uniesienia emocjonalne i być od nich uzależnionymi. To ostatnie akurat zwykle nieświadomie. W życiu kobiet mają być emocje, zawsze i wszędzie. Nie nuda, nie stabilność, bo same są zmienne. Emocje to kobiece paliwo do życia. Tym bardziej kobiet zaburzonych. Szukanie miłości przez kobiety jest traktowane przez społeczeństwo dobrze, głęboko, jako coś pozytywnego, więc jest im jeszcze łatwiej identyfikować się z zaburzonymi kobietami na tym punkcie (a potem słychać o kobietach kochających za bardzo). Próżność u kobiet także jest zwykle akceptowana, bo inaczej nie mogłyby na instagramie zdobywać setek, czy tysięcy lajków tylko dlatego że zrobią sobie zdjęcie. Kobiety potrafią być lubiane za przeciętny wygląd, kilka uśmiechów, mężczyźni tylko topowi tak mają i jest to dużo mniejsza grupa ludzi. To już pisałem przy aspekcie hipergamii. 80% mężczyzn potrafi być zainteresowanymi większością kobiet, za to kobiety są zainteresowane w głębszy sposób tylko 20% mężczyzn, albo i mniej.

Po trzecie tolerowane jest też przez kobiety uznawanie się za ofiarę, a także kobiety mają prawo stosować przemoc psychiczną, manipulować i o tym dzisiaj nawet nie można mówić, bo mężczyzna który tak twierdzi będzie mizoginem, miał złe przeżycia i takich należy od razu skreślać i tym podobne (co z resztą pokazuje jaka jest prawdziwa forma kobiecej empatii). Ci, którzy nie czytają dogłębnie The Red Pill mogą mieć takie zdanie, ale to tylko ich ignorancja i mała otwartość umysłu.

Kobiece sztuczki używane przez mężczyzn w PUA

jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza

Co innego mężczyzna i nie chodzi tu o obrazkową przemoc fizyczną, bo tu oczywiście zwykle mężczyźni mają przewagę, a kobiety stosują częściej przemoc psychiczną, co w teorii jest ich atutem. Mężczyzna ofiarą być nie może, musi być zawsze na straży i w pogotowiu, manipulować nie ma prawa, bo to będzie tylko potwierdzenie jego stereotypowej agresji i będzie zlinczowany w oka mgnieniu. Co do mężczyzn nie ma usprawiedliwiania ich zachowań, tak jak jest w przypadku kobiet. Pamiętam wiele dyskusji w damsko-męskich grupkach gdzie kobiety złościły się na mężczyzn którzy uczą się PUA, uwodzenia, podrywu, ponieważ mówią, że zabija to naturalność, to są kłamcy, używają sztuczek… szkoda, że to hipokryzja, bo kobiety używają o wielu więcej takich sztuczek, co jest potwierdzone przez psychologów ewolucyjnych. Wzbudzanie zazdrości, podchwytliwe testy, prowokacje, ciche dni, fochy, makijaż, patologiczna kłamliwość, wzbudzanie poczucia winy zrzucając z siebie odpowiedzialność, kastrowanie męskości, by na odwrót odwoływać się do niemęskości (bo kobietą się jest zawsze)… po prostu pewne rzeczy się pomija, które dają kobietom przewagi na polu relacji damsko-męskich dlatego reagują agresywnie, złością i krytyką kiedy to mężczyźni zaczynają ich sztuczki obalać, a nawet używać form działania dużo lepiej działających.

Bezradność boli, utrata kontroli i władzy boli, dlatego krytyka The Red Pill przez większość kobiet będzie widoczna i trzeba być tego świadomym.

Kobiety szybciej zdobywają doświadczenie związkowe i seksualne, a także mają wyższy intelekt emocjonalny

jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza

Zobaczmy jaki jest cykl życia dzisiejszej pięknej dziewczyny. Co ja mówię, dziewczynki. 13 lat i już zbiera pierwsze szlify na polu damsko męskim, ponieważ chłopcy są zawsze zainteresowani dziewczynkami, dziewczynki niekoniecznie zawsze są zainteresowane każdym chłopcem. Dziewczynki od młodości zdobywają doświadczenie, szybciej rozumieją na czym to polega, jak się obracać na polu damsko-męskim i zauważają PODŚWIADOMIE (bo jeszcze w tym wieku nie do końca rozumieją), że to o nie się mężczyźni starają (są ulegli, potrzebujący), że to one mogą więcej, często przeradza się to w wywyższanie się. Ci mężczyźni to nic a nic nas nie rozumieją. Ci mężczyźni to są głupi, dziesięciu mnie chce, a ich nie chce żadna. Oglądają filmy i też to widzą. Mężczyzna ma DZIAŁAĆ, a kobieta rządzi, nie masz prawa jej karać, tknąć i jest BIERNA. W każdej chwili może użyć płaczu, użalania się, aby dostać poklask otoczenia i przyznanie racji.

Kobiety uznają, że to im samym miłość się należy, a mężczyźni na nią muszą sobie zasłużyć. Tego problemu nie mają oczywiście najbardziej atrakcyjni mężczyźni, męski top, 20% najbardziej seksownych mężczyzn fizycznie, ponieważ to oni zdobywają poklask kobiet, aby reszta mężczyzn musiała wnosić wiele więcej, by sobie zasłużyć na kobiece szczere przywiązanie i zainteresowanie.

To kobiety według The Red Pill wybierają mężczyzn z grona zainteresowanych. To kobiety według The Red Pill decydują końcowo czy seks będzie czy nie i na jakich warunkach. To kobiety decydują czy związek będzie i na jakich warunkach, kiedy czują, że mają przewagę nad mężczyznami i mogą w każdej chwili przeskoczyć na inną gałąź. Mężczyźni takiego komfortu zwykle nie mają, dlatego ich psychika dojrzewa do tego później, a zrozumienie “kobiecych gierek” dzięki którym kobiety uzyskują przewagi może trwać nawet 2x więcej lat niż kobiety je zaczynają stosować (powiedzmy 15 lat kobieta, 30 lat mężczyzna).

Także kobiety zdrowe potrzebują mniej seksu i jest dla nich mniej instynktowny niż dla mężczyzn, ale także mogą go mieć na zawołanie, dlatego to kobiety częściej manipulują używając seksu do karania i nagradzania mężczyzny w związku.

To kobiecy mózg predysponowany jest do umiejętności manipulowania innymi, dlatego tak wiele kobiet studiuje psychologię i marketing. Zdziwienie? To nie dlatego, że są mało inteligentne, tylko bardzo inteligentne w tych właśnie rejonach wpływu i kształcenia…

Girls just wanna have fun

jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza

Właśnie, od jakiego nagłówka zaczęliśmy ten akapit? Od tekstu jednej kultowej piosenki, która zdobyła duży rozgłos. Kobiety zwykle długi czas chcą się bawić, chcą emocji, chcą być nastrajane i to daje im sens życia. Wiele kobiet nie jest na tyle kreatywna by samym sobie poradzić z zorganizowaniem życia, więc czekają aż zrobią to za nie interesujący, inteligentni, pasjonujący mężczyźni. Ewentualnie kobiety by poczuć dreszcz emocji mogą bawić się w przygody seksualne (racjonalizując, że są zakochane, by nie uznawać się za puszczalskie), zdrady (racjonalizując winą partnera), czy też kobiety by poczuć emocje wszczynają wojny psychiczne ze swoim mężczyzną w związku, by ten mocniej się angażował, tłumaczył, by się kłócili, by w ten sposób pokazywał że mu zależy. Kobiety mogą testować, prowokować, czepiać się, by choć na chwilę poczuć, że żyją i są WAŻNE i ZAUWAŻANE. W ten sposób uzyskują kontrolę, a mężczyzna nieświadomy staje się psychicznym niewolnikiem swojej pani. Oczywiście tutaj także następuje racjonalizacja swojego niechybnego występku – to mężczyzna jest winny według kobiety jej podłym zachowaniom.

Bardzo często kobiety starsze są bardzo wredne i zgorzkniałe. Wredne są też kobiety samotne. To kobiety dużo częściej znoszą samotność i brak uwagi (adoracji). TAK JAK DZIECI, czyli ktoś z nie do końca w pełni rozwiniętą osobowością i dojrzałością emocjonalną. Niezależność u kobiet to mit, bo tak jak dzieci częściej przybierają form osobowości zależnej, uległej. Kobiety starsze i nieatrakcyjne traktuje się już nie wyjątkowo, a bardziej jak kogoś równemu mężczyźnie, dlatego nie są tak szczęśliwe. Dlatego też to jest nieprawda, że od płci wymaga się tyle samo i płcie są takie same. Kobiety mają o wiele więcej potrzeb i wiele gorzej radzą sobie ze swoimi własnymi emocjami, przez co to one częściej wyładowują się na innych, niż się twierdzi, że robią to mężczyźni. To kobiety są płcią którą dużo ciężej zadowolić, są bardziej egocentryczne i nie wymaga się od nich tyle wkładu w związki ile od mężczyzn. Pytanie gdzie są powody?

Pierwszym jest niedojrzałość emocjonalna i neurotyzm. Na to się nie poradzi, bo taka jest budowa mózgu kobiet (prawa półkula dominująca). Drugim może być arogancja, czyli błędne wychowanie kobiet. Dziś kobiety mają przewagi nad mężczyznami, a to prowadzi do wzajemnej frustracji. Kobieta nie może się wywyższać, ponieważ nie jest formalnie do tego przystosowana i nie potrafi brać odpowiedzialności za innych. To nie kobiety chcą utrzymywać i pomagać słabszym mężczyznom. To nie kobiety chcą podejmować ciężkie decyzje. To kobiety częściej się boją, histeryzują, panikują, są nieporadne i gorzej myślą logicznie w sytuacjach stresu. Mężczyźni częściej będą odważni i podejmą większe ryzyko. Jeśli tego nie robią, nie są nazywani mężczyznami, są nieudacznikami, czy nazywani wulgarnie jednym kobiecym organem płciowym. Kobiety gdy się tak zachowują nie są poddawane ostracyzmowi. To norma, którą się toleruje.

Hipergamia kobiet nie pozwala na szanowanie i pożądanie przez kobiety mężczyzn których uważają za słabszych, głupszych i tak dalej. Kobiety nie uczy się dzisiaj szacunku do mężczyzny, prędzej do siebie, choć i tego często same nie potrafią robić, bo szacunek do siebie nadal jest wyrażany jako “nic nie zrobię, jestem lepsza, mi się należy, nie ugnę się, kompromis to moja przegrana”. Są to zaburzone i niedojrzałe postawy, harde, wredne i buńczuczne, ze strony kobiet.

Ludzie się dziwią skąd rozwody, skąd nieszczęścia w związkach. Oczywiście praktycznie cała wina przypisywana jest mężczyznom, ponieważ kobiety są predysponowane do tego, by potrafiły obwiniać innych (wzbudzać poczucie winy), odwracać kota ogonem, a także łatka ofiary jest im przyznawana z urzędu. Kobieta słabsza, koniec. Tak jak dziecko, zatem słabszym się pomoc i współczucie należy z góry.

Co jest oczywistą nieprawdą, bo kobiety są na polu relacji silniejsze dzięki obecnemu systemowi The Blue Pill i posiadania mózgu, który potrafi “owinąć wokół palca” sobie innych, manipulującego, uzależniającego psychicznie. Zaburzeni mężczyźni mają to samo. Wystarczy spojrzeć na pewne persony, które uzależniają od siebie kobiety psychicznie, a te były wobec nich bezbronne. To samo jest w typowym związku damsko męskim, gdzie mężczyzna nie rozumie kobiecych gierek, nie ma o nich wiedzy, wypiera je, a kobieta świadomie czy nieświadomie je stosuje przez co psychicznie to ona dominuje w związku i to jej potrzeby, zdanie są ważniejsze.

W następnej części opiszę jak taka kobieca kłótliwość, robienie dramatów wygląda i jak może wyglądać w związkach, oraz co można taką kobiecą toksyczność poradzić. Stay tuned.

Jeśli podobają się Ci nasze teksty wesprzyj polubieniem ich na profilu fanpage na facebooku, czy też samego profilu. Sprawdź twitter i inne portale społecznościowe, a pomożesz rozwinąć społeczność The Red Pill.

3 thoughts on “Jeśli nie potrafisz mnie znieść kiedy jestem najgorsza…

  1. W następnej części opiszę jak taka kobieca kłótliwość, robienie dramatów wygląda i jak może wyglądać w związkach, oraz co można taką kobiecą toksyczność poradzić. Stay tuned.

    I gdzie ta następna część ????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *