Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Eksperyment społeczny na Tinderze pokazujący ciekawe wnioski o kobiecej naturze i o tym jak kłamliwym stwierdzeniem jest parowanie się damsko-męskie na podstawie tzw. wnętrza. Artykuł zaznaczam jest skierowany do ludzi powyżej 18 roku życia, ponieważ zawiera wulgarne, przeseksualizowane treści.

W większości przetłumaczyłem to co zostało już zrobione przez kogoś innego, czyli niejakiego Marcusa z tinderseduction. Dopisałem kilka własnych wniosków bazując na The Red Pill.

Jest to test przeprowadzony w warunkach tindera, badoo, sympatii czy jakiegokolwiek portalu randkowego sprawdzający zachowania kobiet, dobór partnerów przez nie i wyrażanie chęci uprawiania seksu przez kobiety.

Portale randkowe dla większości kobiet nie służą szukaniu seksu na pierwszym spotkaniu (albo wcale, bo chcą bliższej znajomości i związku), zatem krytykują męskie zachowania kierujące w stronę seksu, byciu bezpośrednim, ale gdy pojawia się przystojny mężczyzna – zachowania kobiet są zgoła inne. To mężczyźni częściej uważają, że takie portale służą do szukania seksu i są niemiło zaskakiwani, gdy wyrażają swoje intencje wprost. O tym później.  Ten tekst jest odpowiedzią na krytykę przez kobiety mężczyzn zachowujących się jak ten model i podwójnych standardów, którymi kobiety się kierują. Więcej o tym poszukaj na mojej stronie w tematach hipergamii.

Wbrew ogólnomedialnej propagandzie wcale nie liczy się męskie wnętrze, ani nie jesteśmy wszyscy równi. Ani kobiety, ani mężczyźni. Ani gdyby porównywać jednostki płci przeciwnej, ani gdyby spojrzeć na jednostki wśród tej samej płci. Jedni dostają pewne rzeczy na tacy, drudzy muszą ciężko pracować. Tak samo jest na rynku związków, miłości i seksu.

To co obecnie widzimy na polu płci jest widziane w krzywym zwierciadle. Wobec mężczyzn wymagania tylko urosły, by być uznawanymi za atrakcyjnych, bo jeśli wcześniej mężczyzna miał tylko budować społeczeństwo, zapewniać byt, decydować, to dzisiaj musi nie tylko uczyć się kobiecych, miękkich zachowań, by być partnerskim, ale też starać się o jak najbardziej znakomity wygląd. Jak wiadomo zbudowanie męskiej sylwetki i zbudowanie swojej pozycji w społeczeństwie jest zdecydowanie trudniejsze, niż jak zrobienie makijażu u kobiet. Kobiecy status dzisiaj jest na tyle wysoki, że ciężko statystycznemu mężczyźnie go bardzo przewyższyć, a więc ciężko uszczęśliwić kobiecą hipergamię. Dzisiaj kobiety nie muszą być nawet miłe.

Jeśli ktoś nie rozumie o czym mówimy, ani nazwy tematu, odsyłam do dwóch części słownika The Red Pill na mojej stronie. Można je znaleźć chociażby klikając na menu w lewym górnym rogu, lub używając zakładki szukaj.

 

Studium przypadku – tło eksperymentu na portalu randkowym

Użytkownik GermanLifter postanowił zrobić eksperyment społeczny na Tinderze. Troll konto miało na celu sprawdzić jak radzi sobie męski model na portalach randkowych w stosunku do przeciętnych mężczyzn, czyli większości naszej męskiej populacji.

Rezultaty są co najmniej interesujące, choć dla środowiska The Red Pill kompletnie przewidywalne.

Profil męskiego modela użyty na portalu randkowym wygląda tak:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaciKobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaciKobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Jak dobrze widać – kwadratowa szczęka, wyraźnie zaznaczone oczy, gęste włosy, pełny, twardy zarost (“3 dniowy”), tatuaże, sześciopak, szerokie barki, proporcjonalne umięśnienie. Wzrost? Metr dziewięćdziesiąt. Po samym opisie bez ujrzenia zdjęć kobiety potrafiłyby być pewnie napalone. Oczywiście model nie musiał wysilać się na posiadanie przyciągającego tekstu w opisie profilu na portalu randkowym.

Jeśli nie skojarzyliście jest to model z tej popowej piosenki:

 

Rezultaty eksperymentu na portalu randkowym

Rezultaty są obłędne (serio). Każda dziewczyna dodała mnie do pary na portalu randkowym!

Pary parami, ale w badaniu chodziło o coś innego, czyli sposób rozmowy z dziewczynami, z którymi dopasowało.

Mogłem dosłownie powiedzieć wszystko, być jaki chcę, a dziewczyny i tak były mną zainteresowane. Nie musiałem stosować żadnych tricków podrywu, otwieraczy, próbować zainteresować charakterem, opisem, starać się. Nie musiałem też być grzeczny, aby nie uznały mnie za zboczeńca, który chce tylko seksu.

Konwersacje z dziewczynami są tutaj (po angielsku).

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Łatwych rozmów ciąg dalszy:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Okazjonalnie dziewczyny pokazywały w rozmowach kawałek swojej cnotliwości i nie do końca podobały im się tak bezpośrednie rozmowy. W takiej sytuacji wystarczyło zmienić kontekst wypowiedzi z seksu na kawę i dziewczyna momentalnie się na spotkanie godziła.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Shit-testy kobiet na męskim modelu

To też ciekawy aspekt, bo niektórzy z Was pomyślą, że nawet jak dla kobiety jesteś 10/10, alfą i omegą, to kobieta rezygnuje z prób prowokacji, insynuacji, testów charakteru, czy manipulowania Tobą. Jak widać to nieprawda! Każdy mężczyzna jest poddawany shit-testom, tylko jeden mniej i rzadziej, drugi bardziej i częściej.

Sami zobaczcie:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Klasyka, czyli kobiece “musisz postarać się bardziej“, albo “nie jestem taka łatwa“. Jasne! 😀 Ważne, że ona sama w to wierzy.

Wielu mężczyzn nie znających kobiecej natury zgodziłoby się na żądanie kobiety i rzeczywiście starałoby się bardziej (i myślało, że zapewni im to miłość he he he). GermanLifter zachował się inaczej i odbił shit-test.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Użytkownik Everglide123 bardzo łatwo rozpracował dlaczego kobieta tak łatwo zrzuciła z siebie kreacje niedostępności.

Kobieta próbowała grać trudną do zdobycia, ale wystraszyła się, że tak atrakcyjny mężczyzna może ją zignorować i spławić, więc bardzo szybko stała się uległa. Wniosek? Emocja zdecydowała o zachowaniu kobiety i kalkulacja kobiety, że więcej na swoim zachowaniu straci, niż zyska.

Im wyższą posiadasz wartość na rynku seksualnym, tym kobieta opiera się mniej i boi się Tobą manipulować, w obawie, że znikniesz z jej życia. To logiczne, prawda? (i pewnie wtedy będzie naciskać na małżeństwo, by Cię usidlić, czy też próbować obniżać Twoją samoocenę, pewność siebie czy wzbudzać poczucie winy). Ale jak widać ten przywilej mają tylko najbardziej atrakcyjni mężczyźni, więc inni muszą zmagać się z stawianiem przeszkód przez kobiety i utrudnianiem do siebie dostępu.

Kobiece podwójne standardy w kwestiach wyglądu

Chcemy tutaj pokazać jak kobiety zachowują się w rozmowach z przystojnymi mężczyznami i jak bardzo kłamią o tym, że liczy się wnętrze. To brednia, że dobre serce, miły charakter, szacunek zapewnia Ci miłość i seks. Podobnie jak pewność siebie, która u nieatrakcyjnego mężczyzny będzie odbierana jako arogancja.

Chcemy pokazać jak kobiety potrafią segregować mężczyzn na alfa i beta, ale nie potrafią się do tego przyznać przed sobą (przy takich zachowaniach to kobiety będą najbardziej dyskryminującą innych płcią). Chcemy pokazać jak kobiety potrafią to samo zachowanie u przystojnego mężczyzny nazywać pewnym siebie, zadziornym, seksownym, ale już u brzydkiego mężczyzny nazywane jest zboczeniem, arogancją, czy zachowaniem odrażającym.

Jest to kompletnie alogiczne zachowanie u kobiet, ale jak dobrze wiemy z poprzednich tekstów jest to spowodowane różnymi emocjami kobiety. Nie zachowanie dla kobiet jest ważne, a obiekt zachowania. Przystojny mężczyzna wzbudza pozytywne emocje u kobiet, więc kobieta pozwala mu i pochwala zachowania, których nie pochwala u kogoś innego.

To tak jakby nieatrakcyjny mężczyzna krytykował kobietę. Nie może, ponieważ kobietę straci. Albo wejdzie pod pantofel, będzie wypruwał flaki i zarabiał, albo może skończyć sam. Empatii nie będzie. Samiec alfa może krytykować, a kobieta mu ulegnie i przyzna rację. Aż chce się zacytować w tym przypadku Stanisława Ignacego Witkiewicza:

Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie.

Takie twierdzenia jak “liczy się wnętrze” nie są żadną kobiecą regułą, którą można stosować w każdej sytuacji i w stosunku do każdego człowieka. Tak naprawdę wygląd mężczyzny liczy się dla kobiet jeszcze bardziej niż wygląd kobiet dla mężczyzn. 80% kobiet pragnie 20% topowych mężczyzn (oczywiście nie znaczy, że będą ich mieć). Pomijając już kwestię, gdy kobiety wiążą się z samcem beta z wyrachowania: dla poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji finansowej, odchowania dziecka i innych sprawnie obliczonych korzyści. Jeśli kobieta nie ma w zasięgu kogoś kogo może pokochać prawdziwą miłością, to może się związać nawet z przyjacielem. Ten mężczyzna usłyszy kilka słów o miłości od kobiety, ale będzie mniej więcej oznaczało to w wolnym tłumaczeniu:

aktualnie jesteś dla mnie najbardziej korzystną opcją

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci
Wiesz jak rozczulić kobietę ?

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Społeczeństwo jest ogłupione zakłamywaniem rzeczywistości, w których kobiety kreuje się na kogoś kim nie są. Wniosek jest prosty z tej rozmowy. Kobiety kategoryzują Cię definitywnie nie przez charakter, zachowanie, wnętrze, a wygląd. I dlatego to o niego powinieneś się starać, zamiast potępiać dbających o siebie mężczyzn. Uległeś propagandzie, w którym mężczyzna dbający o wygląd nie powinien nazywać się mężczyzną. Sam wrzucasz kamyk do ogródka, tylko nie wiesz jakiego. Co prawda twarzy nie możesz za bardzo zmienić, gdzie układ kostny jest bardzo ważny, proporcje, ale to co możesz zmienić w swoim wyglądzie to zmieniaj na lepsze.

Z innej beczki. Ocenianie kobiet przez wygląd jest potępiane (grubych kobiet nie oceniaj, za to patrz na męski wzrost). Seksualizowanie kobiet też jest potępiane. Nie powinieneś chcieć seksu wprost. Nie powinieneś być bezpośredni.

..ale jeśli wyglądasz dobrze, to możesz to zrobić.

Kobiety narzucają i przyzwalają na pewne zachowania mężczyzn, by następnie na nie narzekać i z nimi walczyć. Tak naprawdę jednak walczą ze swoją hipergamiczną naturą, której nie podoba się większość matriarchalnych (obecnych) mężczyzn i jest sfrustrowana.

Jeśli przeciętny, normalny mężczyzna jakich wielu zachowałby się w ten sposób jak opisany, to z pewnością zostałby odrzucony przez większość kobiet.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Nawet dziewczyna wyglądająca na szarą myszkę, bez makijażu, która w opisie posiada wpis, że nie chce propozycji seksualnych, bo nie jest szmatą, nie oponowała modelowi.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Dalsza część konwersacji pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak naturalna cnotliwość, czy grzeczność kobiet. Kobiety o seksie rozmawiają częściej, w dużo bardziej bezpośredni sposób i dużo bardziej szczegółowy, niż sobie mężczyźni wyobrażają. To jest tylko fałszywa kreacja na potrzeby bycia niepotępioną.

Żaden seksualny tekst nie podlega krytyce:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Brak zastrzeżeń.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Nasze męskie odczucia o damsko-męskiej dynamice społecznej

Motywacją do przeprowadzenia eksperymentu było oczywiście to, że kobiety wybrzydzają jak tylko mogą na portalach randkowych i nie chcą rozmawiać z mężczyznami, którzy nie trafiają w ich idealny top. Kobiety patrzą na większość mężczyzn z góry. Kobiety chcą by widziano w nas negatywne cechy, a w nich dobre. Zamiast przyznać się same przed sobą: nie spełniłeś moich wygórowanych, hipergamicznych wymagań (także co do wyglądu), bycia lepszym niż ja sama, mówią coś innego – kolejny desperat, źle się zachował, złe ubranie, pewnie nie dba o siebie, dziwne otoczenie na zdjęciu, nie taka mina jaka być powinna więc pewnie nie jest zbyt sympatycznym człowiekiem, a poza tym na pewno jest słaby w seksie i nie będzie się można pochwalić nim przed koleżankami. Kobieta w moment obrzydza sobie sama mężczyznę, który jest na jej poziomie atrakcyjności, a nawet ciut wyżej i szuka kogoś dużo lepszego. Jest to zachowanie obłudne.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Tak też powstają dysproporcje w traktowaniu płci. Kobiety zaniżają wartość większości mężczyzn i nie zadowalają się ani przeciętnymi mężczyznami, ani niewiele ponad przeciętnej. Mogą się z takim związać, co nie znaczy, że będą szczęśliwe, kochające, szanujące, wierne i pożądające. Z kolei kobiety sztucznie podnoszą własną wartość i nie chcą słyszeć prawdy o swojej naturze, przez co często są traktowane dużo łagodniej i nie doceniają tego, nadal twierdząc, że mężczyźni to zła płeć.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Co najlepsze odrzucani są mężczyźni, którzy dobrze wyglądają. Nie są superhiperduper modelami, ale obiektywnie patrząc nie jest z nimi nic nie tak, nie są odrażający, niezadbani, ćwiczą, mają wystylizowane fryzury. W warunkach kiedy nie myślelibyśmy o hipergamii taki mężczyzna ze spokojem dostałby ocenę 7 na 10. Szkopuł w tym, że kobiety celują w 8 i 9. Męskie 10tki zostawiają sobie na fantazje masturbując się do nich, by w życiu mówić, że ideały nie istnieją.

Podsumowanie, czyli alfa szmaci, beta płaci

hipergamia kobiet na portalach randkowych

Nie jest niczym dziwnym, że męski model ma łatwiej na portalach randkowych niż ten, który wygląda gorzej. Nikt z tym problemu nie ma.

Problemem jest to, że kobiety mówią jedno, robią drugie. Krytykują seksualne, bezpośrednie, a często bardzo prymitywne zachowania u mężczyzn, ale jeśli robi to dobrze wyglądający mężczyzna to reagują na takie zachowania pozytywnie i je akceptują. Kobiety nie umieją się trzymać zasad, o których mówią, że mają. Pytasz skąd twierdzenia, że są fałszywe czy zakłamane to masz odpowiedź – to emocje kobiety nią rządzą, a nie trwała osobowość. Kobieta jeśli postąpi wbrew swojej zasadzie – uzna, że jest to wina innych. Dokładnie tak samo jest u męskich socjopatów, czy narcyzów. Kobiety mówią, że chcą romantycznych mężczyzn, a wybierają przeciwnych, lub dla których romantyzm to przyniesienie kilka razy w roku kwiatków. Nie ma sensu tego słuchać, bo dobrze wiemy, że pożądanie nie zajdzie, gdy zapłacisz tą czy inną formą zaangażowania.

Problemem jest też to, że kobiety stosują podwójne standardy i kategoryzują mężczyzn. Ktoś powie, że robimy to samo, bo nie chcemy porno gwiazdy by była naszą żoną, tak jak one chcą nie chcą seksu z kimś z kim chciałyby związek (alfa fucks, beta bux). To też nieprawda. Mężczyzna chciałby, by kobieta z którą może uprawiać seks spełniała też wymagania do bycia dobrą partnerką. Mężczyzna potrafi związać się z kobietą poniżej swojej atrakcyjności, by ją podciągnąć do góry, pomóc jej, lub ze zbliżonym poziomem atrakcyjności i nadal będzie ją szanował. Mężczyzna nie będzie jej robił testów, by oceniać jej przydatność. U kobiet częściej widzimy ocenę przydatności mężczyzny, niezadowolenie, gdy kobieta oceni siebie jako lepszą niż mężczyzna, brak podciągania mężczyzn do góry, oraz brak stałych zasad oceniania męskich zachowań.

Jest to też podstawowy przykład tego jak atrakcyjni ludzie są traktowani inaczej i jak wiele trzeba wnieść, by być uznawanym za atrakcyjnego mężczyznę w dzisiejszych czasach. By mieć związek to już inna sprawa. Wyszukaj Prawo Briffaulta na mojej stronie.

Co można zrobić z fantem jaką jest nierówność na rynku seksualnym kobiet i mężczyzn?

Czy jeśli nie jesteś modelem, to musisz rezygnować z prób podrywania kobiet? Nie, ale musisz poznać ich naturę, nauczyć się rozmawiać w sposób, który przekaże Twoją wysoką wartość, której kobieta nie widzi przy pierwszym wrażeniu i podwyższać do maksimum swoją seksualną wartość (SMV). Wykorzystaj geny, które masz, do rozwoju siebie na tyle ile Cię stać, ale i pogódź się z tym, że masz trudniej i wygląda to tak jakbyś grał na poziomie hard albo ultrahard. Nie słuchaj kobiet, gdy mówią, że przyjdzie czas na znalezienie odpowiedniej, że wszystkim należy się miłość. Jest to dziecinnie naiwne i nieprawdziwe. Nie musisz kobiety przekonywać do seksu, wystarać się o niego, czy go wypraszać. Albo kobieta go chce, albo nie. Na tym powinno się to zakończyć, by nie uczyć kobiet manipulowania kupcząc seksem.

Dzisiaj rynkiem seksualnym i związków nie rządzą logiczne zasady, poświęcenie, a kobiecy instynkt hipergamiczny wywyższony prawie do granic możliwości. Rzadziej liczą się wartości, a częściej umiejętność wzbudzania odpowiednich emocji. Jedynym wyjściem, by to zatrzymać jest to, by się nie starać i nie robić z siebie podrzędnego głupka, by mieć dostęp do kobiecych wdzięków. By nie obwiniać siebie, albo innego mężczyzny w momencie, kiedy kobieta odchodzi, czy zdradza, ponieważ długoterminowe strategie związkowe o których nas uczono NIE DZIAŁAJĄ. To samo zaszło z małżeństwem, w którym zaufanie, wzajemne dostarczanie dóbr, wierność i stałość powinna być podstawą, a co widać po kobietach nie jest już dzisiaj prawdą. Większość kobiet póki jest atrakcyjna chce się rozwodzić, rozstawać i szukać lepszego partnera, którego będą dłużej pożądać. I zawsze na to mają wytłumaczenie w postaci męskiej winy. Ty na to pozwalasz, Ty wierzysz, Ty jesteś winny, gdy chodzi o Twoje komplementy mówione za nic na fejsbukach i instagramach, Twoje podlizywanie się, Twoje pantoflarstwo i Twoje pragnienie małżeństwa, które miałoby Cię w czymkolwiek zabezpieczyć, coś Ci dać, a jedyne co robi, to obniża Twoją atrakcyjność. Taka biologia. Im szybciej zrozumiesz, tym lepiej dla nas wszystkich. Kobiet i mężczyzn.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, czy google+. Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami, pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

32 thoughts on “Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

  1. “Problemem jest to, że kobiety mówią jedno, robią drugie. Krytykują seksualne, bezpośrednie, a często bardzo prymitywne zachowania u mężczyzn, ale jeśli robi to dobrze wyglądający mężczyzna to reagują na takie zachowania pozytywnie.” w skrócie, kobiety o ktorych mowa (bo są też inne) nie potrafia przyznac, że nie interesują ich mniej atrakcyjni z wygladu faceci. Tyle. Jest to o tyle dziwne, że faceci to przyznają bez trudu czyli my jestesmy bardziej szczerzy jestesmy jak pies co merda do kiełbasy na talerzu a one nie potrafia sie pogodzic ze swoim popędem bądź się go wstydzą i są jak pokręcony kociak co raz lubi zimna rybe a raz trzeba przygrzać bo nie zje.

  2. kobiety to do wielu rzeczy się przyznać nie umieją które moglyby postawić je w złym swiele. podziękuj feminizmowi który mowi ze kobieta to jest tylko ofiarą i nic źle nie robi i nie jej wina

  3. Ten mechanizm jest uwarunkowany ewolucyjnie i jest obserwowany w świecie zwierząt – z dużo łatwiejszą możliwością statystycznego potwierdzenia.

    Dla samicy to dużo ważniejsza decyzja niż dla samca.
    U samicy oznacza to długą ciążę i jeszcze dłuższą opiekę i wychowanie potomstwa, więc decyzja o dopuszczeniu do siebie samca to decyzja ważna i warta dużego namysłu. Więc naturalnie dąży i przykłada dużą wagę do selekcji kandydatów żeby pozyskać jak najlepsze geny dla potomstwa (które będą miały szansę być przekazane jeszcze dalej). Dopuszczenie kogoś genetycznie słabego, to dla samicy strata.

    Dla samca wybór samicy to nie jest coś bardzo ważnego – samiec za pół godziny może być z inną. Każda kolejna to większa szansa na przekazanie genów, nie ma tu mowy o stracie. Dlatego samiec ewolucyjnie jest zazwyczaj mniej wybredny jeśli chodzi o wybór samicy. Oczywiście chętniej wybierze tą która wygląda na mającą lepsze geny, ale nie pogardzi w zasadzie niczym.

    U ludzi temat biologicznie wygląda identycznie, jednak dochodzi ta warstwa społeczna, nakazująca jednak mężczyźnie również wiązać się na długi czas i pomagać w wychowaniu potomstwa.

    1. A czy podwójne standardy i ukazana tutaj hipokryzja też są uwarunkowane ewolucyjnie? Pamiętajmy, że kobiety nie muszą rodzić dzieci, same zarabiają, a mimo to nadal wybierają partnerów tak samo jakby zatrzymały się na etapie jaskiń.

      1. Primo: Owszem same zarabiaja, ale na calym swiecie jednak zarobki kobiet sa nizsze od zarobkow mezczyzn. Poza tym WCIAZ najwyzsze stanowiska w biznesie, w polityce, czyli wladza, a wiec i kasa ( na najwyzszych stanowiskach sa najwieksze pieniadze i najwieksze mozliwosci ich pozyskiwania) sa w ogromnej wiekszosci w rekach mezczyzn. Kobiety, aby cos z tego uszczknac sa determinowane, do takich a nie innych zachowan. Tymbardziej, ze jak slusznie pisal user “qazq” kobiety z uwagi na ponoszenie m.in. biologicznych kosztow ciazy predystynowane sa ewolucyjnie do wyboru najlepszego biologicznie partnera. A najlepszy jest ten, ktory wygrywa konkurencje z innymi “samcami” na polu rywalizacji o jak najwieksza ilosc “samic” do zaplodnienia, w celu przekazania jak najwiekszej ilosci swych “samolubnych genow”. Kobiety zreszta też podlegaja presjom ewolucyjnym i daza do przekazania swoich genow ( warto zaznaczyc przy okazji, ze kobiety oprocz genomowego DNA, przekazuja jeszcze dodatkowo mitochondrialny. Tak wiec w wiekszym stopniu tworza nowe zycie ).
        Przykladowo samice szymp. karlowatego (czyli bonobo, naszego najblizszego krewnego) wspolzyja z duza liczba samcow prawdopodobnie w celu umozliwienia konkurencji plemnikow, aby wygral najlepszy.
        Ale wracajac do rywalizacji samcow wygrywa oczywiscie ten, ktory ma m.in. lepszy status spoleczno-ekonomiczny. Dzisiaj ten status jak i inteligencja mezczyzny sa najprawdopodobniej synonimami tzw. “pawiego ogona”, stanowiacego preferencje samic w strategii rozrodczej naszego gatunku. Oczywiscie, dla kobiet wazny jest tez wyglad, gdyz zdrowe, dobrze zbudowane cialo mezczyzny, wysyla do naszej podswiadomosci sygnal, ze posiada on dobre geny. Jesli kobieta wybiera partnera, ktorego inne uznaja za przystojnego, bedzie miec atrakcyjnych, seksownych synow, co zwiekszy ich szanse zostania wybranymi na partnerow i przekazania jej genow dalej. Oczywiscie geny kobiety przekazuja dalej rowniez corki, z tym, ze mezczyzni nie sa tak ograniczeni reprodukcyjnie jak kobiety z uwagi na dlugo trwajace ciaze. Mozna powiedziec, iz mezczyzni ida na ilosc a kobiety na jakosc. I znowu nadmienie, iz z uwagi na ograniczenia reprodukcyjne kobiety pod tym wzgledem sa na wage zlota, gdyz nawet 10 mezczyzn i 1 tylko kobieta, to tylko jedna ciaza, (z tym, ze kobieta ma wiekszy wybor plemnikow, a czym wiekszy wybor tym lepsze gatunkowo geny) a 10 kobiet i 1 mezczyzna to az 10 ciaz, z tym, ze gatunkowo z pewnoscia gorszych z uwagi na brak konkurencji.
        cdn.

      2. Secundo: @A czy podwójne standardy i ukazana tutaj hipokryzja też są uwarunkowane ewolucyjnie?
        ***
        Oczywiscie. Wezmy chocby przyklad ewolucyjnej predystynacji “samcow” do ryzyka. Kiedys byla ona podyktowana potrzeba przetrwania. Samiec idac na polowanie sporo ryzykowal. A dlaczego samiec ? Gdyz jak napisalam wczesniej, kazda samica jako niezbedna od poczecia do porodu byla na wage zlota, tymbardziej, ze sporo ich tracilo zycie na skutek powiklan porodowych. Natomiast nieco bardziej przetrzebiona populacja samcow nie powodowala, az tak duzych strat. Kobiety maja wiec duzo mniejsza sklonnosc do ryzykownych zachowan, stawiaja na racjonalnosc i odpowiedzialnosc ze wzgledu na potomstwo. Ta meska sklonnosc do ryzyka przetrwala jednak do dzis. Oczywiscie nadal sie przydaje, ale tez “dzieki” niej mezczyzni zachowujac sie nieracjonalnie traca zdrowie, a nawet zycie. Tez moznaby postawic pytanie, dlaczego to nadal robia, skoro wyszlismy juz dawno z jaskin ?
        Rywalizacja, zachlannosc / pazernosc i to glownie w wydaniu meskim jest fundamentem ewolucji. To mezczyzni bowiem byli i niestety nadal sa glownie nastawieni na ostra rywalizacje ze wzgledu na koniecznosc walki o byt w swiecie o ograniczonych zasobach, oraz o partnerki seksualne.
        Z uwagi na pozna godzine, posluze sie fragmentami wywiadu z prof. Boguslawem Pawlowskim (Katedra Biologii Człowieka na Uniwersytecie Wrocławskim) mowiacym o jeszcze innych ewolucyjnych uwarunkowaniach, ktore dzis wyrzadzaja nam wiecej szkody niz pozytku.
        “Niestety, choć żyjemy w XXI w., to ciągle mamy mózg rabusia z epoki kamienia łupanego, który zmusza nas do zachłanności. (…)
        A co mamy zrobić? Ewolucja nie “tłumaczy” nam celu ostatecznego istnienia. Tak jak nie tłumaczy go motylowi czy amebie. Żaden organizm nie wie, po co robi różne rzeczy, po co żyje. Możemy sobie oczywiście wymyślać różne cele, które mogą ułatwiać i ubarwiać nam życie (nierzadko zresztą zwiększając szansę na dłuższe trwanie i skuteczniejszą reprodukcję), ale i tak wszyscy jesteśmy wkręceni w tryby ewolucji.
        Wydaje się, że w przypadku gatunku Homo sapiens najważniejsze są trzy tryby: agresja, seks oraz stado.
        – Agresja związana jest z rywalizacją, która w stadzie jest konieczna do ustalenia hierarchii. Rywalizacja istnieje nawet wśród dzieci. A także wśród rodzeństwa – czasem gdyby nie rodzice, to sprawy mogłyby się skończyć nieciekawie. Bo czym dla tylko nieco starszego brata czy siostry jest młodsze rodzeństwo? Pojawia się rywal, który zabiera co najmniej połowę zasobów, a z reguły więcej, bo młodsze dziecko wymaga większego zaangażowania. U dzieci rywalizacja nie jest oczywiście przemyślana, tylko instynktowna. A to oznacza, że taka forma zachowań była przez ewolucję premiowana.
        (…)
        Tak jak powiedzieliśmy, walka toczy się o ustalenie rangi poszczególnych osobników. U ludzi mniejszą rolę odgrywa dziś na szczęście agresja. W wielu społeczeństwach bardziej liczą się umiejętności i wiedza, inteligencja, wykształcenie. Promuje się tzw. merytokrację. Ważna jest umiejętność zawiązywania koalicji, bo w wielości siła.
        (….)
        To jeszcze jeden cytat, tym razem z prof. Leszka Balcerowicza, który powiedział, że wszystkim ludziom tak jak na szczęściu zależy na wzroście. Chodziło mu oczywiście o wzrost gospodarczy – żeby było więcej i lepiej.

        – Mam wątpliwości, wydaje mi się, że ten imperatyw wzrostu to jeden z gwoździ do trumny ludzkości. No, ale znowu – trudno z nim walczyć, bo tak nas ukształtowała ewolucja. Ciągle się porównujemy do ludzi, którzy mają więcej. Rzadko do najbiedniejszych. Stąd jesteśmy niezaspokojeni, chcemy więcej i więcej. I stąd nasz ogromny konsumpcjonizm, pęd do wzrostu i rywalizacja. Co, niestety, wiąże się z rabunkową eksploatacją naszej planety.
        (…)
        Pozornie mamy równość i braterstwo, ale tak naprawdę różnice w bogactwie są ogromne. A my ewolucyjnie nie jesteśmy do nich przystosowani.
        (…)
        Nie było takiej sytuacji jak dziś, że ktoś może lekką ręką wydać milion dolarów, a kto inny musi za dolara przeżyć cały dzień. W związku z tym nie było takiej rywalizacji i tarć, które nierzadko skutkują poważnymi społecznymi turbulencjami.
        (…)
        Znane są świetnie przypadki, gdy technologicznie słabo zaawansowanym pierwotnym plemionom dawano np. piły. W efekcie tak uzbrojeni w nową technologię ludzie bez opamiętania niszczyli środowisko dookoła siebie. Nawet słabo technologicznie “uzbrojeni” łowcy, jeśli tylko mogli, zabijali na masową skalę, mimo że nie byli w stanie spożytkować wszystkich upolowanych przez siebie zwierząt. Na przykład Indianie, którzy podczas zbiorowych polowań “spychali” całe stada bizonów w przepaść.

        Jak wilki, które wpadną w stado owiec.

        – Taki instynkt. Zmusza on nas do gromadzenia zapasów, bo przez większość naszej historii częściej zasobów nam brakowało. Nawet zresztą nasza fizjologia jest lepiej dostosowana do niedoboru pokarmu niż do jego nadmiaru, co świetnie dziś widać w społeczeństwach, w których otyłość staje się coraz większym problemem.
        Ten ewolucyjnie uwarunkowany pęd do zagarniania zasobów dramatycznie daje o sobie znać, kiedy zaburzona zostaje równowaga ekologiczna, bo jeden gatunek dostaje narzędzie, dzięki któremu zyskuje ogromną przewagę.
        (…)
        Czas najwyższy wyzwolić się z dogmatu wzrostu. Problem w tym, że choć żyjemy dziś w społeczeństwie zaawansowanej technologii, to ciągle mamy mózg z epoki kamienia łupanego, który zmusza nas do zachłanności.
        (…)
        Ludzkość pędzi dziś ekspresem, który nabrał takiej prędkości (w sensie wzrostu wielkości populacji), że musi się wykoleić. Bo ekologiczne tory naszej planety nie pozwalają nam na nieskończony rozwój. Więc albo zwolnimy, albo czeka nas katastrofa.
        (…)
        Na Ziemi żyje dziś przeszło 7 mld 200 mln ludzi. Pół wieku temu – 3 mld. Około 1930 r. były nas 2 mld. Pierwszy miliard pękł w 1800 r. Wcześniej w Europie umieralność przed okresem dojrzałości płciowej wynosiła blisko 70 proc., dzisiaj – poniżej 1 proc., no i ludzie dużo krócej wtedy żyli. Paradoksalnie, nigdy nie mieliśmy tak dobrze jak dziś.
        (…)
        Już teraz szacuje się, że każdego roku przejadamy o połowę więcej zasobów, niż Ziemia jest w stanie odbudować. Żyjemy więc na kredyt. To bezprecedensowa sytuacja, żeby jakiś organizm będący najwyższym ogniwem łańcucha pokarmowego zyskał tak olbrzymią przewagę.
        (…)
        . Już teraz biolodzy mówią, że każdego dnia ginie przeszło 20 gatunków. Na Ziemi trwa kolejne wielkie wymieranie, które tym razem spowodowały nie meteoryt czy wulkan, ale człowiek. W dalekiej przyszłości, jeśli taka oczywiście będzie udziałem naszego gatunku, ludzie będą nazywać to “wielkim antropicznym wymieraniem” wywołanym niedostosowaniem się natury człowieka do jego technologicznych możliwości. Efekt niemożności wyzwolenia się umysłów z ewolucyjnych uwarunkowań, zachłanności i głupoty ówczesnego przemysłowego Homo “wątpliwego” sapiens .
        (…)
        Ziemia wymaga zdziesiątkowania populacji Homo sapiens – gatunku, który zaburzył jej równowagę ekologiczną
        (…)
        Jak pokazują analizy WHO, już niedługo dwie trzecie ludzkości będzie miało problemy z dostępem do wody. Zauważmy zresztą, że im więcej ludzi, tym mniej wody, bo nasz organizm jest w 60-70 proc. (w zależności od wieku) z niej zbudowany.
        (…)
        Doprowadzi to niewątpliwie do konfliktów społecznych. I to nie na skalę rozruchów, w których studenci walczą o darmową edukację. Poważna zawierucha społeczna spowodowana walką o dostęp do zasobów – wody i pokarmu – może lawinowo rozlać się na pół świata.
        (…)
        Ten ludzki hejteryzm świetnie widać dzisiaj choćby w internecie, gdzie nie używa się argumentów, tylko wylewa pomyje na innych. Choć logicznie rzecz biorąc to nonsens, bo wiąże się ze stratą czasu, który można by przeznaczyć na poprawienie swojego losu. No, ale naturze ludzkiej daleko od szlachetności, o jakiej marzą różni moraliści czy naprawiacze ludzkich dusz.
        Ewolucja nie mogła zresztą wypromować w nas postaw ekologicznych czy zrównoważonych, za dużo było do wzięcia. Dzisiaj jednak, żeby przetrwać, musimy stłumić w sobie naszą naturę, to wszystko, co ukształtowało nasz sposób myślenia i odczuwania…
        (…)
        Jesteśmy rabusiami?

        – Nauczyliśmy się, że ten, kto więcej zagarnie, ma lepszą pozycję i szansę przekazania swoich genów większej liczbie potomków. Rabunek był premiowany.

        Ale czemu właściwie ludzki mózg nie nadąża za cywilizacją, w końcu to on ją przecież tworzy?

        – Bo ewolucja jest wolniejsza niż zmiany kulturowe, rozwój nauki, medycyny. A my dzięki postępowi coraz bardziej wyzwalamy się z ewolucyjnej presji selekcyjnej, z mechanizmów, które decydowały o zachowaniu równowagi w biosferze. Ale niespecjalnie jeszcze radzimy sobie z inteligentnym projektowaniem przyszłości naszego gatunku i Ziemi.
        (….)
        Ciekawość ma dwojakie oblicze. Tylko edukacja może nas uratować. Musimy zrozumieć, że ciągle mamy paleolityczny umysł, i spróbować zmniejszyć poziom konsumpcji.
        Z przyrostem liczby ludzi największy problem jest obecnie w Afryce, której populacja rośnie lawinowo. Jeśli tamtejsza eksplozja demograficzna nie zostanie przyhamowana, to w połowie wieku Afrykanie będą stanowić jedną trzecią ludzkości.
        Najważniejsza jest edukacja kobiet, bo to one de facto decydują o kontroli urodzeń. Tam, gdzie kobiety są wykształcone i aktywne zawodowo, przyrost naturalny się zmniejsza.
        (…)
        Wykształcona kobieta nie tylko później wchodzi w macierzyństwo i ma krótszy czas na reprodukcję, ale też intensywniej inwestuje w każde posiadane już dziecko i dlatego ma ich mniej. Poza tym takie kobiety chcą się realizować nie tylko w roli matki.
        Wygląda na to, że mające z reguły mniej dzieci wyemancypowane kobiety i feministki ratują – przynajmniej w jakimś stopniu – świat przed katastrofą demograficzno-ekologiczną!
        (…)
        W niektórych rejonach świata zapewne wystarczyłoby, żeby liczba ludzi utrzymywała się na obecnym poziomie. Ale w wielu musi dojść do jej zmniejszenia.
        (…)
        Taki jest efekt działalności inteligentnego gatunku, za jaki się uważamy, który podporządkował sobie całą planetę.
        Ziemia ostro się przejedzie na wzroście mózgowia u naszych przodków, na rozwoju ich mowy, możliwości przechowywania i przekazywania wiedzy. Na naszej ciekawości.
        (…)
        Dinozaury panowały na Ziemi przez 170 mln lat. Homo sapiens ma dopiero 200 tys. lat i jego własna pycha oraz arogancja mogą doprowadzić do tego, że bardziej nie “pofika”. Myślenie w stylu “byliśmy, jesteśmy, będziemy” czy “człowiek panem świata” doprowadzi nas do zagłady.

        Niestety, ewolucja ukształtowała nas tak, że ważne jest to, co moje, tu i teraz. Myślimy nie globalnie, tylko prowincjonalnie. Dlatego np. premiujemy różnymi ulgami podatkowymi rodziny wielodzietne, zamiast promować maksymalnie dwójkę dzieci. W demokracji politycy dają ludziom to, czego ci ludzie chcą, do posiadania czego namawia ich ewolucja.
        Dlatego jestem pesymistą. Bo będzie tak jak z negocjacjami o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych wywołujących zmiany klimatu. Po prostu nie uda nam się dogadać. Zawsze znajdzie się jakaś grupa ludzi, która postanowi wykorzystać to, że inni się samoograniczają. I w związku z tym nikt nie będzie się samoograniczał, bo przegrałby wyścig.
        Niech szlag trafi świat, my się rozmnażamy! Bo tego wymaga ewolucyjny imperatyw i tak dyktują w wielu religiach “boskie” nakazy. Czy nie najwyższy czas, aby się z tego wyzwolić i zasłużyć na miano Homo sapiens sapiens ?
        Calosc wywiadu:
        http://wyborcza.pl/1,75400,15691270,Bylismy__jestesmy__NIE_bedziemy__Bo_jest_nas_po_prostu.html

        1. Czyli feminizm wprowadzono po to, by zmniejszyć populację ludzi, ponieważ jest nas za dużo. Chcemy wyższej umieralności, chcemy większej ilości konfliktów damsko-męskich i feminizm super w tym pomaga! Cóż, szczęście jednostek nie jest ważne, kiedy mimo wojen nadal jest nas za dużo, by nie żyć “na kredyt” z zasobami ,ktore pozwala nam Ziemia wydobyc

          1. @RedP: Czyli feminizm wprowadzono po to, by zmniejszyć populację ludzi, ponieważ jest nas za dużo.”
            ***
            Nie to nie tak. Nalezy zaczac od tego, ze nasze zachowania spolecznie, a wiec i kultura sa sposobem adaptacji do srodowiska. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym w tym gospodarczym zwiazanym z przeludnieniem wielkich aglomeracji, oraz z dobrobytem ekonomicznym szala antagonizmu plci przechylala sie na rzecz ROWNOSCI. Zaznacze jeszcze, iz duzo wskazuje na to iz nasza populacje nie cechowal nigdy patriarchat sensu stricto jaki ma miejsce u pan troglodytes ( szymp. zwyczajnego ), a jedynie szala przechylala sie raz w jedna, raz w druga strone w zaleznosci od dostepu do zasobow, w tym pokarmu. W sytuacji dobrobytu jakiego dzis w naszym kregu cywilizacyjnym doswiaczamy szala przechyla sie w strone rownouprawnienia. Mezczyzni nie musza tak ostro rywalizowac ze soba jak w przypadku walki o byt, wiec poziom ich agresji, a tym samym i rywalizacji spada. Zwieksza sie poziom zachowan prospolecznych, i to wlasnie ROZNI nas od innych czlekoksztaltnych ( najbardziej prospoleczne zachowanie wykazuja matriarchalne BONOBO – pan paniscus, i to juz mowi samo za siebie. kobiety wykazuja sie wieksza empatia, predyspozycjami do wspolpracy, ale oczywiscie to nie nasza zasluga, tylko ewolucji i presji spoleczno-kulturowej, to samo dotyczy zachowan MEZCZYZN, tez sa one wynikiem tych dwoch mechanizmow 😉 ). Zachowania prospoleczne sa zas synonimem naszego czlowieczenstwa ( czyli tego co rozni nas od zwierzat ), bo na tym gruncie jestesmy niedoscignieni. Taki altruizm (oczywiscie odwzajemniony, ktory jest mimo wszystko forma egoizmu, gdyz bezinteresownosc w przyrodzie jest pojeciem nie posiadajacym swego desygnatu – vide: teoria gier – DYLEMAT WIEZNIA) jest mozliwy jedynie wsrod gatunkow, ktore maja na tyle rozwiniete mozgi, by pamietac, kto zachowuje sie fair, a kto oszukuje. I w takich wlasnie warunkach kobiety mogly walczyc o SWOJE PRAWA. Walczyly i walke te wygraly, wywalczyly bowiem sporo. Nikt tutaj nieczego zgory nie zakladal. Dzis dopiero majac wiedze, mozemy pewne zachowania podtrzymywac, a z pewnym walczyc w imie dobra calej populacji. Ale jak widac nie bardzo nam to wychodzi. Dewastujemy w imie zachlannosci wszystko co sie tylko da. Osobiscie ja nikogo nie winie, bo zdaje sobie sprawe, iz na gruncie nauki, wolna wola czlowieka, na ktorej to opieraja sie m.in. wyznania abrahamowe w tym i chrzescijanstwo jest tylko iluzja. Jestesmy mozna powiedziec w duzym uproszczeniu automatami zaprogramowanymi przez prawa fizyki ( determinizm przyczynowo- skutkowy, badz indeterminizm implikowany przez zasade nieoznaczonosci w zakresie ortodoksyjnej / kopenhaskiej interpret. QM ). W obu przypadkach nasza wolna wola – w sensie naszej kontroli nad naszymi wyborami / decyzjami jest tylko iluzja , wytworem naszych mozgow, tak samo jak nasze JA. Tu osobiscie polecam kapitalna lekture autorstwa genialnego F. Cricka – “Zdumiewajaca hipoteza, nauka w poszukiwaniu duszy”, albo prace M.Gzzanigi neuropsychologa eksperymentalnego “Kto tu rzadzi- ja czy moj mozg”.

          2. @RedP: Chcemy wyższej umieralności, chcemy większej ilości konfliktów damsko-męskich i feminizm super w tym pomaga! Cóż, szczęście jednostek nie jest ważne, kiedy mimo wojen nadal jest nas za dużo, by nie żyć “na kredyt” z zasobami ,ktore pozwala nam Ziemia wydobyc”
            ***
            Nie, nie chcemy 🙂 Najwieksza umieralnosc jest w krajach trzeciego swiata, gdzie przyrost naturalny jest najwyzszy. Wysoki przyrost naturalny jest zas z reguly implikacja braku wyksztalcenia, a wiec i nizszego pulapu rozwoju cywilizacyjnego -jedno z dugim jest scisle zwiazane. Ruch feministyczny jak pisalam komentarz wyzej, jest implikowany wlasnie wyzszym pulapem rozwoju cywilizacyjnego, a wiec i wyksztalcenia. W naszym kregu cywilizacyjnym umieralnosc jest na bardzo niskim poziomie. Jest to zasluga rowniez dzialan spolecznych, ktore sa mozliwe dzieki feminizmowi, czyli dopuszczeniem kobiet do glosu. Dzisiaj rownosc plci, nie jest juz tylko podyktowana prawami czlowieka, ale rowniez prawami czysto ekonomicznymi jak i WARUNKIEM PRZETRWANIA LUDZKOSCI.
            Feminizm raz, ze ogranicza rozrodczosc – co jest dzis dla naszego przetrwania sprawa najistotniejsza, a dwa, ze wyhamowuje patriarchalny ped ku nadmiernemu rozwojowi technologiczno – informacyjnemu, ktory dewastuje w nadmiernym, niewspolmiernym z naszym rozwojem biologicznym tempie nasze srodowisko. Kobiety zawsze byly bardziej wyczulone na sprawy ochrony srodowiska, pokojowego wspolistnienia z natura, sa po prostu bardziej duchowe, gdyz nastawione jak pisalam wczesniej nie na rywalizacje i walke a wspolprace. i kompromis.
            Powolam sie tu na prorocze slowa Gerdy Lerner:
            System patriarchalny jest historycznym konstruktem. Ma początek i będzie miał również koniec. Jego czas się kończy – nie odpowiada bowiem potrzebom mężczyzn i kobiet, a jego nierozerwalne powiązanie z militaryzmem, strukturami hierarchicznymi i rasizmem stanowi bezpośrednie zagrożenie życia na naszej planecie. „
            Gerda Lerner, the Creation of Patriarchy, Oxford University Press, 1986.

          3. Co mi się też na szybko nasunęło:

            Kobiety zawsze byly bardziej wyczulone na sprawy ochrony srodowiska, pokojowego wspolistnienia z natura, sa po prostu bardziej duchowe, gdyz nastawione jak pisalam wczesniej nie na rywalizacje i walke a wspolprace. i kompromis.

            To są postawy samców beta, których kobiety odrzucają co ciekawe. Patrz Tomasz Beksiński i inni duchowi, wrażliwi, romantycy, kompromisowi.

          4. @elka: Ruch feministyczny jak pisalam komentarz wyzej, jest implikowany wlasnie wyzszym pulapem rozwoju cywilizacyjnego, a wiec i wyksztalcenia. W naszym kregu cywilizacyjnym umieralnosc jest na bardzo niskim poziomie. Jest to zasluga rowniez dzialan spolecznych, ktore sa mozliwe dzieki feminizmowi, czyli dopuszczeniem kobiet do glosu.
            ***
            Rozwine jeszcze ten watek. Te zdolnosci spoleczne sa wrecz fundamentem naszej adaptacji do srodowiska. Gatunek tak ewolucyjnie slaby jak ludzie (mamy bardzo wysoki wspolczynnik homozygotycznosci) dzieki zdolnosciom spolecznym, obejmujacym osobniki gorzej dostosowane, przetrwal i ewoluowal. Inaczej: jestesmy ludzmi bo nie wyrzucamy poza nawias spoleczenstwa ludzi innych, bedacych grupa mniejszosciowa w danym kregu kulturowym, pozycjonujacych sie na skraju zakresu zmiennosci cech biologicznych lub psychicznych, w tym rowniez transseksualistow, homoseksualistow,

          5. Oczywiście, tutaj masz rację, tyle, że te mniejszości o których mówisz mają problem z reprodukcją, gdy ich seksualność nie jest nakierowana stricte na rozmnażanie. I stąd wiele głosów negatywnych, a także obawy, że jeśli będzie przyzwalanie na takie zachowania, to wszyscy zaczną być do nich podobni. Z naukowego punktu widzenia ci ludzie mają niedojrzałą seksualność, choć nie muszą być szkodliwi co nie raz wykazano. Nawet zauważ taką rzecz, gdy mówisz, że kobiety są nastawiane na kompromis, są duchowe, to spytaj sama siebie kim był choćby Jezus, czyli przewodnik w tego rodzaju zachowaniach. Jestem ciekaw jak by reagował na np. poniżanie homoseksualizmu w dzisiejszych czasach i jakie rozwiązanie dla nich by przewidział, oprócz zabijania jak jest w innej religii.

          6. @RedP: Co mi się też na szybko nasunęło:

            Kobiety zawsze byly bardziej wyczulone na sprawy ochrony srodowiska, pokojowego wspolistnienia z natura, sa po prostu bardziej duchowe, gdyz nastawione jak pisalam wczesniej nie na rywalizacje i walke a wspolprace. i kompromis.

            To są postawy samców beta, których kobiety odrzucają co ciekawe. Patrz Tomasz Beksiński i inni duchowi, wrażliwi, romantycy, kompromisowi.

            ***
            Nie sposob na gruncie presji ewolucyjnych wytlumaczyc wszelkich zachowan kobiet i mezczyzn, ze wzgledu chocby na to, ze wraz z rozwojem kultury na te zachowania sklada sie coraz wiecej roznych mechanizmow i w coraz wiekszym stopniu srodowisko spoleczno – kulturowe zaznacza swe pietno na naszej biologii (vide: epigenetyka neuroplastycznosc). Nasze geny i mozgi jak sie okazuje sa niezwykle plastyczne i dzieki temu wspaniale dostosowuja sie do srodowiska. Ale tutaj nauka jest dopiero na samym poczatku. Podstawa jest jednak strategia reprodukcyjna kobiet i patriarchat, ktory spychajac kobiety jako te slabsze, uzaleznione od silniejszych mezczyzn na margines spoleczny wymusil na nich odpowiednia, efektywna strategie przetrwania. Kobiety wiazaly sie z beta, a zdradzaly z alfa, poniewaz byl to najefektywniejszy sposob na przetrwanie i ewolucje gatunku, ale z uwagi na stabilnosc ewolucyjna wszystkie nie mogly zdradzac, jak i te, ktore zdradzaly/ zdradzaja nie mogly/ moga robic tego tylko z alfa. Zdradzaja tez z innymi beta, bo beta tez zdradzaja, a alfa moga byc w stabilnych zwiazkach 😉 Nie mozna generalizowac, tymbardziej dzis, kiedy presja ewolucyjna z uwagi na rozwoj technologiczny jest coraz slabsza. Mamy coraz wieksza wiedze i te wiedze nalezy wykorzystywac dla dobra calej populacji.
            I naprawde nie ma sie co buntowac i oskarzac, a raczej nalezy dazyc do zazegnania tego konfliktu plci. Najlepsze owoce moze przyniesc bowiem wspolpraca. Lewicowa matematyka w postaci strategii wzajemnosci, a nawet szczodrosci jak sie okazuje wygrywa z ta oparta na rywalizacji.

            @RedP: Elka – nie jestem w stanie teraz się odnieść, ręce pełne roboty. Jeśli zajrzysz, można wiedzieć skąd przybyłaś?
            ***
            Rozumiem, swieta 😉
            Skad przybylam ? Hmm… z krainy zazegnania konfliktu plci 😉

            Pozdrawiam.

          7. Nie zgodze się, bo lewicowa współpraca nie zakłada przewagi kobiet na polach relacji teraz, więc i tak rywalizują między sobą, a także między mężczyznami, więc z jednej strony ładnie brzmi współpraca (tak jak w komunizmie równość), a w środku widzimy jednak konflikty, wykorzystywanie swoich płciowych przewag i jednak więcej rozwodów. To nie kwestia patriarchatu że kobiety urządzają sceny, czy odchodzą do mężczyzn lepszych pokazując wyrachowanie 😉 Prawda jest taka, że każda z płci rozpieszczana będzie pokazywać negatywne cechy, ponieważ nie ocenia się jej jako płci z obowiązkami wobec innych.

            Mówisz, że przybywasz z krainy zażegnania konfliktów, ale jednak jak dobrze czytam starasz się tłumaczyć kobiety i także winą obarczasz patriarchat za konflikty. Zauważ, że może minąć i 50 lat, będzie więcej singielstwa, lalek-robotów które będą przodować nad agresywnymi kobietami składającymi fałszywe oskarżenia, stosującymi przemoc psychiczną, kreującymi się na ofiary, czy biernymi roszczeniowcami i ZAWSZE będzie można powiedzieć – ale to wina patriarchatu, czekajmy dalej na zażegnanie go! To tak nie działa…

          8. @RedP: Nie zgodze się, bo lewicowa współpraca nie zakłada przewagi kobiet na polach relacji teraz, więc i tak rywalizują między sobą, a także między mężczyznami, więc z jednej strony ładnie brzmi współpraca (tak jak w komunizmie równość), a w środku widzimy jednak konflikty, wykorzystywanie swoich płciowych przewag i jednak więcej rozwodów.
            ***
            Na poczatek zapytam: gdzie Ty widzisz przewage kobiet w obszarze relacji ?
            Powtorze jeszcze raz: zachowania plci slabszej sa tylko konsekwencja, inaczej strategia przetrwania w rzeczywistosci zdominiowanej przez plec silniejsza, co ma nadal choc w mniejszym stopniu niz jeszcze pol wieku temu miejsce.
            Ja nie WINIE patriarchatu tylko wykazuje jego konsekswencje.
            I tak m.in. przyczynil sie on do tego, ze wszystko co “babskie”, “dziewczynskie” oznaczalo ( zreszta nadal oznacza) w meskim i kobiecym (niestety) rozumieniu GORSZE (biegac jak baba, plakac jak baba). Wiec jako, ze kobiece zycie, uznawane bylo ( i to nawet “naukowo” definiowane przez tysiaclecia jako niepelnowartosciowe w stosunku do meskiego z uwagi na umyslowosc – mniejszy mozg – owczesni naukowcy nie mieli pojecia o gestszym usieciowieniu mozgow kobiet i ogromnej przewadze tzw. processing speed kobiecych mozgow – i fizycznosc kobiet, kobiety musialy rownac do mezczyzn, stad rywalizacja rowniez z mezczyznami. To przeciez naturalne, dlatego wlasnie do dzis widzimy brak solidarnosci czy szacunku wsrod kobiet.
            Tak wiec ten brak wspolpracy to wlasnie konsekwencja zarowno biologii jak i naszej kultury, ktora jest rowniez sposobem adaptacji do srodowiska. Aby to zmienic musimy nad tym pracowac, a ta praca wymaga zaangazowania na rzecz wspolpracy obu plci. I to na szczescie sie dzieje, bo jest mnostwo inteligentnych, wyksztalconych mezczyzn dzialajacych na rzecz rownouprawnienia kobiet jak i kobiet wspolprace te inspirujacych.
            Co do tych rozwodow, to na ten temat juz pisalam. Wiaze sie to rowniez z tym, ze mezczyzni sa coraz bardziej hedonistyczni co ma zwiazek z przeludnieniem wielkich aglomeracji ( vide: eksp. Calhouna- opis dostepny w sieci). Co ciekawe to rowniez ma miejsce w na wskros KONSERWATYWNEJ Japonii gdzie system spoleczny funkcjonuje na idei konfucjanizmu). Zarowno kobiety jak i mezczyzni wola pozostawac singlami, bez wchodzenia w relacje budowane na gruncie odpowiedzialnosci rzecz jasna za partnera i rodzine. Tutaj “wina” jest rowniez zbyt szybki rozwoj technologiczny, a to dziedzina wciaz zdominowana przez mezczyzn, wiec na mezczyznach spoczywa odpowiedzialnosc za taki stan rzeczy.
            Jesli mozna to polece Ci znowu kapitalna lekture, z ktorej dowiesz sie jak malo wartosciowe z meskiej perspektywy bylo zycie kobiety. Lektura ta jest ksiazka autorstwa G.Vigarello – “Historia gwaltu”. W historycznym ujeciu traktowania gwaltu mamy zobrazowane poglady na miejsce kobiety w spoleczenstwie zdominowanym przez mezczyzn. Dla kobiet lektura niezwykle frustrujaca, ale tym samym dajaca sile do walki o nalezny sie i nam szacunek.

          9. @RedP: To nie kwestia patriarchatu że kobiety urządzają sceny, czy odchodzą do mężczyzn lepszych pokazując wyrachowanie
            ***
            Wyrachowanie to cecha obu plci. Mezczyzni sa wyrachowani jeszcze bardziej, bo jak juz pisalam, to mezczyzna dla wladzy i kasy potrafi zabic, a jest to determinowane inklinacja do rywalizacji.
            Przestepczosc, ktora tez ma swoje zrodlo w pragnieniu posiadania, zdominowana jest rowniez przez mezczyzn (mafie, gangi, wojny o terytoria, o zasoby o wladze nie majace na celu przetrwania, a wylacznie bogacenie sie i chec dominacji). Dzis cierpi z powodu tej meskiej “slabosci” cala nasza planeta. Jest eksploatowana przez meska czesc naszej populacji do granic mozliwosci i zdrowego rozsadku (vide: zamieszczony wyzej wywiad z prof. B. Pawlowskim). Zupelnie irracjonalnie, ale o tym tez juz pisalam 😉

            @RedP: Prawda jest taka, że każda z płci rozpieszczana będzie pokazywać negatywne cechy, ponieważ nie ocenia się jej jako płci z obowiązkami wobec innych.
            ***
            To prawda, kazda wladza degeneruje. A wiec i patriarchat bardzo zdegenerowal mezczyzn. Wspominalam o tym w jednym z komentarzy. Ale przeciez kobiety nie maja dzis wladzy. Nie maja nawet rownych praw, a co dopiero mowic o wladzy. W naszej populacji system stricte matriarchalny nie mial miejsca, gdyz kobiety nie tworza hierarchii pionowej, czyli nie cechuje nas predylekcja do posiadania wladzy. Kolokwialnie rzecz ujmujac nie mamy parcia na wladze 😉

          10. @RedP: Oczywiście, tutaj masz rację, tyle, że te mniejszości o których mówisz mają problem z reprodukcją, gdy ich seksualność nie jest nakierowana stricte na rozmnażanie. I stąd wiele głosów negatywnych, a także obawy, że jeśli będzie przyzwalanie na takie zachowania, to wszyscy zaczną być do nich podobni. Z naukowego punktu widzenia ci ludzie mają niedojrzałą seksualność, choć nie muszą być szkodliwi co nie raz wykazano. Nawet zauważ taką rzecz, gdy mówisz, że kobiety są nastawiane na kompromis, są duchowe, to spytaj sama siebie kim był choćby Jezus, czyli przewodnik w tego rodzaju zachowaniach. Jestem ciekaw jak by reagował na np. poniżanie homoseksualizmu w dzisiejszych czasach i jakie rozwiązanie dla nich by przewidział, oprócz zabijania jak jest w innej religii.
            ***
            Oczywiscie, ze tak. Tyle, ze te glosy wynikaja z niewiedzy.
            Ludzie kieruja sie glownie stereotypami, czyli znacznymi uproszczeniami pomocnymi w odbiorze rzeczywistosci. Tyle, ze stereotypy raz, ze krzywdza jednostki, a dwa zbytnio upraszczajac, prowadza do zaklaman.
            Do rozwoju zachowan homoseksualnych wsrod szczurow w znacznym stopniu przyczynilo sie “przeludnienie”, a raczej przeszczurzenie, czyli masa krytyczna (wspomniany juz eksp. Calhouna) 😉 Wskazuje to na to, ze natura poprzez zachowania spoleczne sama probuje sobie radzic z zaistnialymi problemami. Niestety konsekwencje nie zawsze sa pozytywne.

            http://www.physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html

            Ale orientacja psychoseksualna to cos wiecej niz seks, to rowniez emocje i samoidentyfikacja.

            @RedPil: Z naukowego punktu widzenia ci ludzie mają niedojrzałą seksualność, choć nie muszą być szkodliwi co nie raz wykazano.

            Bardzo rzetelnego podejscia do zagadnienia podjal sie A. Brzask w swej pracy: “Homoseksualizm u mezczyzn. Aspekty psychologiczne, psychiatryczne i ewolucyjne.” Tez goraco polecam, szczegolnie ze wzgledu na kontekst intelektualny. I z pewnoscia nie ma tam nic o niedojrzalej seksualnosci 😉 Praca omawia cale spektrum badan nad tym zagadnieniem. Jest niezwykle rzetelna i obiektywna.

            @RedP: Nawet zauważ taką rzecz, gdy mówisz, że kobiety są nastawiane na kompromis, są duchowe, to spytaj sama siebie kim był choćby Jezus, czyli przewodnik w tego rodzaju zachowaniach. Jestem ciekaw jak by reagował na np. poniżanie homoseksualizmu w dzisiejszych czasach i jakie rozwiązanie dla nich by przewidział, oprócz zabijania jak jest w innej religii.
            ***
            Jezus zareagowal tak, jak owczesne spoleczenstwo kierujace sie stereotypami, a nie wspolczesna wiedza 😉
            Czasy Jezusa to czasy przedgalileuszowe, czyli poznania intuicyjnego / spekulatywnego. Poznanie naukowe w oparciu o empirie to czasy znacznie odleglejsze.
            Patriarchalny judaizm rodzine i prokreacje uwazal za swietosc, gdyz rodzina kladla fundament pod patriarchalny porzadek, czyli meska dominacje, a homoseksualizm w ten porzadek spoleczny sie nie wpisywal. A co najgorsze wykazywal, ze i mezczyznom grozi gwalt ze strony silniejszego samca, a przeciez gwalt byl uznawany, za oznake dominacji, byl cecha przypisana jedynie dominantowi / osobie dominujacej. Zgwalcic mozna bylo jedynie kobiete z uwagi na jej mizerna w stosunku do meskiej fizjonomie. To tez wg. owczesnych spolecznosci utrwalalo stereotyp, ze kobieta, musi byc chroniona, a wiec uzalezniona od mezczyzny ( vide: islam tkwiacy wciaz w plemiennej obyczajowosci ). Poprzez gwalt dawano kobiecie do zrozumienia, ze aby nie spotkalo ja to jakze dotkliwe “sponiewieranie” jej czci ( co wiazalo sie oczywiscie z ostracyzmem spolecznym zwiazanym z kolei z zrzucaniem winy na kobiete ) musi podporzadkowac sie prawom podyktowanym przez patriarchalny system, w ktorym mezczyzna uznawany byl za naturalnego, (a wiec majacego naturalne prawo) lowce “zwierzyny” jaka byly kobiety. Mezczyzna byl karany tylko z powodu cudzolostwa, z uwagi na fakt, ze zona byla wlasnoscia meza (vide: 10 przykazanie w formie oryginalnej starotestamentowej) i ten kto to prawo wlasnosci naruszal, naruszal honor wlasciciela. Kobiety zgwalconej nie uznawano za ofiare przestepstwa, tylko jej meza. W przypadku zgwalconej panny, prawo nakazywalo poslubienie gwalciciela, lub odszkodowanie. Tyle, ze zgwalcona w przypadku odszkodowania nie mialaby szans na pozniejsze zamazpojscie, pozostalaby wiec na utrzymaniu rodziny, a po smierci ja utrzymujacych zylaby na marginesie spoleczenstwa, zmuszona najprawdopodobniej do prostytucji.

            Dzis natomiast dysponujemy wiedza, iz podstawa przetrwania i ewolucji naszego gatunku jest roznorodnosc biologiczna, psychiczna i kulturowa jako, ze jestesmy populacja ewolucyjnie slaba – wspomniany juz wysoki wspolczynnik homozygotycznosci). A zwiazki partnerskie sluza nie tylko prokreacji, ale rowniez zaciesnianiu wiezi spolecznych, a wiec zwiazki homoseksualne odgrywaja istotna spolecznie role.
            I jeszcze co istotne – homoseksualizm z punktu widzenia doboru naturalnego jest calkowicie obojetny. Liczebnosc osob o tej orientacji pozostaje niezmienna. Poza tym sa plodni i moga uprawiac seks z osobami heteroseksualnymi, (co sie czesto zdarza) i miec potomstwo.

    2. Geny genami, ale wybieranie partnera tak bezpośredniego to jednocześnie szansa na lepsze geny, ale też duża szansa na brak partnera zaraz po zapłodnieniu i pozostanie samej z dzieckiem.

      1. Redpiller, sorry, ale czy pomyslales o podwojnych standardach moralnych, ktore sa implikacja patriarchatu, gdzie mezczyzni zawlaszczajac wladze i wszelkie dobra bardzo dbali o czystosc moralna kobiet, aby przypadkiem nie doszlo do biologicznego (zdrada), ani ekonomicznego (dziedzicznie przez bekarta) oszustwa. Kobiety za zdrade meza karano jak za zdrade krola, a wiec smiercia, gdyz karano ja nie tylko za przestepstwo, ale przede wszystkim za lamanie norm spolecznych narzuconych przez system patriarchalny. Tak narodzil sie relatywizm moralny – zalezny od plci, i przemoc wobec kobiet, ktora i dzis ma jeszcze miejsce w krajach o mniejszym pulapie rozwoju. Oczywiscie dziedziczenie patrylinearne, czyli w linii meskiej bylo wbrew naturze, gdyz mezczyzna nigdy przed testami DNA nie mogl byc pewny swojego potomstwa. W spolecznosciach matrylinearnych nie widzimy wiec tyle przemocy wobec kobiet co w tych patrylinearnych. Wystarczy zreszta popatrrzec na spolecznosc naszego najblizszego krewniaka -bonobo, tworzacego system sensu stricto matriarchalny i nieco dalszego zwyczajniaka tworzacego system stricte patriarchalny gdzie przemoc jest zjawiskiem powszednim.
        Co do tej niby “pazernosci kobiet, to jej przyczyna jest rowniez to, iz mezczyzni w systemach patriarchalnych spychali tym samym kobiety na margines spoleczenstwa, uzalezniajac je tym samym od prostytucji, albo od czystego wyrachowania. Czy w tej sytuacji obarczysz wina za te “przypadlosc” kobiety ? Zaznacze jeszcze, ze to mezczyzni za wladze, kase i seks sa w stanie zabic, i to mezczyzni stanowia ok. 90 % wszelkiej patologii, w tym kryminalistow. W was tez wciaz jak widac drzemia atawizmy i jeszcze dlugo sie ich nie pozbedziemy.

        1. gdzie mezczyzni zawlaszczajac wladze i wszelkie dobra bardzo dbali o czystosc moralna kobiet, aby przypadkiem nie doszlo do biologicznego (zdrada)

          Co w tym złego, że ktoś dba o czystość moralną i tego, by zdrady były potępiane?

          ani ekonomicznego (dziedzicznie przez bekarta) oszustwa.

          Co w tym złego, by ochronić się przed oszustwem?

          Kobiety za zdrade meza karano jak za zdrade krola, a wiec smiercia

          A mężczyźni to zawsze mieli lekko? Ilu mężczyzn w porównaniu do kobiet ginie i ginęło? Każda z płci ma jakieś obowiązki, a dla Ciebie problem to niemożność zdrady i bycia amoralną? Dobrze czytam?

          Tak narodzil sie relatywizm moralny

          A dzisiaj go nie ma? Albo inaczej. Dzisiaj jest więcej zdrad, konfliktów, używania dzieci w walce rozwodowej i nietrwałych związków, mimo, że kobiety są traktowane dobrze. O wiele więcej mężczyzn jest wychowywanych na kobiecy model, co samym kobietom się nie podoba. Jest więcej depresji i dużo mężczyzn cierpi. Kto się tym zajmuje?

          Wystarczy zreszta popatrrzec na spolecznosc naszego najblizszego krewniaka -bonobo, tworzacego system sensu stricto matriarchalny i nieco dalszego zwyczajniaka tworzacego system stricte patriarchalny gdzie przemoc jest zjawiskiem powszednim.

          Bonobo nie są kobietami, bo nie stosują przemocy psychicznej, a kobiety owszem. Nie tylko wobec mężczyzn, ale nawet dzieci.

          Co do tej niby “pazernosci kobiet, to jej przyczyna jest rowniez to, iz mezczyzni w systemach patriarchalnych spychali tym samym kobiety na margines spoleczenstwa, uzalezniajac je tym samym od prostytucji, albo od czystego wyrachowania. Czy w tej sytuacji obarczysz wina za te “przypadlosc” kobiety ?

          Jeśli kobiety są wolne, to dzisiaj mogą już nie być takie, ale podejmują decyzje, by takie być. Albo są odpowiedzialne za to co robią, albo mówią, że to wina dawnych czasów, tylko nie ich samych. Czy to wina mężczyzn, że takie jesteście? Nie, ewolucji. Przypomne, że Rzym też upadł w taki sam sposób jak upada nasza dzisiejsza cywilizacja, która dopuszcza do rozpostu i zmniejszenia roli rodziny, a także mężczyzny.

          Zaznacze jeszcze, ze to mezczyzni za wladze, kase i seks sa w stanie zabic, i to mezczyzni stanowia ok. 90 % wszelkiej patologii, w tym kryminalistow

          Kobiety też stosują przemoc, ale na innym poziomie, głównie dlatego że nie mają siły fizycznej. Gdyby karano tak jak kiedyś kobiety za manipulacje, przemoc psychiczną, fałszywe oskarżenia, czy zdrady to też wiele kobiet toczyłoby odsiadki w zakładach karnych. Mezczyzni 90% patologii, ale też 90% mezczyzn zbudowało cywilizację i 90% mężczyzn ulega wypadkom, 90% jest odsuwania od dzieci, 90% popełnia samobójstwa w przeciwienstwie do kobiet i tak można wymieniać.

          W was tez wciaz jak widac drzemia atawizmy i jeszcze dlugo sie ich nie pozbedziemy.

          Albo nigdy, jesteśmy tylko zwierzętami. Ktoś nam zaprogramował, że lubimy władzę, czy seks, reagujemy tak a nie inaczej. Żeby to było zmienione, to przestaniemy być ludźmi, pomijając już samą przynależnością do płci.

          1. RedPiller napisal:
            @Co w tym złego, że ktoś dba o czystość moralną i tego, by zdrady były potępiane?
            ***
            Ja pisalam o relatywizmie moralnym, czyli podwojnych standardach moralnych, prosciej o meskiej hipokryzji.
            Bylbys zadowolony gdyby to kobiety tworzyly system matriarchalny i trzymaly facetow za pysk (sorry za kolokwializm), czyli pod scisla opresyjna kontrola, nie dopuszczajac ich w ogole do zewnetrznego zycia spolecznego, w tym do EDUKACJI i mozliwosci pracy zawodowej, czyniac was tym samym zaleznymi od nas ekonomicznie ? I jeszcze wmawiajac, ze jestescie glupsi i mniej osiagneliscie ? Ta zaleznosc wciaz ma miejsce w krajach mniej rozwinietych, cywilizacyjnie zapoznionych. Wystarczy popatrzec na miejsce kobiety w krajach muzulmanskich. Moze dla Ciebie jako mezczyzny to nie problem, ale dla nas kobiet jak najbardziej. Wobec kobiet stosowano machanizmy opresyjne/ przemocowe, karano je duzo surowiej od mezczyzn. Za cudzolostwo kobiete karano smiercia jak za zdrade krola, gdyz oprocz przewiny kobieta lamala normy spoleczne narzucone przez system patriarchalny, w ktorym mezczyzna byl podmiotem, a kobieta tylko PRZEDMIOTEM. Mezczyzna zas z kobieta mogl zrobic co chcial. Jeszcze w latach 70-tych XX -wieku kobiety byly poddawane wyzszym karom niz mezczyzni za te same przestepstwa. Z pewnoscia gdyby sytuacja byla odwrotna bylbys zachwycony, nieprawdaz ?

            RedPiller:

            @Co w tym złego, by ochronić się przed oszustwem?
            ***
            Alez nic, byle ochrona przed oszustwem byla prawem obu plci. I oby ta ochrona nie odbywala sie kosztem WOLNOSCI i PRAW CZLOWIEKA osob slabszych w tym wypadku kobiet. Chodzi o zwykla ludzka sprawiedliwosc.
            Jestem co najmniej zdumiona, ze takie rzeczy musze tlumaczyc mezczyznie zyjacemu w naszym kregu kulturowym w XXI wieku (!) Czyzby marzenia o powrocie do czasow, kiedy facetowi tylko z racji posiadania meskiego zestawu chromosomow plciowych nalezaly sie wszelakie benefity ?

            RedPiller:
            @A mężczyźni to zawsze mieli lekko? Ilu mężczyzn w porównaniu do kobiet ginie i ginęło?
            ***
            Czy to naprawde uprawnia kogos do stosowania kontroli za pomoca represji / przemocy wobec drugiego czlowieka ?

            RedPiller;
            @Tak narodzil sie relatywizm moralny.
            A dzisiaj go nie ma? Albo inaczej. Dzisiaj jest więcej zdrad, konfliktów, używania dzieci w walce rozwodowej i nietrwałych związków, mimo, że kobiety są traktowane dobrze. O wiele więcej mężczyzn jest wychowywanych na kobiecy model, co samym kobietom się nie podoba. Jest więcej depresji i dużo mężczyzn cierpi. Kto się tym zajmuje?
            ***
            Pisalam o podwojnych standardach moralnych w zaleznosci od plci, w tym znacznie surowszych w stosunku do kontrolowanych przez system kobiet, czyli po prostu niesprawiedliwych, traktujacych kobiete jedynie przedmiotowo, odbierajacych jej wolnosc i godnosc osobista.
            Rzwody z kolei to nie tylko wina kobiet, ale i mezczyzn. To mezczyzni glownie opuszczaja rodziny, gdy znajda albo mlodszy model ( a starszy im sie znudzi), albo gdy np. zona sie powaznie rozchoruje, lub urodza sie kalekie dzieci. Do zdrad rowniez biologicznie predystynowani sa glownie mezczyzni. Wystarczy zapoznac sie z naukowa, a nie ideologiczno-sekciarska wersja strategii reprodukcyjnej mezczyzn i kobiet.
            To ze mezczyzni wychowywani sa na kobiecy model, to rowniez nie jest wina kobiet, a adaptacji do srodowiska. Agresja samcow potrzebna jest w srodowisku gdzie ma miejsce walka o byt i partnerki. W naszym kregu cywilizacyjnym mamy wzgledny dobrobyt, a dostep do kobiet jest rowniez nieograniczony, poziom meskiej agresji ulega wiec obnizeniu. Poza tym mamy u nas do czynienia z przeludnieniem ( vide: eksperyment Calhouna).

            RedPiller:
            @Bonobo nie są kobietami, bo nie stosują przemocy psychicznej, a kobiety owszem. Nie tylko wobec mężczyzn, ale nawet dzieci.
            ***
            Bonobo roniez dziela sie na samcow i samice. Powtorze bo mze nie doczytales: tworza system matriarchalny, gdzie jest duzo mniej przemocy, niz np. u szympansa zyczajnego tworzacego system stricte przemocowy czyli patriarchalny. Cierpia na tym nie tylko samice, ale i samce. Dotyczy to rowniez ludzi, dlatego tak wazna jest walka z nalecialosciami patriarchalnymi.

            RedPiller:
            @Jeśli kobiety są wolne, to dzisiaj mogą już nie być takie, ale podejmują decyzje, by takie być. Albo są odpowiedzialne za to co robią, albo mówią, że to wina dawnych czasów, tylko nie ich samych. Czy to wina mężczyzn, że takie jesteście? Nie, ewolucji. Przypomne, że Rzym też upadł w taki sam sposób jak upada nasza dzisiejsza cywilizacja, która dopuszcza do rozpostu i zmniejszenia roli rodziny, a także mężczyzny.
            ***
            Skoro ewolucji przypisujesz winy mezczyzn, to dlaczego konsekswentnie nie przypisujesz jej rowniez “win” kobiet ? Zapamietaj, ze zachowanie slabszych kobiet bylo tylko wynikiem strategii przetrwania w systemie zdominowanym przez mezczyzn. Czyli prosciej, przyczyna takich, a nie innych zachowan kobiet byla i jest ewolucja, a w dalszej kolejnosci srodowisko, rowniez to spoleczno-.kulturowe. Przyczyn upadku imperium rzymskiego bylo wiele, i wciaz poznajemy nowe, tak wiec odradzam autorytatywne wypowiadanie sie w tej jakze skomplikowanej kwestii.

            RedPiller:
            @Kobiety też stosują przemoc, ale na innym poziomie, głównie dlatego że nie mają siły fizycznej. Gdyby karano tak jak kiedyś kobiety za manipulacje, przemoc psychiczną, fałszywe oskarżenia, czy zdrady to też wiele kobiet toczyłoby odsiadki w zakładach karnych.
            ***
            Kiedys w zakladach karnych wlasnie dlatego, ze karano kobiety za wszystko co tylko mozliwe i to duzo surowiej niz mezczyzn bylo ich w wiezieniach jeszcze mniej niz dzis. Determinowalo to bowiem kobiety do posluszenstwa, albo tez wiekszej przebieglosci.
            Ale przeciez nie w tym rzecz, aby uczyc innych posluszenstwa za pomoca opresyjnych metod, a samemu miec na tym polu fory. Dzis kobiety stanowia ok. 10% przestepcow, z tym ze rosnie liczba zabojczyn. Okazuje sie, ze kobiety obecnie bardziej radykalnie rozwiazuja problem przemocy domowej. Jest ewidentny przyklad na to, ze akcja rodzi reakcje, nic nie dzieje sie bowiem bezprzyczynowo, przynajmniej w naszej skali, skali makro.

            RedPiller:
            @Mezczyzni 90% patologii, ale też 90% mezczyzn zbudowało cywilizację i 90% mężczyzn ulega wypadkom, 90% jest odsuwania od dzieci, 90% popełnia samobójstwa w przeciwienstwie do kobiet i tak można wymieniać.
            ***
            No a jakze moglo byc inaczej, skoro zamknieto kobiety w domach pozbawiajac je w ramach kontroli, mozliwosci edukacji, najpierw calkowicie, a pozniej szczegolnie tej wyzszej. Jesli chodzi o dzieci to tez trudno mi sobie wyobrazc, ze kobiety, ktore jako jedyne ponosza biologiczne koszty ciazy i pologu, mialy byc odsuwane od dzieci. Takie praktyki niestety wciaz wystepuja w krajach objetych ideologia islamu. Mam nadzieje, ze nie marzysz o powrocie do tak barbarzynskich zwyczajow.

            RedPiller:
            @Albo nigdy, jesteśmy tylko zwierzętami. Ktoś nam zaprogramował, że lubimy władzę, czy seks, reagujemy tak a nie inaczej. Żeby to było zmienione, to przestaniemy być ludźmi, pomijając już samą przynależnością do płci.
            ***
            Cos nas jednak od pozostalych naczelnych rozni, mianowicie lepsza / grubsza kora asocjacyjna. Dzieki niej wlasnie osiagnelismy znacznie wiecej niz one. Zbudowalismy potezna cywilizacje i kulture, ktora w duzo wiekszym stopniu pozwolila nam poskromic instynkty, a dzieki najnowszym technologiom, moga byc one calkowicie wymazane z naszej podswiadomosci.

    3. @U ludzi temat biologicznie wygląda identycznie, jednak dochodzi ta warstwa społeczna, nakazująca jednak mężczyźnie również wiązać się na długi czas i pomagać w wychowaniu potomstwa.

      Nie tylko warstwa spoleczna. Staly opiekun zapewniajac potomstwu lepsze warunki bytowe zwiekszal jego szanse na przezycie, a tym samym prokreacje. Ponadto nasz gatunek zostal pozbawiony przez nature kości prącia, czyli tzw. bakulum.

    1. Panowie skad tu tyle jednostronnych, nieobiektywnych nic nie majacych wspolnego z wiedza naukowa “prawd objawionych” ?

      Których, co jest nieobiektywne? Wypunktuj, zacytuj. Na większość tez masz badania podane. Masz jakieś przeczące?

      1. “Dziękuje za źródła kimkolwiek jesteś i skąd przychodzisz. Będe miał sporo do czytania w nowym roku. Happy New Year.”
        Ja rowniez dziekuje za dyskusje. Jak znajde chwilke, to jeszcze poczynie male korekty i uzupelnienia swoich komentarzy. Zycze rowniez wszystkiego dobrego w NR, i oczywiscie przyjemnej lektury. Doloze jeszcze artykul z zasobow sieci:
        “Zdrada w ujęciu teorii ewolucyjnej”
        http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=448

        Pozdrawiam serdecznie

  4. Na fb na koncie “Nic mi się nie chce” jest umieszczony mem ze zdjęciem nieatrakcyjnego chłopaka z opisem “Aniu pamiętaj o randce – oznacz Anię i przypomni jej o spotkaniu”. Pod zdjęciem jest masę prześmiewczych komentarzy (głównie od kobiet). Jest tylko jeden sensowny komentarz dziewczyny, którego pozwolę sobie zacytować: ” Ojej! Ktoś nie jest przystojny! Zhejtujmy go w necie i róbmy beke! Takie śmieszne! Karuzela nie do zatrzymania! A potem piszcie ze “liczy się charakter a nie wygląd” 😉 Sorry ale te memy są tak infantylne ze aż mam ochotę adminowi zrobić zbiórkę na zestaw smoczków.
    BTW: najlepsze że większość osób tutaj komentujących mają takie twarze ze sami powinni sobie przylepić tabliczkę “nie dokarmiać zwierząt”. Kto wie, może za kilka lat ktoś z Was zrobi chamskiego mema? Trzymam kciuki 😉 Tylko potem nie płaczcie hipokryci.”
    Kolejny raz mit o większej dojrzałości kobiet został obalony przez… same kobiety. O ile na komentarze gimnazjalistek można jeszcze machnąć ręką, o tyle komentarze kobiet 30+ to już porażka.

    1. @A potem piszcie ze “liczy się charakter a nie wygląd”
      Grzesiu, z perspektywy ewolucyjnej dla kobiet liczy sie zarowno wyglad jak i charakter.
      Kazdy czlowiek bez wzgledu na plec ocenia drugiego czlowieka w pierwszych sekundach znajomosci, czyli po wygladzie. Ci atrakcyjniejsi maja wieksze szanse na akceptacje zarowno u kobiet jak i mezczyzn. Wiaze sie to z podswiadomymi instynktami / odruchami stadnymi. Akceptacja plemienia /spolecznosci byla bowiem warunkiem sine qua non / warunkujacym przezycie jednostki. Btw ta cecha szczegolnie dotyczyla kobiet, bedacych pod silna presja akceptacji mezczyzn. Totez w naszych kobiecych mozgach wyewoluowal osrodek akceptacji. Akceptacja byla wiec wpisana w strategie przetrwania kobiet w swiecie zdominowanym przez mezczyzn. Jak silna jest NADAL potrzeba akceptacji w naszej populacji unaocznia nam fb. wraz z mozliwoscia oceny (lajkowania) naszych wpisow / dzialan. Tworzymy tam konta wylacznie dla akceptacji poklasku, choc nie kazdy z nas jest tego swiadomy. Dla lajkow gotowi (szczegolnie mezczyzni) sa zaryzykowac nawet swoje zdrowie i zycie wstawajac zdjecia z bardzo ryzykownych przedsiewziec ( m.in. niebezpiecznych skokow do wody etc). To mezczyzni sa bowiem ewolucyjnie ukierunkowani na ryzykowne zachowania. To oni musieli przyniesc do jaskini upolowane zwierze. Polowanie zas laczylo sie ze sporym ryzykiem. Dlaczego mezczyzni ? Gdyz z punktu widzenia biologii to ich zycie bylo nieco mniej wartosciowe od zycia kobiet. 10 kobiet i jeden mezczyzna to 10 ciaz, 1 kobieta, a nawet 100 mezczyzn to tylko jedna ciaza. Tak wiec kazda kobieta (u ssakow samica ) w swietle neodarwinizmu jest na wage zlota.

      Ale wracajac do clou tematu, atrybuty fizyczne sa wyraznym sygnalem w przypadku obu plci jednej podstawowej cechy – plodnosci / dobrej jakosci genow.
      Ludzie nieatrakcyjni budza w nas podswiadoma odraze. W czasach przednaukowych byla to bardzo istotna cecha ewolucyjna, pozwalajaca m.in odroznic ludzi chorych od zdrowych. Wszelka “innosc” w wygladzie zewnetrznym budzila wiec naturalna, zdrowa odraze, ktora ratowala nam zycie. Odrazajacy widok implikuje z kolei brak zaufania. Dzis te cechy wykorzystywane sa przez sprzedawcow. Odraza jest zarazem w przypadku klientow kluczem do kontrolowania wydatkow. majac w portfelu stare banknoty ( czujac do nich odraze) szybciej je wydamy. natomiast nowych nie pozbedziemy sie tak szybko.
      I tu wlasnie tkwi z kolei klucz do ZMIANY naszego zachowania. jest nim WIEDZA o tych podswiadomych odruchach stadnych, ktora pozwala nam nad nimi ZAPANOWAC, a przynajmniej ograniczyc zakres ich wladzy nad nami. Widzisz clou tkwi w tym iz ogromna wiekszosc spoleczenstwa nie jest ich swiadoma. Te dziewczyny / kobiety o ktorych piszesz jak i hejtujacy w necie chlopcy / mezczyzni nie sa swiadomi jaka wladze ma nad nami podswiadomosc. warto wiec szerzyc ta wiedze, aby takich poczynan w wirtualnym jak i rzeczywistym swiecie bylo coraz mniej.

      Jesli zas chodzi o charakter, to mezczyzni zwracali i nadal zwracaja szczegolna uwage na reputacje kobiety (chodzi o inwestowanie w swoje geny, wiec jest to rowniez interesownosc ), natomiast kobiety na opiekunczosc, stalosc no i przedsiebiorczosc, co przeklada sie obecnie na zasobnosc portfeli z uwagi na wieksze inwestycje natury w gamety zenskie, ktorych to koszty biologiczne ponosi organizm kobiety (cykl miesieczny, ciaza, karmienie, a potem wychowanie potomstwa). Do dzis naukowcy szukaja odpowiedzi na pytanie, dlaczego organizmy plci zenskiej u ssakow sie na to godza, czyli czym natura rekompensuje im te jawna niesprawiedliwosc 😉 Wszystko wskazuje na to, ze m.in. dluzszym zyciem – srednio o 7 lat.
      Przedsiebiorczosc partnera seksualnego kobiety jest rowniez cecha pozadana ze wzgledu na stworzenie lepszych warunkow bytowych dla potomstwa, gdyz przeklada sie z kolei na ich przezywalnosc i plodnosc. Z punktu widzenia ewolucji jest to wiec jak najbardziej wskazana cecha.

      1. z perspektywy ewolucyjnej [...]

        Proponowałbym mniej teoretyzowania o niby ewolucyjny przyczynach, a więcej zwyczajnych obserwacji jak jest.
        Piszesz na przykład o ewolucyjnie mniejszej wartości mężczyzny i że niby z tego “wyewoluowała” jego większa skłonność do ryzyka. Ale jakoś w przyrodzie z tym bywa różnie. Na przykład u rysia samiec wcale większego ryzyka nie podejmuje, bo poluje wyłącznie dla siebie, podczas gdy samica dla siebie i dzieci. Dlatego te całe ewolucyjne wywody są bardzo naciągane i niczego nie wnoszące – jedynie poprzez nadmierne analizowanie można zaburzyć zwykłą obserwację tego co nas otacza.

  5. Nie wydaję Ci się po prostu, że kobiety na tinderze szukają rownież przygod dlatego patrzą na wygląd, ale u ” partnera życiowego”, już coś innego jest cechą priorytetową?

    1. Nie. Kobiety mają dokładne te same strategie szukania partnera seksualnego, do partnera życiowego. Chcą się zakochać, chcą pożądać, robią to instynktownie. Tyle, że z wiekiem zaczynają rozumieć, że ci dla nich atrakcyjni seksualnie, których mogą POKOCHAĆ, mieć do nich odpowiednie emocje, jednocześnie nie są zbyt rodzinni, ulegli, troskliwi, więc nie nadadzą się do życia. I rezygnują, by mieć swoje związki z rozsądku, patrząc bardziej na miłość mężczyzny do kobiety, tego co on wnosi, niż miłość kobiety do mężczyzny. Tą zostawiają sobie na fantazje i niestety często zdrady.

      Spytaj ile kobiet na portalach randkowych szuka partnera do seksu? Mało. W większości one tam jeśli szukają to nadal pod przykrywką związku i wypisują, że “NIE DLA PRZYGÓD, NIE JESTEM NA JEDNĄ NOC”! Także nie chodzi o żaden seks większości kobietom, a mimo to wybierają hipergamicznie, partnerów najbardziej seksualnych z top 20% i chcą ich “zmusić” do zaangażowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *