Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Eksperyment społeczny na Tinderze pokazujący ciekawe wnioski o kobiecej naturze i o tym jak kłamliwym stwierdzeniem jest parowanie się damsko-męskie na podstawie tzw. wnętrza. Artykuł zaznaczam jest skierowany do ludzi powyżej 18 roku życia, ponieważ zawiera wulgarne, przeseksualizowane treści.

W większości przetłumaczyłem to co zostało już zrobione przez kogoś innego, czyli niejakiego Marcusa z tinderseduction. Dopisałem kilka własnych wniosków bazując na The Red Pill.

Jest to test przeprowadzony w warunkach tindera, badoo, sympatii czy jakiegokolwiek portalu randkowego sprawdzający zachowania kobiet, dobór partnerów przez nie i wyrażanie chęci uprawiania seksu przez kobiety.

Portale randkowe dla większości kobiet nie służą szukaniu seksu na pierwszym spotkaniu (albo wcale, bo chcą bliższej znajomości i związku), zatem krytykują męskie zachowania kierujące w stronę seksu, byciu bezpośrednim, ale gdy pojawia się przystojny mężczyzna – zachowania kobiet są zgoła inne. To mężczyźni częściej uważają, że takie portale służą do szukania seksu i są niemiło zaskakiwani, gdy wyrażają swoje intencje wprost. O tym później.  Ten tekst jest odpowiedzią na krytykę przez kobiety mężczyzn zachowujących się jak ten model i podwójnych standardów, którymi kobiety się kierują. Więcej o tym poszukaj na mojej stronie w tematach hipergamii.

Wbrew ogólnomedialnej propagandzie wcale nie liczy się męskie wnętrze, ani nie jesteśmy wszyscy równi. Ani kobiety, ani mężczyźni. Ani gdyby porównywać jednostki płci przeciwnej, ani gdyby spojrzeć na jednostki wśród tej samej płci. Jedni dostają pewne rzeczy na tacy, drudzy muszą ciężko pracować. Tak samo jest na rynku związków, miłości i seksu.

To co obecnie widzimy na polu płci jest widziane w krzywym zwierciadle. Wobec mężczyzn wymagania tylko urosły, by być uznawanymi za atrakcyjnych, bo jeśli wcześniej mężczyzna miał tylko budować społeczeństwo, zapewniać byt, decydować, to dzisiaj musi nie tylko uczyć się kobiecych, miękkich zachowań, by być partnerskim, ale też starać się o jak najbardziej znakomity wygląd. Jak wiadomo zbudowanie męskiej sylwetki i zbudowanie swojej pozycji w społeczeństwie jest zdecydowanie trudniejsze, niż jak zrobienie makijażu u kobiet. Kobiecy status dzisiaj jest na tyle wysoki, że ciężko statystycznemu mężczyźnie go bardzo przewyższyć, a więc ciężko uszczęśliwić kobiecą hipergamię. Dzisiaj kobiety nie muszą być nawet miłe.

Jeśli ktoś nie rozumie o czym mówimy, ani nazwy tematu, odsyłam do dwóch części słownika The Red Pill na mojej stronie. Można je znaleźć chociażby klikając na menu w lewym górnym rogu, lub używając zakładki szukaj.

 

Studium przypadku – tło eksperymentu na portalu randkowym

Użytkownik GermanLifter postanowił zrobić eksperyment społeczny na Tinderze. Troll konto miało na celu sprawdzić jak radzi sobie męski model na portalach randkowych w stosunku do przeciętnych mężczyzn, czyli większości naszej męskiej populacji.

Rezultaty są co najmniej interesujące, choć dla środowiska The Red Pill kompletnie przewidywalne.

Profil męskiego modela użyty na portalu randkowym wygląda tak:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaciKobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaciKobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Jak dobrze widać – kwadratowa szczęka, wyraźnie zaznaczone oczy, gęste włosy, pełny, twardy zarost (“3 dniowy”), tatuaże, sześciopak, szerokie barki, proporcjonalne umięśnienie. Wzrost? Metr dziewięćdziesiąt. Po samym opisie bez ujrzenia zdjęć kobiety potrafiłyby być pewnie napalone. Oczywiście model nie musiał wysilać się na posiadanie przyciągającego tekstu w opisie profilu na portalu randkowym.

Jeśli nie skojarzyliście jest to model z tej popowej piosenki:

 

Rezultaty eksperymentu na portalu randkowym

Rezultaty są obłędne (serio). Każda dziewczyna dodała mnie do pary na portalu randkowym!

Pary parami, ale w badaniu chodziło o coś innego, czyli sposób rozmowy z dziewczynami, z którymi dopasowało.

Mogłem dosłownie powiedzieć wszystko, być jaki chcę, a dziewczyny i tak były mną zainteresowane. Nie musiałem stosować żadnych tricków podrywu, otwieraczy, próbować zainteresować charakterem, opisem, starać się. Nie musiałem też być grzeczny, aby nie uznały mnie za zboczeńca, który chce tylko seksu.

Konwersacje z dziewczynami są tutaj (po angielsku).

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Łatwych rozmów ciąg dalszy:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Okazjonalnie dziewczyny pokazywały w rozmowach kawałek swojej cnotliwości i nie do końca podobały im się tak bezpośrednie rozmowy. W takiej sytuacji wystarczyło zmienić kontekst wypowiedzi z seksu na kawę i dziewczyna momentalnie się na spotkanie godziła.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Shit-testy kobiet na męskim modelu

To też ciekawy aspekt, bo niektórzy z Was pomyślą, że nawet jak dla kobiety jesteś 10/10, alfą i omegą, to kobieta rezygnuje z prób prowokacji, insynuacji, testów charakteru, czy manipulowania Tobą. Jak widać to nieprawda! Każdy mężczyzna jest poddawany shit-testom, tylko jeden mniej i rzadziej, drugi bardziej i częściej.

Sami zobaczcie:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Klasyka, czyli kobiece “musisz postarać się bardziej“, albo “nie jestem taka łatwa“. Jasne! 😀 Ważne, że ona sama w to wierzy.

Wielu mężczyzn nie znających kobiecej natury zgodziłoby się na żądanie kobiety i rzeczywiście starałoby się bardziej (i myślało, że zapewni im to miłość he he he). GermanLifter zachował się inaczej i odbił shit-test.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Użytkownik Everglide123 bardzo łatwo rozpracował dlaczego kobieta tak łatwo zrzuciła z siebie kreacje niedostępności.

Kobieta próbowała grać trudną do zdobycia, ale wystraszyła się, że tak atrakcyjny mężczyzna może ją zignorować i spławić, więc bardzo szybko stała się uległa. Wniosek? Emocja zdecydowała o zachowaniu kobiety i kalkulacja kobiety, że więcej na swoim zachowaniu straci, niż zyska.

Im wyższą posiadasz wartość na rynku seksualnym, tym kobieta opiera się mniej i boi się Tobą manipulować, w obawie, że znikniesz z jej życia. To logiczne, prawda? (i pewnie wtedy będzie naciskać na małżeństwo, by Cię usidlić, czy też próbować obniżać Twoją samoocenę, pewność siebie czy wzbudzać poczucie winy). Ale jak widać ten przywilej mają tylko najbardziej atrakcyjni mężczyźni, więc inni muszą zmagać się z stawianiem przeszkód przez kobiety i utrudnianiem do siebie dostępu.

Kobiece podwójne standardy w kwestiach wyglądu

Chcemy tutaj pokazać jak kobiety zachowują się w rozmowach z przystojnymi mężczyznami i jak bardzo kłamią o tym, że liczy się wnętrze. To brednia, że dobre serce, miły charakter, szacunek zapewnia Ci miłość i seks. Podobnie jak pewność siebie, która u nieatrakcyjnego mężczyzny będzie odbierana jako arogancja.

Chcemy pokazać jak kobiety potrafią segregować mężczyzn na alfa i beta, ale nie potrafią się do tego przyznać przed sobą (przy takich zachowaniach to kobiety będą najbardziej dyskryminującą innych płcią). Chcemy pokazać jak kobiety potrafią to samo zachowanie u przystojnego mężczyzny nazywać pewnym siebie, zadziornym, seksownym, ale już u brzydkiego mężczyzny nazywane jest zboczeniem, arogancją, czy zachowaniem odrażającym.

Jest to kompletnie alogiczne zachowanie u kobiet, ale jak dobrze wiemy z poprzednich tekstów jest to spowodowane różnymi emocjami kobiety. Nie zachowanie dla kobiet jest ważne, a obiekt zachowania. Przystojny mężczyzna wzbudza pozytywne emocje u kobiet, więc kobieta pozwala mu i pochwala zachowania, których nie pochwala u kogoś innego.

To tak jakby nieatrakcyjny mężczyzna krytykował kobietę. Nie może, ponieważ kobietę straci. Albo wejdzie pod pantofel, będzie wypruwał flaki i zarabiał, albo może skończyć sam. Empatii nie będzie. Samiec alfa może krytykować, a kobieta mu ulegnie i przyzna rację. Aż chce się zacytować w tym przypadku Stanisława Ignacego Witkiewicza:

Tylko ty myślisz, że z kobietą można być sobą, i w tym mylisz się bardzo. Kobieta potrzebuje, żeby ją okłamywać. Jedna chce tego w formie bardzo wyrafinowanej, inne, z typu kokot, potrzebują tego w formie jak najbardziej brutalnej. Jest inny typ mężczyzn, którzy nigdy nie robią z kobiet problemów istotnych. Ci kłamać nie potrzebują. Ale jeżeli ktoś z naszego gatunku chce mieć kobietę, prawdziwą kobietę, a nie nienormalną, skłamaną, jak mówisz, z samego początku histeryczkę, musi kłamać. Bo takim, jakim jest naprawdę, prawdziwa kobieta będzie zawsze pogardzać, zgubi go i uczyni nieszczęśliwym na całe życie.

Takie twierdzenia jak “liczy się wnętrze” nie są żadną kobiecą regułą, którą można stosować w każdej sytuacji i w stosunku do każdego człowieka. Tak naprawdę wygląd mężczyzny liczy się dla kobiet jeszcze bardziej niż wygląd kobiet dla mężczyzn. 80% kobiet pragnie 20% topowych mężczyzn (oczywiście nie znaczy, że będą ich mieć). Pomijając już kwestię, gdy kobiety wiążą się z samcem beta z wyrachowania: dla poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji finansowej, odchowania dziecka i innych sprawnie obliczonych korzyści. Jeśli kobieta nie ma w zasięgu kogoś kogo może pokochać prawdziwą miłością, to może się związać nawet z przyjacielem. Ten mężczyzna usłyszy kilka słów o miłości od kobiety, ale będzie mniej więcej oznaczało to w wolnym tłumaczeniu:

aktualnie jesteś dla mnie najbardziej korzystną opcją

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci
Wiesz jak rozczulić kobietę ?

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Społeczeństwo jest ogłupione zakłamywaniem rzeczywistości, w których kobiety kreuje się na kogoś kim nie są. Wniosek jest prosty z tej rozmowy. Kobiety kategoryzują Cię definitywnie nie przez charakter, zachowanie, wnętrze, a wygląd. I dlatego to o niego powinieneś się starać, zamiast potępiać dbających o siebie mężczyzn. Uległeś propagandzie, w którym mężczyzna dbający o wygląd nie powinien nazywać się mężczyzną. Sam wrzucasz kamyk do ogródka, tylko nie wiesz jakiego. Co prawda twarzy nie możesz za bardzo zmienić, gdzie układ kostny jest bardzo ważny, proporcje, ale to co możesz zmienić w swoim wyglądzie to zmieniaj na lepsze.

Z innej beczki. Ocenianie kobiet przez wygląd jest potępiane (grubych kobiet nie oceniaj, za to patrz na męski wzrost). Seksualizowanie kobiet też jest potępiane. Nie powinieneś chcieć seksu wprost. Nie powinieneś być bezpośredni.

..ale jeśli wyglądasz dobrze, to możesz to zrobić.

Kobiety narzucają i przyzwalają na pewne zachowania mężczyzn, by następnie na nie narzekać i z nimi walczyć. Tak naprawdę jednak walczą ze swoją hipergamiczną naturą, której nie podoba się większość matriarchalnych (obecnych) mężczyzn i jest sfrustrowana.

Jeśli przeciętny, normalny mężczyzna jakich wielu zachowałby się w ten sposób jak opisany, to z pewnością zostałby odrzucony przez większość kobiet.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Nawet dziewczyna wyglądająca na szarą myszkę, bez makijażu, która w opisie posiada wpis, że nie chce propozycji seksualnych, bo nie jest szmatą, nie oponowała modelowi.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Dalsza część konwersacji pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak naturalna cnotliwość, czy grzeczność kobiet. Kobiety o seksie rozmawiają częściej, w dużo bardziej bezpośredni sposób i dużo bardziej szczegółowy, niż sobie mężczyźni wyobrażają. To jest tylko fałszywa kreacja na potrzeby bycia niepotępioną.

Żaden seksualny tekst nie podlega krytyce:

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Brak zastrzeżeń.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Nasze męskie odczucia o damsko-męskiej dynamice społecznej

Motywacją do przeprowadzenia eksperymentu było oczywiście to, że kobiety wybrzydzają jak tylko mogą na portalach randkowych i nie chcą rozmawiać z mężczyznami, którzy nie trafiają w ich idealny top. Kobiety patrzą na większość mężczyzn z góry. Kobiety chcą by widziano w nas negatywne cechy, a w nich dobre. Zamiast przyznać się same przed sobą: nie spełniłeś moich wygórowanych, hipergamicznych wymagań (także co do wyglądu), bycia lepszym niż ja sama, mówią coś innego – kolejny desperat, źle się zachował, złe ubranie, pewnie nie dba o siebie, dziwne otoczenie na zdjęciu, nie taka mina jaka być powinna więc pewnie nie jest zbyt sympatycznym człowiekiem, a poza tym na pewno jest słaby w seksie i nie będzie się można pochwalić nim przed koleżankami. Kobieta w moment obrzydza sobie sama mężczyznę, który jest na jej poziomie atrakcyjności, a nawet ciut wyżej i szuka kogoś dużo lepszego. Jest to zachowanie obłudne.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Tak też powstają dysproporcje w traktowaniu płci. Kobiety zaniżają wartość większości mężczyzn i nie zadowalają się ani przeciętnymi mężczyznami, ani niewiele ponad przeciętnej. Mogą się z takim związać, co nie znaczy, że będą szczęśliwe, kochające, szanujące, wierne i pożądające. Z kolei kobiety sztucznie podnoszą własną wartość i nie chcą słyszeć prawdy o swojej naturze, przez co często są traktowane dużo łagodniej i nie doceniają tego, nadal twierdząc, że mężczyźni to zła płeć.

Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

Co najlepsze odrzucani są mężczyźni, którzy dobrze wyglądają. Nie są superhiperduper modelami, ale obiektywnie patrząc nie jest z nimi nic nie tak, nie są odrażający, niezadbani, ćwiczą, mają wystylizowane fryzury. W warunkach kiedy nie myślelibyśmy o hipergamii taki mężczyzna ze spokojem dostałby ocenę 7 na 10. Szkopuł w tym, że kobiety celują w 8 i 9. Męskie 10tki zostawiają sobie na fantazje masturbując się do nich, by w życiu mówić, że ideały nie istnieją.

Podsumowanie, czyli alfa szmaci, beta płaci

hipergamia kobiet na portalach randkowych

Nie jest niczym dziwnym, że męski model ma łatwiej na portalach randkowych niż ten, który wygląda gorzej. Nikt z tym problemu nie ma.

Problemem jest to, że kobiety mówią jedno, robią drugie. Krytykują seksualne, bezpośrednie, a często bardzo prymitywne zachowania u mężczyzn, ale jeśli robi to dobrze wyglądający mężczyzna to reagują na takie zachowania pozytywnie i je akceptują. Kobiety nie umieją się trzymać zasad, o których mówią, że mają. Pytasz skąd twierdzenia, że są fałszywe czy zakłamane to masz odpowiedź – to emocje kobiety nią rządzą, a nie trwała osobowość. Kobieta jeśli postąpi wbrew swojej zasadzie – uzna, że jest to wina innych. Dokładnie tak samo jest u męskich socjopatów, czy narcyzów. Kobiety mówią, że chcą romantycznych mężczyzn, a wybierają przeciwnych, lub dla których romantyzm to przyniesienie kilka razy w roku kwiatków. Nie ma sensu tego słuchać, bo dobrze wiemy, że pożądanie nie zajdzie, gdy zapłacisz tą czy inną formą zaangażowania.

Problemem jest też to, że kobiety stosują podwójne standardy i kategoryzują mężczyzn. Ktoś powie, że robimy to samo, bo nie chcemy porno gwiazdy by była naszą żoną, tak jak one chcą nie chcą seksu z kimś z kim chciałyby związek (alfa fucks, beta bux). To też nieprawda. Mężczyzna chciałby, by kobieta z którą może uprawiać seks spełniała też wymagania do bycia dobrą partnerką. Mężczyzna potrafi związać się z kobietą poniżej swojej atrakcyjności, by ją podciągnąć do góry, pomóc jej, lub ze zbliżonym poziomem atrakcyjności i nadal będzie ją szanował. Mężczyzna nie będzie jej robił testów, by oceniać jej przydatność. U kobiet częściej widzimy ocenę przydatności mężczyzny, niezadowolenie, gdy kobieta oceni siebie jako lepszą niż mężczyzna, brak podciągania mężczyzn do góry, oraz brak stałych zasad oceniania męskich zachowań.

Jest to też podstawowy przykład tego jak atrakcyjni ludzie są traktowani inaczej i jak wiele trzeba wnieść, by być uznawanym za atrakcyjnego mężczyznę w dzisiejszych czasach. By mieć związek to już inna sprawa. Wyszukaj Prawo Briffaulta na mojej stronie.

Co można zrobić z fantem jaką jest nierówność na rynku seksualnym kobiet i mężczyzn?

Czy jeśli nie jesteś modelem, to musisz rezygnować z prób podrywania kobiet? Nie, ale musisz poznać ich naturę, nauczyć się rozmawiać w sposób, który przekaże Twoją wysoką wartość, której kobieta nie widzi przy pierwszym wrażeniu i podwyższać do maksimum swoją seksualną wartość (SMV). Wykorzystaj geny, które masz, do rozwoju siebie na tyle ile Cię stać, ale i pogódź się z tym, że masz trudniej i wygląda to tak jakbyś grał na poziomie hard albo ultrahard. Nie słuchaj kobiet, gdy mówią, że przyjdzie czas na znalezienie odpowiedniej, że wszystkim należy się miłość. Jest to dziecinnie naiwne i nieprawdziwe. Nie musisz kobiety przekonywać do seksu, wystarać się o niego, czy go wypraszać. Albo kobieta go chce, albo nie. Na tym powinno się to zakończyć, by nie uczyć kobiet manipulowania kupcząc seksem.

Dzisiaj rynkiem seksualnym i związków nie rządzą logiczne zasady, poświęcenie, a kobiecy instynkt hipergamiczny wywyższony prawie do granic możliwości. Rzadziej liczą się wartości, a częściej umiejętność wzbudzania odpowiednich emocji. Jedynym wyjściem, by to zatrzymać jest to, by się nie starać i nie robić z siebie podrzędnego głupka, by mieć dostęp do kobiecych wdzięków. By nie obwiniać siebie, albo innego mężczyzny w momencie, kiedy kobieta odchodzi, czy zdradza, ponieważ długoterminowe strategie związkowe o których nas uczono NIE DZIAŁAJĄ. To samo zaszło z małżeństwem, w którym zaufanie, wzajemne dostarczanie dóbr, wierność i stałość powinna być podstawą, a co widać po kobietach nie jest już dzisiaj prawdą. Większość kobiet póki jest atrakcyjna chce się rozwodzić, rozstawać i szukać lepszego partnera, którego będą dłużej pożądać. I zawsze na to mają wytłumaczenie w postaci męskiej winy. Ty na to pozwalasz, Ty wierzysz, Ty jesteś winny, gdy chodzi o Twoje komplementy mówione za nic na fejsbukach i instagramach, Twoje podlizywanie się, Twoje pantoflarstwo i Twoje pragnienie małżeństwa, które miałoby Cię w czymkolwiek zabezpieczyć, coś Ci dać, a jedyne co robi, to obniża Twoją atrakcyjność. Taka biologia. Im szybciej zrozumiesz, tym lepiej dla nas wszystkich. Kobiet i mężczyzn.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, czy google+. Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami, pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

5 thoughts on “Kobiety kochają za wnętrze, czyli alfa szmaci, beta płaci

  1. “Problemem jest to, że kobiety mówią jedno, robią drugie. Krytykują seksualne, bezpośrednie, a często bardzo prymitywne zachowania u mężczyzn, ale jeśli robi to dobrze wyglądający mężczyzna to reagują na takie zachowania pozytywnie.” w skrócie, kobiety o ktorych mowa (bo są też inne) nie potrafia przyznac, że nie interesują ich mniej atrakcyjni z wygladu faceci. Tyle. Jest to o tyle dziwne, że faceci to przyznają bez trudu czyli my jestesmy bardziej szczerzy jestesmy jak pies co merda do kiełbasy na talerzu a one nie potrafia sie pogodzic ze swoim popędem bądź się go wstydzą i są jak pokręcony kociak co raz lubi zimna rybe a raz trzeba przygrzać bo nie zje.

  2. kobiety to do wielu rzeczy się przyznać nie umieją które moglyby postawić je w złym swiele. podziękuj feminizmowi który mowi ze kobieta to jest tylko ofiarą i nic źle nie robi i nie jej wina

  3. Ten mechanizm jest uwarunkowany ewolucyjnie i jest obserwowany w świecie zwierząt – z dużo łatwiejszą możliwością statystycznego potwierdzenia.

    Dla samicy to dużo ważniejsza decyzja niż dla samca.
    U samicy oznacza to długą ciążę i jeszcze dłuższą opiekę i wychowanie potomstwa, więc decyzja o dopuszczeniu do siebie samca to decyzja ważna i warta dużego namysłu. Więc naturalnie dąży i przykłada dużą wagę do selekcji kandydatów żeby pozyskać jak najlepsze geny dla potomstwa (które będą miały szansę być przekazane jeszcze dalej). Dopuszczenie kogoś genetycznie słabego, to dla samicy strata.

    Dla samca wybór samicy to nie jest coś bardzo ważnego – samiec za pół godziny może być z inną. Każda kolejna to większa szansa na przekazanie genów, nie ma tu mowy o stracie. Dlatego samiec ewolucyjnie jest zazwyczaj mniej wybredny jeśli chodzi o wybór samicy. Oczywiście chętniej wybierze tą która wygląda na mającą lepsze geny, ale nie pogardzi w zasadzie niczym.

    U ludzi temat biologicznie wygląda identycznie, jednak dochodzi ta warstwa społeczna, nakazująca jednak mężczyźnie również wiązać się na długi czas i pomagać w wychowaniu potomstwa.

    1. A czy podwójne standardy i ukazana tutaj hipokryzja też są uwarunkowane ewolucyjnie? Pamiętajmy, że kobiety nie muszą rodzić dzieci, same zarabiają, a mimo to nadal wybierają partnerów tak samo jakby zatrzymały się na etapie jaskiń.

    2. Geny genami, ale wybieranie partnera tak bezpośredniego to jednocześnie szansa na lepsze geny, ale też duża szansa na brak partnera zaraz po zapłodnieniu i pozostanie samej z dzieckiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *