Kobiety lubią być molestowane i udają, że stawiają opór

Nieco kontrowersyjny tytuł, a do omówienia go skłoniło mnie badanie przeprowadzone przez ONZ Kobiety (podmiot Organizacji Narodów Zjednoczonych na rzecz Równości Płci i Wzmocnienia Kobiet) na temat molestowania kobiet. Po przejrzeniu tego badania oczywistym jego założeniem jest uzyskanie kolejnych przywilejów i ograniczenie męskich praw kłamliwie sugerując, że mężczyźni nie znają się na kobietach i masowo popełniają karygodne, krzywdzące kobiety wykroczenia.  Co do udawania oporu przed seksem przez kobiety to już odsyłam do nierozumianego przez dużą część społeczeństwa Korwina-Mikke i będę powoli wyjaśniał dlaczego to wszystko jest powiązane.

Kobiety lubią być molestowane i molestować. Hipokryzja.
Podwójne standardy

Może na początek definicja realnego molestowania:

Dotyk seksualny, którego nie chcemy, składanie nachalnych propozycji seksualnych, oglądanie narzuconych czynności seksualnych.

W tym badaniu Kobiet ONZ jednak molestowanie to między innymi:

OGLING:

Puszczanie oczek, zalotne spojrzenia

Można łatwo stwierdzić, że badanie jest pisane pod kłamliwą tezę. Po pierwsze zmieniona jest definicja molestowania na bardzo lekką, a po drugie molestowanie ma nadal emocjonalny wydźwięk, więc bardzo łatwo zrobić z mężczyzn napastników, a z kobiety ofiary.

Od 31 proc. ankietowanych w Libanie do 64 proc. w Egipcie przyznało się do molestowania kobiet w miejscach publicznych.

Gdyby wyrwać te zdanie z kontekstu, to byłoby wielkie oburzenie. Zalotne spojrzenie jako najczęściej podejmowana akcja “molestująca” może być BARDZO subiektywnie odebraną. Kobiety chcą sobie dowolnie szachować które spojrzenie i od kogo będzie molestowaniem, a które nie. To nie jest tak, że kobiety nie lubią być podrywane, komplementowane czy nie lubią by na nie patrzeć z podziwem. Oczywiście, że lubią, bo są próżne. Tyle, że nie lubią tych spojrzeń i flirtu od wszystkich, a tylko tym, którym pozwolą. Innych chcą karać. Także jeśli kobieta Cię nie lubi, zaszedłeś jej za skórę, ponieważ np. nie jesteś dla niej miły, to może nawet Twoje zwykłe spojrzenie uznać za molestowanie i to Ty będziesz karany, nie ona. Koniec kropka, jesteś winny, oczerniony i wylatujesz.

Kobiety nienawidzą gdy się im odmawia

Kobieta rzadko wybacza wykorzystywanie sytuacji, lecz ich niewykorzystania nie wybacza nigdy

Także kiedy to kobieta jest NAPALONA i to kobieta CHCE seksu, czy KOMPLEMENTU (zwanego molestowaniem) to będzie WŚCIEKŁA, jeśli mężczyzna “nie wykorzysta sytuacji”.

Niech się każdy zastanowi czy zgłoszenia kobiet o molestowanie czy o gwałt to czasem nie są skutki tego, że kobiety zostały ODRZUCONE.

A nie lepiej by było, gdyby kobiety nauczyły się nie mścić za brak poddaństwa i radzić sobie z odrzuceniem? Uczyć się odpowiedzialności, dojrzałości emocjonalnej i asertywności, a molestowanie zgłaszać tylko w przypadkach z definicji numer jeden mojego tekstu?

Jeśli kobiety chcą być odbierane jako zagrożenie i kłopoty, to tak, róbcie tak dalej i karajcie mężczyzn wobec swoich subiektywnych, zmiennych wrażeń. Ot kaprys kobiety ma dzisiaj być wyznacznikiem prawa. Samowolka.

Tym bardziej, że kobiety dziwią się, że mężczyźni stają się strachliwi i ulegli, ale nie chcą zobaczyć czego jest to wynik. Te kobiety, które mężczyzn nienawidzą na pewno się cieszą takimi rezultatami, ale tylko one. Pytanie czemu takie jednostki mają wyznaczać co jest dobre, a co złe?

Kobiety lubią być molestowane? Tabela pokazująca że chodzi o spojrzenia.

Ta tabela doskonale pokazuje, że molestowanie głównie odbywa się na poziomie spojrzeń, lub seksualnych komentarzy (a za takie można uznać nawet powiedzenie “ładne nogi”, ponieważ jest to subiektywny odbiór przez kobiety, która może odebrać, że mężczyzna komplementując nogi wyobraża sobie co ma pod majtkami). W przeciągu 3 miesięcy tylko 17% kobiet doznało takiej formy UPOKORZENIA.

Przymuszanie do seksu równe zero procent. Także możemy uznać, że molestowanie według definicji kobiet ONZ to gwałt na wrażliwej, narcystycznej, kapryśnej psychice kobiet. Na tej samej zasadzie jeśli byśmy pytali o seksualne podteksty kobiet na portalach randkowych i wyznaczyli czynnik “czy byłaś choć raz w życiu seksualnie zaczepiana” to jestem w stanie stwierdzić bez badań, że ponad 2/3 kobiet miałoby taki incydent za sobą. Pozostała 1/3 była zbyt mało atrakcyjna, by ktoś je zaczepił i skomplementował ich walory fizyczne.

Kobiety lubią być molestowane wzrokiem, a pokrzywdzone się czują te na które nikt nie zwraca uwagi

Przytoczę anegdotę:

Kobieta pyta mężczyznę jak wygląda w danym stroju.

Mężczyzna odpowiada, że dobrze.

– Kobieta mówi co? Nie wierzę! Kłamiesz, by się przypodobać. Pewnie czegoś chcesz! Czy kiedykolwiek będziesz szczery ze mną?
Następnym razem, gdy kobieta pyta jak wygląda mężczyzna odpowiada, że kobieta źle wygląda.

Cooooooo? – pyta kobieta. Jak śmiałeś! Nie kochasz mnie, nie pożądasz, nici z seksu dzisiaj! Zrywam! Boli mnie głowa!
Gdy następnym razem kobieta pyta, to mężczyzna zgodnie z tym, że został KARANY za swoje odpowiedzi nie mówi nic. Kobieta co robi? Zrywa i kieruje się do tego, który jednak będzie ją komplementował i pożądał, zamiast ignorowania.

Bo kobiety nienawidzą ignorowania. Pokrzywdzone “brakiem molestowania wzrokiem” się czują te na które nikt nie zwraca uwagi.


Wracając do tematu mediów lewackich i feministek, które zakłamują rzeczywistość. Te organizacje nie widzą jednak, że ograniczanie mężczyzn jest mieczem obosiecznym, ponieważ:
– kobiety będą coraz mniej adorowane (zatem ignorowane i odrzucane)
– mężczyźni mogą się bać kobiet i konsekwencji związanych nawet ze SPOJRZENIEM na nie (sexual harrasing!), zatem będą ignorowane i odrzucane
– mężczyźni mogą rzeczywiście nienawidzić kobiet za ich wywyższanie się, jednocześnie udając że mają dobre intencje

Logicznie wychodzi, że absolutnie ich nie mają. Tak się skłóca płcie i powoduje jeszcze mniejsze zaufanie wobec siebie.

Jeszcze niedawno w podobny sposób podkręcano statystyki gwałtów. 1 na 4 miała być gwałcona, ale w badaniu mowa była o “catcalling” i “explicit SMS”.  Kto nie doczytał małym druczkiem, ten wojował, że mężczyźni to gwałciciele. Teraz definicja molestowania została rozszerzona o patrzenie.

Wolność dla gałek ocznych !

Co feministki wymyślą później, by karać mężczyzn? Może myślozbrodnia?

Domyśl się!

 

Na takiej kłamliwej podstawie powstaje nowe prawo i nowe przywileje dla “dyskryminowanych” kobiet,  a one zadowolone korzystają wchodząc w rolę ofiar patriarchatu. Cóż, mężczyzna to Twój wróg.

W jaki sposób taka feministka lub kobieta uległa feminizmowi może zbudować miłość z mężczyzną, który jest dla niej tylko napastnikiem? Jedna płeć się boi, że zostanie skrzywdzona, druga płeć się czuje skrzywdzona. Jedyne co pozostaje w takim wypadku to zgadzać się na warunki kobiety (męska uległość), która w każdej chwili może mężczyznę zniszczyć i wymienić na inny model. Albo zacząć wiązać się z innymi kobietami, bo mężczyźni są przecież głupi i źli. Nie lepiej przyznać się do homoseksualizmu utworzonego na bazie przykrych doświadczeń niż walczyć przeciw wszystkim mężczyznom?

Więcej o odkrywaniu przez kobiety swojej homoseksualnej natury pisałem tutaj:

Biseksualizm kobiet, a kobiecy mózg u mężczyzn

Reasumując mężczyzna ma wybór: albo harówka i poddaństwo wobec kobiety, albo samotność i ostracyzm.

Tym bardziej jest to nieudolny system, ponieważ kobiety nie lubią mężczyzn niższego statusu. Hipergamia rządzi takim podejściem, czyli szukanie przez kobiety lepszej gałęzi, o coraz wyższym statusie. Czy mężczyzn się szanuje w naszym systemie? Absolutnie, więc natura kobiety nie pozwoli kochać tych mężczyzn. Ktoś dalej nie widzi, że tak się rozbija podstawowe wartości, miłość, związki, rodzinę?

Jeśli się sprzeciwisz systemowi, to nazywany jesteś kryminalistą, seksistą, mizoginem, rasistą, aby Twoje poglądy, mimo że słuszne i logiczne były eliminowane.

Tak samo było dawniej, gdy przeciwników systemu nazywano chorymi psychicznie i w ten sposób izolowano.

Teraz pewne grupy mają swoje sposoby i multum określeń które zabierają wolność słowa innym grupom… a raczej danej grupie, białego heteroseksualnego mężczyzny. Niestety szkodzi to też kobietom, mimo, że chyba(?) nie zdają sobie z tego sprawy. Albo tak dobrze grają, bo dobrego aktorstwa nie można kobietom odmówić.

Korwin-Mikke i jego sentencja, że kobiety zawsze udają, że stawiają opór

Kobiety lubią być molestowane. 50 twarzy Greya dało odpowiedź

Otóż związane to jest z tym, że kobiety faktycznie lubią być zdobywane i cieszą się męską atencją (bez zakłamywania ze strony feministek), ale żeby podkręcić atmosferę i sprawdzić czy mężczyzna jest wytrwały, czy pożąda naprawdę, czy ma słomiany zapał lub jest niepewny siebie (niezdecydowany), to grają niedostępne.

To się pokrywa z moimi obserwacjami, moimi doświadczeniami, ale też psychologią ewolucyjną co stanowi ich taktykę na zmaksymalizowanie szans na związek i zminimalizowanie ryzyka, jeśli chodzi o konsekwencje po odbytym seksie.

Kobiety grają niedostępne, aby nie wyjść na łatwe. Nie wskakują od razu do łóżka, bez przygotowania, bez zapoznania się, tylko wyznają zasadę: “trzeba się starać”. Jeśli nawet dochodzi do sytuacji intymnej (jest już jakiś dotyk), to są zawstydzone (chyba że SAME zainicjowały to inna sprawa), ale podobnie jeśli sytuacja robi się podbramkowa (seks) to potrafią z tym zwlekać i patrzeć co mężczyzna wnosi do relacji, czy można mu ufać, SPRAWDZAJĄ (shit-test lub comfort-test) czy mężczyzna jest zdecydowany, czy np. jak kobieta mu rękę z któregoś miejsca odciągnie, to czy dalej będzie robił swoje, czy odejdzie i tak dalej.

Jeśli chodzi o grupy mężczyzn zainteresowanych, to kobieta musi mieć jakieś wskaźniki z którym mężczyzną z nich warto się zapoznać, a więc sprawdzają adoratorów. Który wniesie najwięcej, TEMU SIĘ OPRZE. W innym przypadku będzie stawiać ten opór.

Tyczy się to TYLKO początkowych etapów relacji. Nie ma mowy o sytuacjach gdy
– kobieta w ogóle nie jest zainteresowana i nie wysyła sprzecznych sygnałów (a są takie, gdy z natury niezdecydowane ale i manipulatorki, które bardzo lubią zainteresowanie innych, ale bez etapu finałowego jakim jest seks)
– jest już związek i znamy swoje przyzwyczajenia, a wtedy można się “droczyć”. Ba, wtedy to i mężczyzna może udawać, że stawia opór, ale to już jest wiadomo, że jest żart, jest bezpiecznie.

W innym przypadku kobiety nie chcą wyjść na łatwe, lub mieć łatkę puszczalskiej, dlatego zawsze na początku TESTUJĄ i są bierne. Oczekują wnoszenia przeróżnych zasobów w zamian za seks. Bardzo mało kobiet wykazuje się inicjatywą, jeśli chodzi o seks i doprowadza sama do niego od początku do końca. To nie ich rola i w niej nie czują się dobrze.

Są jeszcze lepsze kwiatki, jeśli chodzi o molestowanie kobiet. W dobie piętnowania molestowania seksualnego, w niektórych stanach USA, prawo pozwala skazać mężczyznę za molestowanie na podstawie subiektywnych odczuć czującej się na ofiarę molestowania (niepotrzebni są żadni świadkowie). Doprowadza to do takich sytuacji, że np. szef boi się zostać sam na sam z kobietą, a w konsekwencji w ogóle wolą ich nie zatrudniać – bo tak jest bezpieczniej.

Podobnie zachodni mężczyźni powoli chcą zaczynać korzystać z podpisywania umów z kobietami przed seksem, aby wyrażały na niego zgodę i wziąć za ten akt 50% odpowiedzialności. Do tego przed seksem zbadać kobietę alkomatem, zrobić test na zawartość narkotyków, aby nie wyszło, że nie była w pełni świadoma. Żeby nie było tak, że po seksie kobieta żałując, że w ogóle go uprawiała poczuje się wykorzystana. O żałowaniu seksu przez kobiety napiszę przy następnej okazji i nie jest to wcale sporadyczne zachowanie. Psychologia ewolucyjna ma na to odpowiedzi i ja mam na to odpowiedzi.

Podsumowując kobiety lubią być molestowane i trzeba się z tym zgodzić. Tyle, że lubią molestowanie zależnie od nastroju, zależnie kto molestuje, zależnie czym jest to molestowanie, bo definicja jest szeroka i zależnie w jakiej sytuacji. Jest tyle zmiennych, że tak ogólna teza jak molestowanie jest zwykłym, podłym KŁAMSTWEM.

5 thoughts on “Kobiety lubią być molestowane i udają, że stawiają opór

  1. Czytam to czytam…. i stwierdzam, że autor jest albo niepoczytalną osobą udającą “głos rozsądku” albo po prostu dawno nie ruchał i szuka usprawiedliwienia dla sukinsynów, którzy molestują. Molestowanie to NIECHCIANY kontakt fizyczny. Gwałt (wiem, że autor o tym nie mówił) to NIECHCIANY przez jedną stronę, wymuszony kontakt seksualny. Nie można CHCIEĆ być molestowanym. Te kobiety, które autor opisał chcą być DOTYKANE. Kobiety, które “chcą być gwałcone” chcą po prostu stosunku. Nie da się “chcieć niechcianego dotyku albo stosunku”. Albo czegoś chcesz, albo czegoś nie chcesz.

    Co do pierwszej części artykułu – 100% się zgadzam. W dzisiejszych czasach już niemal każdy gest mężczyzny jest uznawany za organizacje feministyczne jako “molestowanie”. Nie ma tutaj zalet dla żadnej ze stron. Taki zarzut może zniszczyć reputację danemu mężczyźnie. Ironicznie jest nawet szkodliwe dla kobiet – kobieta, która naprawdę była molestowana, nie dojdzie sprawiedliwości, bo ludzie uznają, że jej “oprawca” po prostu puścił do niej oczko. W przyszłości to może nawet być szkodliwe dla ogółu stosunków między kobietami a mężczyznami. To jest paranoja i tutaj w 100% się zgadzam.

    “Oczywiście, że lubią, bo są próżne. (kobiety)” Jeden z wielu dowodów na to, że inspiracją do tych artykułów jest nienawiść do kobiet. A jeśli to płynie z jakiś badań, to oczywiście proszę o źródło.

    Odnośnie tabeli – to jest właśnie jeden z powodów z których “tylu ludzi nie pozna The Red Pill”. Dobrze, że mówisz o przypadkach, w których prawo jest nadużywane przez kobiety, ale sugerowanie, że nie ma kobiet, które są ofiarami rzeczywistego molestowania, robi z ciebie popaprańca.

    “Kobiety nie lubią mężczyzn niższego statusu” ??? Tutaj to autor chyba sobie jaja robi. Kiedy największym męskim problemem ostatnich czasów jest: “Co zrobić kiedy twoja kobieta zarabia więcej niż ty?”… To nawet nie wszystko. Kiedy jeszcze byłam w liceum niejednokrotnie słyszałam, że jak chcę zarwać do jakiegoś chłopaka, to muszę go poprosić o pomoc, bo mężczyźni nie lubią samodzielnych kobiet. Sam Rafał Piasecki, który jest dość znany z wyzywania swojej żony od: “cweli” i “pedałów”, nie znosił tego, że jego żona nie chce zostawić pracy, chciał żeby była w 100% zależna od niego. To nie my mamy problem z mężczyzną z “niższym” statusem, tylko mężczyźni mają problem z kobietą z “wyższym statusem”.

    Granie “niedostępnej” jest natomiast winą twórcy poglądu: “męska dziwka to prawdziwy mężczyzna”, a “damska dziwka to jednak dziwka”. Autorowi tego poglądu po prostu nie przyszło na myśl, że tak – kobiety też pragną seksu. Pewnie mniej niż mężczyźni, ale kobiety także mają potrzeby seksualne. Więc, każda kobieta, która chce partnera do seksu MUSI udawać, jeżeli chce mieć jakąkolwiek reputację w społeczeństwie. W innym przypadku, kobieta za zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych zostanie wyeliminowana ze społeczeństwa.

    “Jeśli chodzi o grupy mężczyzn zainteresowanych, to kobieta musi mieć jakieś wskaźniki z którym mężczyzną z nich warto się zapoznać, a więc sprawdzają adoratorów. ” Tak dokładnie. TYLKO kobieta ma wymagania odnośnie swojego partnera. Mężczyźni nie mają żadnych wymagań odnośnie kobiet.

    Generalnie intencją tego artykuły mogłoby być fałszywe akty oskarżenia mężczyzn o molestowanie. I wtedy, gdyby był obiektywny, byłby świetnym artykułem. Ale biorąc pod uwagę podsumowanie – jest on chyba sprowokowaniem mężczyzn do bycia totalnymi dupkami, wmawiając im, że jak kobieta krzyczy i broni się to tak naprawdę udaje i wszystko tak naprawdę jest ok. Osoby takie jak człowiek, który napisał ten artykuł mają taki sam cel jak feministki – niszczyć relacje damsko-męskie. “Mężczyźni to dranie”, “kobiety są próżne i hipergamiczne”.

    “Podsumowując kobiety lubią być molestowane i trzeba się z tym zgodzić.” Rozsądna osoba nie musi się z tym zgadzać.
    “Tyle, że lubią molestowanie zależnie od nastroju” Co nie jest molestowaniem. Jeżeli nie chcę być dotykana, a mój partner mnie dotyka – jestem molestowana. Jeżeli chcę być dotykana i mój partner mnie dotyka – to nie jestem molestowana, tylko dotykana. Tyle gadania o “kobiecej logice”, ale jak widać mężczyznom także trzeba wiele rzeczy tłumaczyć.

    “zależnie kto molestuje”…. poważnie? To to ma jakiekolwiek znaczenie? (sarkazm). Znaczy, jeżeli mój heteroseksualny chłopak cieszy się kiedy jest dotykany przeze mnie, ale potrafiłby porządnie przywalić homoseksualnemu mężczyźnie, który dotykałby go po pośladkach, to oznacza, że coś takiego jak “niechciany kontakt fizyczny” dla mężczyzn nie istnieje. Molestowanie mężczyzny nie istnieje, dlatego, że “mężczyzna jest ‘molestowany’ ale zależnie od tego kto go molestuje”….. i tak naprawdę heteroseksualni mężczyźni lubią być molestowani, także przez innych mężczyzn.

    Podsumowując: W pełni popieram sprzeciw dla karaniu niewinnych ludzi, przyzwolenia na nadużywanie prawa przez kobiety (i mężczyzn), nazywanie przestępstwem czegoś co nim nie jest. Ale jeżeli autor chce rzeczywiście powiedzieć, że coś takiego jak molestowanie nie istnieje i jest kłamstwem, kobiety nie doświadczają niechcianego kontaktu fizycznego od mężczyzn, i że wszystkie lubimy kiedy łapie się nas za dupę czy cycki – to jest zwyczajnym popaprańcem. Tak, molestowanie JEST uzależnione od osoby, która “molestuje” i jest uzależnione od osoby, która jest “molestowana”. Jeżeli jakiś obcy facet dotknąłby moich piersi, bez mojego wyraźnego zezwolenia – to tak, to było molestowanie. Ale kiedy tym facetem jest mój chłopak, z którym robiłam o wiele więcej rzeczy niż dotykanie biustu – to to już nie jest molestowanie, tylko przyjemność. Tego się chyba nie da prościej wyjaśnić. Jeśli jakiś facet złapie mojego chłopaka za krocze, to może liczyć na solidny łomot, ale jeśli ja go złapię w dokładnie to samo miejsce – to będzie zadowolony.

    Pozdrawiam, i życzę powodzenia dla wszystkich mężczyzn, którzy uważają, że każda kobieta to zło wcielone, urodzona manipulatorka, próżna, agresywna, wredna baba, której życiową ambicją jest po prostu zniszczenie życia jakiemuś mężczyźnie.

    1. Pomijając Twój agresywny styl wypowiedzi i docinki personalne (musiało Cię coś dotknąć, może jesteś oślepioną jeszcze feministką?), jest kilka rzeczy, które należy wyprostować, ale zrobię to w wolnym czasie. Poproszę też następnym razem o dokładniejsze cytowanie, gdy sugerujesz i odnosisz się do któregoś z kontekstów.

      Takie teksty jak, ze autor nie uprawiał czynności seksualnych jest niczym innym jak tym z czym feministki walczą i zniżaniem się do szowinistycznego, seksistowskiego bydła, które na każdy argument kobiety mówi, że jest babą i niech wraca do kuchni, albo że dawno nie miała faceta, więc bredzi. Chcesz podyskutować to nie zniżaj się do poziomu agresywnego motłochu, bo wychodzisz na hipokrytkę, która krytykuje tak naprawdę swoje własne zachowania, ale widzi je tylko w kimś na zewnątrz.

      Jedno co mogę od razu powiedzieć, to kompletnie nie wyczułaś ironii, szydery, czy wypaczonej definicji molestowania z tego tekstu i za tym poszły kolejne błędy logiczne, w tym podsumowanie, które wyjaśnia, że nie ma TEGO molestowania, a nie PRAWDZIWEGO.

      Nikt tutaj nie chce bronić kogoś kto naprawdę molestuje i gwałci, ale nie mijajmy się definicjami. Nikt też nie sugeruje, że każda kobieta ma cel by niszczyć mężczyzn, proszę nie tworzyć nadinterpretacji na podstawie swojego wrażenia, czyli być jak feministka z artykułu, która dorabia ideologię i złe intencje do komplementu o ładnych nogach, co niejako daje mały dowód na pewne cechy specyficzne kobiet (albo danej grupy kobiet, sama wybierz).

    2. Molestowanie to NIECHCIANY kontakt fizyczny. Gwałt (wiem, że autor o tym nie mówił) to NIECHCIANY przez jedną stronę, wymuszony kontakt seksualny.

      To właśnie napisałem, aby żadne organizacje badające podejście mężczyzn nie oszukiwały społeczeństwa, że kobiety są nieustannie molestowane… ale zapominają dodać, że nieustannie to kobiety muszą sobie radzić, ale z puszczaniem oczek.

      Nie można CHCIEĆ być molestowanym. Te kobiety, które autor opisał chcą być DOTYKANE.

      Oczywiście, ale to jest problem kobiet, które chcą tego dotyku, ale wyrażają się jakby nie chciały. Chcemy, by kobiety nie postępowały w ten sposób i nie ukazywały się jako sprzeczne, ponieważ nie tylko mężczyznom sprawiają problem (głupi test na zdecydowanie, czy umiejętność flirtu) ale też samym sobą, bo nie mają mężczyzny jakiego by chciały. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, która kobieta chce flirtować, a która odmawia, kiedy kobieta stosuje zasadę”domyśl się” – zatem narzucane jest z góry byśmy byli wycofani. I najważniejsze – nazwa tematu jest sarkazmem w kierunku ONZ Kobiety, a nie twierdzeniem.

      Albo czegoś chcesz, albo czegoś nie chcesz.

      To prawda, ale nie każdy mówi co myśli, nie każdy mówi to czego chce, a czasem lubi udawać i kłamać.

      Co do pierwszej części artykułu – 100% się zgadzam. W dzisiejszych czasach już niemal każdy gest mężczyzny jest uznawany za organizacje feministyczne jako “molestowanie”. Nie ma tutaj zalet dla żadnej ze stron. Taki zarzut może zniszczyć reputację danemu mężczyźnie. Ironicznie jest nawet szkodliwe dla kobiet – kobieta, która naprawdę była molestowana, nie dojdzie sprawiedliwości, bo ludzie uznają, że jej “oprawca” po prostu puścił do niej oczko. W przyszłości to może nawet być szkodliwe dla ogółu stosunków między kobietami a mężczyznami. To jest paranoja i tutaj w 100% się zgadzam.

      I o to chodziło.

      “Oczywiście, że lubią, bo są próżne. (kobiety)” Jeden z wielu dowodów na to, że inspiracją do tych artykułów jest nienawiść do kobiet. A jeśli to płynie z jakiś badań, to oczywiście proszę o źródło.

      Najpierw chciałbym spytać co ma nienawiść do powiedzenia o próżności kobiet? Jakby napisać, że mężczyźni częściej trafiają do więzień, to świadczyłoby o nienawiści do mężczyzn? Jak Ty to łączysz? Chciałbym też spytać czy Ty naprawdę nie uważasz, że kobiety nie są próżne? Kto stworzył modę na selfie, robi tysiące zdjęć z dziubkami (te bardziej inteligentne wiedzą, że to wystawia je na krytykę, więc uważają), kto się przegląda w lustrach i szkłach wszelkiego rodzaju, poprawia swój wygląd? Kto jest wiecznie zakompleksiony i niedowartościowany, by oczekiwać adoracji i komplementów? Która płeć jest wrażliwsza na krytykę i łatwiej się obraża? Sama mówisz, że mężczyzna ma się starać, a to roszczeniowa postawa kogoś kto pragnie brać, być w centrum. Mężczyzna-narcyz dzisiaj jest kojarzony albo z mentalnym gimnazjalistą, albo… z homoseksualistą, który z kolei ma mózg podobny do kobiecego – na to badania bardzo łatwo znaleźć, nie zmuszaj mnie bym wpisał za Ciebie te słowa w google.

      ale sugerowanie, że nie ma kobiet, które są ofiarami rzeczywistego molestowania, robi z ciebie popaprańca.

      Zacytuj fragment, w którym sugerowałem, że nie ma takich kobiet. Czytam już trzeci raz i nie widzę. Jeśli za rzeczywiste molestowanie uznajemy niechciany dotyk, lub przymuszanie do seksu to masz 0%, jeśli chodzi o te konkretne badanie.

      “Kobiety nie lubią mężczyzn niższego statusu” ??? Tutaj to autor chyba sobie jaja robi.

      Dlaczego? Odpowiedz sama, potrafiłabyś pokochać mężczyznę niezaradnego, nieporadnego, który zarabia trzy razy mniej niż Ty, który jest bezrobotny, chory, bez perspektyw, lub małymi perspektywami, którym byś się opiekowała, zabierała na randki, miała inicjatywę, byłabyś od niego silniejsza psychicznie, fizycznie, nie miał znajomych, gdy Ty wielu, a koleżanki by się w pracy z Ciebie śmiały? (wymieniać dalej cechy niskiego statusu?). Poczytaj też o hipergamii, która jest cechą także kobiet, a która między innymi przyciąga samice do samców wyższego statusu – jest to naukowo udowodnione.

      Kiedy największym męskim problemem ostatnich czasów jest: “Co zrobić kiedy twoja kobieta zarabia więcej niż ty?”…

      Odpowiadam: zacząć zarabiać więcej niż kobieta. Nie wiem gdzie takie męskie problemy widzisz.

      Kiedy jeszcze byłam w liceum niejednokrotnie słyszałam, że jak chcę zarwać do jakiegoś chłopaka, to muszę go poprosić o pomoc, bo mężczyźni nie lubią samodzielnych kobiet.

      Raczej na odwrót. Poproszenie o pomoc pokazałoby mu to, że jest POTRZEBNY. To miłe być potrzebnym komuś i komuś kto doceni umiejętności, siłę, wiedzę, tym bardziej gdy jest to kobieta.

      Sam Rafał Piasecki, który jest dość znany z wyzywania swojej żony od: “cweli” i “pedałów”, nie znosił tego, że jego żona nie chce zostawić pracy, chciał żeby była w 100% zależna od niego.

      Po pierwsze był to związek toksyczny, w którym uczestniczyły obie strony wiele lat. Jeśli chcemy płcie traktować równo, to kobieta miała 50% odpowiedzialności za ten związek. Z resztą nie damy rady się zakochać w osobie całkowicie do nas przeciwnej. Po drugie, ten mężczyzna to uwaga, może zaskocze – NARCYZ. Poczytaj na moim blogu o narcyzach, to dowiesz się dlaczego nie warto jednego osobnika przekładać na całą płeć. Jest to człowiek skrzywdzony w dzieciństwie. Nie usprawiedliwia go to, ale ofiara stała się katem. Po trzecie był to surowo wychowany KATOLIK, czyli jego zachowanie wynikało w jakiejś części z powodu wyznawanej religii. Bóg mówi tak, że kobieta ma być uległa mężczyźnie, dlatego i owszem, taki mężczyzna nie mógłby chcieć kobiety która go poucza, która rządzi i która się buntuje, bo inaczej jest to grzech. Rozwód też jest grzechem, więc takie osoby mają wybór: albo walczyć między sobą, albo z zasadami Boga.

      To nie my mamy problem z mężczyzną z “niższym” statusem, tylko mężczyźni mają problem z kobietą z “wyższym statusem”.

      To się równoważy. Kobiety poszukują wyższego statusu, by mężczyzna im imponował, mężczyźni chcą być uznani za wysoki status, czyli nie chcą być pogardzani przez arogancką kobietę, a doceniani. Oczywiście to działa w większości przypadków, bo jak wiadomo są wyjątki od każdej reguły. Na pewno jakiś procent kobiet lubi opiekować się mężczyznami niższego statusu i ich utrzymywać, one zarabiają, oni prowadzą dom i tak dalej, ale nauka nie ma na to odpowiedzi – poza tym, że mogą to być bardziej męskie kobiety, które biorą sobie zniewieściałych mężczyzn.

      Granie “niedostępnej” jest natomiast winą twórcy poglądu: “męska dziwka to prawdziwy mężczyzna”, a “damska dziwka to jednak dziwka”.

      A kto był twórcą takiego poglądu? Już Ci mówię kto. Kobieta, która stawia wyżej mężczyznę którego pragną inne kobiety, niż takiego który jest niedoświadczony, niepewny siebie, prawiczek w wieku 30 lat i w ogóle to fajtłapa. Mężczyźni w większości mają trudniejszy dostęp do seksu, nie mają go na zawołanie jak kobiety, więc jesteśmy inaczej oceniani. Tak jak w przypadku seksu, tak np. pewności siebie czy nieporadności. Kobieta nieporadna jest słodka, mężczyzna nieudacznikiem z którego warto się tylko pośmiać, kaleką. Jest wiele takich damsko-męskich podwójnych standardów, które wynikają z RÓŻNIC PŁCIOWYCH.

      Autorowi tego poglądu po prostu nie przyszło na myśl, że tak – kobiety też pragną seksu.

      Przyszło, tyle że kobiety mają łatwiejszy dostęp do niego. Widać, że nie czytałaś wszystkich tekstów, w którym też to opisywałem. Szanujemy tylko to na co pracujemy. Kobieta na seks nie musi pracować. Mężczyzna owszem. Nawet jeśli tego nie widzisz, to musi. Bo im wyższy status ma mężczyzna, im lepsze ciało wytrenowane w pocie czoła, im bardziej męski charakter wyrobił (bo z nim się nie rodzisz, tylko pokonujesz swoje bariery) tym więcej masz zainteresowanych kobiet, niż jak byłeś na dole drabiny społecznej. W późniejszym wieku nikogo już jednak nie obchodzi, że miałeś 10 kobiet i żadne dziecinne przechwałki chluby nie przynoszą.

      Więc, każda kobieta, która chce partnera do seksu MUSI udawać, jeżeli chce mieć jakąkolwiek reputację w społeczeństwie. W innym przypadku, kobieta za zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych zostanie wyeliminowana ze społeczeństwa.

      Jakbyś była pewna siebie, to ani trochę by Cię nie ruszało to co powie kilka idiotów, gdy powiesz wprost, że lubisz seks. Tym bardziej, gdy nie będzie to seks z pięcioma murzynami na raz, czy co 5 minut masz innego. Nawet taki przykład. Niedawno była taka dziewczyna z której bardzo się w internecie śmiano, że weszła do vana i tam seks uprawiała, chwaliła się tym i robiła filmiki. Ona dalej to robi. Nic a nic ją to nie ruszyło, mimo że społeczeństwo (internetowe) ją zniszczyło według Twojej teorii. Ani nie ma depresji, ani nie popełniła samobójstwa, ani nie jest samotna.
      Tak samo jeśli uważasz, że ja należę do społeczeństwa, to też byś musiała uznać, że kobieta lubiąca seks byłaby wyeliminowana przeze mnie. Naprawde tak sądzisz? 🙂

      TYLKO kobieta ma wymagania odnośnie swojego partnera. Mężczyźni nie mają żadnych wymagań odnośnie kobiet.

      Jak to mężczyźni nie mają wymagań, jak dopiero co sama podałaś, że lubią dziewice, cnotki? Nie zaprzeczaj sama sobie 🙂 Mamy wymagania. Im bardziej jesteśmy inteligentni, samoświadomi, dojrzali, czy wrażliwi, tym mamy więcej i są lepiej sprecyzowane. Może Ty wybierasz takich tłuków co ani nie umieją wyrazić potrzeb, ani nie mają wymagań (w sumie to wygodne, bo nie musisz niczego oferować) ale nie przekładaj tego na resztę inteligentnych mężczyzn.

      Generalnie intencją tego artykuły mogłoby być fałszywe akty oskarżenia mężczyzn o molestowanie. I wtedy, gdyby był obiektywny, byłby świetnym artykułem.

      Ten fragment biorę pod uwagę.

      Ale biorąc pod uwagę podsumowanie – jest on chyba sprowokowaniem mężczyzn do bycia totalnymi dupkami, wmawiając im, że jak kobieta krzyczy i broni się to tak naprawdę udaje i wszystko tak naprawdę jest ok.

      Dobrze, że napisałaś “chyba”, ponieważ nie ma tam tego co napisałaś. Za dużo swoich subiektywnych definicji dopisujesz do wyrazów i zdań, więc tak naprawdę nie odczytujesz tego co napisałem, tylko przekręcasz kontekst po swojemu. Zauważ, że w podsumowaniu masz napisane chociażby “zależnie czym jest to molestowanie, kto to robi” – jeśli tym molestowaniem jest puszczenie oczka przez przystojniaka, to jest pewne, że kobieta niezakompleksiona i nie zbałamucona feministycznymi ideologiami nie uzna tego za molestowanie.

      Osoby takie jak człowiek, który napisał ten artykuł mają taki sam cel jak feministki – niszczyć relacje damsko-męskie.

      Nie, artykuły i The Red Pill są kontrą na feminazizm, czy postępujący matriarchat, który wprowadza konflikty płciowe, zatem jest próbą naprawy tego co się zepsuło na przestrzeni ostatnich lat i mężczyźni np. przestali chcieć brać ślubów, a kobiety masowo składają pozwy rozwodowe. To tylko wierzchołek.

      “Mężczyźni to dranie”, “kobiety są próżne i hipergamiczne”.

      1. Nie każdy mężczyzna to drań, przecież to Ty to napisałaś
      2. Jeśli kobiety są próżne i hipergamiczne, to w jaki sposób to ma niszczyć związki? Takie jesteście, takie będziecie, gdzie widzisz problem? Pretensje albo do Boga, albo do twórców systemu Blue Pill, którzy nie pozwalają nam żyć zgodnie z naturą. Hipergamia to prawidłowość etiologiczna, a próżność cechą narcystycznej psychiki, która w obecnej kulturze jest bardzo promowana wśród kobiet. Wśród mężczyn w Polsce nie – spójrz na komentarze dot. Szpaka czy C.Ronaldo.

      “Podsumowując kobiety lubią być molestowane i trzeba się z tym zgodzić.” Rozsądna osoba nie musi się z tym zgadzać.

      Może, jak doczyta część dalszą i ją zrozumie.

      “Tyle, że lubią molestowanie zależnie od nastroju” Co nie jest molestowaniem. Jeżeli nie chcę być dotykana, a mój partner mnie dotyka – jestem molestowana. Jeżeli chcę być dotykana i mój partner mnie dotyka – to nie jestem molestowana, tylko dotykana. Tyle gadania o “kobiecej logice”, ale jak widać mężczyznom także trzeba wiele rzeczy tłumaczyć.

      Nie trzeba, wystarczy, że nauczysz się myśleć abstrakcyjnie i dla takich ludzi jest ten artykuł. Musisz postawić wymyśloną hipotezę i do niej dopasować argumenty. Tutaj wyśmiewam definicję molestowania zaprezentowaną przez kobiety OZN oraz kobiety udające niedostępne. Te same kobiety chcą być gwałcone chociażby przez swoich partnerów, ale musi to być gwałt kontrolowany. Pozorowany dla emocji. Nie możemy nazwać tego tylko aktem seksualnym, ponieważ jest to fantazja o gwałcie, dlatego też gdy kobieta UDAJE, że stawia opór, pokazuje że NIE CHCE BYĆ DOTYKANA, to de facto według jej logiki jest molestowana. A to że ona tego chce wewnętrznie, a pokazuje na odwrót, to nie ma żadnego problemu, bo nie ma dla niej wtedy żadnej zabawy, flirtu czy droczenia.

      “zależnie kto molestuje”…. poważnie? To to ma jakiekolwiek znaczenie? (sarkazm).

      Wyżej opisałem casus przystojniaka który zarzuca OGLING na kobietę.

      Znaczy, jeżeli mój heteroseksualny chłopak cieszy się kiedy jest dotykany przeze mnie, ale potrafiłby porządnie przywalić homoseksualnemu mężczyźnie, który dotykałby go po pośladkach, to oznacza, że coś takiego jak “niechciany kontakt fizyczny” dla mężczyzn nie istnieje. Molestowanie mężczyzny nie istnieje, dlatego, że “mężczyzna jest ‘molestowany’ ale zależnie od tego kto go molestuje”….. i tak naprawdę heteroseksualni mężczyźni lubią być molestowani, także przez innych mężczyzn.

      Otóż to! Gdyby mężczyźni stosowali taką samą logikę jak kobiety ONZ, czy też udawali niedostępnych, to tak właśnie by to brzmiało 🙂 Byśmy się śmiali i mówili, że lubimy być molestowani, ale zależy przez kogo i w jakich okolicznościach. Bardzo mało jest instytucji które takim problemem się zajmują i zwykle w przypadku mężczyzn są to bardzo konkretne zdarzenia. Molestowanie to jest TO i TO. Koniec kropka. Nie ma że zależnie od nastroju jak u kobiet, czy okoliczności, która po nieudanym seksie którego sama chciała może powiedzieć że była gwałcona. To jest problem, a nie rozmowa o puszczaniu oczek i że jeśli był to brzydki mężczyzna, to można go zgłosić. Jeśli kobieta uznaje się za równą mężczyźnie, to MA BYĆ ODPOWIEDZIALNA: za swoje chęci, obietnice, słowa i postawy. Jeśli kobieta chce seksu, to uznajemy, że jest odpowiedzialna, dojrzała i wie z czym to się je, zatem nie powinna mieć żadnego prawa zgłaszać gwałtu bo się jej coś odwidziało rano. Kaprys czy urażona duma nie może być wykorzystywana do niszczenia innych.

      Podsumowując: W pełni popieram sprzeciw dla karaniu niewinnych ludzi, przyzwolenia na nadużywanie prawa przez kobiety (i mężczyzn), nazywanie przestępstwem czegoś co nim nie jest.

      I dobrze, zgadzamy się.

      Ale jeżeli autor chce rzeczywiście powiedzieć, że coś takiego jak molestowanie nie istnieje i jest kłamstwem, kobiety nie doświadczają niechcianego kontaktu fizycznego od mężczyzn, i że wszystkie lubimy kiedy łapie się nas za dupę czy cycki – to jest zwyczajnym popaprańcem.

      Nigdzie nie napisałem, że molestowanie nie istnieje, że kobiety nie doświadczają niechcianego kontaktu. Błędnie odczytałaś kilka zdań tekstu i dopasowałaś do tego dalsze argumenty.

      Jeżeli jakiś obcy facet dotknąłby moich piersi, bez mojego wyraźnego zezwolenia – to tak, to było molestowanie.

      Tak.

      Ale kiedy tym facetem jest mój chłopak, z którym robiłam o wiele więcej rzeczy niż dotykanie biustu – to to już nie jest molestowanie, tylko przyjemność.

      Tak, ale w początkowych fazach poznawania się, mogłabyś grać niedostępną, być nieufna i bardzo powoli mężczyznę do siebie dopuszczać. Kobiety tak robią, zwykle nie wykazują się inicjatywą. W takim przypadku mężczyzna Cię molestuje, bo zacząłby Cię dotykać, mimo że tego jeszcze nie chcesz W PEŁNI, ale stopniowo przełamałby Twoje bariery i w końcu skończylibyście w łóżku. Może ja jestem dziwny i moje kobiety były dziwne, ale zawsze tak było, że to ja miałem inicjatywę, a kobiety stawiały opór, zabierały rękę i tak dalej. Pokazywały mi, że nie chcą mojego dotyku. Jakbym nie był zdecydowany, obraził się i bał się oskarżenia o molestowanie to skończyłbym znajomość, jednak nie, robiłem to nadal i koniec końców kobieta mi ulegała, ku mojej i jej uciesze. Ale musiałem się domyślić, że jej opór to jest tylko udawanie, by nie wyszła na łatwą, musiałem znać kobiecą psychikę, by to przejść i tym samym zdobyć zaufanie.

      Jeśli jakiś facet złapie mojego chłopaka za krocze, to może liczyć na solidny łomot

      Samo to że lubisz mężczyzn potrafiących się bić i wyrażających agresję fizyczną oznacza, że lubisz mężczyzn wyższego statusu niż Ty jesteś i większość kobiet. Nie dałabyś rady z takim co by nie uderzył i tak można wymieniać. Oznak okazywania wyższego statusu jest wiele, zawarłem to też w innych tekstach.

      Pozdrawiam, i życzę powodzenia dla wszystkich mężczyzn, którzy uważają, że każda kobieta to zło wcielone, urodzona manipulatorka, próżna, agresywna, wredna baba, której życiową ambicją jest po prostu zniszczenie życia jakiemuś mężczyźnie.

      Jak wyżej, niepotrzebna emocjonalność i przesadyzm, ponieważ nigdzie nie jest to napisane i nie należy popadać w takie skrajności, bo rzeczywiście będziemy wszyscy odbierać świat zerojedynkowo. Albo kochasz, albo nienawidzisz, albo tak znaczy nie, albo tak znaczy, że przełam moje opory bym nie czuła się źle z tym że tak szybko się rozebrałam. I tak dalej.

      1. “Najpierw chciałbym spytać co ma nienawiść do powiedzenia o próżności kobiet?” Napisanie, że kobiety są próżne bez podstawnych DOWODÓW (naukowych, a nie “selfie”, który jest domeną dziewczynek w wieku 12-17 lat), oznacza, że napisałeś tak po prostu, bo to odczuwasz. Nie mam tego za złe, może nieraz spotkałeś próżne kobiety, ale stwierdzenie, że próżność jest DOMENĄ KOBIET, tak jak mówiłam – bez dowodów, wywodzi się z pogardliwego (nienawistnego) uczucia do nich. Gdybym napisała, że większość mężczyzn idzie do więzienia to są na to dowody naukowe i statystyki, wsparte męską biologią.

        A jak mężczyźni zaspokajają swoją próżność? Nowy samochód, ładna kobieta żeby się pochwalić kolegom, każda “zaliczona” to dodatkowy atut, wyrabianie mięśni dosłownie przed lusterkiem, popisywanie się jazdą samochodem, najnowsze technologie na pokaz, zmiana kochanek jak skarpetek… ?

        Do tego właśnie dochodzi fakt, że większość psychopatów (a psychopatia jest głównie przyczyną narcyzmu) jest także domeną mężczyzn. Wśród psychopatów dominują mężczyźni.

        “Jeśli za rzeczywiste molestowanie uznajemy niechciany dotyk, lub przymuszanie do seksu to masz 0%, jeśli chodzi o te konkretne badanie.” Zamieszczanie takiego badania, bez opisania i źródła tego badania, jest próbą zakłamania czytelników. Nie można zrobić screen’u jakiegoś badania i je po prostu ot tak zamieszczać, podświadomie sugerując czytelnikom, że procent kobiet doświadczających niechcianego dotyku wynosi 0%. Catcalls, stalking, phone calls and messages, online harrassment – rozumiem, tego jest sporo. Forcing girl to have sex? To jest próba gwałtu. A gdzie sekcja: “touching girl without her permission”? O takim zakłamaniu właśnie mówię.

        ““Kobiety nie lubią mężczyzn niższego statusu” ??? Tutaj to autor chyba sobie jaja robi. ——- DALSZA CZĘŚĆ MOJEJ ODPOWIEDZI. …. Do której się nie odniosłeś. Rzeczywiście większość osób hipergamicznych to kobiety, ale odnośnie “robienia sobie jaj” miałam na myśli to, że mężczyźni SAMI OCZEKUJĄ, że kobieta będzie mniej od nich zarabiać, że będzie mniej samodzielna… nie będę dosłownie przepisywać tego, co napisałam. Skoro sami mężczyźni oczekują tego, że kobiety będą słabsze po to, aby oni sami mogli się wykazać, to nie powinni później oczekiwać równości pod tym względem. Tak jak napisałam, pierwszą osobą, która wyzwie mężczyznę, zarabiającego mniej niż jego żona od “cioty” jest…. inny mężczyzna.

        “który zarabia trzy razy mniej niż Ty, który jest bezrobotny” W moim przypadku akurat źle trafiłeś, bo mój facet jest 2 lata młodszy ode mnie i jeszcze studiuje, a ja mam stałą pracę. I jeszcze, jako, że nie jest w ogóle z Krakowa ani okolic i nie chce sypiać w akademiku – sypia u mnie i pomagam mu się utrzymywać.

        “chory” nie ma zdrowych kobiet wiążących się z niewidomymi, głuchoniemymi lub niesprawnymi fizycznie mężczyznami? I na odwrót. Mężczyźni także rzadko chcą się wiązać z chorymi kobietami.

        “bez perspektyw, lub małymi perspektywami” Nie będę krytykować normalnie własnego faceta, ale powiem, że kierunek: “stosunki gospodarcze” nie ma większych perspektyw…

        “byłabyś od niego silniejsza fizycznie” ???? A czy mężczyzna związałby się z kobietą, która ma wąsy? Ewentualnie rozumiem, że może być chory czy coś. Tylko że z tym tak samo, mężczyźni także rzadziej wiążą się z kaleką niż zdrową kobietą. Poza tym, gdzie ci wszyscy mężczyźni porządający kulturystek? Kiedy tylko jest przedstawiona bardziej umięśniona kobieta – zostaje wyśmiana przez mężczyzn. Założę się, że jej chłopak też byłby wyśmiewany przez swoich kolegów, że jego dziewczyna jest silniejsza od niego.

        “Odpowiadam: zacząć zarabiać więcej niż kobieta. Nie wiem gdzie takie męskie problemy widzisz.” “Problem” widzę w realnym życiu. Kiedy np. kolega wstydzi się przyznać, że zarabia mniej. Ale widzisz, ja nie prosiłam o odpowiedź. Ewentualnie proszę o odpowiedź: “Dlaczego mężczyźni widzą problem jeżeli ich kobieta zarabia więcej?”

        “Poproszenie o pomoc pokazałoby mu to, że jest POTRZEBNY. To miłe być potrzebnym komuś i komuś kto doceni umiejętności, siłę, wiedzę, tym bardziej gdy jest to kobieta.” No właśnie, więc…. kurde. Sam przed chwilą się pytałeś, czy byłabym w stanie być z mężczyzną, który jest mniej zaradny niż ja. Skoro społeczeństwo wymaga ode mnie, żebym ja obniżała swoje standardy i udawała nieporadną w czymś… to chyba nie mam takiego wyjścia. Inną sytuacją jest ta, w której rzeczywiście nie wiem jak sobie z czymś poradzić. Dlaczego to mężczyźni, kiedy zarywają do kobiety nie pytają się o radę czy pomoc? W zamian, sugerują, że to oni mogliby w czymś pomóc, gdyby kobieta zechciała…. Sami udajecie rycerzy, a później czepiacie się, że kobiety nie są pomocne i nie mają inicjatywy. A jak już kobieta przejmie inicjatywę, to kurdę, co się dzieje w ogóle? “Kto ma spodnie w tym związku”, “pantofel”, “ciota”, “kobieta cię utrzymuje? Hahahah!” itd. itd. itd….

        Twój komentarz odnośnie Rafała Piaseckiego generalnie niczego nowego nie wniósł. Nie jest żadnym wytłumaczeniem. Wiele mężczyzn, nawet w dzisiejszych czasach, i tak oczekuje, że kobieta zajmie się tylko domem i dziećmi i będzie zależna od niego. Zresztą spójrz na Japonię, kraj ateistów, a jednak mężczyźni oczekują, że kobieta będzie zwyczajną gosposią.

        “mężczyźni chcą być uznani za wysoki status, czyli nie chcą być pogardzani przez arogancką kobietę, a doceniani” tak jakby innymi słowy ‘próżność’ ale mniejsza już o to….

        “A kto był twórcą takiego poglądu? Już Ci mówię kto. Kobieta, która stawia wyżej mężczyznę którego pragną inne kobiety, niż takiego który jest niedoświadczony, niepewny siebie, prawiczek w wieku 30 lat i w ogóle to fajtłapa.” Tak, tak… 😀 Nawet jeżeli to co piszesz, ma jakiś mądrzejszy podtekst, to właśnie z tego powodu nie można brać cię na serio. To kobieta jest tego twórcą? To kobieta wynalazła pogląd pod 10000% patriarchatem, że kobieta w ślubie powinna być dziewicą, a mężczyzna to już tam kij, to kobieta wynalazła kamieniowanie innych kobiet a krajach arabskich za utratę dziewictwa przed małżeństwem, to kobieta wynalazła podrzynanie waginy samej sobie żeby zachować dziewictwo przed ślubem w krajach afrykańskich? Jak chciałeś zostać wyśmiany to zakłamywanie najbardziej podstawowych prawd historycznych było dobrym wyjściem. Nawet się nie będę rozpisywać. To jest jedną z najbardziej poniżających siebie kwestii, powiedzenie, że kobieta przez tysiące lat patriarchatu miała coś do powiedzenia. Mężczyźni brali za żony 10-latki, odseparawywali od rodziny i uzależniali je od siebie pod względem finansowym, religijnym itd. Kobieta nie miała nic do powiedzenia. W niektórych krajach nawet do dzisiaj uważa się, że kobieta nie jest nawet człowiekiem, a ty sugerujesz, że taki pogląd miałby jakąś moc w społeczeństwie.

        “Mężczyźni w większości mają trudniejszy dostęp do seksu, nie mają go na zawołanie jak kobiety, więc jesteśmy inaczej oceniani.” No, tak, ale silna kobieta już nie jest nazywana “prawdziwą kobietą” tylko “babochłopem”….

        “Jakbyś była pewna siebie, to ani trochę by Cię nie ruszało to co powie kilka idiotów, gdy powiesz wprost, że lubisz seks. Tym bardziej, gdy nie będzie to seks z pięcioma murzynami na raz, czy co 5 minut masz innego. Nawet taki przykład. Niedawno była taka dziewczyna z której bardzo się w internecie śmiano, że weszła do vana i tam seks uprawiała, chwaliła się tym i robiła filmiki. Ona dalej to robi. Nic a nic ją to nie ruszyło, mimo że społeczeństwo (internetowe) ją zniszczyło według Twojej teorii. ” Ale mi nie chodzi o to, co ja zrobię i czego nie zrobię, ja tutaj mówię o opinii innych mężczyzn. Osobiście się nie żalę, bo nie mam o co, jak będę chciała to nawet na tym zarobię. Chodzi mi o to, że opinia mężczyzn o kobietach, które się tak prowadzą nie jest pozytywna i tyle. Mówisz o dwóch różnych rzeczach. Dla wielu osób to jest całkiem logiczne, że kobiety (które ty uznajesz za uległe i zależne) i tak zrobią co ze chcą. Rozmawiamy teraz o opinii mężczyzn. Oczekujesz, seksu z kobietą ale gardzisz kobietami, które uprawiają z tobą seks? Tak to wygląda i tyle. A podobno to kobiety nie wiedzą czego chcą.

        “TYLKO kobieta ma wymagania odnośnie swojego partnera. Mężczyźni nie mają żadnych wymagań odnośnie kobiet.” SARKASM ALERT !!! Próbowałeś przedstawić kobiety w złym świetle, dlatego że mają jakieś wymagania (i to nie finansowe) odnośnie mężczyzn, i że z byle kim kobieta nie pójdzie. Tak, zgadzam się, z byle kim kobieta nie pójdzie, i mężczyźni tak samo – też nie dobierają na samej podstawie charakteru.

        [“Mężczyźni to dranie”, “kobiety są próżne i hipergamiczne”]…… Ponownie, SARKASM ALERT. Gdyby to była moja opinia napisałabym: Mężczyźni to dranie, kobiety są próżne i hipergamiczne. Ale jak mogłeś zauważyć, napisałam to w cudzysłowiu, co oznacza, że coś cytuję. I pierwszy cytat jest cytatem feministycznym, a drugi to właśnie twoje słowa…. no, cóż….

        “Samo to że lubisz mężczyzn potrafiących się bić i wyrażających agresję fizyczną oznacza, że lubisz mężczyzn wyższego statusu niż Ty jesteś i większość kobiet. Nie dałabyś rady z takim co by nie uderzył i tak można wymieniać. Oznak okazywania wyższego statusu jest wiele, zawarłem to też w innych tekstach.”
        1. Ehh… nie. Nie lubię mężczyzn, którzy wyrażają agresję fizyczną, ale dopuszczam taką sytuację, że jest molestowany i nie miałabym nic za złe jeśli wtedy by się dopuścił agresji, albo gdyby ktoś zaczął go wyzywać. Tak samo jak on nie przepada za kobietami, które są zbyt agresywane, ale zrozumiałby gdybym stała się agresywna w momencie gdyby ktoś mnie napastował.
        2. Jak ktoś kto lubi się bić jest wyższego ode mnie statusu? Jestem gorsza bo nie lubię się zachowywać jak zwierzę…… ? Mordercy, gwałciciele, złodzieje i alkoholicy też stoją nade mną…. ?
        3. “Nie dałabyś rady z takim co by nie uderzył”…. Chyba pomyliłeś mnie z jakąś Karyną. Dla twojej wiadomości, żyję wśród cywilizacji, a nie na “dzielni”. Poza kibolami z wisły i cracovii i jeszcze paroma innymi burakami żyją tu normalni mężczyźni….

        1. A jak mężczyźni zaspokajają swoją próżność? Nowy samochód, ładna kobieta żeby się pochwalić kolegom, każda “zaliczona” to dodatkowy atut, wyrabianie mięśni dosłownie przed lusterkiem, popisywanie się jazdą samochodem, najnowsze technologie na pokaz, zmiana kochanek jak skarpetek… ?

          Nigdzie nie napisałem, że mężczyźni nie są narcystyczni, czy nie są próżni – wszyscy jesteśmy, bo nie lubimy nie mieć racji, czy być krytykowanymi, ale jeśli chodzi o niedojrzałe zachowania, przejmowanie się opinią innych, wykorzystywanie innych, manipulowanie innymi, ekshibicjonizm emocjonalny (wygadywanie się o sobie), mocne skupianie na wyglądzie (widać przy pozowaniu do zdjęć, sztuczność, nie tylko selfie i dziubki), czyli sprawach powierzchownych, to kobiety przodują nad mężczyznami i takie mamy w The Red Pill na to spojrzenie. Moda, kosmetyki, chęć podobania się, bycia komplementowaną, analizowanie innych i dopisywanie tysiąca scenariuszy, silne poczucie skrzywdzenia, to są cechy które same kobiety podają mnie samemu w mailach i nie są to dziewczynki czyli gdy uważasz, że mają 14 lat. Próżności nie zobaczysz u kobiet w typie drugim narcyza, czyli tego który ma pewność siebie, nie przejmuje się nikim i niczym itp. i nawet jak gra księżniczkę, której coś się nalezy i nie toleruje odmawiania, czy ma chęć poczucia kontroli, to w głębi to jest krucha osoba. Z resztą każdy narcyz jest kruchy tylko maskuje to na przeróżne sposoby. The Red Pill nie da Ci wszystkich badań naukowych na raz wziętych z prostego względu, naukowo dzisiaj można na danej grupie udowodnić wszystko, a ludzie prześcigają się w tym by opatentować ich teorie. Tym bardziej te, które pokazują męskość w złym świetle, inaczej feminizm nie mógłby istnieć. Jeśli szukasz na wszystkie teorie odpowiedzi w nauce, to The Red Pill nie miałby sensu bytu. Albo chcesz w tym uczestniczyć i się utożsamiasz, albo nie.

          Nadal nie wykazałaś powiązania z mówieniem o próżności z nienawiścią. Dla mnie to jest fakt, taki jak to, że po godzinie 17:00 się teraz mocno ściemnia. Kobiety chcą się czuć wyjątkowo, pięknie, chcą komplementów i dostrzegania ich, bo inaczej czują się źle. Tak to widzę i tak widzimy to w TRP, jeśli chodzi o większość kobiet, jeśli nie wszystkie. Ty dodajesz do tego emocjonalny ton. Żebym nienawidził musiałbym mieć problem z tym, że kobiety robią sobie selfie, są atencyjne, niedowartościowane, przewartościowane, czy przewrażliwione. Takie są i już, jak jest jakaś inna – w porządku, ale ludziom czytającym mojego bloga w niczym nie pomoże i niczego nie zrozumieją, gdy napiszę “wszyscy jesteśmy różni”.

          Do tego właśnie dochodzi fakt, że większość psychopatów (a psychopatia jest głównie przyczyną narcyzmu) jest także domeną mężczyzn. Wśród psychopatów dominują mężczyźni.

          Jeśli chodzi o aktualną definicję psychopatii, to oczywiście, że dominują mężczyźni, ale głównie dlatego, że w męskim typie mózgu występują problemy z ciałem migdałowatym, a więc odczuwaniem lęku, gdzie kobiecy mózg częściej jest neurotyczny (badania chcesz?), więc jest stricte lękowy, co nie pozwala być tak aktywnymi, nawet jak mają psychopatyczne myśli. Jeśli jednak spojrzysz na borderline jak na kobiecy typ psychopatii, to już trochę to inaczej wygląda. Oba zaburzenia są destruktywne, a borderline jest dość niedawno odkryte i klasyfikowane.

          “Jeśli za rzeczywiste molestowanie uznajemy niechciany dotyk, lub przymuszanie do seksu to masz 0%, jeśli chodzi o te konkretne badanie.” Zamieszczanie takiego badania, bez opisania i źródła tego badania, jest próbą zakłamania czytelników. Nie można zrobić screen’u jakiegoś badania i je po prostu ot tak zamieszczać, podświadomie sugerując czytelnikom, że procent kobiet doświadczających niechcianego dotyku wynosi 0%. Catcalls, stalking, phone calls and messages, online harrassment – rozumiem, tego jest sporo. Forcing girl to have sex? To jest próba gwałtu. A gdzie sekcja: “touching girl without her permission”? O takim zakłamaniu właśnie mówię.

          W porządku, mogłem się tutaj pomylić, ale nie zrobiłem tego celowo. Nie mam już dostępu do tego badania. Jeśli rzeczywiście było tam wyjaśnienie jaki jest to dotyk, w jaką część ciała i ile procent kobiet go doznało to będę musiał tekst edytować. Jednak od razu dopiszę jaki mam do tego stosunek – negatywny. Brak pozwolenia przez kobietę na dotyk prowadzi do tego, że mężczyzna nie może już mieć inicjatywy w podrywaniu kobiety, kiedy dotknięcie za rękę, plecy, czy ramię będzie molestowaniem, a przecież dotykamy się w ten sposób nawet w innych relacjach, albo gdy chcemy przełamać lody. Ja sobie nie wyobrażam pytać kobiety czy mogę ją dotknąć, czy pocałować. Kiedyś ludzie też sobie tak radzili i jakoś żyli. Zawsze kobieta może taki dotyk czy próbę pocałunku odrzucić. Nie zgodze się, że od razu trzeba to klasyfikować jako molestowanie, gdzie ktoś musiałby być naprawdę natrętny i naruszać powiedzmy intymne części ciała.

          ““Kobiety nie lubią mężczyzn niższego statusu” ??? Tutaj to autor chyba sobie jaja robi. ——- DALSZA CZĘŚĆ MOJEJ ODPOWIEDZI. …. Do której się nie odniosłeś. Rzeczywiście większość osób hipergamicznych to kobiety, ale odnośnie “robienia sobie jaj” miałam na myśli to, że mężczyźni SAMI OCZEKUJĄ, że kobieta będzie mniej od nich zarabiać, że będzie mniej samodzielna… nie będę dosłownie przepisywać tego, co napisałam. Skoro sami mężczyźni oczekują tego, że kobiety będą słabsze po to, aby oni sami mogli się wykazać, to nie powinni później oczekiwać równości pod tym względem. Tak jak napisałam, pierwszą osobą, która wyzwie mężczyznę, zarabiającego mniej niż jego żona od “cioty” jest…. inny mężczyzna.

          1. Masz badanie na to, że kobietom stawia się wymagania by zarabiały mniej? A nawet jakby to nie są oni częścią społeczności The Red Pill, ponieważ uczymy czegoś innego w stosunku do kobiet. Prawda jest taka, że gdyby nie kobieca hipergamia to nie byłoby żadnego problemu z tym tematem. Mężczyźni muszą dzisiaj się dostosować do waszej strategii seksualnej, bo inaczej wszyscy byliby sami.
          2. Wyzywanie od ciot itd, to jest w patologii. W moim kręgu nawet nie wiemy ile zarabiamy i nas to nie interesuje.

          W moim przypadku akurat źle trafiłeś, bo mój facet jest 2 lata młodszy ode mnie i jeszcze studiuje, a ja mam stałą pracę. I jeszcze, jako, że nie jest w ogóle z Krakowa ani okolic i nie chce sypiać w akademiku – sypia u mnie i pomagam mu się utrzymywać.

          Zatem powinnaś się z The Red Pill lepiej zaznajomić, bo być może tu pasujesz – niestety takich postaw jak tutaj opisane nie spotkamy często, choćby ze względu na hipergamię, czy zbyt dużą wagę przykładania kobiet do opinii społecznej, czyli opinii rodziny, koleżanek, którzy będą starali się odradzać jej taki związek. Ewentualnie Twój facet bardzo dobrze rokuje na przyszłość, o zawód i finanse, więc możesz też bazować na tym.

          “chory” nie ma zdrowych kobiet wiążących się z niewidomymi, głuchoniemymi lub niesprawnymi fizycznie mężczyznami? I na odwrót. Mężczyźni także rzadko chcą się wiązać z chorymi kobietami.

          Rzadko. Proporcje jednak są takie, że kobiety rzadziej chcą być tymi, które zapewniają zasoby i doceniane za inicjatywę.

          “bez perspektyw, lub małymi perspektywami” Nie będę krytykować normalnie własnego faceta, ale powiem, że kierunek: “stosunki gospodarcze” nie ma większych perspektyw…

          Pogubiłem się, mówisz o tym facecie wyżej opisanym, który jeszcze studiuje? I naprawdę nie chciałabyś mieć innego? Zgodnie z The Red Pill musisz mieć bardzo niskie SMV, że się kimś takim zainteresowałaś, na przekór swojej hipergamicznej naturze.

          “byłabyś od niego silniejsza fizycznie” ???? A czy mężczyzna związałby się z kobietą, która ma wąsy?

          Siła fizyczna jest tylko przykładem, który ma opisać, że kobiety zawsze celują wyżej niż są same.

          Poza tym, gdzie ci wszyscy mężczyźni porządający kulturystek? Kiedy tylko jest przedstawiona bardziej umięśniona kobieta – zostaje wyśmiana przez mężczyzn. Założę się, że jej chłopak też byłby wyśmiewany przez swoich kolegów, że jego dziewczyna jest silniejsza od niego.

          Nie wiem gdzie i nie wiem co ma to dowodzić? Jako obie płcie szukamy męskości i kobiecości (fizycznej jak i psychicznej), więc tylko potwierdzasz moją tezę. Co do kolegów to jak wyżej, The Red Pill takich nie skupia, bo to nie ten poziom świadomości.

          Ale widzisz, ja nie prosiłam o odpowiedź.

          Ale temu mężczyźnie, który robi problem z niczego odpowiedziałem 😀

          Ewentualnie proszę o odpowiedź: “Dlaczego mężczyźni widzą problem jeżeli ich kobieta zarabia więcej?”

          Naprawdę nie wiem, to Ty wysunęłaś taki wniosek, więc chciałbym byś go jakoś dowiodła. Może jakieś tematy na forach? Może artykuły, badania? Jedyne co mogę powiedzieć to to, że mężczyźni chcą zarabiać więcej, bo robią to dla kobiet, by ich w ogóle zechciały. Tak jak z resztą kobiety chcą być coraz ładniejsze.

          Sam przed chwilą się pytałeś, czy byłabym w stanie być z mężczyzną, który jest mniej zaradny niż ja.

          Ty to nie wszystkie, ani nie większość. Niskie SMV zawsze musi się zadowolić kimś z niższej półki niezależnie czy kobieta czy mężczyzna.

          Skoro społeczeństwo wymaga ode mnie, żebym ja obniżała swoje standardy i udawała nieporadną w czymś… to chyba nie mam takiego wyjścia.

          Które społeczeństwo, gdzie? TRP nie ma takich wymogów, bo doskonale znamy kobiecą naturę i nie chcemy żadnego udawania, fałszu i obłudy. Jesteś zaradna to w porządku, ale też miej na uwadze to, że jeśli będziesz robić wszystko sama, będziesz panią wszystkiego, wszystko wiedzieć najlepiej, to po co się wiązać, jeśli nie byłabyś w stanie uszanować mężczyzny który wejdzie w kobiecą rolę – tego którym się zaopiekujesz, a on będzie Ci wdzięczny? (znowu hipergamia).

          Dlaczego to mężczyźni, kiedy zarywają do kobiety nie pytają się o radę czy pomoc?

          Pytają, ale tutaj już odsyłam do PUA. Jeśli chcesz poderwać kobietę musisz stworzyć jakiś wspólny kontekst, zatem albo podchodzisz, gdy kobieta stoi w długiej kolejce i razem o tej kolejce pogadacie, albo coś się dzieje, albo chcesz pomóc, by pokazać, że jesteś zaradny, inteligentny, męski i tak dalej. Gdyby kobiety nie chciały takich mężczyzn, to nikt by się tak nie zachowywał. A teraz mi powiedz, w jakiej dziedzinie mogłabyś mnie poradzić? Na czym się tak dobrze znasz i lepiej ode mnie?

          W zamian, sugerują, że to oni mogliby w czymś pomóc, gdyby kobieta zechciała….

          Oczywiście, chcą być mili i pokazać, że posiadają wartość, a nie są tymi fajtłapami.

          Sami udajecie rycerzy, a później czepiacie się, że kobiety nie są pomocne i nie mają inicjatywy.

          Białorycerzy to my akurat na TRP wyśmiewamy. To jest jeden z typów mężczyzn, który nie ma wiedzy o kobietach, zatem a) podlizuje się, z nadzieją że będzie seks b) uznaje, że kobieca miłość to tylko miłość za zasoby wnoszone. Staramy się oduczać w The Red Pill robienia za tragarzy i innych usługodawców.

          A jak już kobieta przejmie inicjatywę, to kurdę, co się dzieje w ogóle? “Kto ma spodnie w tym związku”, “pantofel”, “ciota”, “kobieta cię utrzymuje? Hahahah!” itd. itd. itd….

          Nadal nie wiem o czym mówisz, chyba tak jest w tej patologii. Ja się spotkałem z takimi zachowaniami maksymalnie na początku liceum, ale też tylko u jednostek. Poza tym żeby ocenić trzeba wiedzieć jaka jest sytuacja, dlaczego tak naprawdę dużo mniej zarabia. Pytanie też czy w ogóle warto o tym dyskutować, bo osobiście nie znam i nie słyszałem o wielu związkach, w których kobiety zarabiają np. 3x więcej i szanują swojego mężczyznę. Za to słyszałem, że są źle traktowani, zdradzani i że takie kobiety (często kierowniczki) rozwodzą się z nimi w pierwszej kolejności. Znowu hipergamia.

          Wiele mężczyzn, nawet w dzisiejszych czasach, i tak oczekuje, że kobieta zajmie się tylko domem i dziećmi i będzie zależna od niego. Zresztą spójrz na Japonię, kraj ateistów, a jednak mężczyźni oczekują, że kobieta będzie zwyczajną gosposią.

          Dlatego wszystkim sfrustrowanym mężczyznom podejściem księżniczek zaleca się wyjazd na Wschód, gdzie kobiety zachowują się lepiej, bo taka jest kultura 🙂 Za to kobiety z tamtych rejonów lubią szukać dostatku u nas.

          “mężczyźni chcą być uznani za wysoki status, czyli nie chcą być pogardzani przez arogancką kobietę, a doceniani” tak jakby innymi słowy ‘próżność’ ale mniejsza już o to….

          Oczywiście, jak wyżej, nie jest tak że mężczyźni nie są próżni. Wszyscy jesteśmy, ale objawia się to w innych rejonach, bo zależy od płci. Ty powiesz, że od kultury bo różnimy się tylko fizycznie, w porzadku, The Red Pill tego nie kupuje, bo widzimy co się dzieje kiedy kobiety robią się męskie, przestają na siłę dbać o wygląd, a wręcz się zapuszczają – są nieatrakcyjne. Nikomu nie robią na złość, nikomu nie szkodzą, tylko sobie.

          To kobieta wynalazła pogląd pod 10000% patriarchatem, że kobieta w ślubie powinna być dziewicą, a mężczyzna to już tam kij, to kobieta wynalazła kamieniowanie innych kobiet a krajach arabskich za utratę dziewictwa przed małżeństwem, to kobieta wynalazła podrzynanie waginy samej sobie żeby zachować dziewictwo przed ślubem w krajach afrykańskich?

          Patriarchat jest męskim tworem, bo zakłada różnicę płci i role które powinny odpowiadać większości ludzi. Jednostkami nikt się nie zajmował, które cierpiały i nie umiały się dostosować. Teraz jest na odwrót, jednostki są ważniejsze niż większość. Kiedyś nie było takich fachowych nazw jak hipergamia, ale kobiecą naturę znano, dlatego chciano promować kobiecą uległość, aby i mężczyźni byli szczęśliwi i kobiety. Chyba że jednak nie pasuje Ci to, że nie mogłaś zdradzać i mieć wielu partnerów seksualnych, czy też podrzucać dziecko z nieprawego łoża swojemu mężczyźnie? Patriarchat jest surowy dla obu płci. Homoseksualizm np. nie ma prawa istnieć, bo były pewne zasady, które warunkowały trwałość związków i promowanie takich postaw. Promowanie mężczyzn umiejących zabezpieczyć żywot rodziny, eliminowanie jednostek które rodziny nie chcą. Kobiety tak samo musiały rodziny chcieć i obracać się wokół tego kręgu, zwolnione z innych odpowiedzialności narażających na stres. Dodatkowo kobiety w takim stanie nie były uczone, że zawsze mogą gałąź zmienić, czy marudzić, a nakazywało się mężczyznę szanować,a jeśli szanować to uważać męskie zdanie za świętość. Ciężko byłoby o masowe buntowniczki, tak jak my wszyscy godzimy się na pracę, szkołę. Tak jest, uznajemy to za standard. Trochę ponarzekamy, ale żyjemy jak nam system nakazuje.

          To jest jedną z najbardziej poniżających siebie kwestii, powiedzenie, że kobieta przez tysiące lat patriarchatu miała coś do powiedzenia.

          Czyli naprawdę kobietom podobają się nieudacznicy, fajtłapy, 30 letnie zahukane prawiczki? Mówimy o dniu dzisiejszym, takie macie zdanie i zawsze miałyście, a że nie mogłyście głośno o tym powiedzieć, tylko wasza seksualność była ograniczana (m.in hipergamia) to już inna kwestia. Hipergamia dyskryminuje większość mężczyzn, bo mężczyzna musi mieć wyższy status by był kochany i stworzyć z nim trwały związek. Nie do mnie pretensje.

          No, tak, ale silna kobieta już nie jest nazywana “prawdziwą kobietą” tylko “babochłopem”….

          Trochę pewnie tak, ale nie mieszaj też tutaj tylko wyglądu. Można być silną kobietą, niezależną, zarabiać, nie mieć cech kobiety patriarchatu i żadnym babochłopem nie będzie. Na pewno jest większa tolerancja na silne kobiety, niż słabych mężczyzn.

          Oczekujesz, seksu z kobietą ale gardzisz kobietami, które uprawiają z tobą seks? Tak to wygląda i tyle. A podobno to kobiety nie wiedzą czego chcą.

          Nie wiem z którego zdania to odczytałaś. Mam inicjatywę, ja wybieram, ja selekcjonuję starannie, więc jeśli gardziłbym taką kobietą, to gardziłbym swoim wyborem. Bezsensowne. Wielokrotnie pisałem, że nie dorabiajmy do seksu ideologii, bo każde zwierze to robi, a że u osób wrażliwych, czyli częściej kobiet mnoga ilość partnerów seksualnych może negatywnie wpływać na umiejętność tworzenia stabilnego, długotrwałego związku to tak samo insza inszość. Gardzić nie gardzę, po prostu nie wybiorę jej do stałego związku – chyba że naprawdę zachwyci mnie charakterem, ale jak kobiety będą pozować na męskie, to zamiast zachwytu będzie rywalizować.

          [“Mężczyźni to dranie”, “kobiety są próżne i hipergamiczne”]…… Ponownie, SARKASM ALERT. Gdyby to była moja opinia napisałabym: Mężczyźni to dranie, kobiety są próżne i hipergamiczne. Ale jak mogłeś zauważyć, napisałam to w cudzysłowiu, co oznacza, że coś cytuję. I pierwszy cytat jest cytatem feministycznym, a drugi to właśnie twoje słowa…. no, cóż….

          W porządku, jesteśmy w internecie, są tylko słowa. Początkowo pomyślałem tak samo jak opisujesz. Nadal jednak nie stawiam równowagi przy hipergamii, czy próżności, a byciem draniem. Równość widziałbym tak: kobiety to zło, mężczyźni to zło. W byciu próżną i hipergamiczną zła nie ma jako takiego, jeśli wie czym to skutkuje.

          2. Jak ktoś kto lubi się bić jest wyższego ode mnie statusu? Jestem gorsza bo nie lubię się zachowywać jak zwierzę…… ? Mordercy, gwałciciele, złodzieje i alkoholicy też stoją nade mną…. ?

          Dlaczego wyższy status uznajesz za bycie gorszą? Nie, akurat agresja męska zawsze jest związana z umiejętnością dominacji. Ewolucyjnie mężczyźni agresywni umieli zapewnić więcej niż ciepłe kluchy malujące obrazy w jaskiniach.

          3. “Nie dałabyś rady z takim co by nie uderzył”…. Chyba pomyliłeś mnie z jakąś Karyną. Dla twojej wiadomości, żyję wśród cywilizacji, a nie na “dzielni”. Poza kibolami z wisły i cracovii i jeszcze paroma innymi burakami żyją tu normalni mężczyźni….

          Ty to uznajesz za normalne. Przyjmijmy , że tak jest. Jednak jak mężczyzna bić się nie umie, ucieknie z pola walki, to kobiety często nie tylko nie będą umiały szanować kogoś takiego, kto po głowie dostanie, to jeszcze powiedzą, że nie czują się przy nim bezpiecznie. Z resztą tak samo jak przy niższym niż one, a nawet niższym niż 185cm wzrostu. I tego tyczył ten fragment.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *