Kobiety lubią być molestowane i udają, że stawiają opór

Nieco kontrowersyjny tytuł, a do omówienia go skłoniło mnie badanie przeprowadzone przez ONZ Kobiety (podmiot Organizacji Narodów Zjednoczonych na rzecz Równości Płci i Wzmocnienia Kobiet) na temat molestowania kobiet. Po przejrzeniu tego badania oczywistym jego założeniem jest uzyskanie kolejnych przywilejów i ograniczenie męskich praw kłamliwie sugerując, że mężczyźni nie znają się na kobietach i masowo popełniają karygodne, krzywdzące kobiety wykroczenia.  Co do udawania oporu przed seksem przez kobiety to już odsyłam do nierozumianego przez dużą część społeczeństwa Korwina-Mikke i będę powoli wyjaśniał dlaczego to wszystko jest powiązane.

Kobiety lubią być molestowane i molestować. Hipokryzja.
Podwójne standardy

Może na początek definicja realnego molestowania:

Dotyk seksualny, którego nie chcemy, składanie nachalnych propozycji seksualnych, oglądanie narzuconych czynności seksualnych.

W tym badaniu Kobiet ONZ jednak molestowanie to między innymi:

OGLING:

Puszczanie oczek, zalotne spojrzenia

Można łatwo stwierdzić, że badanie jest pisane pod kłamliwą tezę. Po pierwsze zmieniona jest definicja molestowania na bardzo lekką, a po drugie molestowanie ma nadal emocjonalny wydźwięk, więc bardzo łatwo zrobić z mężczyzn napastników, a z kobiety ofiary.

Od 31 proc. ankietowanych w Libanie do 64 proc. w Egipcie przyznało się do molestowania kobiet w miejscach publicznych.

Gdyby wyrwać te zdanie z kontekstu, to byłoby wielkie oburzenie. Zalotne spojrzenie jako najczęściej podejmowana akcja “molestująca” może być BARDZO subiektywnie odebraną. Kobiety chcą sobie dowolnie szachować które spojrzenie i od kogo będzie molestowaniem, a które nie. To nie jest tak, że kobiety nie lubią być podrywane, komplementowane czy nie lubią by na nie patrzeć z podziwem. Oczywiście, że lubią, bo są próżne. Tyle, że nie lubią tych spojrzeń i flirtu od wszystkich, a tylko tym, którym pozwolą. Innych chcą karać. Także jeśli kobieta Cię nie lubi, zaszedłeś jej za skórę, ponieważ np. nie jesteś dla niej miły, to może nawet Twoje zwykłe spojrzenie uznać za molestowanie i to Ty będziesz karany, nie ona. Koniec kropka, jesteś winny, oczerniony i wylatujesz.

Kobiety nienawidzą gdy się im odmawia

Kobieta rzadko wybacza wykorzystywanie sytuacji, lecz ich niewykorzystania nie wybacza nigdy

Także kiedy to kobieta jest NAPALONA i to kobieta CHCE seksu, czy KOMPLEMENTU (zwanego molestowaniem) to będzie WŚCIEKŁA, jeśli mężczyzna “nie wykorzysta sytuacji”.

Niech się każdy zastanowi czy zgłoszenia kobiet o molestowanie czy o gwałt to czasem nie są skutki tego, że kobiety zostały ODRZUCONE.

A nie lepiej by było, gdyby kobiety nauczyły się nie mścić za brak poddaństwa i radzić sobie z odrzuceniem? Uczyć się odpowiedzialności, dojrzałości emocjonalnej i asertywności, a molestowanie zgłaszać tylko w przypadkach z definicji numer jeden mojego tekstu?

Jeśli kobiety chcą być odbierane jako zagrożenie i kłopoty, to tak, róbcie tak dalej i karajcie mężczyzn wobec swoich subiektywnych, zmiennych wrażeń. Ot kaprys kobiety ma dzisiaj być wyznacznikiem prawa. Samowolka.

Tym bardziej, że kobiety dziwią się, że mężczyźni stają się strachliwi i ulegli, ale nie chcą zobaczyć czego jest to wynik. Te kobiety, które mężczyzn nienawidzą na pewno się cieszą takimi rezultatami, ale tylko one. Pytanie czemu takie jednostki mają wyznaczać co jest dobre, a co złe?

Kobiety lubią być molestowane? Tabela pokazująca że chodzi o spojrzenia.

Ta tabela doskonale pokazuje, że molestowanie głównie odbywa się na poziomie spojrzeń, lub seksualnych komentarzy (a za takie można uznać nawet powiedzenie “ładne nogi”, ponieważ jest to subiektywny odbiór przez kobiety, która może odebrać, że mężczyzna komplementując nogi wyobraża sobie co ma pod majtkami). W przeciągu 3 miesięcy tylko 17% kobiet doznało takiej formy UPOKORZENIA.

Przymuszanie do seksu równe zero procent. Także możemy uznać, że molestowanie według definicji kobiet ONZ to gwałt na wrażliwej, narcystycznej, kapryśnej psychice kobiet. Na tej samej zasadzie jeśli byśmy pytali o seksualne podteksty kobiet na portalach randkowych i wyznaczyli czynnik “czy byłaś choć raz w życiu seksualnie zaczepiana” to jestem w stanie stwierdzić bez badań, że ponad 2/3 kobiet miałoby taki incydent za sobą. Pozostała 1/3 była zbyt mało atrakcyjna, by ktoś je zaczepił i skomplementował ich walory fizyczne.

Kobiety lubią być molestowane wzrokiem, a pokrzywdzone się czują te na które nikt nie zwraca uwagi

Przytoczę anegdotę:

Kobieta pyta mężczyznę jak wygląda w danym stroju.

Mężczyzna odpowiada, że dobrze.

– Kobieta mówi co? Nie wierzę! Kłamiesz, by się przypodobać. Pewnie czegoś chcesz! Czy kiedykolwiek będziesz szczery ze mną?
Następnym razem, gdy kobieta pyta jak wygląda mężczyzna odpowiada, że kobieta źle wygląda.

Cooooooo? – pyta kobieta. Jak śmiałeś! Nie kochasz mnie, nie pożądasz, nici z seksu dzisiaj! Zrywam! Boli mnie głowa!
Gdy następnym razem kobieta pyta, to mężczyzna zgodnie z tym, że został KARANY za swoje odpowiedzi nie mówi nic. Kobieta co robi? Zrywa i kieruje się do tego, który jednak będzie ją komplementował i pożądał, zamiast ignorowania.

Bo kobiety nienawidzą ignorowania. Pokrzywdzone “brakiem molestowania wzrokiem” się czują te na które nikt nie zwraca uwagi.


Wracając do tematu mediów lewackich i feministek, które zakłamują rzeczywistość. Te organizacje nie widzą jednak, że ograniczanie mężczyzn jest mieczem obosiecznym, ponieważ:
– kobiety będą coraz mniej adorowane (zatem ignorowane i odrzucane)
– mężczyźni mogą się bać kobiet i konsekwencji związanych nawet ze SPOJRZENIEM na nie (sexual harrasing!), zatem będą ignorowane i odrzucane
– mężczyźni mogą rzeczywiście nienawidzić kobiet za ich wywyższanie się, jednocześnie udając że mają dobre intencje

Logicznie wychodzi, że absolutnie ich nie mają. Tak się skłóca płcie i powoduje jeszcze mniejsze zaufanie wobec siebie.

Jeszcze niedawno w podobny sposób podkręcano statystyki gwałtów. 1 na 4 miała być gwałcona, ale w badaniu mowa była o “catcalling” i “explicit SMS”.  Kto nie doczytał małym druczkiem, ten wojował, że mężczyźni to gwałciciele. Teraz definicja molestowania została rozszerzona o patrzenie.

Wolność dla gałek ocznych !

Co feministki wymyślą później, by karać mężczyzn? Może myślozbrodnia?

Domyśl się!

 

Na takiej kłamliwej podstawie powstaje nowe prawo i nowe przywileje dla “dyskryminowanych” kobiet,  a one zadowolone korzystają wchodząc w rolę ofiar patriarchatu. Cóż, mężczyzna to Twój wróg.

W jaki sposób taka feministka lub kobieta uległa feminizmowi może zbudować miłość z mężczyzną, który jest dla niej tylko napastnikiem? Jedna płeć się boi, że zostanie skrzywdzona, druga płeć się czuje skrzywdzona. Jedyne co pozostaje w takim wypadku to zgadzać się na warunki kobiety (męska uległość), która w każdej chwili może mężczyznę zniszczyć i wymienić na inny model. Albo zacząć wiązać się z innymi kobietami, bo mężczyźni są przecież głupi i źli. Nie lepiej przyznać się do homoseksualizmu utworzonego na bazie przykrych doświadczeń niż walczyć przeciw wszystkim mężczyznom?

Więcej o odkrywaniu przez kobiety swojej homoseksualnej natury pisałem tutaj:

Biseksualizm kobiet, a kobiecy mózg u mężczyzn

Reasumując mężczyzna ma wybór: albo harówka i poddaństwo wobec kobiety, albo samotność i ostracyzm.

Tym bardziej jest to nieudolny system, ponieważ kobiety nie lubią mężczyzn niższego statusu. Hipergamia rządzi takim podejściem, czyli szukanie przez kobiety lepszej gałęzi, o coraz wyższym statusie. Czy mężczyzn się szanuje w naszym systemie? Absolutnie, więc natura kobiety nie pozwoli kochać tych mężczyzn. Ktoś dalej nie widzi, że tak się rozbija podstawowe wartości, miłość, związki, rodzinę?

Jeśli się sprzeciwisz systemowi, to nazywany jesteś kryminalistą, seksistą, mizoginem, rasistą, aby Twoje poglądy, mimo że słuszne i logiczne były eliminowane.

Tak samo było dawniej, gdy przeciwników systemu nazywano chorymi psychicznie i w ten sposób izolowano.

Teraz pewne grupy mają swoje sposoby i multum określeń które zabierają wolność słowa innym grupom… a raczej danej grupie, białego heteroseksualnego mężczyzny. Niestety szkodzi to też kobietom, mimo, że chyba(?) nie zdają sobie z tego sprawy. Albo tak dobrze grają, bo dobrego aktorstwa nie można kobietom odmówić.

Korwin-Mikke i jego sentencja, że kobiety zawsze udają, że stawiają opór

Kobiety lubią być molestowane. 50 twarzy Greya dało odpowiedź

Otóż związane to jest z tym, że kobiety faktycznie lubią być zdobywane i cieszą się męską atencją (bez zakłamywania ze strony feministek), ale żeby podkręcić atmosferę i sprawdzić czy mężczyzna jest wytrwały, czy pożąda naprawdę, czy ma słomiany zapał lub jest niepewny siebie (niezdecydowany), to grają niedostępne.

To się pokrywa z moimi obserwacjami, moimi doświadczeniami, ale też psychologią ewolucyjną co stanowi ich taktykę na zmaksymalizowanie szans na związek i zminimalizowanie ryzyka, jeśli chodzi o konsekwencje po odbytym seksie.

Kobiety grają niedostępne, aby nie wyjść na łatwe. Nie wskakują od razu do łóżka, bez przygotowania, bez zapoznania się, tylko wyznają zasadę: “trzeba się starać”. Jeśli nawet dochodzi do sytuacji intymnej (jest już jakiś dotyk), to są zawstydzone (chyba że SAME zainicjowały to inna sprawa), ale podobnie jeśli sytuacja robi się podbramkowa (seks) to potrafią z tym zwlekać i patrzeć co mężczyzna wnosi do relacji, czy można mu ufać, SPRAWDZAJĄ (shit-test lub comfort-test) czy mężczyzna jest zdecydowany, czy np. jak kobieta mu rękę z któregoś miejsca odciągnie, to czy dalej będzie robił swoje, czy odejdzie i tak dalej.

Jeśli chodzi o grupy mężczyzn zainteresowanych, to kobieta musi mieć jakieś wskaźniki z którym mężczyzną z nich warto się zapoznać, a więc sprawdzają adoratorów. Który wniesie najwięcej, TEMU SIĘ OPRZE. W innym przypadku będzie stawiać ten opór.

Tyczy się to TYLKO początkowych etapów relacji. Nie ma mowy o sytuacjach gdy
– kobieta w ogóle nie jest zainteresowana i nie wysyła sprzecznych sygnałów (a są takie, gdy z natury niezdecydowane ale i manipulatorki, które bardzo lubią zainteresowanie innych, ale bez etapu finałowego jakim jest seks)
– jest już związek i znamy swoje przyzwyczajenia, a wtedy można się “droczyć”. Ba, wtedy to i mężczyzna może udawać, że stawia opór, ale to już jest wiadomo, że jest żart, jest bezpiecznie.

W innym przypadku kobiety nie chcą wyjść na łatwe, lub mieć łatkę puszczalskiej, dlatego zawsze na początku TESTUJĄ i są bierne. Oczekują wnoszenia przeróżnych zasobów w zamian za seks. Bardzo mało kobiet wykazuje się inicjatywą, jeśli chodzi o seks i doprowadza sama do niego od początku do końca. To nie ich rola i w niej nie czują się dobrze.

Są jeszcze lepsze kwiatki, jeśli chodzi o molestowanie kobiet. W dobie piętnowania molestowania seksualnego, w niektórych stanach USA, prawo pozwala skazać mężczyznę za molestowanie na podstawie subiektywnych odczuć czującej się na ofiarę molestowania (niepotrzebni są żadni świadkowie). Doprowadza to do takich sytuacji, że np. szef boi się zostać sam na sam z kobietą, a w konsekwencji w ogóle wolą ich nie zatrudniać – bo tak jest bezpieczniej.

Podobnie zachodni mężczyźni powoli chcą zaczynać korzystać z podpisywania umów z kobietami przed seksem, aby wyrażały na niego zgodę i wziąć za ten akt 50% odpowiedzialności. Do tego przed seksem zbadać kobietę alkomatem, zrobić test na zawartość narkotyków, aby nie wyszło, że nie była w pełni świadoma. Żeby nie było tak, że po seksie kobieta żałując, że w ogóle go uprawiała poczuje się wykorzystana. O żałowaniu seksu przez kobiety napiszę przy następnej okazji i nie jest to wcale sporadyczne zachowanie. Psychologia ewolucyjna ma na to odpowiedzi i ja mam na to odpowiedzi.

Podsumowując kobiety lubią być molestowane i trzeba się z tym zgodzić. Tyle, że lubią molestowanie zależnie od nastroju, zależnie kto molestuje, zależnie czym jest to molestowanie, bo definicja jest szeroka i zależnie w jakiej sytuacji. Jest tyle zmiennych, że tak ogólna teza jak molestowanie jest zwykłym, podłym KŁAMSTWEM.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *