Kobiety nie są romantyczne

Dzisiejszy wpis ma dać nam do zastanowienia, czy jest trochę racji w twierdzeniu, że kobiety nie są romantyczne, lub dlaczego nie są takimi teraz odbierane. Jako inteligentna osoba możesz odebrać tekst jako próbę wyjaśnienia proporcji romantyzmu kobiet, lub żal, że go nie ma. Albo odbierasz teksty rozumem, albo emocjami. Ty wybierasz jak reagujesz na daną problematykę.

Cechy płci są zakłamywane, romantyczność przypisuje się kobietom. Według The Red Pill romantycznych kobiet jest mało. Przeświadczonych o swojej romantyczności jest zdecydowanie więcej. To, że rysujesz serduszka nie znaczy, że jesteś romantyczna. To że w klubie szukasz miłości nie znaczy, że jesteś romantyczna. Jesteś na targu cyrku godowego, w którym chcesz być upolowaną zwierzyną 😉 albo przychodzisz tylko po to, by się dowartościować. Wszak chodzi tylko o użycie mężczyzny do własnych celów, jak to u makiawelistów.

Zacznę od pytania do mężczyzn. Czy wy, mężczyźni byliście kiedykolwiek kochani w taki sposób jak chcielibyście być kochani? Czy uzyskaliście traktowanie jakie jest zamierzone w waszym pragnieniu, czy zostało wyparte? Jest jak jest? To jest dobra baza na wstęp, do przemyśleń.

Ewolucja, czyli zachowania określiły role płciowe

Kobiety nie są romantyczne

Stosunek płciowy obrazuje jedność – mężczyzna jest (albo ma być) dominujący, aktywny, wytrwały (najlepiej też nigdy nie odmawiać i być zawsze gotów). Podświadomość mówi kobiecie – jest atrakcyjny (tudzież męski, zależy jak sobie to określi, ponieważ da radę zaspokoić kobietę). Kobieta w stosunku częściej obrazowana jest jako pasywna i przyjmująca – mogąca odmawiać i rzadko być gotowa. Mężczyznę zadowolić łatwiej, więc wymaga mniej. Stosunek płciowy określa też zachowania w życiu. Męska miłość to aktywna miłość, zasoby, dostarczanie, opieka, walka, niska ilość wymagań – do niedawna decyzje i władza. Kobieca miłość to miłość pasywna – branie tego, co zostało dostarczone, marzycielstwo, ekscytacja, dołki i uniesienia, chęć bycia adorowaną, a także ocenianie męskiej miłości, przy czym wymagania są wyższe. Upraszczając – czyny na przeciw emocjonalnemu podejściu.

Kobieca miłość jest zależna, responsywna – reaguje na męskie dary i męską wartość (odróżnia ‘kocham cię’, od ‘jestem zakochana w tobie’ – co zupełnie zmienia zachowania kobiety względem mężczyzny). Męska miłość nie może być zależna, musi wnosić i czekać na decyzję, czy kobieta się “zakocha” – przyjmie męskie zasoby. Męska miłość nie może odróżniać bycia zakochanym marzycielem, od prawdziwej miłości, ponieważ jedno z nich blokuje działania, a te dalej blokują dostęp do kobiet. Mężczyźni muszą polegać na sobie – kobiety na wszystkich wokół. Znamy stereotypy: kobiety marzą o księciu na białym koniu, który zabierze w ekscytujący świat, uratuje, ale najpierw musi wyjść z inicjatywą. Mężczyźni marzą o księżniczkach, które mogliby wybawiać z opresji (feministki mają tutaj fuck up – przecież mężczyźni są opresyjni, więc czy wybawiają z nałożonej przez siebie opresji!?), mimo twierdzeń o równości. Kobieta się żali, mężczyzna pomaga. Nie ma silniejszej manipulacji, niż uznanie siebie za ofiarę w przypadku kobiet. Mężczyźni ofiary zwykle nie są traktowani dobrze.

Skrótowo to wygląda tak: samce beta są szczere i oddane, przy czym romantyczne – można z nimi tworzyć związki i nie będą wymagający. Same kobiety manipulują mężczyznami, tworzą złudzenia tego jakie są i kim są, co mężczyźni mogą dostać od nich i kim mężczyźni są dla samych kobiet. Mężczyźni alfa znają zasady manipulacji, gier godowych przez co umieją uzyskiwać przewagi tam gdzie samce beta, muszą się “starać”. Samcy alfa nadają na tych falach co kobiety, ale są poziom wyżej w rozwoju, więc manipulują kobietami jeszcze lepiej niż kobiety samcami beta. Samce alfa dzięki tym umiejętnościom zapewniają sobie o wiele lepsze efekty zdobywania damskich serc.

Kobiety zachowaniem pokazują, że mężczyźni służą do uszczęśliwiania kobiet. To kobiety twierdzą, że musisz być szczęśliwy, by dać komuś szczęście. Ale przecież kobiety nie są dostarczającymi, więc wcale nie muszą być szczęśliwe. Mogą być ofiarami – mężczyzna im pomoże, ponieważ zostali zaprogramowani jako ulegli wobec kobiet. Wobec męskiej strony są tylko wymagania.

Kobiety sądzą, że męskie romantyczne zachowania się im NALEŻĄ, by dopuścić ich do siebie, a także do seksu (a jakże, nie romantycznego). Mężczyznom nie należy się nic, ponieważ muszą się wykazywać, by być godnymi miłości, czy seksu i najlepiej, by byli tak zaradni, by kobiet nie potrzebowali w swoim życiu. Kobieca podświadomość chce być słaba i nie chce nikogo słabego obok, ponieważ nie jest dla niej korzystny. Opieka nad słabymi to odpowiedzialność, poświęcenie, empatia. Kobiety nie wykazują się takimi postawami wobec mężczyzn. Kobiety są hipergamiczne, szukają tylko jak najwyżej wartości, którą mogą “przejąć”. Mężczyźni mogą kontrować to wyłącznie poligamią, ale bycie romantycznym, uległym w matriarchalnej kulturze skutecznie unieszkodliwia tą broń.

I wiele związków ma problem, bo mężczyźni ciągle słyszą, że nie są wystarczająco dobrzy, odpowiedni, męscy. Romantyk nie zrozumie, że chodzi o SMV, które kobiety mają sztucznie podwyższone, więc mężczyźni muszą wybierać kobiety W NICH zakochane, by to było skuteczne – a nie na odwrót, jak się wpaja.

Jeśli kobiety tak chętnie twierdzą, że liczą się czyny, a nie słowa, dlaczego więc same wchodzą w pasywne role, a nie rolę dostarczycieli? Tak, bo tak jest wygodniej. To też nie jest romantyczne. Romantyczna osoba idzie z nami w trudach, kocha w problemach, jest z nami w biedzie, pokonuje przeciwności. To wysiłek, to nie pozwala być zakochaną, to pozwala być zniechęconą. A przecież dla kobiet ich własne emocje mają więcej racji, niż zasady. Często po zdradach kobiety mówią “stało się” – jakby nie miały na nic wpływu, nie brały odpowiedzialności za to co robią. Dopisują temu magię, jakby stało się to poza świadomością. A tak naprawdę kobiety zawsze planują zdradę, rzadko idą na żywioł, ponieważ się boją, czy to wykorzystania czy ciąży. Potrzebują zaufania. Kobiety zawsze mają plan, wymyślają powody, by zdradzić, rozmawiają, wchodzą w to dalej – działają, podejmują decyzje. Na samym końcu jednak nie uważają, że ich tu wina, ponieważ widać jak bardzo w swoich oczach chcą być pasywne. Ktoś mnie zmusił, zaciągnął, zgwałcił, uwiódł, rozkochał, wykorzystał. Kobieta jakby była tylko biernym widzem w tej grze, a to nieprawda.

Jedyna forma romantyzmu kobiet w zachowaniach to tzw. “bujanie w obłokach”, czyli marzycielstwo (czasem jest to jednak narcystyczne, bo są to fantazje o osiągnięciach). Mężczyźni zdecydowanie częściej twardo stąpają po ziemi we wszystkich sferach poza sferą miłości do kobiet.

Miłość warunkowa i władza kobiet

Kobiety nie są romantyczne

Zauważmy jak to działa. Jeśli mężczyzna przestaje się starać, kobieta traci nim zainteresowanie. Jeśli mężczyzna traci zasoby, szybko pojawi się dla niego zastępca. Słyszysz, że przestałeś mieć “to coś”, że wypaliło się, że zmieniłeś się (faktycznie zmieniły się tylko emocje i kalkulacja, że inny mężczyzna dostarczy więcej). Tylko kobiety mogą obserwować mężczyzn powiedzmy z tylnego siedzenia i odbierać rzeczywistość biernie. Jeśli mężczyzna jest wymagający i surowy, stawia warunki, to kobieta uzna go za problem i poszuka pantofla, który będzie łatwiejszy w obsłudze – a który będzie spełniał warunki kobiety, by związek trwał. To że kobieta nie będzie go szanowała nie ma problemu, ponieważ najważniejsze jest ile kobieta zyska na związku – w następstwie być może też ich dzieci (a raczej jej dzieci, bo mężczyźni praw do dzieci praktycznie nie mają). Władza jest po stronie kobiet, mimo, że wciąż mówią jak bardzo są dyskryminowane.

Dla mężczyzn miłość to efekt czynów, działania, aktywności. Dla kobiet – zakochanie emocjami, radość z posiadania, lub wyczekiwania na pojawienie się obiektu, któremu nadadzą emocje. Gdyby mężczyźni wymagali czynów od kobiet nie byłoby związków – i nie ma wśród mężczyzn z niskim statusem społecznym, którzy nie poradzili sobie w życiu, tak jak kobiety by chciały.

To kobiety mówią “jestem z nim, bo stawia moje szczęście ponad swoje”. To jest bardzo romantyczne, ale z męskiej strony. Często kobiety piszą “miałam okres, przyjechał o 2 w nocy, rzucił wszystko, kupił mi słodycze, otulił kocem”. Kobiety częściej uważają, że ich jestestwo ma wystarczyć do bycia kochaną. Czasem jeszcze – ciało. Kobiety same siebie sprowadzają do ról dekoracyjnych, myślą ciągle o tym jak zostały ocenione, jak wyglądają, ale to mężczyźni są źli, gdy to zauważają i nie widzą nic więcej.

Miłość warunkowa to nie miłość romantyczna. Kobiety patrzą na mężczyzn przez pryzmat tego co od nich dostaną i ile mogą stracić, gdy odejdą. Kobiety też nie wykształcają empatii wobec mężczyzn, którzy sobie nie radzą, a więc są mało użyteczni. Znamy wiele blogów i fanpage’ów, które skupiają DZIESIĄTKI I SETKI TYSIĘCY kobiet, które jednoczą się w narzekaniu na mężczyzn, na szerzeniu nienawiści wobec wielu cech męskich. Na mizoandrię nikt nie patrzy, jest na to pełna tolerancja. Romantyzmu w tym nie szukaj.

Zobaczmy dalej. Kobiety dostają coraz większą władzę nad związkami i seksem. Fałszywe oskarżenia kobiet są karane bardzo łagodnie, lub wcale. Kobieta może zmienić zdanie w każdej chwili i ocenić zdarzenie na podstawie własnych emocji, a nie faktów. Dzisiaj wprowadzono ustawę w Szwecji, że przed seksem musi paść werbalna zgoda. Ale pamiętajmy, że w sfeminizowanych krajach jest domniemanie winy mężczyzny i ten musi udowodnić niewinność, gdy zostanie oskarżony np. o gwałt. Kobiety zatem mają pełne prawo do życia w zakłamaniu, mszczenia się, a także nie brania odpowiedzialności za swoje własne czyny i chęci. Następuje zdziwienie, że mężczyźni stali się “wygodni”, dają mniej od siebie, ale czy kobiety widzą, że dzisiaj staranie o kobiety jest obarczone uzyskiwaniem dodatkowych problemów i kar? Same kobiety do tego doprowadziły, niestety, nie widzą tego, bo czy w lewo czy w prawo i tak winny jest mężczyzna.

Czy można to nazwać romantyzmem, kiedy kobieta ucieka od odpowiedzialności, gdy mężczyzna jest w sytuacji potrzebującego? Czy lęki kobiet przed tym, że ich życie nie będzie usłane różami z mężczyzną mało idealnym jest romantyzmem? Czy romantyzmem jest brak wiary w innych, którzy są dzisiaj na dole drabiny społecznej?

Romantyczność kobiet to nieromantyczność mężczyzn?

Zacznę ten akapit od pytania. Jaka była najbardziej romantyczna rzecz jaka zrobiła dla was kobieta? W jakich okolicznościach ją zrobiła?

Oczywiście nie jest tak, że 100% zasobów zapewnia mężczyzna, ale proporcje są raczej takie, że by mężczyźni mogli utrzymać związki muszą wnosić zdecydowanie ponad połowę zasobów i być lepszymi niż konkurencja. Kobiety mają łatwość w uzyskiwaniu adoratorów, związków i seksu, więc celują w to, by uzyskać jak najwięcej korzyści. Jeśli mężczyzna nie wniesie korzyści, kobieta się nim nie zainteresuje – Prawo Briffaulta. Czy to jest romantyczne u kobiet?

To jest bardzo proste. Romantyczne zwykle są rzeczy wyjątkowe, coś indywidualnego, zrobionego specjalnie dla danej osoby. Jeśli kobiety są szeroko komplementowane, adorowane – za nic, za samo istnienie, to zaczynają uważać, że im dane działania się należą. Co to oznacza? A to, że romantyzm powszednieje i staje się obowiązkiem. Kobiety w zdecydowanej większości szukają tego, by być wyręczane. To co ciężkie, w tym decyzje, spoczywać ma na mężczyznach. Pracuj więcej, bądź bardziej wyjątkowy i rób jeszcze bardziej wyjątkowe rzeczy niż inni. Nasi rodzice i dziadkowie chociażby 50 lat temu ani o tym nie myśleli przez moment.

Przykładem jest wspólne oglądanie zachodów słońca planowane przez mężczyznę, który idealizuje związek i kobietę. Jeśli robicie to dzień w dzień, to w końcu powszednieje i romantycznym być przestaje. Wymagania rosną. Kobieta bardzo rzadko czyni wielkie rzeczy dla mężczyzny, dlatego częściej jest obiektem idealizacji i nie ma obowiązku być romantyczna. Kobieta jest doceniana za to, że wie co to spalony i po meczu będzie czekać w swoim najbardziej seksownym stroju na mężczyznę. Dla wielu mężczyzn będzie to maksimum ekscytacji. Częściej pamięta się te rzadkie i wyjątkowe działania kobiet, które zrobiły na przestrzeni życia. U mężczyzn to typowe, banalne, normalne, za mało – należy być lepszym i bardziej romantycznym niż konkurencja, jednocześnie nie wymagając romantyzmu wobec siebie – bo to problem dla każdego, kto chce być pasywny (albo innymi słowy leniwy i egoistyczny).

Jeśli zatem mężczyźni są romantyczni, to kobiety nie potrzebują być takimi.

Co kobiety rozumieją przez staranie się w relacjach damsko-męskich

kobiety nie są romantyczne

Starania kobiet częściej opiewają na “rozmowach”, pytaniach, wyznaniach, żalach, albo pokazywaniu mężczyznom, że są dostępne do poderwania. Kobiety częściej wysyłają sygnały dostępności, niż działają. Męskie zdecydowanie i pewność siebie ułatwia kobietom interakcje z mężczyznami, a także zwalnia z odpowiedzialności. Kobiety boją się odrzucenia, więc częściej manipulują innymi, zamiast być bezpośrednimi. Kobiety bardzo często są dzisiaj już wprost interesowne – nie robią i nie dadzą od siebie zupełnie nic za darmo. Nie potrafią “wyluzować”, ponieważ będą czuć się gorsze, jeśli nie “zapłacisz” im za ich zasoby (np. zaangażowaniem za seks). Kobiety unikają ryzyka ponieważ częściej posiadają neurotyczny mózg – neurotyczni mężczyźni (Woody Allen, Johny Depp) zawsze mają problem i tylko wysoka popularność, świetny wygląd, duże ilości pieniędzy mogą ich uratować. Każdy mężczyzna z takim podejściem ma problem, ponieważ kobiety nie wejdą w męskie, romantyczne role i nie będą dostarczać, czy zapewniać bezpieczeństwo.

Spójrzmy nawet na filmy ślubne, czy miłosne. Bardzo często to mężczyźni tworzą filmy dla swoich kobiet, by upamiętnić ich wyjątkową relację. To kobieta jest w centrum uwagi, zwolniona z obowiązku dostarczania uczuć czynem.

Tak też wyglądają dysproporcje u mężczyzn. Jedni mężczyźni, na szczycie mogą rozmnożyć się z wieloma kobietami, inni nie będą nigdy obiektem miłości i będą musieli sobie poradzić bez tego uczucia (a najczęściej i bez szacunku). U kobiet wszystko dzieje się w bardziej przeciętnym przekroju – 80% kobiet na przestrzeni wieków się rozmnożyła i nie była odpychająca dla mężczyzn. Stąd pojmowanie “każda potwora znajdzie swego amatora” tyczy TYLKO kobiet, ponieważ mają na polu związków łatwiej niż przeciętny mężczyzna. Nie jest to zbyt mądre u mężczyzn, ponieważ bez wnikliwej oceny charakteru i psychiki kobiety nie patrzymy jakie cechy odziedziczy dziecko, a które cechy wcale nie muszą być korzystne społecznie (np. u syna).

Spójrzmy nawet na przykłady manipulacji kobiet w związkach. Jeśli mnie kochasz, to dałbyś ślub. Nie kochasz mnie, bo… i tu lista męskich zachowań, którą można krytykować do woli. Męski, naiwny romantyk będzie posłuszny i wykona wolę swojej pani. Nadal to on będzie romantyczny, nie ona. Ona będzie przebiegła, egoistyczna, próżna i wyrachowana. Gdy kobiety uwodzą przecież nie zabiorą Cię na romantyczną kolację, nie spełnią przysługi, nie dadzą prezentu, nie pomogą wydatnie – emocjonalne rozterki będą częstsze. Sposobów zwracania na siebie uwagi przez kobiety jest dużo. Poprzez małe przytyki, przerzucanie win, po odmowy seksu, udawanie cierpienia. Chłód na zmianę z obdarowywaniem ogromem miłości, to wszystko gra. Gra wcale nie romantyczna, ale mająca na celu uzależnić od siebie. To jest shit-test na to, czy ulegniesz, czy wniesiesz więcej zaangażowania i porzucisz swoje potrzeby na rzecz kobiecych potrzeb.

Myślenie życzeniowe nie jest romantyczne. Jestem taka romantyczna – ale jakoś nie mogę wiele zrobić dla obiektu marzeń (niech się domyśli, że go pragnę i sam coś zrobi dla mnie). Dałabym ci gwiazdkę z nieba – tyle że jej nie mam (a więc mogę dalej mówić, ile bym dała). Zrobiłabym wiele, ale coś zawsze blokuje te wielkie miłosne działania i szukam wymówek. Będziesz u mnie mieszkał panie bezdomny, bo jestem tak romantyczna i chce Ci zapewniać to dobro, które mam w sercu. Kupie ci wiele rzeczy, jak dobra matka dziecku, która kocha je bezwarunkowo i jak mężczyzna, który rozpieszcza swoją księżniczkę. Ale kto tu jest romantyczny w tej scenerii? Ten, kto daje, a nie kto wymaga i jest obdarowywany. To, że czujesz się w tym momencie przyjemnie nie znaczy, że to romantyczne.

To mężczyźni klękają (albo klękali) by prosić o rękę, a często wymyślają nieprawdopodobne oświadczyny (na stadionach? filmowe? śpiew?). Aby tylko ich kobieta czuła się wyjątkowo. Kobiety dla mężczyzn nigdy tyle nie robiły. Z resztą po co mają robić, jak już samcy beta są romantyczni i uważają się za dostarczycieli?

Męski romantyzm prowadzi tylko do cierpień

kobiety nie są romantyczne

Męski romantyzm najbardziej widać kiedy odrzucają teorię, o warunkowej miłości kobiet. Nie chcą w to wierzyć! Negują wszystko co spycha kobiety z piedestału – kogoś ważniejszego niż oni sami! Mężczyzna też chce wierzyć, że jest kochany “za nic”, ale szybko okazuje się w jego życiu, że to nie jest takie proste i kobiety doskonale kalkulują co się im opłaca, a co nie. Mężczyźni długi czas nie chcą zobaczyć, że wyrażają swoją miłość pracą i że dostają za nią wynagrodzenie, w postaci aprobaty kobiety, lub dostępu do seksu. Kobiety z kolei nie chcą być kochane za nic i rzeczywiście są kochane praktycznie za nic, bo wymagania wobec kobiet są drastycznie niższe – czy to w kwestii zasobów, zachowań, intelektu, pasji, zdecydowania, siły, władzy, a nawet wyglądu.

Męski romantyzm chciałby widzieć, że kobieta nie przychodzi na gotowe, że chce wspinać się razem z nim na szczyt. Męski romantyzm chce widzieć, że kobieta pragnie jego szczęścia i go wesprze. Męski romantyzm chce, by kobieta w niego wierzyła, ale też w ich sukces. Męski romantyzm chce wierzyć, że kobieta będzie przy nim także wtedy kiedy spadnie w dół, kiedy nie będzie miał niczego, kiedy straci pewność siebie i będzie jej szukał. Niestety z reguły tacy mężczyźni albo w ogóle nie zdobywają zainteresowania kobiet, albo są pierwszymi do porzucenia. Kobieca miłość jest bezwzględna i surowa. I choć są sytuacje, w których kobiety zostają w problemach, to długo nie potrafią z nimi wytrzymać, czy podciągać do góry. Męskie problemy to zawsze zły czas dla kobiety, która rozgląda się za kimś innym i zaczyna odczuwać niechęć do swojego partnera. Z tego miejsca, do odejścia czy zdrady najbliżej. W męskich problemach, a nie problemach “ogólnych” związku.

Mężczyźni nieromantyczni nie mają z tym problemu, nie odczuwają tego, bo nie mają takich potrzeb. Ci będą szczęśliwsi z kobietami.

Mężczyźni często słyszą, by “dorosnąć”, “zmężnieć”, a więc porzucić romantyzm, idealistyczną naiwność, że będą kochani za to, że są. Mężczyźni widzą, że liczy się tylko praca, zdobywanie siły, wiedzy, zasobów, mądrości, czyli umiejętność dostarczania. Mężczyźni nie są kochani za to kim są (tylko za efekt, który się spodobał danej kobiecie, kim już zostali i kiedy obdarowują zaangażowaniem) – częściej mężczyzn szczerze kochają ich własne matki. Czasami i one nie, bo przecież matki to też kobiety i też mogą uznawać, że męskie słabości u synów także są odpychające.

W głowach mężczyzn kobiety są programowane jako romantyczne od samej młodości. Ilu chłopców było, którzy w wieku nastoletnim sądzili, że kobiety to płeć naprawdę niewinna, grzeczna, delikatna, obyta, kulturalna, nigdy nie kłamiąca, kochająca wiecznie, brzydząca się zdradami. Niektórzy chłopcy sądzą w wieku nastoletnim, że seks oralny dla kobiety to okazanie jej braku szacunku. Mężczyźni nadal wierzą, że kobiety seks naprawdę uprawiają tylko z miłości, a nie po 3 spotkaniach “by nie wyjść na łatwą”, albo 3 miesiącach (wtedy to na pewno wielka miłość).

Mężczyźni całe życie uczą się, by nie obrażać się o prawdę. Gdy są niscy, gdy płaczą, gdy są samotni, biedni i wykluczeni. Mężczyźni radzą sobie zwykle z pojęciem “friendzone”, z wykorzystywaniem i oszukiwaniem przez kobiety, gdy kobiety bardzo rzadko tyczą takie problemy (a jeśli, to mają zawsze ochronę u np. białych rycerzy, czy społecznych narracji o wspieraniu kobiecych ofiar). Nikt nie patrzy na takie formy dyskryminacji i nierówności mężczyzn, ponieważ mężczyźni o nic nie walczą, nie mogą, bo to “płacz”, a to też zabronione. Mężczyzna ma być twardy i romantyczny w jednym. Mężczyzna może jedynie pracować. Dla kontrastu kobiety jeśli są otyłe, to mówią, że są szkalowane i chcą akceptacji, zamiast pracy nad sobą. To pokazuje jak leniwość, niedojrzałość i pasywność u kobiet jest chroniona. Romantyzm kobiet wygląda tak – akceptujcie nas bezwarunkowo, a wy mężczyźni macie sobie zasłużyć na to byście byli chciani i uznawani za wartościowych. W innym przypadku nawet nie jesteście mężczyznami, podróbą. Można was mężczyzn odstawić w każdym momencie, zmienić model na inny (ale najpierw nowa gałązka musi być, jak to w romantycznych historiach).

Związki to biznes, kto dostanie więcej, kto będzie miał lepiej

Związki są dzisiaj jak biznes, biznes wytyczany przez kobiety, bo to one wybierają który mężczyzna będzie odpowiedni, a który nie i mają ostateczny głos w związkach, rozwodach, a także wobec seksu (no cóż, tylko jedna płeć według feministek gwałci i można jej zniszczyć życie fałszywym oskarżeniem). Romantyzm to kompletna bujda czasów, bo pamiętamy jeszcze jakiś czas temu miłość była zarezerwowana tylko dla elit, a ludzie raczej wiązali się na zasadzie wymian dóbr i ról. Nikt nie kłamał o idealistycznych sprawach, że “musi mieć to coś”, że “miłość od pierwszego wejrzenia”, “chemia” – czyli kierować się emocjami, dopasowaniem na poziomie genetyki. Mimo to kobiety chcą być bierne, mimo to, kobiety chcą by mężczyźni byli zdecydowani, konkretni, mieli pomysły, byli inteligentni, przedsiębiorczy, silni, z inicjatywą. Świetnie jest być romantyczką, której świat i mężczyźni klękają u stóp, a ona sobie w nich przebiera, nie szanuje, wykorzystuje i dzięki nim czuje się lepiej. Świetnie jest być kobietą, która mówi, że z ładnej miski się nie najesz, by zaakceptować ją także mało atrakcyjną.

Stałe zasady, stałe warunki wiązania się, tak było, bo tak było łatwiej i nie powodowało tylu nieporozumień.

Mężczyźni nie odchodzą od kobiet tak chętnie jak kobiety od mężczyzn. A chciałyby, bo marzy im się lepszy, ale boją się zmian. Boją się być sobą. Boją się rodzinie postawić, bo rodzina ważniejsza niż partner. Bo strach przed przyszłością każe przywiązać się do kogoś kto nie jest odpowiedni, bo są wymagania do spełnienia, a na to nie ma siły. Czasem trzeba jechać do kogoś, czasem coś mu okazać. Ale wszystko staje się problemem, gdy jest się egoistą i każe się egoiście coś wnieść. Ale to mężczyźni są maminsynkami przecież? Kto wychowuje dzisiejszych chłopców? A kto narzeka później? Kto tworzy fałszywą miłość opartą na wyrachowaniu i lękach, bo “inny się nie znajdzie”, “bo boje się samotności”. Powodów do wiązania się innych niż miłość i romantyzm jest mnóstwo. I to kobiety częściej wchodzą w takie związki. Gdyby umiały się przyznać, że to nie miłość, to by skończyły z takimi zachowaniami, ale tak jak kobiety umieją manipulować innymi tak też są mistrzyniami w oszukiwaniu samych siebie! To nie romantyzm, to racjonalizacja.

Romantyzm wszystkich kobiet to największa bujda wszech czasów, która stawia kobiety w dużo lepszym świetle niż są, przez co są towarem pożądanym na bazie fałszu długi czas życia. Marketingowiec zawsze umie stworzyć taki pozór, byś kupił jego produkt, nawet jak go nie potrzebujesz. Kobiety zawsze mają zmysł marketingowca, który potrafi manipulować opinią wokół. Dzisiaj to już nie tyle każda z kobiet robi to świadomie, tylko ulega społecznej narracji. Uczy się jaką być wśród innych “autorytetów”. I dzisiaj mężczyźni zmuszani są do robienia tego samego – pozerstwo jest w cenie, gdy na facebooku pokażesz jakie to masz świetne życie, a w domu problem za problemem.

Romantyczność filmowa, czy życiowa?

kobiety nie są romantyczne

W romantycznych historiach dzieje się wiele rzeczy, których kobiety nie potrafią uczynić. Nie potrafią ratować z opresji, nie potrafią się poświęcać, nie potrafią być na dobre i na złe (chyba że złe wyrządza mężczyzna, to z draniami być potrafią i ciężko im odejść), nie potrafią porzucić swojego egoizmu dla wielkich idei, a co najważniejsze kobiety nie potrafią tolerować męskich słabości – dla kobiet taki mężczyzna to nie mężczyzna. To właśnie romantycy męscy mają najwięcej problemów z kobietami, a powinni mieć najmniej posiadając odpowiednią osobowość – niestety często skażoną wieloma rozterkami i słabościami, co skutecznie kobiety odpycha. Częściej widzisz kobiety pogardzające dzisiejszymi mężczyznami, którzy według nich oferują za mało. Czy w takich postawach kobiet, które są krzykliwe widzisz romantyzm? Czy widzisz to w tych kobietach, które knują intrygi? Same siebie umieją pobić, lub zgłaszają molestowanie, by być w centrum uwagi i wygrać sprawę rozwodową? Jak mataczą, by ojciec dziecka nie miał z nimi kontaktu i zrobić z siebie ofiary? To wszystko jest w statystykach. I tak zaniżonych, bo mężczyźni nie zgłaszają przemocy psychicznej wobec siebie. Romantyzm u kobiet, to tylko pragnienie, a nie dar. To że kobiety oglądają seriale romantyczne i WYMAGAJĄ traktowania romantycznego wobec siebie, nie oznacza, że są romantyczne. Osobowości nie wyraża się w roszczeniach. Jak jestem silny, to po co mi siła? Słaby wymaga siły. Romantyk za to daje romantyczne zachowania, zwykle idealizując, umartwiając się nad losem innych, patrzy na wnętrze, a nie na wymagania do spełnienia i obscenicznie wyraża niezadowolenie jak mu mało.

I to nie jest przyciągające u mężczyzn. Tak jak naiwność, kiedy jest uwodzony, wykorzystywany, a kobieta wystarczy, że powie “jesteś dla mnie najważniejszy, nie mogę przez ciebie spać, strasznie tęsknię, bo jesteś wyjątkowy” – nagle uznaje się, za wzór kobiecej miłości. Tyle romantycznych czynów W JEDNYM ZDANIU! 😉 Mężczyzna będzie słuchał takich rzeczy, czyny będą inne – w myśl zasady kłamstwa powtarzanego, które staje się prawdą.

To mężczyźni popełniają samobójstwa z powodu nieszczęśliwej miłości i nie ukazujemy się wcale jako silniejsza płeć psychicznie, a dużo bardziej angażująca i poświęcająca się w miłości – także emocjonalnie. Dzisiaj coraz więcej mężczyzn tak samo jest wychowywana, biernie, po kobiecemu, buntują się by być romantycznymi, bo to się już nie opłaca, nic nie daje wzięcie ślubu, niczego nie zapewniają tradycje. Oczywiście kobiety chcą tego, bo łatwiej jest brać niż dawać i mieć zapewnione, niż zapewnić.

Każdy z męskich romantyków (Werter? Beksiński? “miłość jest najważniejsza”) jest opisywany jako cierpiący, jako samotny, jako idealizujący swoją miłość, dozgonnie zakochany w jednej kobiecie. Kobiety? Ilość związków, które mają w czasie życia i partnerów seksualnych jest większa niż mężczyzn. Gdzie to romantyczne, wzniosłe przywiązanie i oddanie jednej duszy? Pragmatyzm kobiet to fakt, wyrachowanie. Masz zapewnić dobre życie, to się liczy. Miłość? Powie się, że się kocha na jakiś czas, tyle starczy. Mężczyzna będzie kochał i zapewniał, lub nie będzie miał kobiety. Kobieta mu nie zapewni.

Nikt się nad męskimi samobójstwami i problemami nie rozczula, łącznie z kobietami. Słaby mężczyzna? Won. Nieprawdziwy? Won. Popłakał się? Won. Kobiety mają w sobie więcej narcyzmu, nienawiść do słabości, dlatego łatwiej opuszczają ludzi, łatwiej się odkochują, zdecydowanie łatwiej wyszukują wady w innych i łatwiej radzą sobie z rozstaniami (kobiety chętnie zatrudniane są w sądach, ponieważ też są mistrzyniami w szukaniu winy w innych, jak makiaweliści – daj mi człowieka, a znajdę paragraf). Tylko mężczyźni stosujący przemoc wobec kobiet umieją je utrzymać przy sobie i to jest niestety fakt. Mężczyźni dobrzy, z sercem na dłoni nie są dla kobiet atrakcyjnymi, bo wykazują się postawami uległymi, a kobiety nie szanują nikogo kto oddaje im władzę. Kobiety, które widujemy to kobiety zapatrzone w siebie, pragnące dowartościowania, a także mężczyzn lepszych od siebie samych. Kobiety, które widujemy, to kobiety, które odchodzą, gdy związek się im nie opłaca. Kobiety, które widujemy to ludzie traktujący innych jako środki do ich celów. Jesteś przydatny, to masz “miłość” i lojalność kobiety.

To mężczyźni częściej zakochują się od pierwszego wejrzenia, idealizują kobiety, głupieją, są w stanie przepisywać majątki na kobiety, których nie umieją sprawdzić nawet czy są godne tego (zwykle nie są, nikt nie jest).

Mężczyźni gorzej sobie radzą z rozstaniami niż kobiety (badanie)

To mężczyźni zdecydowanie trudniej radzą sobie z rozstaniami i rozmyślają dłużej co zrobili nie tak – w końcu odpuszczają wmawiając sobie, że kobiet nie da się zrozumieć i idą dalej (albo znajdują mojego bloga o The Red Pill). Mężczyźni potrafią latami wspominać byłą, gdy u kobiet tak jest tylko w przypadku zranienia przez hipergamicznego samca alfa (czyli syndrom alpha widow – wdowa po alfie). Ten sam alfa oczywiście myśli tylko o samym sobie i to on zgarnia największe ilości kobiet, które go pragną. Kobiety potrafią chwilę popłakać po rozstaniu, wyrzucić z siebie emocje, wygadać to, poszukać wsparcia u innych, by za moment znaleźć nowy obiekt adoracji i czerpania z niego profitów. Cóż, to nie moja opinia, to fakty.

Badanie:

Mężczyźni gorzej znoszą rozstania niż kobiety

Mężczyźni wymagają mniej od kobiet, niż kobiety od mężczyzn

kobiety nie są romantyczne

Wymagania mężczyzn wobec kobiet: miła, ładna, nie strasznie głupia. Ostatecznie nie musi nawet być miła, a ładna to pojęcie względne. Przeprowadzi się taki dla niej, będzie do niej jeździł, wykazywał się inicjatywą (kobieta pierwsza nie jeździ!), może dom wyremontuje. Jeszcze inni będą obdarowywać drogimi prezentami, mieć swoje mieszkanie i zarabiać więcej, aby móc to swoim kobietom przekazywać. Ile takich kobiet widzisz, które tyle robią dla mężczyzn, którzy osiągają od nich mniej?

To mężczyźni częściej zwiążą się z nieporadną, niezaradną kobietą, którą można się opiekować, gdy kobiety nie powiedzą mężczyźnie: wystarczy mi, że jesteś. Wystarczy, że masz dobre serce. Wystarczy, że mnie kochasz. Nieważne, że masz słabą pracę, pieniądze się nie liczą – ja kobieta nam je zapewnie, bo taka jestem w Tobie zakochana i chce Cię obdarować wszystkim co najlepsze mam w sobie.

Kobiety do związków podchodzą z pozycji biorcy, egoisty i egocentryka. Nie dorabiajmy wielkich teorii o oddaniu i lojalności kobiet, kiedy też to one są pierwszymi do ucieczek ze związków, lub tkwią w związkach ze strachu przed nowym, czy samotnością. To kobiety są pierwszymi, by składać pozwy rozwodowe (80%). To kobiety są pierwszymi, które szukają atencji i wykorzystują naiwnych mężczyzn do tego, którzy dostarczają im wszystkiego – na czele z uwagą, podwózkami, pomocą, naprawami. Zależy czy można Cię wykorzystać i to jest romantyczne, bo gdy odchodzisz kobieta chlipie i mówi jak bardzo Cię zawsze kochała. Nawet wtedy gdy odchodziła do innego, bo chciała “szaleć”, bo “potrzebowała przerwy”, “bo zrozumiała”. I takich naiwnych mężczyzn jest dużo, wierzą w słowa kobiet, które tak jak męskie osobowości antyspołeczne umieją świetnie mówić co inni chcą usłyszeć i kreować się na kogoś kim nie są. Zwykle na kogoś lepszego.

To kobiety co pisałem stosują podejście biznesowe do związków i trzymają mężczyzn w związkach “efektem kosztów utopionych”. Mężczyzna inwestuje w kobietę, więc ciężej mu odejść i usprawiedliwia ją, nawet gdy nie zachowuje się odpowiednio wobec niego, czy go karze, gdy nie ma między nimi więzi, bo jest coraz częściej wredna, roszczeniowa, awanturnicza, zazdrosna, ograniczająca, a jej dbanie o mężczyznę jest bardzo nikłe (i coraz mniejsze, bo nie wymaga się dziś od kobiet nawet tego, by umiały gotować i sprzątać).

Kobieta może nawet dysponować męską wypłatą. Rządzi, mało wnosi sama dla obiektu miłości. Czy to jest romantyczne? Z męskiej strony – naiwne w swoim romantyzmie.

Która kobieta na koniu przyjechała do cierpiącego i w potrzebie? Bez pracy, chorego i z dobrym sercem, by uratować go przed trudami życia? By pokazać mu jak wielka jest potęga kobiecej miłości i poświęcenia? Dla słabszych, dla bardziej chorych, dla mniej mogących.

Nie ma romantyzmu kobiet. Jest hipergamia, jest status społeczny, są wymagania i roszczenia. I wszystko wina mężczyzn, tak jak w islamie wszystko wina kobiet. Przecież to jest kalka strategii seksualnych, tylko w drugą stronę. Tyle, że mężczyźni i tak opiekują się kobietami, coś im zapewniają, a kobiety? A kobiety wychowują dzisiejszych mężczyzn i mówią, że coś poszło nie tak, ale nie wiedzą gdzie leży błąd.

Portale randkowe – zabawiaj księżniczkę. Ona nawet opisu nie zamieści, będzie tylko wybierać i czekać, aż ją zainteresujesz. Tak jest romantyczna, że da Ci się poderwać. Tyle, że musisz sobie zasłużyć – pracuj.

Matki też częściej niż ojcowie są nadopiekuńcze. To jest forma kontroli, uzależnienia od siebie, największa forma egoizmu, braku akceptacji i braku tolerancji.

Mężczyźni przeciwko mężczyznom

kobiety nie są romantyczne

Powiedzmy sobie jeszcze więcej. Mężczyźni dzisiaj wielokrotnie stoją za takimi kobiecymi postawami i dalej negują np. The Red Pill. Będą atakować, będą mówić że to nie tak, bo powinieneś “starać się bardziej i nie narzekać”. Pójdą się napić, pójdą na siłownię i dalej będą wracać do swojej ukochanej nie widząc w niej wad, a także biorąc wszystkie winy na siebie. Niewolnicy. Nie ma nic bardziej romantycznego, niż biali rycerze, którzy bezmyślnie bronią obiekty swoich inwestycji i idealizacji, a utwierdzają się tym poprzez atak na tych, którzy odkryją ich maski.

U kobiet tego nie ma, u kobiet już dawno rak rozrósł się do szalonego feminazizmu i wmawiania ludziom kłamstw na temat płci na skalę świata, kultur. Oczywiście wmawia się w ten sposób, by idealizować kobiety, nie krytykować, mężczyzn poniżać. To świetna manipulacja, bo dzisiaj nawet jeśli powiesz prawdę, to będzie zakrzykiwana. Nie jesteś z nami, jesteś przeciw nam. Każda broń męska zostaje odebrana – możesz tylko pracować więcej, bardziej ulegać i bardziej komplementować. W drugą stronę zawsze będziesz oczerniony i tylko jednostki zauważą, że coś jest w tym co mówisz. Kobiety z kolei uzyskały wysoką pozycję negocjacyjną, czyli uzyskały uprzywilejowanie.

Pytam każdego mężczyzny w jakich zachowaniach widać romantyzm kobiet. Nawet pamiętam kobiety, które tkwią w patologicznych związkach, w których cierpią. Czy one weszły w taki związek, kiedy mężczyzna prosił o pomoc? Czy może te kobiety chciały emocji, ponieważ są zaburzone? Mężczyźni potrafili się zabijać o kobiety. Mężczyźni rzadko kiedy patrzą na status, wykształcenie i możliwości finansowe kobiety. Mężczyźni rzadko kiedy źle oceniają emocjonalność, dziecinność, słabości kobiet. Mężczyźni rzadko patrzą na niezrównoważenie kobiet, a nawet tolerują przemoc psychiczną, w ogóle tego nie zgłaszając nikomu. Mężczyźni bardzo często wchodzą w związki z chęcią pomocy kobiecie, a te z kolei bardzo często po podniesieniu swojego poziomu zamiast zostać, to szukają kogoś na jeszcze wyższym poziomie. To są postawy egoistycznego, wyrachowanego człowieka traktującego innych przedmiotowo, dla którego liczą się tylko własne zyski. Jeśli kobiety byłyby romantyczne nie liczyłyby, czy się opłaca walka o kogoś, tylko chciałyby pokazać swoją wrażliwość na niedostatek innych. Te kobiety wykazywałyby się inicjatywą bez obawy, że zostaną odrzucone, czy źle ocenione. Jeśli ktoś ma cel i to dobry cel, bo takim jest chęć ulepszania kogoś życia, to go wykonuje i umie swoją postawę obronić. Gdzie widzisz takie kobiety i ile ich jest? Za to widzieć możesz żony nie szanujące mężów, które są bardzo modne – mówią to samo co inne kobiety, jak bardzo mężczyźni są zakałą tego świata.

To mężczyźni się poświęcali dla kobiet i tylko pewna grupa mężczyzn o osobowości antyspołecznej (wyrachowani, materialiści, manipulatorzy, przemocowcy, narcyzi i egoiści) nie traktuje kobiet poważnie, ponieważ siebie traktują zdecydowanie lepiej niż innych. I ci mężczyźni zwykle mają zdecydowanie więcej kobiet niż moralni, stabilni mężczyźni. Jeśli to niczego nie mówi, to nic nie przemówi.

Romantyzm kobiet to tylko uczucia i stany

kobiety nie są romantyczne i nie chcą mężczyzn romantycznych

Romantyzm kobiet to tylko mrzonka. To tylko wzruszanie się i cierpienie, kiedy nie mają zapewnionego szczęścia przez innych. Mężczyźni kombinują jak koń pod górę czy był patriarchat czy nie – zawsze znajdowały się jednostki, które chciały kobiety ratować, opiekować się nimi, prowadzić je, wspierać i idealizować.

Nie ma postaw samców beta wśród kobiet więcej niż kilka procent. Im kobieta wyżej w hierarchii, tym więcej wymaga.

Kobiety romantyczne są tylko w ten sposób, że wzruszają je romantyczne filmy czy piosenki. Tak się dzieje dlatego, że w romantycznej historii to kobieta jest romantycznie traktowana i nastraja emocje kobiety w ten sposób, że chciałaby przeżyć to samo. Te romantyczne historie nakręcają emocjonalnie, podobają im się, co nie znaczy, że same tak się zachowują w życiu. Tak jak nas mogą kręcić filmy akcji, a nie każdy z nas jest gangsterem.

Kobiety częściej myślą o tym jacy powinni być mężczyźni, niż same kobiety dla mężczyzn i co powinny oferować. Kobiety prędzej będą czekać aż do nich przyjedziesz, niż same będą przyjeżdżać. Dla kobiet wyjście z egoizmu bardzo często stanowi nie lada problem i będą stosować przy tym naprawdę dobrze brzmiące wymówki. JA CHCĘ MIŁOŚCI, kobieta powie, krzyknie, zapłacze, w końcu będzie żądać. Jesteś mężczyzną, Ty nawet o tym nie pisz i nie mów, bo POWINIENEŚ być romantyczny. I silny, bo jeśli Ci coś nie pasuje, znaczy, że jakaś Cię skrzywdziła i jesteś obrzydliwy przez to. I nawet jakby, romantyczka by współczuła. Ale nie – brak wartości u mężczyzny, słabość, trzeba jemu zapewniać, więc odpada z gry.

Kobiety prędzej Cię rzucą, niż Ty pomyślisz, by je rzucić i obmyślą wyrachowany plan, jak stworzyć pozory, że były dobrymi partnerkami, by wygrać czy to w sądzie, czy by mieć dobrą opinię otoczenia. Kobiety częściej manipulują innymi, także Tobą. To ich broń, by korzyści uzyskiwać i wobec kar się migać. To musisz wiedzieć, to jest nieodpowiedzialność i niedojrzałość, którą modeluje się na mężczyznach, a co prawdą nie jest. Prawdą to będzie jak dalej matki będą wychowywać synów, a synowie przejmować ich kobiece cechy. Władza po stronie kobiet, ku uciesze każdej mało romantycznej kobiety, z pustką w sercu.

Wniosek? Kobieca miłość to tylko konsumpcja męskiej, romantycznej miłości. Nie postawisz granic, to w końcu pożre w całości i nie zostanie nic.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, google+. Na tych serwisach umieszczamy czasami dodatkowe informacje, których nie ma na stronie, więc warto z nami być. Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na chociażby Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, pozwalają uświadamiać ludzi, to dają też nam motywację do pracy, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami, pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

43 thoughts on “Kobiety nie są romantyczne

  1. Prawda jest taka, że Polacy nie tylko nie są romantyczni, ale też są beznadziejni (zaczynam sie zastanawiać czy przypadkiem generalnie nie są psychicznie chorzy). Żeby znaleźć chłopaka w Polsce trzeba być albo puszczalską, albo na tyle brzydką/niemotą, żeby chłopaki się ciebie nie bały. Nigdzie na świecie nie spotkałam się z sytuacją, żeby mężczyzna spuszczał wzrok i pałał dziewiczym rumieńcem na widok kobiety. Nie spodziewałam się też, że w kraju jestem nieatrakcyjną kobietą, którą podrywają co najwyżej obcokrajowcy lub mężczyźni będący już w związkach. Więc zamiast wylewać hejt na kobiety lepiej zacznijcie publikować teksty typu jak przestać być nieśmiałym, albo jak uprawiać seks z drugim człowiekiem, bo w Polsce jest bardzo źle. Nic dziwnego, że Polki za granicą to słynne nimfomanki, bo ileż można czekać (lub się niedoczekać) aż nienawidzący cie, neurotyczny facet się odważy cie poderwać?

    1. Na początek polecam zastanowić się czy
      – sama nie idealizujesz zagranicznych mężczyzn, więc mimochodem naszych nie zauważasz
      – jeśli sądzisz, że są chorzy psychicznie (wszyscy?), to może też masz jakieś problemy? ładną projekcję bym tu widział, jeśli tak

      Następnie wyjaśnij mi co za różnica być nimfomanką zagranicą, a tutaj puszczalską? Sprawiasz wrażenie, jakbyś chciała taka być, a nie możesz. Kto Ci zabrania?

      Poza tym przecież jest równouprawnienie, wykaż się inicjatywą, a nie na gotowe, jak to pasywna by chciała. Coraz więcej mężczyzn po prostu nie uczestniczy w tym cyrku. Brak profitu.

      Następnie gdzie szukasz mężczyzn? Czy w ogóle szukasz? Czy chodzisz dumnie po mieście i czekasz aż ktoś poderwie? A jak podchodzi to go spławiasz? Bardzo dużo kobiet tak robi – podchodzenie na mieście stało się “creepy”. Mam chłopaka. Do widzenia. A potem płacz, że nikt nie podchodzi. Raczej nikt super przystojny, alfa z okładek.

      Piszesz o sobie jakbyś była niesamowicie atrakcyjna i mężczyźni się Ciebie bali. Wątpie. Potrzeba dowodu na to.

      bo ileż można czekać (lub się niedoczekać) aż nienawidzący cie, neurotyczny facet się odważy cie poderwać?

      Najpierw zadaj sobie pytanie po co miałby Cie ktoś nienawidzący podrywać? Później powiedz po co neurotyk miałby Cie podrywać, jeśli i tak go nie zechcesz, bo będzie miał emocjonalne rozterki? Jeśli nie umiesz sama go poderwać, dać mu bezpieczeństwa, to i związek wam nie wyjdzie, a w seksie też nie będzie mistrzem od początku. Jesteś pewniejsza siebie, mniej neurotyczna więc działaj. Coś możesz zrobić ze sobą.

      Jak uprawiać seks mamy uczyć? Dziewczyno, Tyś niepoważna jest, co chciałabyś by było nauczone? Najpierw to Ty chętna byś musiała być i wiedzieć czego chcesz.

      Nieśmiałość to problem zazwyczaj z wzorcem rodzinnym i przykrymi doświadczeniami, plus geny robią swoje (raczej jak mówisz, neurotyzm). Jeśli jesteś dobra wewnętrznie, to sama takiemu pomożesz 😉 A tak nie ma, że masz ciastko i zjesz ciastko.

        1. Bo mogę, bo nie traktuję kobiet z góry, bo każda ma szansę na zrozumienie danego zagadnienia. A są takie, bo i takie poznałem i w Polsce i zagranicą. Mało, ale są. Red Pill woman też ma swój dział.

    2. Nie zgadzam się. Byłem w wielu krajach i co prawda są takie, gdzie faceci są bardzo śmiali (Ameryka Południowa przoduje, Północa też). Są też kraje, które są totalnie poniżej jakiegokolwiek poziomu (cała Azja wschodnia – Japonia, Korea, itp.). Jeśli chodzi o Europę to np. w Hiszpanii widziałem mnóstwo facetów, do których “pijesz” (m.in. Katalonia – kobiety są bardzo dominujące, a sporo facetów to życiowi nieudacznicy, którzy nie mają pracy, studiują i mieszkają z rodzicami do 40 roku życia – true story i to nie tylko jeden).
      Moim zdaniem Polska jest dość umiarokowana. Jest sporo facetów nieudaczników – to fakt. Jednak też jest sporo ogarniętych facetów, którzy mają jaja, prowadzą biznesy i żyją na wysokim poziomie.

      Jeśli masz taki problem z facetami w naszym kraju, to skąd wiesz czy problem też po części nie leży u Ciebie (no offence). Wystarczy się rozejrzeć i można zauważyć sporo par, gdzie od razu w oczy rzuca się facet, który dominuje i jest ogarnięty (oczywiście mamy sporo przeciwnych przypadków). Moim zdaniem ogarniętych życiowo facetów w Polsce aż tak mało nie jest.

      Natomiast lekko odbiję piłeczkę i powiem, że w Europie nie widziałem tylu roszczeniowych kobiet co w Polsce. Serio i nie mówię tego na zasadzie odgryzania się czy jakiejś idiotycznej walki płci. Wielokrotnie kojarzę sytuacje, że facet który względnie dobrze wygląda i się prezentuje był z kobietą bardzo zaniedbaną (bardzo otyłą i atakującą cały świat dookoła, z postawą ofiary). Naprawdę nie rozumiem tych facetów, że szanowali takie kobiety, biegnąc na każde ich zawołanie. A one po nich tak jechały i ich nie szanowały, że aż przykro się na to patrzyło. Po prostu mózg rozjebany. Czasem się zastanawiam dlaczego te kobiety tak się zachowują, tak naprawdę powinny być wdzięczne, że ktoś w ogóle chce z nimi być (i uprawiać z nimi seks). Z takim charakterem (i niestety wyglądem) są maksymalnie odpychające.

    3. Mężczyźni nieświadomie zdają sobie sprawę z istnienia hipergamii i nie podbijają do kobiet spoza swojej “ligi”, wiedzą, że to nie ma sensu. Przeciętny mężczyzna jest nieatrakcyjny dla przeciętnej kobiety, która obiektywnie jest na tym samym poziomie atrakcyjności co on, dlatego musi celować w kobiety, które są trochę poniżej jego własnego poziomu atrakcyjności. Oczywiście nie może zejść zbyt nisko bo mu przy niej nie stanie.
      Kobiety autentycznie zainteresowane są tylko tymi 20% najatrakcyjniejszych mężczyzn, co potwierdzają ankiety robione na portalach randkowych, w których kobiety mają ocenić atrakcyjność użytkowników. Wygląd 80% mężczyzn został oceniony jako poniżej przeciętnej czyli nieatrakcyjny, co ze statystycznego punktu widzenia jest absurdem bo większość zjawisk w przyrodzie ma w miarę symetryczny rozkład Gaussa, czyli 50/50. Mężczyźni ocenili kobiety właśnie w ten sposób: 50% kobiet otrzymało oceny powyżej przeciętnej, a 50% poniżej przeciętnej.
      Badania genetyczne pokazują, że w dawnych czasach tylko max 40% mężczyzn brało udział w prokreacji i pozostawiło po sobie potomstwo w odróżnieniu od kobiet, które w 80% urodziły dzieci. Te proporcje 40/60 są nadal widoczne np. w szybkich randkach, 60% mężczyzn nie dostaje nawet jednej pozytywnej oceny, za to 70-80% kobiet dostaje conajmniej jedną pozytywną ocenę.
      Według mnie, komentatorka Red Pill oczekuje atencji aby podbudować sobie ego i móc co niektórych wyśmiać jeżeli nie będą super atrakcyjni.
      Ja wybrałem drogę MGTOW, wiem gdzie jest moje miejsce w szeregu, dlatego odpuściłem sobie całkowicie relacje damsko-męskie, jedyne realcje jakie mam z płcią przeciwną to koleżeńsko/przyjacielskie.

    4. Skąd wiesz, że on ciebie nienawidzi może po prostu jesteś dla niego nieatrakcyjna?
      To też mnie bawi jak kobiety są przekonane, że facet może kopulować z każdą a tak nie jest.
      Jak kobieta nie podoba się facetowi to nic nie zmieni jego zdania no chyba, że jakieś środki odurzające ale to i tak tylko na chwilę.

    1. Dzięki również. Co zabawne pisałem go na kolanie, po ciężkim nowym roku – if you know what i mean. Uznałem, że będzie to średni tekst i nawet nie liczyłem na wypromowanie. Co innego dużo bardziej konkretny o równouprawnieniu kobiet, a mimo to osiągnął 50% mniejszą oglądalność.

  2. Przepraszam was “redpillersi” i staram się zrozumieć, ale skoro kobiety są takie złe i straszne, dlaczego się z nimi zadajecie? Macie swoją masturbację, filmy porno, prostytutki, lalki oraz roboty do seksu… wiem, że to kosztuje, ale ludzie (również mężczyźni) kupują mieszkania na kredyt lub samochody na raty…itd… Kobiety pragnące mieć dzieci mogą kupić spermę od anonimowego dawcy przez Internet… Nie musimy torturować się nawzajem. A jeśli chodzi o romantyczność, byłam kiedyś w górach z kumplem, który mi się raz po pijaku oświadczył, w resturacji, nie byłam w stanie pić z nim wódki (miałam dość chlania), więc zostawił mnie przy stoliku i poszedł pić z obcymi ludźmi przy barze… Wróciłam do naszego pensjonatu, później w nocy przywiozła go policja… tak, to było piękne i bardzo romantyczne…. esencja prawdziwego polskiego mężczyzny!

    1. Na pierwsze pytanie nie odpowiem, bo odpowiadają wszystkie inne artykuły. Nie jest też związane to pytanie z tekstem, więc ciężko się odnieść. To tylko Twoja prywatna ocena, odczucie. Nie należy mówić “kobiety są złe i straszne”, kiedy nie jest to napisane. Złe to są feminazistki, które niszczą współpracę płci, a jest to potrzebne do budowania rodzin, a także dobrego samopoczucia. Mało osób jest powołania do bycia całkiem samemu, więc należy znajdywać złote środki i rozumieć czemu jest tak a nie inaczej (np. nie być już okłamywanym, co teksty przekazują). Co do tego mężczyzny, to zdarza się, nie każdy jest romantyczny (w przeciwieństwie do kobiet, które praktycznie w ogóle nie są). Środowisko się liczy w którym się obracasz.

    2. Statystki z badań facetów w USA dowodzą, że idą dokładnie w tą stronę, czyli masturbacja (sztuczne lale), gry komputerowe i pijaństwo. Przestaje im zależeć na związkach z kobietami. Przybiera to z roku na rok co raz większą skalę. Czyli można stwierdzić, że MĄDRZEJĄ 🙂

      1. Wśród moich znajomych zaczynają się pojawiać tego typu postawy. Wolą poczytać książki, czy dołożyć się do działalności charytatywnej, jednocześnie unikając relacji z kobietami.

  3. Celnie wypunktowana diagnoza sytuacji. Żyjąc w wirze dnia codziennego ciężko “wyjść na chwilę z siebie” i popatrzeć chłodnym okiem, że tak to wygląda.
    Najbardziej jednak przemawiają do mnie odpowiedzi na komentarze oburzonych Pań. Zawsze mnie zastanawiało dlaczego zdegustowane osoby po prostu się nie wyprowadzą z kraju skoro za granicą jest lepiej. To z resztą dotyczy wszystkich narzekających, chociaż 80% to kobiety, a faceci to pewnie tacy którzy zaczną narzekać pod ich wpływem 🙂 Brakowało mi tylko wpisu, że jednak często romantyczne gesty potrafią być wykorzystywane przez Alpha do osiągniecia pewnego celu pod warunkiem nie wiązania sie emocjonalnego.

  4. Jak na razie to wszystkie wpisy kobiet pod tym artykulem pokazuja ze pustka pod kopulami nadal triumfuje – zadna nie zrozumiala ani jednego akapitu, tylko roszczenia, nerwy i triggerowanie w ramach “sensownej” odpowiedzi. Women, what’s wrong with you?

    1. Jak zwykle emocje ponad logikę i widzenie tylko takiego kontekstu, ktory chcą widzieć. Musiało trafić w kompleksy. Jedna jednak powiedziała, że miala doświadczenia z “nieromantykiem” więc jednak coś wniosła. Coś o czym zapomniałem dopisać, ale myślę, że zrozumiałe to jest.

  5. Jednorożce nie istnieją! Hipergamia kobiet jest faktem Panowie! Trzeba przełknąć gorzką (czerwoną) pigułkę i wrócić świadomym do gry. Im więcej wiemy tym pewniej stoimy na gruncie związków damsko-męskich. Niektórych rzeczy i tak od nich nie dostaniemy… a z drugiej strony one też nie chcą żyć z frustratami… Obu stronom będzie lepiej gdy beta romantycy uświadomią sobie, że jednorożce nie istnieją!

  6. “Jeśli mężczyzna nie wniesie korzyści, kobieta się nim nie zainteresuje – Prawo Briffaulta” To samo prawo mówi że nie ma znaczenia co zrobiłeś wcześniej dla Kobiety. Wiec jeżeli myślisz że wszystko co dla niej zrobiłeś ma jakiekolwiek znacznie to gorzko się rozczarujesz. Nie ważne że przesiadywałeś w szpitalu i byłeś przy niej w jej najgorszym okresie życia i fundowałeś restauracje, wakacje etc. Kiedy Ty jesteś w gorszym okresie to liczy się tylko “tu, teraz, dziś” Reszta nie ma znaczenia.

    “Prawda jest taka, że Polacy nie tylko nie są romantyczni”
    Prawda jest taka że aktualnie Kobiety marudzą że nikt do nich nie podchodzi ale sztucznie wywindowane SMV portalami typu FB i tinder powoduje że niebyt atrakcyjne 4-6 Kobiety myślą że zasługują na Mężczyznę 8-10 i mogą go zdobyć bez problemy ale na jedną noc ;/ Kobiety które renie mają 8-10 nie są warte zachodu bo większość adorujących ją Mężczyzn może co najwyżej zasilić grono niewolników FriendZone. Mężczyzną 8/10 to w dzisiejszych czasach jest dla was przeciętniak a poniżej tej skali są niewidzialni. Spasiona niezbyt atrakcyjna kobieta uważa się dziś za mocną 7-mkę ;/ Kobiety mają swoje własne portale PUA i jest na nich mocno promowane zbieranie orbiterów którzy będą im służyć do zaspokajania różnych potrzeb ;/ To Wy mi powiedzcie co się dzieje z Kobietami w dzisiejszych czasach. Trudno się połapać w czasach gdzie Kobiety mówią że pragną związków partnerskich ale równocześnie mają 10 x większe wymagania od Mężczyzny i wymagają “specjalnego” traktowania. Czemu taki “Polaczek” ma podchodzić do takiej księżniczki która z miejsca obraża wszystkich Polskich Mężczyzn porównując nas do jakiegoś bogatego Niemca z klasą który przyjechał do polski uwolnić Cię z wierzy w której zamknęli Cię Polscy Janusze ;/ Zamiast marudzić na nas idź sobie poszukaj jakiegoś Hiszpana nikt Ci nie broni ale nie obrażaj Polaków którzy żeby sprostać Kobiecym wymaganiom muszą grać na poziomie ultra hard w porównaniu z obcokrajowcami. Większość z tych wspaniałych obcokrajowców przyjeżdżają sobie zaliczyć na wakacjach licząc na łatwy seks ;/ Nie! Kobiety nie są romantyczne! Żeby być romantycznym trzeba umieć zrobić coś dla Partnera bezinteresownie a dla Kobiet nie istnieje takie pojęcie… Kiedy rozmawiam z taką Kobietą która twierdzi że ma problemy ze znalezieniem Mężczyzny bo nikt jej nie adoruje to okazuje się że że prawda wygląda zupełnie inaczej. Masa Mężczyzn podchodzi i próbuje ale żaden nie spełnia wymagań już na starcie. Przykładowy wątek kobiecego forum: “Nie podrywają mnie Faceci co mam zrobić” Po przeanalizowaniu wątku okazuje się że temat powinien być: “Wszyscy Faceci którzy do mnie podchodzą mnie nie interesują bo czekam na Księcia”. Na szczęście większość Polskich Kobiet nie ma problemów z Polskimi Mężczyznami ale moda na narzekanie na nas jest coraz powszechniejsza…. Newsweek: “Seks w ruinie” “Polski Mężczyzna musi się bardziej postarać” ;/ Wystarczy poczytać głupoty serwowane przez Pana Zbigniewa Lwa-Starowicza który propaguje nienawiść do Mężczyzn.

  7. Mówi się wiele o ‘romantyzmie’, ale czym to właściwie jest? Wychodzi na to, że do końca nie rozumiem samej idei. Na chwilę obecną mamy sprzedawaną przez media i popkulturę wizję ludzi oddanych sobie w fatalnej wręcz miłości, nieprzespane noce spędzone na rozmyślaniu o kochanym/kochanej i pełne poświęcenie myśli/uczuć tejże osobie. Do tego masa świec, kolor czerwony, róże i wspólne wycie do księżyca.

    PWN podpowiada, że romantyzm to “postawa życiowa charakteryzująca się idealizmem, irracjonalizmem i nadmierną uczuciowością”. Można więc powiedzieć, że definicja słownikowa w 2/3 idealnie opisuje nowoczesne kobiety (wyłączamy tu idealizm). Czy aby na pewno? Kobiety są oczywiście irracjonalne dużo częściej niż mężczyźni, gdyż nie lubią się zbytnio z logiką (urażone Panie przepraszam, Wy zapewne jesteście wyjątkiem). A jak to jest z uczuciowością? Panie na pewno są bardziej podatne na uczucia, swoje zwłaszcza, ale też są częściej wyrachowane i kalkulują. Nie kierują się natomiast zbyt często szeroko rozumianym dobrem związku przedkładając swoje cele ponad dobro partnera.

    Co mi uzmysłowił ten artykuł to to, że mamy faktycznie dwa rodzaje romantyzmu:
    – Romantyzm męski, który opisuje ww. definicja. Mowa tu często o mężczyznach żyjących ideałami, którzy (często platonicznie) kochają swoją Afrodytę. Nie przyjmują do wiadomości, że Red Pill może mieć sens i żyją złudzeniami, że trzeba się dla wszystkich naokoło się poświęcać. Wypalają się przy tym często kończąc tragicznie.
    – Romantyzm kobiecy, którą główną cechą jest potrzeba dowartościowania się. Stąd marzenia o “romantycznej” miłości, gdzie kobieta jest biorcą, a mężczyzna dawcą (uczuć, opieki, zasobów, etc.). Nie chodzi w tym romantyzmie o życie zgodnie z ideałami, chęć zrobienia wszystkiego dla ukochanego, czy poświęcenie, a jedynie o odczuwanie silnych emocji.

    Czy jest to może jeszcze inaczej?

    1. Tak jest jak piszesz, kobiety chcą być romantycznie traktowane, ale nie czynią romantycznie. Jeśli będziesz patrzył z właściwej strony na irracjonalność, nielogiczność i uczuciowość, to zobaczysz… dziecko. Dzieci też nie są świadome siebie, są płaczliwe, nie działają zgodnie z logiką i raczej dążą do rozpieszczania. Irracjonalność i nielogiczność buduje niesprawiedliwość, wypaczenie definicji równości, kompromisów, ciężej się dogadać, dojść do rozsądnych, konkretnych wniosków w dyskusjach. Sama uczuciowość z kolei u kobiet nie jest uczuciowością aktywną, czyli mam tyle serca w sobie, że go zaoferuję (i to bezinteresownie). To domena mężczyzn, nawet jeśli popełniamy przy tym więcej negatywnych zachowań bezpośrednio – po prostu ten kto działa, czyni, podlega ocenie. Kto nie działa nie popełnia błędów i będzie mógł z pozycji biernej oceniać innych, zrzucać na nich odpowiedzialność.

        1. Powoli kojarzysz co trzeba. Każde zaburzenie osobowości wywodzi się z jakiejś formy niedojrzałości. U kobiet się nie diagnozuje, “tak jest”, u mężczyzn jest bardziej widoczne ponieważ jesteśmy bardziej aktywni, w tym fizycznie, kobiety psychicznie i seksualnie – ale ukrywają za maskami. Ale podobieństwa się przyciągają. Kiedyś będe musiał sporządzić tekst jak nawet pedofil podobnie działa jak kobieta w wielu sferach, tylko ma inne cele… kontrowersyjnie będzie, ale co zrobić.

  8. Abstrahując od tematu, z zaciekawieniem wciągnąłem komentarze kobiet (no bo tu na redpill ?!). Dowiedziałem się o kwintesencji męskości czyli że wszyscy jesteśmy pijakami i chamami, a jak coś mi się nie podoba to mam sobie kupić sex lalke…
    Tak bardzo chciałbym zostać mgtow, ale tak bardzo żałuję że tak bardzo lubię dupy i cycki ;/

    1. Ale coś w tym jest. Kobiety nie dadzą Ci romantycznych zachowań, bezpieczeństwa, dostarczania zasobów (czyli spełnienia potrzeb bliskości psychicznej, bezinteresowności), więc masz tylko dwa wyjścia. Albo zrezygnujesz z oczekiwań wobec kobiet i bierzesz jakie są, jest wyczuwalny dystans, widząc jakie są naprawdę, albo sobię lale weźmiesz i nie będziesz się przejmował. Kiedyś kobiety inaczej wychowywano i gdzieś ideałem, była ta skromna kobieta, ciepła, wrażliwa, opiekująca się mężczyzną, domem. To było zdecydowanie bardziej romantyczne, bo kobieta była nastawiona na to, by poprawiać własnymi czynami więzi w swoim związku i rodzinie. Dzisiaj raczej roszczenia są bardziej widoczne i typ “księżniczki” (czyli przeświadczonej o swojej wyjątkowości) jest modny.

      1. Współczesne realistyczne lalki mogą częściowo pomóc, zmysły pewnie da się oszukać i jest super.
        Ale wredna męska psychika już się nie da i krzyczy żeby gonić za prawdziwą dupą- więc tak naprawdę tego drugiego wyjścia nie ma..

        Ale swoją drogą to widzę dla siebie jeszcze jedno wyjście- coraz bardziej cenię facetów którzy świadomie lub nieświadomie (np polskie sebixy) omijają romantyzm, miłość i inne dania naszej kultury. I potrafią dobrać się bez tego do kobiecych zasobów.
        Mam tu na myśli oczywiście samców alfa, ale tych którzy robią to w najbardziej ordynarny sposób czyli np przyszpanują furą albo umiejętnie pomachają kobiecie kasą (nie mówie o płaceniu wprost!). Ile oni zdrowia nerwów i czasu oszczędzają w porównianiu do tych “klasycznych” amantów, uwodzidzieli, PUA itp
        Oczywiście w opini publicznej koksiki w sportowych furach, sponsorzy studentek czy laski co bezpośrednio lecą na kasę, są bardzo bee..
        Ale coś mi mówi że ten poziom jest duuużo mniej posrany i bliższy naturze, niż romantyzm, podrywanie, udawanie i cały ten jedynie słuszny sposób na zawieranie relacji 😉

        1. To jest jakiś pomysł, ale pamiętaj też że tym kim jesteś przyciągasz dany target kobiet. Zawsze rozchodzi się o jakiś konkretny zestaw zasobów, które przyciągają. U kobiet to proste bo zawsze chodzi o wygląd, nie muszą rozwijać niczego innego by być zauważonymi. Ewentualnie robią dramy i się użalają, by znaleźć beta-naiwniaków. U nas jest inaczej.

          1. Dokladnie tak, dlatego też zaczynam doceniać target kobiet, które nie kryją się że chodzi im na przykład o mój jeden konkretny zasób czyli $$. A jeszcze jak przyjmie do wiadomości że mi też zależy na jedynym jej wartościowym zasobie -no to mój ideał 🙂

          2. Ty romantyku 😉 nie wiem jak często znajdziesz tak konkretne-wprost kobiety (bo tak wprost pieniądze na seks to się wymienia w pewnej profesji), ale powodzenia. Grunt mieć te zasoby i umieć je zaprezentować odpowiednio.

  9. Przeczytałem ten tekst i niestety jest to SAMA PRAWDA w 1000% procentach.
    Każdy facet powinien dowiedzieć się o tym jakie kobiety są i jak działają. Przez lata byłem poniżany, szydzony i umniejszany przez żonę. Dokładnie tak jak to jest opisane powyżej. Niedawno powiedziałem jej, że jej nie kocham i chcę odejść. Żebyście widzieli zmianę w jej zachowaniu. Z diabła zamieniła się w anioła 🙂 Błagała abym dał jej drugą szansę. Jest teraz mila. kochana, tuli się co 10 minut. Robi mi masaże (gdzie wcześniej przez lata nie mogłem się doprosić jednego!). Seks? Wcześniej w ciągu 2 lat może parę razy. Teraz? Codziennie! W chwili gdy, zobaczyła ile straci nastąpiła w niej zmiana o 180 stopni.
    Więc koledzy nie dajcie się im 🙂 Nigdy więcej!!!

  10. Ten elaborat nie wnosi nic, a jedynie pokazuje to, że kolejny “samiec” ma problem ze zrozumieniem tego, że kobieta z natury jest pasywna, a mężczyzna aktywny – biologia, hormony. Tak jak jest to w całej przyrodzie. Powtarzając za profesorem Vetulanim: “samica jest bardziej wybredna niż samiec w doborze partnera, a samiec musi się bardziej starać, aby zostać wybranym, w całym świecie zwierzęcym samica ma niezbywalne prawo do wyboru partnera”
    Już dawno zauważyłam, że większość facetów podpiera się biologią i psychologią ewolucyjną tylko wtedy, kiedy jest to dla nich wygodne 🙂
    A romantyzm to właśnie sposób okazywania uczuć. Zdobywanie kobiety nie ma nic wspólnego z romantyzmem, można jedynie użyć do tego romantyzmu. Nie myl pojęć. Twoja próba zmiany definicji pod swoją modłę jest zabawna i nieudana.

    1. To ciekawe, że tam gdzie wygodnie, gdy podałem istotę pasywności kobiet i by romantycznymi czynami się nie zasłaniały, gdyż jest to męski przydział… u kobiet częściej widziane są wyłącznie wymagania 🙂 – ale i tak nie oznacza to, że tyczy to 100% osób danej płci.

      Czar pryska gdy mężczyźni zaczynają widzieć kim są w tej zabawie, a ulgę przynosi myśl, by nie oczekiwać od kobiet za wiele, bo przecież są pasywne… i mogą sobie gałązkę zmienić w dowolnym momencie, pełne prawo wszakże. Samica wybiera, samica może zdradzić, skłamać, zmienić zdanie, samiec z godnością przyjmuje jej decyzje, bo został zepchnięty poziom niżej. Nie ma zasad, moralności, miłość to mrzonka. Jest tylko samicza kalkulacja.

      Zabawne? Raczej potwierdzające i nakazujące usunięcie romantyzmu/idealizowania także od mężczyzn, bo to zwykle wiara w słodkie kłamstwa i w cechy kobiet których nie mają(macie).

      Pamiętajcie – równouprawnienie, ale kobiety i tak pasywne! Kobiety wychowują dzisiaj dzieci – pasywnie, roszczeniowo, z humorkami. Jak to się może skończyć?

    2. Jeśli mielibyśmy trzymać się “zwierzęcego” świata i podchodzić do tego jak do relacji samiec/samica to:
      – Głównym i jedynym celem związku jest prokreacja. Samiec powinien chcieć zapłodnić samicę, aby przekazać geny. Opieka nad dzieckiem byłaby całkowicie opcjonalna, a cały ciężar wychowania spadłby na samicę. Samiec nie powinien również ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji (żadnych alimentów);
      – Całkowite wyeliminowanie monogamii i ślubów. Samiec jest z samicą tak długo jak zaspokaja swoje potrzeby (czy to fizyczne, czy duchowe…);
      – Samiec zmienia samicę kiedy ta go przestaje interesować, a więc kiedy staje się mniej atrakcyjna, czy po prostu mu się nudzi. Oczywiście samica ma to samo prawo.
      – Samce alfa oczywiście dominują, ale samce beta teraz wszystko doskonale widzą, gdyż cała ta matrymonialna gra obdarta zostaje z tajemniczości. Samce beta mają więc jeszcze mniejsze szanse na związek bo teraz wiedzą, że potomstwa prawdopodobnie nie będzie, a czyjegoś wychowywać nie chcą. Więc beta przestają się starać i idą swoją drogą…

      Myślę, że takie podejście byłoby zdecydowanie bardziej wygodne dla dużej części męskiej populacji. Żadnych zasad moralnych i “zezwierzęcone” reguły parowania się. Rzecz w tym, że taka sytuacja byłaby strasznie niekorzystna dla “samic”. Jeszcze więcej samotnych matek, mężczyźni robiący co chcą i z kim chcą, kobiety “radzące sobie same” i zastanawiające się, czy czasem nie zostawi jej dla młodszej. A tak? Większość facetów jakiś tam kręgosłup moralny ma i trzyma się tych kobiet do starości bo nie zrozumieli, że “powinni być bardziej aktywni” jak to sugerujesz.

      Nie no… świetna wizja świata. Koleżanki zapewne byłyby zachwycone tym nowym układem “samiec/samica”. 😀

  11. “Aby dostarczyć mężczyznom „beta” bodziec, który sprawi że będą bardziej wydajni i mogli ekonomicznie produkować więcej niż to co jest im do życia potrzebne, a jednocześnie kontrolując hipergamię kobiet, przez którą dzieci tracą kontakt z ich biologicznym ojcem, wszystkie wielkie religie stworzyły instytucję, która wymusza konstruktywne postępowanie obydwóch płci i karze za naturalne tendencje każdej z nich. Ta instytucja jest znana jako „małżeństwo”. Społeczeństwa, które narzuciły monogamiczne małżeństwa miały pewność, że wszyscy beta mężczyźni posiadali żony, więc odblokowano produktywność wśród tych mężczyzn, którzy w czasach przedwspółczesnych nie mieli powodu by być produktywnymi. Kobiety w zamian otrzymały żywiciela, opiekuna i wyższy status niż niezamężne, które często trapiła bieda. Kiedy zastosowano to do całej populacji, system był znany jako „cywilizacja”.
    Wszystkie społeczeństwa, które dokonały wielkiego postępu i przetrwały przez wiele wieków wykorzystywały tę formułę z bardzo niewielkimi odstępstwami i jest to dość niezwykle, że tak pozornie różne kultury wytworzyły tak podobne małżeństwa. Społeczeństwa, które odchodziły od tego były szybko zastępowane. Ta „umowa” między płciami była korzystna dla mężczyzn-beta, kobiet po 35 roku życia i dzieci, ale bardzo ograniczyła aktywność mężczyzn-alfa i kobiet przed 35tką (razem stanowią o wiele mniejszą grupę niż wcześniej). Przedcywilizacyjny standard, gdzie każdy mężczyzna-alfa miał na wyłączność 3 lub więcej młodych kobiet, zastępując starzejące się młodszymi, podczas gdy masy mężczyzn-beta walczyły o niewielkie zasoby resztek pożywienia/starzejących się kobiet, był chaotyczny i niestabilny, pozostawiając beta-mężczyzn walce i bezproduktywności, a starzejące się kobiety porzucone przez ich alfa wybranków skazywane były na biedę. No więc co się stanie jeśli tradycyjną kontrolę nad cywilizacją zdejmiemy z kobiet i mężczyzn?” żródło: Mizoandryczna bańka spekulacyjna
    https://justpaste.it/jswk

  12. A ja, jako kobieta, przyznam autorowi pełną rację.
    Kobiety bardzo rzadko (jeśli w ogóle) są romantyczne. Moim zdaniem wynika to właśnie z przekonania, że… są romantyczne. Lubią komedie romantyczne – znaczy są romantyczne. Lubia oglądać zachody słońca – znaczy są romantyczne. Więc mężczyźni robią te wszystkie romantyczne podchody, żeby zdobyć ich sympatię, żeby się przypodobać. Dlaczego więc kobiety nie robią tego samego, żeby się przypodobać płci przeciwnej? Ponieważ nigdy jeszcze nie słyszałam, żeby jakiś facet powiedział, że lubi romantyczne kolacje przy świecach, albo że chciałby dostać gwiazdkę z nieba, albo żeby kobieta poprosiła go do tańca w deszczu. Mężczyźni nie lubią okazywać swojej wrażliwości, więc tym samym przekazują kobietom sygnał, że nie muszą być romantyczne wobec nich. Tak naprawdę co romantycznego kobieta może zrobić dla mężczyzny? Nie przeszkadzać mu, kiedy ogląda mecz? Kobiety rzadziej są romantyczne, bo nie wiedzą w jaki sposób być. Nie każda zada sobie trud, żeby poznać swojego partnera i wymyślić, co mogłoby mu sprawić przyjemność. Jeden ucieszy się, kiedy zabierze go na mecz ulubionej drużyny, a drugi będzie w niebie, jeśli zrobi mu kanapki do pracy i pomiędzy nie wsunie karteczkę z wyznaniem. To jest jednak trud – a jak autor sam wspomniał – kobiety trudzić się nie lubią. Kody kulturowe przekazują im, że mają być piękne i niedostępne, a mężczyźni mają się o nie starać. Nie mówi się, żeby osiągały sukcesy i dbały o karierę – wtedy przecież żaden się nimi nie zainteresuje, bo mężczyzna chce być wsparciem i nie może czuć się gorszy od kobiety. Nie mówi się, żeby inwestowały w swoje zainteresowania, bo przecież powinny zadbać o dom i rodzinę, bo inaczej mężczyzna nie będzie czuł rodzinnego ciepła. Nie mówi się, żeby dbały o edukację, bo przecież nie mogą być mądrzejsze – wszak mężczyźni nie lubią być głupsi od swoich kobiet. Mówi się, żeby ładnie wyglądały, żeby miały zadbane ciało i przyciągały wzrok. Niech nakładają tonę tapety na twarze, powiększają sobie piersi, udają niedostępne – w ogóle niech będą kimś innym – broń Boże nie sobą! – bo wtedy mężczyźni będą się nimi interesowali. A jak się kobieta tego nasłucha przez x lat i naogląda przykładów, jak to pusta lala wyrwała takiego fajnego faceta, który na skromną dziewczynę (o wewnętrznym pięknie i inteligencji!) nie zwrócił uwagi, to zaczyna wierzyć, że coś jest z nią nie tak. Dostaje po dupie raz, drugi. Trafia na jednego drania, potem na drugiego… aż coś w niej pęka. Zaczyna kręcić, manipulować, a im częściej to robi, tym lepsze efekty osiąga. Tak jak kobiety uczą mężczyzn, że “łobuz kocha najbardziej”, tak mężczyźni uczą kobiety, że “tylko uroda jest ważna”. W efekcie jako społeczeństwo sami jesteśmy sobie winni takiej, a nie innej sytuacji.
    Inna kwestia, że kobiety lubią wygodę. Rzadko kiedy z własnej woli obniżą standard życia. Moja siostra jest tu dla mnie idealnym przykładem – przez 7 lat spotykała się z pilotem, który woził ją po świecie i kupował jej drogie prezenty. Potem poznała stewarda, który bardziej jej się podobał, ale miała świadomość, że z nim już tak się nie “pobawi”. Dobre pół roku biła się z myślami, aż w końcu pilot odkrył zdradę.
    Kobiety w zdecydowanej większości są wyrachowane i zimne. Mężczyźni postrzegają nas jako słabszą płeć, której trzeba pomóc w życiu, ale my doskonale wiemy, co robimy. Mało tego – jesteśmy specjalistkami w okłamywaniu się. Potrafimy tak odwrócić kota ogonem, żeby w własnym przekonaniu zrobić z siebie ofiarę każdej sytuacji.
    Pocieszające jest tylko to, że nie wszyscy tacy są. Jak się odpowiednio długo szuka, to można wyłuskać jakąś perełkę, która odstaje od schematów 😉

    1. Kobieta sama o sobie takie rzeczy?! 🙂 Oczywiście też racja z tym, że wielu mężczyzn nie okazuje wrażliwości, lub tacy nie są, ale to też wynika, że kobiety wrażliwości u mężczyzn niezbyt cenią. Raczej cenią wrażliwość na której mogą zyskać, czyli np. być wrażliwie traktowane (zaopiekuj się mną, martw się mną). Romantyczne też jest bycie w problemach (niekoniecznie romantycznym jest tylko oglądanie zachodów słońca, bo to taki filmowy romantyzm), a z wyrachowaniem i kalkulacją mocno to przeczy.

      1. Kobieta o kobietach takie rzeczy… bo mam oczy i widzę to, co się dzieje dookoła. Mało tego, wiem, co się dzieje czasami w mojej własnej głowie. Z tą tylko różnicą, że jeśli się dzieje, to nie zakłamuję tego bzdurnymi wymówkami. Jak popełnię błąd, to potrafię się do niego przed sobą przyznać, zamiast szukać winowajców wszędzie wokół i robić z siebie ofiarę. Ale do rzeczy – pomijając to, co kobiety cenią, a czego nie cenią. Z perspektywy mężczyzny, powiedz mi, proszę, jakiego rodzaju romantyczności oczekujecie od kobiet? To mnie mocno zaciekawiło, bo zarzucasz kobietom brak romantyzmu, a może po prostu na takowy brakuje zapotrzebowania?

        1. Niektórzy mają oczy, ale widzą co chcą widzieć, więc poza samymi oczami też trochę klepki w mózgu trzeba mieć. Co do romantyzmu to najbardziej romantyczną kobietą jest kobieta, która będzie gdy upadasz na dno, która poda pomocną dłoń, stanie za Tobą murem, która nie będzie patrzeć na Ciebie jak na chodzące przysługi i portfel. Która zaskoczy czymś co sprawi mi radość, będzie pamiętać o mnie i moich potrzebach, zrobi to bezinteresownie, bez wypominania za jakiś czas. Która zostawi od siebie kartkę, że pamięta i myśli, że cieszy się, że jestem w jej życiu jako człowiek. Zostawi dla mnie własnoręcznie zrobiony prezent, który trafi w mój gust, ponieważ słuchała co jest dla mnie ważne. Romantyczna dla mnie jest spontaniczna wycieczka przez nią zainicjowana, z kontaktem z naturą. Romantyzm to tylko człowieczeństwo z tej pozycji, a nie oglądanie sztuczności.

          1. Dzięki za odpowiedź. Potwierdziłeś moje przypuszczenia, choć ja tego do tej pory nie nazywałam romantyzmem. Dla mnie to po prostu zaangażowanie w relację, sprawianie przyjemności partnerowi. Przecież właśnie o to chodzi w partnerstwie – aby myśleć też o jego potrzebach, a nie tylko o sobie.

          2. Wiesz, być może tyle chcemy z romantyzmu dlatego, że wielu mężczyzn nie dostaje tego. Jakbyśmy dostawali, to może tak samo zasada rozpieszczania przyszłaby na myśl i zaczelibyśmy wymagać spędzania życia patrząc w te zachody słońca. Bo widzisz, romantyzm jest kreowany pod kobiety, bo czym się różni dostanie dajmy na to piwa, od kwiatów? To prezent i to prezent, ale kwiat kojarzy się z romantyzmem, z filmowym czy książkowym romantyzmem. Piwo już nie. Ale przecież mężczyźni nie chcą kwiatów (zwykle), więc chcą mniej romantycznie kojarzących się rzeczy ale nadal które są romantyczne. Pokazują że ktoś dla nas wiele znaczy.

            Ok może piwo to zły przykład, ale powiedzmy jakiś model samolotu do składania, gdy np. kobieta wie że chcielibyśmy taki mieć i się interesujemy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *