Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Dziękuję czytelnikowi bloga, który wysłał mi na maila kolejne źródło na tekst na stronę jakim jest “Polki najbardziej agresywnymi kobietami na świecie?” co zainspirowało mnie do napisania tego tekstu. Starałem się go trochę skrócić za zaleceniem jednej z czytelniczek. Agresja kobiet widnieje jako owoc feminizmu, czyli wywyższenia kobiet nawet tam gdzie nie są od mężczyzn lepsze, bardziej rozsądne, wydajne czy też inteligentne. Za to feminizm przyniósł bardzo łagodne traktowanie kobiet, nawet tych które są zaburzone i szkodliwe społecznie, które starają się udawać tą negatywną część męskości, w tym agresję. Nie tykaj mnie, nie krytykuj, gdy jestem kobietą, bo będziesz seksistą, szowinistą i mizoginem, a Twoje wywody na temat mnie będą śmieszne i będę życzyła Ci najgorszego. Nie masz żadnego prawa mieć jakiekolwiek negatywne, mimo że obiektywne zdanie na temat mnie, kobiety, ideału który jest gatunkiem pod bezgraniczną ochroną i należy mu się uwaga, pomoc, przywileje oraz dowartościowywanie. Tobie nie, Ty musisz udowodnić swoją męskość i radzić sobie z przeciwnościami, w tym ze mną, moją krytyką, nie okazując zbędnych emocji. Jeśli coś pójdzie nie po mojej myśli, nie zrobisz tego czego chcę to się zemszczę i doznasz dużo większej krzywdy niż którą mi spowodowałeś. Odejdę z błahego powodu, będę miała kaprysy, będę kładła kłody pod nogi i będę pragnęła dwóch sprzecznych ze sobą potrzeb, abyś czuł się kimś wybrakowanym. Ja kobieta powinnam być w centrum uwagi i mnie powinieneś wysłuchiwać, a także wspierać. Rzekłam ja, Twój psychiczny kat, pozujący wiele lat na dobroduszną i wrażliwą osobę, z pięknym i jakże sztucznym uśmiechem na ustach wcale nie zdradzającym sympatycznego usposobienia.

Najpierw zapoznajmy się z badaniem agresji kobiet w związkach, oto LINK

Agresja kobiet wobec kobiet i agresja kobiet wobec mężczyzn

Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie
Nie twierdzę, że jestem lepsza, ale jestem lepsza

Oczywiście w ocenie relacji międzyludzkich opieramy się na filozofii The Red Pill. Jeśli chodzi o kobiecą rywalizację z kobietami najlepiej gdyby wypowiadały się na ten temat kobiety, kiedy w ich przypadku nie bez powodu mówi się, że kobiety rozumieją siebie, dlatego się wzajemnie nienawidzą. Łatki fałszywych, kontrolujących, nielojalnych i marnych kierowników to łatki przypisywane przez kobiety innym kobietom! Mężczyźni dzięki The Red Pill też zaczynają kobiety rozumieć, przez co mogą skrupulatniej wybierać partnerki, mogą uniknąć niesprawiedliwych konsekwencji z tytułu rozwodów, ponieważ kobiety dzisiaj bardzo chętnie się rozwodzą. Mężczyźni mogą też być szczęśliwsi i nie czuć się winnymi, gdy ich słodka, cicha myszka nagle staje się takim dużym, wrzeszczącym bachorem, choć przypominającego panterę z wysuniętymi kłami i długimi pazurami, by nie tylko w akcie seksualnym drapać plecy, ale też pokazać, że agresja kobiet w relacjach, które uznają za partnerskie to nie jest mit, to nie są wyjątki, a coraz bardziej powszechne zachowanie. To nie jest dominacja z klasą, czyli prezentowaniem swojej wysokiej wartości, oddania, poświęcenia i czynów dla drugiego człowieka, a władzy wymuszonej na podstawie taktyk manipulacyjnych i agresji psychicznej.

Na końcu tekstu przekleję tekst zewnętrzny o agresji kobiet, bo skłania do przemyśleń, czy to samych kobiet czy mężczyzn. Nie zgodzę się głównie z jednym aspektem tego badania, ponieważ kobiety wcale nie są bardziej łagodne dla wszystkich mężczyzn, ponieważ wykazano, że są coraz bardziej egoistyczne (typ księżniczki), aroganckie, krzykliwe i dobrze wiemy według The Red Pill, że kobiety w warunkach domowych kiedy mężczyzna jest zdominowany potrafią bezkarnie stosować przemoc psychiczną podobną jaką kobiety stosują wobec innych kobiet. Na dodatek próbują na mężczyzn oddziaływać obrażaniem się, robieniem z siebie ofiary, wzbudzaniem poczucia winy (mężczyzna zawsze jest winny wszystkiemu co złe, co dobre – kobieta), czy też tresowaniem dystrybucją seksu. Przemoc domowa kobiet wobec mężczyzn w przeróżnych sferach życia jest bardziej długotrwałą i szkodliwą, ponieważ podczas życia razem można poznać wszystkie wady i słabości, których można się czepiać, albo które można tym czepialstwem sprowokować do osiągania swojej wyższej pozycji. Kobiety mają na tyle dobrą pamięć, by pamiętać wszystkie męskie wpadki i bolączki, aby wyciągać je i wypominać przy każdej kłótni którą przegrywają na argumenty rzeczowe. O prawie, które chroni kobiety w rodzinie i związkach, a dyskryminuje mężczyzn nawet nie wspomnę i odsyłam do innych tekstów wg The Red Pill.

Kobiety wobec kobiet w przemocy psychicznej nie odwołują się do do bycia męską (a by być uznanym za prawdziwego mężczyznę trzeba spełniać szereg wymogów, które są niemożliwe do spełnienia przez większość i dłuższy czas), bycia przykładnym ojcem (mimo braku możliwości pełnienia męskiej roli, bo to kobieta chce rządzić), bycia mężem gorszym niż mężowie koleżanek (bo socjopatyczne i narcystyczne kobiety wyrażają miłość krytykanctwem i agresją), spraw seksualnych (bo kobiecie się dobry seks należy i mężczyzna zawsze musi być gotowy) czy też braku możliwości okazywania słabości przez mężczyznę (bo słaby mężczyzna z problemami to nie mężczyzna), w tym przykrych emocji (niech jakiś mężczyzna ma depresję, straci zdolności finansowe, to zobaczy jak empatia własnej kobiety do niego będzie się objawiać). Czytając takie rzeczy można wysunąć wniosek, że miłość czy przyjaźń kobiet wobec mężczyzn jest dużo bardziej surowa, bezwzględna, wymagająca i pozbawiona tolerancji na wady, w porównaniu do tego ile mężczyźni zaczęli tolerować w kobietach.

Mężczyzna może być ofiarą? Niemożliwe! To jego wina, że to go spotkało!

Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Na temat agresji psychicznej czy finansowej kobiet powinni wypowiadać się głównie mężczyźni (chyba że kobiety mają swoje obserwacje i napiszą), którzy potrafią chociażby anonimowo schować dumę, czy honor w kieszeń i potrafić się przyznać, że nie są dobrze, z szacunkiem traktowani przez kobiety. Że ich męskie potrzeby nie są spełniane w związku z kobietą, że wieczne dyskutowanie nie miało sensu i w końcu odpuścili rywalizację z kobietą o psychologiczną władzę w związku dla świętego, kurwa, spokoju.

 

 

Egoistyczne kobiety cieszą się, gdy usadzą mężczyznę w pozycji uległego pantofla, ponieważ staje się niegroźny. Nudny mężczyzna, nie wzbudzający szacunku i pożądania, będzie niegroźny, ale da bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo wymuszone przemocą psychiczną kobiety. Kobiety chcą kontrolować mężczyzn, by czuć się bezpiecznie i nie znoszą sprzeciwu, wymykania się spod ich władzy i utraty pozycji tej najważniejszej. Kobiety nie widzą w tym żadnego problemu, traktują jako osobistą wygraną, że owinęły mężczyznę wokół palca, przestał robić to co robił dla swojej radości i robi wszystko dla kobiety, zapomina o sobie, często swoich pasjach i przyjaźniach, a inne kobiety im zazdroszczą, jak to się im udało i prześcigają się w tłumaczeniu sobie tych wszystkich manipulacyjnych sztuczek. Psychologia ewolucyjna już dawno wyjaśniła kobiety, które stosują agresję psychiczną nawet wtedy, gdy specjalnie wzbudzają zazdrość w mężczyźnie, aby uzależnić go psychicznie od siebie i by wszystkie myśli miał skierowane na swoją własną kobietę, a więc by uznał, że jego szczęście zależy tylko od niej. Przemoc psychiczna tworzy więzienie, z którego nie ma wyjścia i ofiara tejże przemocy uznaje, że tak musi być. Mężczyźni którzy są poddawani przemocy psychicznej najczęściej uciekają w alkoholizm, wstydzą się przyznać do depresji, ale też stają się agresywni i wcale nie jest to wina testosteronu, a ciągłej presji ze strony “kochającej” i “empatycznej” kobiety. Trudniej jest też im odejść, ponieważ są rozgoryczeni, nie wierzą w siebie, a dodatkowo czują się winni, że zostawiają kobietę, której tyle zła w życiu spowodowali (w tym przypadku napastnik w postaci kobiety gra ofiarę, a ofiara wierzy, że jest napastnikiem).

Mężczyźni za The Red Pill muszą być dzisiaj uczeni, by też mogli przyznawać się do bycia ofiarami bez ostracyzmu wobec nich, ponieważ bez tego nie będziemy mogli obiektywnie oceniać ani zachowań ani roli kobiet (szczególnie tych toksycznych). Będziemy wszystkie kobiety akceptować jakie są, nie wymagać od nich niczego, a więc będzie tak jak z rozpieszczonymi dziećmi – będą nieznośne i nie nadawały się do tworzenia zdrowych relacji. Na takim traktowaniu mężczyzn cierpi nie tylko sam mężczyzna, ale też kobieta, która ma mężczyznę “wykastrowanego” psychicznie, emocjonalnie czy finansowo, ale też społeczeństwo staje się słabsze. Natura się nie wyrównuje, tylko bilansuje. Słaby mężczyzna to słabe społeczeństwo. Im silniejsze kobiety, tym słabsi mężczyźni, a więc nie dziwi mętne spojrzenie europejskich kobiet w kierunku śniadych patriarchalnych chłopaków, nie dających sobą pomiatać ani psychicznie ani fizycznie.

Mężczyźni potrafią znieść więcej, wymagają mniej i składają pozwy rozwodowe rzadziej

Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Jeden mężczyzna mi powiedział czemu daje sobą psychicznie pomiatać i wykorzystywać: “czego się nie robi dla seksu”, czyli wytrzymuje gęganie, wylewanie jadu, szantażowanie i inne formy przemocy kobiety wobec siebie, byle tylko mieć namiastkę spełnienia jego potrzeb i czułości. Miłość kobiety do mężczyzny i szacunek kobiety do mężczyzny przestał być ważny. Inni mężczyźni, którzy nie chcą się rozstać zasłaniają się rodziną, lub traktowaniem rozstania jako osobistą porażkę (nie dałem rady, nie jestem męski). Kiedyś to kobiety nie chciały rozbijać rodzin i były dla nich najważniejsze, dzisiaj to mężczyźni nie opuszczają kobiet i rodzin szukając wymówek, by nie powalczyć o siebie. Mężczyźni są negatywnie nazywani gdy walczą o siebie, o swoje zdrowie psychiczne (i w konsekwencji fizyczne), ponieważ każda walka przeciw jakiejkolwiek kobiecie, czy odejście od kobiety, czy rodziny jest uznawana za zachowanie nieodpowiednie. Mężczyzna zostawiający rodzinę to wróg społeczny, nie-mężczyzna i niedojrzały gówniarz. Kobieta, która odchodzi od mężczyzny i zostaje samotną matką walczy o swoje szczęście, odchodzi od złego, nieudanego człowieka. Mężczyznom zatem w związkach pozostaje przyjąć rolę niewolnika, przedmiotu, który spełnia kaprysy, znosi fochy, zrzędzenie, sceny zazdrości, inne dramaty, insynuacje, wymyślanie problemów, zagryza zęby, nie narzeka, nie użala się, a wtedy może liczyć na jakieś ochłapy kobiecej miłości i komplementów, albo jest sam, co też przyprawia go o różne negatywne łatki. Narcystycznym kobietom to nie przeszkadza i cieszą się gdy pozycja mężczyzny jest słaba, co nie znaczy, że ktokolwiek na tym zyskuje, a już na pewno nie rodzina, nie związek.

Jeśli chodzi o czyste statystyki to kobiety składają 2/3 pozwów rozwodowych, a byłyby to wyższe liczby, gdyby kobiety nie traciły znacznie na atrakcyjności gdy są starsze, a kiedy pozwy przez nie składane są już w mniejszych ilościach. Najgorzej wychodzą tutaj młodzi mężczyźni, którzy hamują swój rozwój poprzez podporządkowanie życia kobiecie, kiedy to jeszcze ani nie wykształcili zasobów, by być szanowanymi i atrakcyjnymi, ani męskiego charakteru, w tym poznania kobiecej psychiki.

Amerykańscy naukowcy twierdzą, że to Polki są najbardziej agresywnymi kobietami na świecie

Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Tekst przeklejony z innego źródła.

Kobiety wbijają nóż w serca koleżanek, obgadują je i podkładają świnie. W pracy są zazdrosne i mściwe. Mężczyźnie wybaczą każde świństwo, kobiecie nie odpuszczą nawet drobnej przykrości. Z badań amerykańskiej psycholog wynika, że solidarność wśród pań to mit, a najbardziej agresywne na świecie są Polki.

Nie znoszę jej, jest brzydka, a zmarszczki na pewno likwiduje botoksem. Dobrze, że ją zostawił. Głupia małpa i głowę nosi za wysoko – to tylko niektóre opinie kobiet o kobietach – gwiazdach, które można znaleźć w internecie. Te najbardziej upokarzające piszą zawsze panie. Anonimowość wyzwala w nas tyle jadu i agresji, że im komuś lepiej, im ktoś ładniejszy, tym bardziej potrafimy zmieszać go z błotem. W relacjach z koleżankami wcale nie jest lepiej. Zawiść to dziś powszechne zjawisko.

– Najagresywniejsze wśród wszystkich kobiet na świecie są Polki – twierdzi profesor Phyllis Chesler z Nowego Jorku, psycholog zajmująca się naturą kobiet. – Są agresywne w sposób najbardziej niebezpieczny, bo nie fizyczny. Potrafią niszczyć powoli. Plotkują, rzucają pomówienia. A jeśli już się ze sobą jednoczą, to tylko w jakiejś wspólnej sprawie albo mając wspólnego wroga (nie przypomina wam solidarność jajników przy obrażaniu i wyśmiewaniu mężczyzn?). Może to też być ładniejsza od nich albo zdolniejsza koleżanka, nie daj Boże bardziej doceniana przez szefostwo. Wtedy dorabiają jej mnóstwo wad, że szef ją chwali, bo na pewno z nim sypia. Co ciekawe, nawet mając wspólnego wroga zwalczają się w tej jednej grupie – dodaje pani profesor.

Akapit z którym się nie zgadzam, czyli lojalnością wobec mężczyzn
Kobiety są lojalne, ale tylko wobec mężczyzn. Niedawno w swojej książce “Nieludzkie traktowanie kobiet przez kobiety” opublikowała badania, z których wynika, że wcale nie jesteśmy słabą płcią. Wręcz przeciwnie. Pełne jesteśmy wad, a jeśli z kimś konkurujemy, to tylko z sobą nawzajem, w dodatku nie przebierając w środkach. Chesler zauważa, że kobiety zachowują się dużo lojalniej wobec mężczyzn niż siebie nawzajem nawet w sytuacjach, kiedy wydaje się to absurdalne.

Jako przykład podaje zdradę męża. Żona nie wyrzuca go z domu, nie odchodzi, wręcz przeciwnie: przyjmuje postawę pełnej jadu ofiary i mści się oraz walczy z kochanką. To ona jest ta najgorsza, a nie niewierny partner. Zdaniem pani psycholog kobiety łatwiej wybaczają mężczyznom, bo są tego od pokoleń uczone. Efekt? Bronią męża który je bije, szukają wytłumaczenia dla partnera alkoholika. Z drugiej strony same wręcz nałogowo kradną innym kobietom mężów, kochanków, partnerów i nie widzą w tym nic złego.

Moje wyjaśnienie akapitu: kobiety, które bronią NIEKTÓRYCH zdradzających mężczyzn nie bronią ich dlatego, że ich tak szanują, a dlatego, że wiedzą, że jeśli będą atakować tego mężczyznę, to ich jakość życia podupadnie. Łatwiej w takiej sytuacji zaatakować kochankę, która możliwe, że będzie wyeliminowana z ich życia i problem zniknie. W innych przypadkach kobiety nie są lojalne, ponieważ to przecież kobiety w 80% przypadków składają pozwy rozwodowe i nie mają żadnego problemu, by odchodzić, co pokazywane jest w tym akapicie. Kobiety na siłę zostają tylko gdy mają lęk przed samotnością i wyznają jeszcze zasadę “lepszy rydz niż nic”, albo zmieniają partnera dopiero, kiedy pojawi się inny, czyli zmienią gałąź dopiero gdy złapią się kolejnej, a wtedy nie mają żadnych skrupułów, by o stan swoich uczuć i braku oddania obwinić mężczyznę, który przestał być użyteczny. Jeśli chodzi o alkoholizm to jest współuzależnienie i nie ma nic wspólnego z lojalnością, a problemem psychologicznym, takim samym jakim jest uzależnienie mężczyzny od siebie używając przemocy psychicznej.
– Kobiety są surowe w ocenach, ale tylko wobec swojej płci. Wtedy długo noszą w sobie urazę – pisze w swojej książce Phyllis Chesler. Bojkotują swoje ofiary w sposób, który może wywołać u nich traumę. Kobieta potrafi uśmiechać się do swojej ofiary, a jednocześnie obgadywać ją za plecami tak, że wszyscy wokół uwierzą w te kłamstwa.
Także jest to półprawda. Kobiety są ogólnie surowe w ocenianiu, bardzo wymagające i szczegółowe. Gdyby kobiety nie były surowe (i hipergamiczne), to każdy mężczyzna mógłby im dogodzić, nie chodziłyby zdenerwowane, nieszczęśliwe, nie wybierałyby mężczyzn przedsiębiorczych (i tu lista nieskończona liczba wymagań), tylko same pełniłyby role zapewniających dobra i zasoby dla mężczyzn, ale też nie klasyfikowałyby mężczyzn na męskich, niemęskich, nieprawdziwych i prawdziwych. Kobiety mają łatwość w ocenianiu ludzi i nie zależy to od płci, a im większe mają kompleksy, tym częściej są surowe i mają więcej wymagań niż swojej oferty. Kobiety z łatwością ocenią męskie predyspozycje i perspektywy, z łatwością policzą ile masz pieprzyków, ile włosów na głowie, jaki jest Twój poziom zdecydowania, męskości, wręcz mają linijkę w oczach by znać Twoje wszystkie obwody, centymetry, wzrost, a także przemyśleć czy osiągnąłeś satysfakcjonujący dla nich poziom zarobków i pewności siebie. Kobiety na zdjęciu potrafią wyłapać każdy szczegół otoczenia i dopisać Ci cechy patrząc na środowisko w jakim je robiłeś, ale także badają jakie sprawiasz wrażenie patrząc na Twoją mimikę twarzy. Kobiety to chodząca, wnikliwa, choć nie zawsze realistyczna ocena. Kobiety bardzo lubią oceniać po pierwszym wrażeniu, emocjonalnie, ale bardzo często się mylą.

Jesteś ładniejsza – jesteś wrogiem, jesteś brzydka, jesteś obiektem drwin. To widać już w szkole. Ładniejsze ciuchy, lepszy telefon czy powodzenie u chłopaka wystarczy, by dziewczyna stała się obiektem agresji swoich rówieśniczek. By ją nękały, a nawet pobiły. Niestety, czasem ich zazdrość bywa straszna. Kilka lat temu 14-letnia Roksana z Kamienia Pomorskiego utopiła swoją koleżankę. Powodem była zazdrość o chłopaka. Popchnęła rówieśniczkę do wody, a potem trzymała jej głowę pod wodą, aż ta przestała się ruszać.

16-letniej Oldze z Podkarpacia koleżanka też przeszkadzała. Była ładna, lubiana i pozbawiała ją przywództwa w klasie. Były to wystarczające powody, żeby ją zabić. Udusiła ją z zimną krwią sznurem na bieliznę. Zdaniem profesor Chesler takie zachowanie wynika również z tego, że kobiety nie potrafią zaakceptować różnic między sobą. Innych od siebie od razu skreślają, a najlepiej czują się w towarzystwie koleżanek, które ubierają się, myślą i wyglądają podobnie.

Jeśli do grupy szarych myszek chce przyłączyć się klasowa piękność, od razu patrzy się na nią podejrzliwie. Rzadko zdarza się, by została zaakceptowana, za to chętnie jest przez resztę obgadywana bądź ignorowana.
Mój dopisek: czy kobiety nie obgadują mężczyzn lub męskich rodzynków w grupie, lub nie drwią z mężczyzn, którzy nie umieją wszystkiego? Kto pracował w większej grupie kobiet, gdzie kierowniczką też była kobieta ten wie ile intryg, plotek i mitomanii potrafią wymyślić kobiety, co przysparza konfliktów. Z tego akapitu można też wywnioskować, że to kobiety mają problem z tolerowaniem innych. Co na to feministki walczące o tolerancję, ale tylko dla siebie?

Kobieta szef? Proszę, tylko nie to. Nieciekawie bywa też w relacjach służbowych. Plotki, ostracyzm, podkradanie pomysłów, podkładanie świni. Victoria Burbank, antropolożka z University of California, po przebadaniu niemal półtora tysiąca kobiet reprezentujących najróżniejsze zawody odkryła, że aż 91 procent skarżyło się, iż największe szykany w pracy spotkały je właśnie ze strony innych kobiet.

Z kolei z badań CBOS-u wynika, że zaledwie 17 procent Polek chciałoby ściśle współpracować z kobietami, a aż 30 proc. uważa za nie do przyjęcia uznanie zwierzchności innej kobiety. Zresztą, kobieta szef to najczęściej zły szef. Kobiety działają emocjonalnie, są pamiętliwe, nie znoszą ładniejszych czy bardziej kompetentnych od siebie. Mężczyźni? Ci przynajmniej nie plotkują, nie ulegają wpływom i nie manipulują.
Mój dopisek: zdarzają się mężczyźni plotkujący, pamiętliwi i manipulujący, ale jest ich mniej. Zwykle to osobowości antyspołeczne, tzw. dranie, narcyzi, lub… zakompleksieni, lękliwi, mało pewni siebie, czyli używający kobiecych psychicznych technik radzenia sobie z przeciwnościami (zwykle źle traktowani przez rodziców i w wieku nastoletnim w grupach, kochani warunkowo, lub nigdy nie doświadczający miłości, przez co wykształcili słabe umiejętności społeczne).

W Świdnicy dyrektorka sanepidu przez lata gnębiła swoje podwładne w wyjątkowo wyrafinowany sposób. Pracownice opowiadały o kontroli obuwia używanego przez pracownice, polegającej m.in. na mierzeniu wysokości obcasów, nakazie noszenia latem, nawet w ponad 30-stopniowe upały, półbutów skórzanych na gumowej podeszwie, a nawet naganie dla jednej z pań za przyjście do pracy w płaszczu, a nie w kurtce.

Mój dopisek: kobiety są pamiętliwe, co zostało już w badaniu stwierdzone, przez co nie potrafią odłączyć swojego zranionego ego w przeszłości, by wyładowywać się na innych w przyszłości. Kobiety ranione w przeszłości przez inne kobiety mogą jako kierowniczki wyżywać się na podwładnych za swoją przeszłość. Póki robią to nieświadomie, to tego zachowania nie zmienią. Kierowniczki mogą wyżywać się też za teraźniejszość, kłótnię z mężem, w której nie adorował, nie przyznał racji, czy tzw. “humorki”, nazywane kaprysami narcyza (mężczyźni narcystyczni mają to samo).

W efekcie atmosfera w pracy była nie do zniesienia, a pracownice notorycznie brały zwolnienia lekarskie, albo pracowały na tabletkach uspokajających. Spór trwał latami. W końcu jednak dyrektorkę odwołano. – Bała się jej większość załogi – wspominają jeszcze dziś pracownice Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej – A ona znalazła świetny sposób na to, byśmy się ze sobą za bardzo nie zjednoczyły. Próbowała nas skłócić. Dlatego niewielki dział administracyjny był przez nią głaskany i dobrze wynagradzany, a pozostali skazani na szykany. I początkowo jej się to udało – dodają.

Mój dopisek: polecam też poczytać trochę historii, gdzie kobiety zatrudniane jako katy, czy podczas procedury przesłuchań były dużo bardziej surowe i okrutne. Kobiety które dominują tracą zdolność empatii i stają się sadystyczne.

Kobiety, jeśli biją, to tracą wszelkie hamulce. Z badań profesora Adama Frącz-ka, przeprowadzonych wśród dzieci, wynika, że nie ma dużych różnic w poziomie agresji pomiędzy chłopcami a dziewczętami. Co ciekawe, małe Polki były przekonane, że fizyczna i słowna agresja nie jest niczym złym, że jest normalnym zachowaniem, którego nie trzeba się wstydzić. Dziewczęta pochwalały też zemstę. Uważały, że jeśli ktoś wyrządzi im krzywdę, to należy odpłacić się tym samym. To zostaje im na długie lata.

To potwierdzając, prokuratorzy i sędziowie podkreślają, że coraz częściej w sprawach o brutalne morderstwa występują kobiety. – I co gorsza, gdy już pojawiają się kobiety jako sprawcy cierpień innych, to ich czyny są znacznie bardziej brutalne od tych popełnianych przez mężczyzn – ocenia Wiesław Pędziwiatr, przewodniczący III Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Świdnicy.

– Kobiety jakby traciły hamulce. Gdy występuje mężczyzna, to czasem zdarza się, że kobieta jako ofiara potrafi go przekonać, aby nie robił jej dalszej krzywdy. U kobiet jest to raczej rzadkie. Pamiętam, że prowadziłem sprawę, w której troje sprawców napadło na narkomana, biednego i bardzo wyniszczonego chorobą człowieka. Ten, raz na jakiś czas, otrzymywał zapomogę, o czym sprawcy wiedzieli. Pobili go, gdy nie chciał oddać pieniędzy. W tej sprawie właśnie oskarżona kobieta była najbardziej brutalna. Ona podjudzała facetów, aby go maltretowali i sama jakimś przedmiotem kaleczyła mu nogi oraz przypalała go papierosem – opowiada sędzia.
Kobieta puch marny? Stereotyp słabej płci to już mit. Dzisiejsze młode Polki są agresywne i okrutne. Wielu badaczy twierdzi że bardziej okrutne od mężczyzn. Przeprowadzone na dowód tego badania psychologa społecznego Stanleya Mil-grama dotyczyły porażenia prądem młodych psiaków. Okazało się, że tylko 54 procent mężczyzn zdolnych było wymierzyć zwierzęciu silny wstrząs elektryczny, natomiast 100 procent kobiet, mimo że szczeniak płakał wniebogłosy, poraziło go prądem o maksymalnej sile.
Mój dopisek: Oczywiście to grupa niereprezentatywna, bo mamy sporo kobiet, które nie potrafią bezpośrednio ranić, tym bardziej fizycznie (a zwierząt to już kompletnie, bo często widzimy kobiety współczujące bardziej zwierzętom niż mężczyznom) i jeśli kobiety stosują taką agresję to robią to nieświadomie, lub stosując przemoc psychiczną.
Więcej o formach przemocy kobiet w związkach opiszę w innym tekście. Jeśli chcesz wiedzieć które zachowanie jest przemocą psychiczną i manipulacją, to musisz umieć te rzeczy nazwać i zidentyfikować, zamiast spłycać problem do “kobiety tak już mają”, lub jeśli widziałaś takie zachowania u mężczyzny to też musisz wiedzieć czym one są, jakie mają konsekwencje, ale też dlaczego się pojawiły u męskiego osobnika.

 

Co o tym sądzicie? Czy spotkaliście się z agresją kobiet i takimi zachowaniami? Która płeć ma ciężej z kobietami? Mężczyźni z kobietami, czy kobiety z kobietami?  W czym upatrywać odpowiedzialności za taki stan rzeczy? Jeśli podobają się Wam nasze teksty, prosimy o udostępnienia i polubienie profilu redpillersów na facebooku. Zapraszamy też do kontaktu, pisania komentarzy, rejestracji kont na portalu. Do zobaczenia później 🙂

23 thoughts on “Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

  1. Heh, akurat mierze się z kobieta w związku która ostatnimi czasy ciagle ma pretensje i az chciałoby się dopisać tutaj mem na którym kobieta fuka na swojego chłopaka bo ten mruga. Napisales cala prawde redpillerze

  2. Jedyną agresywną kobietą którą znam jest moja żona. Wynagradza mi to kilkadziesiąt wspaniałych koleżanek z pracy. Gdy moje dzieci skończyły najlepsze uczelnie i zrobiły karierę, walczą o moje geny jak lwice.

  3. Hej! Zgadzam się z tym, co jest napisane w tym artykule, ale chciałam zauważyć, że feminizm po części zwiększył tę agresję u kobiet dlatego, że dorzucił im obowiązków. Kiedyś większość żon i matek miała na głowie tylko dom i dzieci, teraz dochodzi do tego praca zawodowa. Można ogarnąć to wszystko dopóki nie pojawi się potomstwo, wtedy kobiecie naprawdę brakuje czasu na wszystko, na sen, odpoczynek, relaks, w efekcie psychika siada. Oczywiście nie zawsze tak jest, niektórzy mężczyźni pomagają w opiece nad maluchami, mam kolegę, który wziął tacierzyński, ale czasem, jak przychodzi do pracy, to mówi, że tu wreszcie może odpocząć. Poza tym niektóre kobiety niejedno przeszły. Zdarzają się faceci, którzy wszystko są ci w stanie powiedzieć, żeby cię przelecieć, że cię kochają, że “i tak sie pobierzemy”, że nie sypiają z żoną, albo w ogóle ukrywają, że mają kogoś innego i kłamią w wielu sprawach. I rzeczywiście te ich dziewczyny nie wierzą ci, choćbyś nie wiem, co im wysłała i pokazała: rozmowy na komunikatorach, maile, bilet lotniczy (bo spędziłam tydzień u jej faceta w innym kraju), powiesz jej, jakie kubki gościu ma w szafce w kuchni, jakie zdjęcia ma na ścianie w sypialni, co lubi…. nie ma szans, laska go kocha i twierdzi, że to ty kłamiesz! Jego żona, używając fałszywego konta n fb i w trzeciej osobie (ale wiesz, że to ona, bo kto tyle by o nim wiedział), pisze ci, że gościu zdradził ją już w hotelu w ich podróży poślubnej… i że ma kilkoro dzieci w świecie, z którymi nie ma kontaktu i dba o ich los…

    1. Hej! 🙂 Zgoda, jeśli kobiety chcą być traktowane po męsku to dostają więcej obowiązków i są poddawane większej ilości presji, w których nie dają sobie rady. Ale to już pretensje do feministek, które na siłę chcą udowadniać, że kobiety mężczyzn nie potrzebują i najlepiej jakbyśmy byli dla siebie wrogo nastawieni. Normalny mężczyzna (nie “drań”) ma naturę opiekuna wobec kobiety, chce ją adorować i jeśli dostaje od niej szacunek, miłość to nie widzi problemu, by jego kobieta tych obowiązków miała mniej tam gdzie on spisuje się lepiej. Feministki jednak uczą kobiet, by od siebie dawać jak najmniej i unikać odpowiedzialności za swoje negatywne zachowania. To musi rodzić patologie, bo ludzkość wiele lat udowadniała, że brak kar i obowiązków tworzy niedojrzałe emocjonalnie postawy. Bezwarunkowa akceptacja należy się tylko małym dzieciom, różnie socjologie mówią albo do wieku 5 lat albo siedmiu maksymalnie.

      Co do wychowywania dzieci i opieki nad nimi, to myślę, że autystyczni, “twardzi” emocjonalnie mężczyźni są mniej delikatni, czuli, wrażliwi i empatyczni (w kontekście uczuciowym), by móc pełnić takie role. Pewnie sporo problemów wnosi też społeczny ostracyzm wobec mężczyzn delikatnych, prowadzących wózki na spacerze, że to niemęskie, czy zniewieściałe dlatego jeden z drugim ucieka od takich zachowań. Inny problem to kilka badań, które stwierdzały, że kobiety częściej zostawiają i zdradzają mężczyzn typu opiekun domu.

      Co do drugiej części tego co napisałaś: nie da się nikomu pomóc na siłę. Nadgorliwość w takich sytuacjach jest niewskazana.

  4. – agresja slowna i fizyczna
    – awantury i krzyki o narnolmalniejsze sprawy
    – negatywne przedstawianie pozywynych zachowan i cech – np. zajmowanie sie obowiazkami, a nie “nia”, bo ma takie widzimisie
    – ciagle “ja bym dla ciebie wszystko” jednak wychodzi z tego nie wszystko, bo zawsze cos
    – atak w odpowiedzi na cos co moze byc zwyklym stwierdzeniem “wole jak masz dluzsze wlosy”
    Ma na celu podkopanie wlasnej wartosci i wlasciwie zniewolenie(uzaleznienie, poprzez zaprogramowania checi walidacji). Mechanizm taki sam jak przy nadopiekunczych matkach. Jednak w przypadku dobranych partnerek agresja slowna i fizyczna moze przybrac na sile, co wykorzystywane jest przeciw mezczyznom.

  5. Wybacz ale nie zgodzę się do końca z tym artykułem. Regularnie sprawdzam różne publikacje i fora feministyczne i widzę, że coraz mocniej tępi się postawę, że mężczyzna nie może być ofiarą. W swoim gronie także uświadamiamy kobiety, że mężczyzna może być ofiarą gwałtu, przemocy domowej. Wydaje mi się, że artykuł pomimo tego,że jest ciekawy i zwraca uwagę na problem, który jak najbardziej istnieje to generalizuje i przedstawia fakty, z którymi środowisko feministyczne stara się walczyć.
    Pozdrawiam!

    1. Można podesłać jakieś źródła, jeśli chodzi o feministyczne inicjatywy w obronie męskich ofiar i pokazywanie drugiej strony medalu w przypadku chociażby przemocy psychicznej, domowej, seksualnej i manipulacji? Najlepiej mailowo. Pozdrawiam i dzięki za wniesienie czegoś do dyskusji.

    2. Z wlasnego doswiadczenia. W gronie znajomych wyszla zdrada i ewentualna przemoc – czyli co wolno w sytuacji gdy ma sie rogi.
      Z punktu widzenia kobiet przemoc ze strony mezczyzny( nawet zwykly plaskacz) jest nie dopuszczalny. W druga strone? Jak najbardziej. Na pytanie czemu takie dwa standardy, odpowiedz byla prosta: “bo jestem kobieta”.

  6. No nie wiem, ja tam byłem bardzo opiekuńczy i wyrozumiały, mimo dość długiego czasu po rozstaniu dalej się spotykamy od czasu do czasu w czwórkę (ona ze swoim wieloletynim partnerem a ja z żoną) od czasu do czasu gdzies na mieście. Ale były czasy kiedy dostawała liść motywacyjny od czasu do czasu i nawet się nie obrażała za bardzo bo wiedziała że przegięła. Liść był poprzedzany kilkoma słownymi zapowiedziałmi raze ze sprecyzowaniem dokładnie co się za momment stanie. Kiedy nie przestawała leciał plaskacz i awantura była skończona zanim się zaczęła.
    Wystarczy jasno postawić granice i je egzekwować.

    1. W Anglii z tym liściem od razu na dołek byś wylądował prawie jak gwałciciel, a jak mieszkałbyś dany okres czasu z kobietą, to mogłaby Ci odebrać prawa do mieszkania w nim i to nawet gdy nie jesteście formalnie małżeństwem, czy nawet w związku (ważne że mieszkaliście razem). Jeszcze dobrze, że Twoja kobieta wiedziała kiedy przesadza, ale są takie, które będą bardzo kłamać robiąc z siebie ofiary i koloryzując waszą historię tylko na Twoją męską niekorzyść.

  7. A może po porostu powodem takiego zjawiska u kobiet jest …….postępujący ateizm na świecie. Spójrzmy przykładowo na naszą religię. Jest ksiądz(mężczyzna) i zakonnica która może się modlić i ewentualnie robić za gosposię na plebanii. W naszej ewangelii zawsze to mężczyzna jest ten guru. W islamie jest podobnie…..

      1. Myślę że właśnie religia trochę ma bo odchodząc od religi odchodzimy od jej zasad typu wyrzeczenia się samego siebie na rzecz bliskiej osoby np.mąż/żona. Religia nie zawsze wyznacza ptrijarchat np. Hymn o miłości Gdy stałem się mężem wyzbyłem się to co jest młodzięcze

  8. “Amerykańscy naukowcy twierdzą, że to Polki są najbardziej agresywnymi kobietami na świecie”. Cóż za przekłamana teza. Z samego artykułu wynika, że twierdzi tak tylko Phillis Chesler – polonofobka, szukająca niczym Jan Gross potwierdzenia tez o wysysanym z mlekiem matek antysemityzmie Polaków wpisującym się w retorykę przerzucania odpowiedzialności za zbrodnie IIWŚ z “nazistów” na Polaków.

    Proponuję, dokładniej weryfikować dane przed wyciąganiem z nich jakichkolwiek wniosków.

  9. Dlaczego kobiety takie sfrustrowane, agresywne a podobno jeszcze Polki najbardziej.

    Kobieta 60 letnia w Polsce:
    Wciąż czuje się kobietą, robi wszystko by mąż Ją doceniał, była dla niego Ważna a On woli se wypić piwo i rozwalić się na kanapie przy piłce kopanej czy bełkocie polityków i tak prawie codziennie. Pozostaje włączyć telenowele PL czy BR o pięknej spełnionej miłości…. Idzie do córki i wnuków które bawiła, opiekowała jeszcze 10 lat temu =przez 10 godzin dziennie a najstarszy wnuczek – 17 latek: mówi wprost “spierd****j” a wnusia 13 letnia “co tak dzisiaj w domu capi naftaliną”

    Kobieta 50 letnia:
    Wstaje wczesnym rankiem, pędzi na autobus, jedzie nim godzinę potem 10 godzin w pracy której nie cierpi gdzie musi się użerać z młodymi pindami którym nic się nie chce. W domu robi wszystko by mąż Ją doceniał, była dla niego Ważna a On woli se wypić piwo i rozwalić się na kanapie przy piłce kopanej czy bełkocie polityków i tak prawie codziennie. Pozostaje włączyć telenowele PL czy BR o pięknej spełnionej miłości…. Idzie do córki i wnuków które bawiła,….

    Kobieta 40 letnia.
    Ma czworo dzieci – czytaj wrednych bachorów i męża który jest emocjnonalnym dzieckiem 40 latek a gra w gry całymi nocami dla 12 letnich dzieci!! który ma na wszystko wyjebane – a zapowiadał się na takiego wspaniałego męża i tyle zarabiał(!!) miał takie super audi…. , kiedyś – do puki nie zmienił pracy…. Dzieci – najstarszy 17 latek młody lovelas który sądzi, że jest królem osiedla co 2 tygodnie przyprowadza jakieś dziewczątko 13-14 letnie i tylko czekać aż ta zacznie nazywać “mamusiu i….. będę miała za 7 miesięcy dzidziusia…” Strach się bać….

    14 letnia nasza córa – oglądają się za nią 25-30 letni faceci a ta się cieszy co Ona ma w tej głowie, makijaż taki, że “ja bym się spaliła ze wstydu” a ubiera się jak wywłoka i …. nie przmówisz. Co tydzień dyskoteka do 2 bo tak wszystkie Jej koleżanki.

    12 latka ile ona Ona waży, “ja tyle nie ważyłam mając nawet 25 lat”, w co Ona się ubiera – jakieś worki pokutne, chce być zakonnicą czy jak? Siedzi i siedzi, ciągle coś czyta – mondralińska się znalazła zamiast wyjść do ludzi, czy ona ma jakieś koleżanki?

    8 letni najmłodszy – jak można być taką niedojdą pewnie to po tatusiu – “ja mając tyle co on teraz to omijałam takich z 20 metrów” nawet myć się nie chce i trzeba go codziennie pilnować. Nauczycielka się skarżyła, że co to za dziecko nawet fikołka nie chciał zrobić i się rozbeczał, raz się pociął nożyczkami przy cięciu tektury….

    Kobieta 30-37 letnia:
    a)singielka – przez tyle lat nie mogła się zdecydować, obecnie żaden nie chce się zdecydować, od 6 lat sama – ma kota i 2 złote rybki w szklanej bańce i 3 fakultety. Codziennie znienawidzona praca do późna, potem telenowele, pół lita wina i życie ucieka. Przejeżdża do rodziny na święta 400 km i pierwsze zdanie które słyszy od cioci Jadzi “dlaczego nie przyjechałaś z narzeczonym Jarkiem (??) Już nie jesteście razem?”
    b) młode małżeństwo z 1 rocznym niemowlakiem. Stary sypiący się VW golf + 30 letni kredyt na 35 metrowy “apartament”. On ma na wszystko wyjebane, siedzi 12 godzin w pracy dzień w dzień nawet w soboty, w nocy gra ciągle w gry, ostatni sex 4 msc temu. Czy On ćpa? Ona 24 na dobe z wyjącym bachorem,
    c) Polka za granicą w GB – mąż Anglik 40 latek, 1 dziecko. Jaki On był wspaniały, zaradny jak “On mi się podobał”. Obecnie ciągle w pracy, przychodzi i traktuje jak pokojówkę z bieda kraju, ciągle nawalony piwskiem, bekający rozwalony przy oglądaniu meczu. Z przystojnego pana Anglika nie zostało nic…. mimo Jej perfektu angielskiego nie da się z nim dogadać – inna kultura, mentalność inne tradycje, nie chce obchodzić żadnych polskich świąt. A miało być tak wspaniale….
    d) Polka za granicą – mąż Hiszpan, Włoch lub z Bliskiego Wschodu…. 2 dzieci. Jaki on był przystojny, gorący, seksowny, bogaty “wszystkie mi zazdrościły 3 lata temu” “byłam Panią mojego księcia” …. i już mnie nie widzi, dzieci też nie widzi. Ugania się po nocach w knajpach za jakimiś lafiryndami, jedna miała 15 lat. Policja przyjechała i się wypytywała, ale się wywinął…. chce wracać do swojego kraju, chce zabrać dzieci. Pierd***** ch**j tyle mi obiecywał, uwierzyłam.

    Kobieta 20 lat – a to chyba już nie trzeba.
    I jak Polki nie mają być sfrustrowane i agresywne…

  10. Filozofia 3xW
    Jawnie okazywana mężczyznom wrogość – przy jednoczesnej swobodzie wyborów kobiet – sprawiła, że mężczyźni również zaczynają się domagać dla siebie zróżnicowanych wariantów i opcji. To tzw. mężczyźni Zeta, dla których kluczową wartością w tworzeniu nowego maskulinizmu jest wolność. Co ciekawe, podobna koncepcja miała swoich zwolenników w każdej epoce (np. Platon, Dante, Kopernik, Kolumb, Voltaire, Bismarck, Heming­way, Picasso). Byli to mężczyźni postrzegający współczesne sobie obyczaje za niesprawiedliwe, oczekiwania – za zbyt wygórowane, a „cechy męskie” za wymyślone na życzenie i dla wygody kobiet.
    Według Zeta, wypełnianie zadań tradycyjnie przypisanych do płci dla mężczyzn oznacza głównie straty. Dlatego swoją filozofię oparli na trzech „w”: wstrzemięźliwość (virtue), wola (volition) i wiarygodność (veracity).

    Zeta utrzymuje wstrzemięźliwość, ponieważ wierzy, że mężczyzna świadomy swojej wartości nie ulega niczyim namowom i nie padnie ofiarą manipulacji. Panując nad pożądaniem, nie zostanie wykorzystany, a odstawiając używki, uniknie mnóstwa problemów.

    Mężczyzna Zeta jest wolny – sam wyznacza sobie cele i drogę, jaką ku nim podąża. Na argument, że powinien coś zrobić, „ponieważ jest mężczyzną”, odpowiada krótkim „nie”. Nie będąc ograniczany społecznymi normami czy zakazami, podejmuje lepsze decyzje i może swobodnie wybierać spośród wielu opcji. Dzięki elastycznemu sposobowi myślenia poszukuje twórczych rozwiązań i trafnie ocenia sytuację. Inni mężczyźni zwykle mają ręce związane takimi hasłami, jak: „Mężczyzna ma robić to, co do niego należy”; według Zeta mężczyzna powinien przede wszystkim robić to, co odpowiada jemu. Zeta dba o swoją wiarygodność – jest słowny i obowiązkowy. Życie w zgodzie ze sobą to podstawa wszystkiego, co myśli, mówi i robi.

    Mężczyzna Zeta jest w opozycji do tradycyjnych „kategorii” mężczyzn: Alfa, Beta czy Omega, którzy działają zgodnie z gotowymi scenariuszami postępowania, narzuconymi im przez społeczeństwo. Cechy poszczególnych „samców” oparte są w jakimś stopniu albo na poczuciu wyższości, albo niższości, i ograniczają ich zestawem konkretnych wytycznych (niezdolność do okazywania emocji, przymus posiadania rodziny, bycie wybawcą, opiekunem, dominującym samcem, ciężko pracującym robotnikiem albo mistrzem podrywania).

    Tacy mężczyźni warci są tyle, na ile wywiążą się ze swoich, wynikających z życiowego skryptu, obowiązków. Tradycyjnie pojmowany maskulinizm kładzie nacisk na zobowiązania wobec kobiet oraz społeczeństwa, natomiast mężczyźni Zeta są oddani służbie ludzkości jako ogółowi, nie zapominają przy tym o sobie. To mężczyźni wymykający się narzuconym normom i wizerunkowi, myślący w sposób niekonwencjonalny, zatem bywają odrzucani przez otoczenie, również przez innych mężczyzn. Mimo to Zeta ignorują społeczne oczekiwania, nie godzą się na opinie „gorszych” i zamierzają walczyć o swoje dobre imię ze społeczeństwem opanowanym, ich zdaniem, przez… „feminazizm” i „feminazistki”.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *