Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania cz.1

W obecnej kulturze, w której żyjemy czcimy kobiece strategie seksualne. Kultura dzięki feminizmowi staje się zniewieściała, ponieważ lepiej traktujemy kobiety i kobiece myślenie niż mężczyzn, co czasami nawet samym kobietom przeszkadza. Seks i zaangażowanie, to są dwie podstawowe składowe strategii seksualnych obu płci. Jedna płeć stara się walczyć o dogodne dla siebie zasoby, druga o swoje. Kobiety blokują seks, nie chcąc wyjść na łatwe (określić się mianem niskiej wartości), za to mężczyźni powinni blokować zaangażowanie, lecz tego nie robią (czym pokazują się jako niska, tania wartość). Obie płcie coraz mniej ufają sobie, ponieważ obie mogą być wykorzystywane pod przykrywką udawania głębokiego uczucia, ale także mężczyźni dzisiaj mogą zostać ukarani za niewinność przy pomocy fałszywych oskarżeń. W początkowych tekstach opisywałem, że feminizm jest strategią seksualną kobiet, z kolei The Red Pill jest kontrą na feminizm, a więc męską strategią seksualną. Oczywiście trudniej przyjąć The Red Pill, ponieważ wychowani jesteśmy w całkiem inny sposób i wtłoczono nam odpowiednie sposoby myślenia, by się systemowi nie sprzeciwiać. To co próbujemy określać, określamy za pomocą zrozumienia dynamiki społecznej. Możemy wybrać czy być agresywni jak feministki i próbować zwalczać płeć przeciwną, a możemy uświadamiać, starać się mówić o rzeczach na temat płci i związków o których mówi się rzadko lub wcale, oraz starać się dostosować do panujących dzisiaj reguł.

Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania

Kobiety są wywyższane i chronione, a także są traktowane łagodniej i wymaga się od nich mniej. Kobietą się jest, mężczyzną trzeba się stać. Nie można stać się mężczyzną będąc uległym wobec kobiet. Dzisiaj bardzo łatwo mówić o tym, jak bardzo mężczyźni są wadliwi, nieodpowiedzialni, jak wiele przestępstw popełniają, jak stają się niemęscy, gdy krytykę wobec kobiet wstrzymuję się każdym możliwym sposobem. Kobiety coraz częściej uznawane są za płeć, która jest płcią bez wad (polityczna poprawność), a jak nawet wyjdzie, że nie jest to jest to wina mężczyzn. Cóż, rzeczywiście! Winą mężczyzn jest też dzisiejsza niekobiecość kobiet, bo przyzwolono na takie zachowania. Kobiety co ważne nie są pociągane do odpowiedzialności za przemoc, którą stosują (np. psychiczną), która opiera się na manipulowaniu innymi – można to robić po cichu, za przyzwoleniem otoczenia, jeśli się jest kobietą. Mężczyźni nigdy nie mówili głośno, że na przykład zostali wykorzystani finansowo. Zawsze brali odpowiedzialność na siebie. Dałem, oferowałem, bo chciałem. Kobiety z kolei chcą unikać odpowiedzialności, więc oskarżają innych kreując się na ofiary i mszczą się nawet na tych, którzy nie spełnili ich wymagań. Dałam, bo zostałam przymuszona, nie mogłam sama chcieć! Retoryka ofiarnej kobiety skutkuje uprzywilejowaniem kobiet, a więc feminizm już dawno przekroczył swoje uprawnienia i spycha mężczyzn do jak najniższej roli.

Coraz więcej kobiet posiada dar racjonalizowania sobie wszystkiego co uczyniły negatywnie na własną korzyść, nawet jeśli czarno na białym wykazano inaczej. Na przykład gdy mówisz o konkretnych zachowaniach czy cechach kobiet, kobieta porażona feminizmem zamiast odczytać kontekst tematu uogólnia temat i stosuje kwantyfikator wielkościowy: czyli uważasz, że wszystkie jesteśmy wcieleniem zła i nienawidzisz! To z Tobą jest problem! Twoje słowa nie są ważne! Problemy męskie to wina mężczyzn! Schowajmy to pod kołdrę! Tak mogą myśleć dzieci, osoby mające problem z odczytywaniem ciągów przyczynowo-skutkowych i osoby przewrażliwione na własnym punkcie. Jak tą osobę skrytykujesz za na przykład powtarzające się kłamstwa, to zamiast zrozumieć, że nie powinna kłamać, to uzna, że ją calutką nienawidzisz i jedyne co zrobi to się na Ciebie obrazi. To nie osoba kłamiąca będzie zła, tylko Ty, który to zauważa. W ten sposób jesteś uciszany. To Twoje myślenie będzie niszczone, a nie osoby, która popełnia błąd. To nie jest opinia, a fakty, które dostarczają te kobiety swoim zachowaniem. Dzisiaj nawet, jeśli zauważane są u 90% kobiet dane zachowania, to nadal nie będziesz mieć prawa generalizować, ponieważ powinieneś skupiać się wyłącznie na tych dobrych zachowaniach i pokazywaniu pozytywów. Prawda boli, a miłe kłamstwa zawsze przyjemniej się czyta. Generalizowanie niszczy narcystyczne poczucie wyjątkowości jednostek nim obarczonych. Jeśli kobieta oburza się po tym co u nas przeczytała – ma te cechy, o których napisałem i nawet nie warto, by czytała tekst dalej, ponieważ z góry założy jego nieprawdę. Jeśli jest mądra, przeczyta i przemyśli, że być może mogą dotyczyć ją te coraz bardziej rosnące tendencje do umacniania kobiecych strategii seksualnych w społeczeństwie.

W planach mam dwie części tego tematu.

Feminizm uczy postawy uległych samców beta – natury providera

Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania

Natura się bilansuje. Jeśli kobiety przestają być kobietami, mężczyźni muszą przejmować ich role. Nadal jednak wewnętrznie pozostajemy tą samą płcią, którą się urodziliśmy (zakładając, że w czasie ciąży wykształcił nam się odpowiedni mózg do posiadanego ciała). Mężczyźni pragną od kobiet seksu, kobiety pragną zdecydowanie większej ilości korzyści zapewnianych przez mężczyzn, aby się z nimi związać. Dla mężczyzn nie ma sensu wymagać od kobiet tego czego wymagają kobiety od mężczyzn, co staje się argumentem, w opisywaniu mężczyzn jako płci powierzchownej i zmusza do wnoszenia większej ilości dóbr. Pracuj, pracuj, pracuj i sobie zasłuż. Lista wymagań kobiet wobec mężczyzn jest zdecydowanie wyższa, niż w czasach chociażby kiedy żyli nasi ojcowie, czy dziadkowie. Im więcej wymagań spełnisz, im posiadasz wyższy status, tym większa szansa, że kobiety będą chciały podpiąć się do Twojego sukcesu i określić to miłością. Mężczyźni od kobiet nie wymagają tyle, bo kobiety takich cech nie chcą oferować i nie równają w dół, zatem kobiety nauczyły się grać w grę zwaną: dam seks i swoje towarzystwo, ale najpierw zaoferuj więcej niż inni. Będę Cię szanowała, tylko wtedy gdy będę miała z tego korzyść. Powiem co chcesz usłyszeć, abyś pracował więcej. Rzeczywiście uszanuję tylko męski top – do którego się nie zaliczasz i moja podświadomość o tym mówi każąc traktować Cię jako kogoś mniej ważnego niż ja. Na kobiety jest tak duży popyt z racji seksualności, przez co nie wykształcają odpowiednich cech dla mężczyzn od młodości. Wiele złych doświadczeń za mężczyznami musi upłynąć, by zaczęli wymagać od kobiet odpowiedniej osobowości, charakteru, szacunku, umiejętności i zachowań.

Więcej o wymaganiach kobiet tutaj:

Patent na zdobycie i rozkochanie kobiety

Jesteś mężczyzną, więc musisz w życiu liczyć sam na siebie, a jeśli nie masz (dobrej) kobiety to społeczeństwo uważa, że to tylko Twoja wina. Jeśli kobieta spotka mężczyznę, który ją zranił (albo którego tak opisała w swoim kreowaniu się na ofiarę) to mężczyzna zostanie potępiony. Świat kręci się wokół kobiet i wspierania kobiet. Jedni sobie z tym dają radę dobrze, inni trochę gorzej (spora liczba depresji, alkoholizmu i samobójstw). Mężczyźni wybierają kobiety, tylko wtedy gdy podobają się im fizycznie, ewentualnie mogą się kobietą zaopiekować, aby czuć się potrzebnymi i pragną być za to docenionymi. Dlatego wykształcają naturę dostarczyciela zasobów – samca beta, który chce sobie zasłużyć na miłość kobiety swoimi darami.

Kobiety oczekują męskiej inicjatywy, zaangażowania, dowartościowania, dostarczania zasobów i oczekują być pożądane, co w większości związków ustawia kobiety w pozycji biorcy. Kobiety pragną być kochane bezwarunkowo i bezinteresownie, ponieważ nie tylko są zwalniane z obowiązku uprawiania seksu, ale także oceniana poprzez pryzmat wyglądu. Najlepiej jakby kobiety nie musiały oferować niczego, by być akceptowanymi. Kobietom nie mówi się nawet dzisiaj, że muszą umieć gotować czy oporządzać dom – kobieta nie musi niczego, mężczyzna najlepiej jakby był połączeniem drania z romantykiem i spełniał wymagania nie do spełnienia.

Także podejście kobiet do pożądania rodzi teraz problem, ponieważ jeśli mężczyzna nie spodoba się kobiecie, to z łatwością może dostać łatkę molestującego, czy zboczeńca. To on wychodzi z inicjatywą, więc on będzie oceniany. Tylko ten, który działa jest poddawany krytyce. Jeśli mężczyźni są kastrowani z zachowań bezpośrednich, to zaczynają ukrywać swoje intencje pod płaszczem politycznej poprawności: wcale nie chcę seksu, jesteś super kobietą, masz wiele walorów swojego niesamowitego charakteru – mówmy sobie o wszystkim. Mężczyźni zaczynają być ulegli, stosują kobiece strategie seksualne, często uciekają się do kłamstw i manipulacji, aby podnosić swoją wartość w oczach kobiet i wartość samych kobiet (fałszywe komplementy), co skutkuje jeszcze większą nieufnością, ale też frustracją.

Mężczyzna uległy, niewyrażający bezpośrednio swoich intencji to ten, który pasywnie czeka na inicjatywę kobiety. Podświadomość kobiety widzi go jako model lękowy, który nie ma świadomości swoich potrzeb, co nie dodaje mu atrakcyjności, a co wrzuca go w ramy friendzone i bycia orbiterem. Mężczyzna we friendzone oddał swoje zaangażowanie za darmo i stara sobie zasłużyć na uczucie kobiety! Mężczyźni przejmują kobiece role dzięki temu, że to kobiety wyznaczają co jest dobre, a co złe w grze godowej i czekają aż kobiety wejdą w role męskie. Na ten moment to się nie dzieje, bo jak pisałem kobiety nadal nie mają natury dostarczyciela, inicjatywa często je przytłacza, odrzucenie boli bardziej, ale też manipulują, wysyłają sygnały, zamiast bezpośrednio zaprosić mężczyznę do łóżka, czy na randkę, albo do związku, w którym to kobieta będzie nosić spodnie i nie mówić, że jeśli przychodzi nieszczęście to jest to wina mężczyzny (i bach, rozwód).

Nawet gdy kobieta doprowadza do seksu, może na drugi dzień stwierdzić, że seksu nie chciała i może nie wziąć za swój czyn odpowiedzialności. To co widzimy to nie jest męska rola, tylko pomieszanie z poplątaniem, wygodnych obowiązków jednej płci z drugą.

Do czego doprowadza prawo wywyższające niestabilne, narcystyczne kobiety? Proszę bardzo, przykład z wielu:

Koleżanka niesłusznie oskarżyła studenta o gwałt, ponieważ… nie spełnił jej wymagań

To kobiety są płcią decydującą o relacjach i wychowywaniu

Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania

Prawo Briffaulta jasno określa, że warunki istnienia związków określa samica, a więc samiec jest używany, tylko wtedy gdy stanowi wartość i musi być uległy wobec kobiecej hierarchii wartości.

Kobieta, a nie mężczyzna, określa wszystkie warunki gatunku ludzkiego. Tam gdzie kobieta nie może czerpać korzyści z relacji z mężczyzną, żadna taka relacja nie będzie miała miejsca. Kobieca lojalność to lojalność oferowanych przez mężczyznę zasobów. Stracisz zasoby, stracisz miłość kobiety.

(więcej wyszukaj na mojej stronie wpisując Prawo Briffaulta)

Prawo Briffaulta byłoby dobre, gdyby kobiety nie narzekały na dzisiejszych mężczyzn, a kiedy same wychowują obecne pokolenia. Jeśli kobieta uważa siebie za lepszą niż Ty – zostaw, nie ruszaj, bo nic dobrego z nią nie osiągniesz. Jeśli kobieta będzie szanować Ciebie, Twoje potrzeby, Twoje decyzje, a nawet Twoje bolączki – wygrałeś na loterii. Ale i to nie znaczy, że powinieneś taką kobietę idealizować, ponieważ rozpuszczona w Twoim uległym zakochaniu może ewoluować w wywyższającą się i zacząć naginać granice okazując brak szacunku. To samo się dzieje, gdy jesteś uległym ojcem i starasz się zasłużyć na uczucie rozpieszczając córkę i faworyzując ją.

Oddaniem dużej części zaangażowania i własnego statusu dla mężczyzny jest ślub. To kobieta dostaje benefity z tytułu małżeństwa, bezpieczeństwo emocjonalne i finansowe (zwykle kobiety wychodzą za mąż za lepiej zarabiających od siebie mężczyzn), a także zmniejszyć się może jej libido! Kobieta w małżeństwie jest zabezpieczona w razie rozwodu. Dzieci stają się jej własnością, finanse mężczyzny też stają się kobiecą własnością. Mężczyzna może się czuć jak niewolnik systemu i samej kobiety, przez co kastruje swoje męskie zachowania, by się nie narazić. Kobiety umieją świetnie mówić o tym jak bardzo potrzebują ślubu i jak bardzo nie jest to egoistyczne. Jest. Gdyby kobieta nie byłaby egoistyczna przemyślałaby o dzisiejszej roli małżonka i rozwodnika, zamiast poetycko mówić o tradycji i pokazywaniu, że ślub to dowód na miłość. W dzisiejszych czasach jest na odwrót. To brak ślubu jest dowodem na miłość, ponieważ kocha się osobę, przeżycia z nią, a nie ceremonię i możliwość zabezpieczenia. To intercyza jest dowodem na miłość, ponieważ zwalnia kobietę z pozyskania nieswojej materii i fałszowania miłości, by się rozwieść z kim kto materię posiada i ją zagarnąć dla siebie. To pożądanie kobiety jest dowodem na miłość, ponieważ kobiety same o sobie mówią, że seks uprawiają z miłości i nie za “darmo”. To pozostanie kobiety, gdy mężczyzna traci pracę i zdrowie jest dowodem na miłość. Mężczyźni powinni umieć sprawdzać, które kobiety są wygodnymi i wyrachowanymi, a które potrafią wspierać w prawdziwych męskich problemach.

Dla mężczyzn seks jest ważny, tak jak dla kobiet uwaga

Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania

Dla kobiet seks leży na ulicy, więc nie starają się o niego. Kobieta powie, że chce seksu to seks dostanie. 80% mężczyzn nie ma takiego przywileju, więc korzystają z nielicznych okazji – a w szczególności, kiedy ich kobiety lekceważą ich potrzeby seksualne w związku. Czy istnieje zdziwienie wśród kobiet wobec tego stanu rzeczy? Nie. Częściej widzimy egoistyczne postawy – kobiety mówią, że mężczyźni powinni być twardsi, bardziej prawdziwi i więcej zajmować się poważnymi sprawami (kobiecymi potrzebami), niż seksem, a więc dużej składowej uczuć. Kobiety częściej zaczynają stosować seks jako narzędzie do manipulowania mężczyznami. Będę kusić, Ty będziesz wykonywać moje rozkazy. Nie zapomnijmy, że to testosteron odpowiada za inicjowanie seksu i męskie pożądanie, a więc jeśli kobiety wybierają mężczyzn chowających swoją inicjatywę – obniżają wpływ męskiego testosteronu na wspólne relacje.

Mężczyzna nie ma też możliwości jak dziecko oczekiwać od własnej kobiety matczynej miłości, opieki, przytulania, wsparcia, empatii, więc kieruje swoje potrzeby na bliskość cielesną, która daje mu akceptację. W życiu pragnie szacunku wobec jego decyzji. Jeśli mężczyzna jest odrzucany seksualnie, a jego decyzje i cechy zwykle krytykowane, to nie można się dziwić, że nie jest najlepszą wersją samego siebie. Kobiety w tym problemu nie widzą, ponieważ uzmysłowiono im, że są uprzywilejowane w decydowaniu o męskości i atrakcyjności mężczyzn. Mężczyzna się stara, przyjmuje krytykę, kobieta decyduje i wyraża niezadowolenie. W drugą stronę to nie działa.

Jest to oczywiście skutek feminizmu, który tworzy hegemonię kobiet, które dostają praktycznie pełną kontrolę nad sferą związków i seksualną. To kobiety decydują o rodzinie, dzieciach, czy aborcji. To kobiety decydują z kim i na jakich warunkach uprawiać seks. To kobiety decydują, czy mężczyzn karać, nawet za seks, którego chciały same. Paradoks tkwi w tym, że kobiety często nie są bezpośrednie i świadome swoich, do tego zmiennych potrzeb, więc mężczyźni denerwują się, jakby mieli się domyślać czego chcą kobiety. Kobiecość widnieje jako płeć bardziej przypominająca dzieci, dlatego też jeśli są zdrowe i niezaburzone to świetnie opiekują się MAŁYMI dziećmi. U mężczyzn kara się i ośmiesza dziecinne zachowania. Słodki tatuś nie wzbudzi szacunku i pożądania, tak jak jaskiniowy, agresywny, owłosiony zimny typ. To dowodzi jak bardzo posiadamy prymitywne potrzeby, mimo, że uważamy się za lepszy gatunek niż każde inne zwierzę.

Mężczyźni zmuszani są do działania, rozwoju, budowania charakteru, a kobiety bardzo często jedynie do wyboru spośród mężczyzn zabiegających o nie. Jest to zachowanie pracodawcy, który werbuje na dane stanowisko, przy czym pracodawca ten w postaci kobiety przyjmuje pracownika na niepłatny okres próbny i ma pełne prawo pracownika wyrzucić bez podania przyczyny, a nawet dostać odprawę(alimenty) za złamanie umowy.

Tylko prawdziwi mężczyźni mają seksu w brud. Ty nim nie jesteś! (i nikt nie jest)

Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania
Ile razy jeszcze będę spotykać tych nieprawdziwych mężczyzn, którzy nie spełniają moich wymagań i chcą seksu?

Kobiety starają się kierować znajomości damsko-męskie w kierunku, który jest od seksu oddalony, zatem zamyka się w ramach przyjaźni. Problem z przyjaźniami damsko-męskimi jest taki, że mężczyźni są wykorzystywani, gdy kobiety niekoniecznie. Przykładem jest kobiece żalenie się, kobieca potrzeba uwagi, kobieca potrzeba pomocy i wyręczania. Kobiety bardzo często manipulują, by osiągać cele, które sobie wytyczą wobec innych. Mężczyźni od kobiecych przyjaciółek nie dostają tyle samo, ponieważ kobiety tam gdzie wygodnie zachowują się kobieco – są nieporadne, mało wnoszące, mało umiejące, stroniące od przysług (naprawie Ci komputer mężczyzno!), a także nieczęsto tolerujące mężczyzn, którzy potrzebują pomocy i przysług. Przyjaźń kobieca w czynach zazwyczaj opiera się jedynie na wysłuchiwaniu żali, czyli czymś czego zwykle nie chcą robić mężczyźni wobec mężczyzn, a co i tak obniża mężczyźnie wartość, ponieważ kobiety rzadko zakochują się w mężczyznach nieradzących sobie z problemami.

Taka postawa wymusza na mężczyznach coraz bardziej uległe i rycerskie postawy wobec kobiet. Będę dla Ciebie kobieto oferował jak najwięcej i oczekiwał jak najmniej. Będę wnosił zaangażowanie za darmo, aby Ci się przypochlebić. Jeśli nasza relacja nie wyjdzie jest to moja wina – dawałem za mało. Kobieta wtedy z zimną krwią opuszcza mężczyznę dla innego i nie ma sobie nic do zarzucenia, ponieważ kalkuluje, że u innego będzie miała lepiej. Udowodniono, że kobiety zdecydowanie lepiej radzą sobie z rozstaniami, gdy mężczyźni potrafią cierpieć latami i popełniać samobójstwa z powodu nieszczęśliwej miłości, czy zdrad kobiecych. Kobieta ma pełne prawo brać zaangażowanie od mężczyzn postronnych, dzięki czemu ma dużo większą łatwość w przeskakiwaniu z jednego związku w drugi, a także reperowania swojej psychiki po rozstaniu na przykład uprawiając seks z w otwartej seksualnej relacji. W relacjach mężczyzn nigdy nie jest tak, że mężczyzna stara się o powiedzmy przyjaźń drugiego mężczyzny i o niego zabiega, ufa mu, a nawet otwiera się przy nim od samego początku. Kobiety wystarczy, że przyjdą na umówione spotkanie i to jest dla mężczyzn znak, aby zacząć w nie inwestować, a także dawać swoje pełne zaangażowanie. Wystarczy być kobietą, by móc wykorzystywać innych i bardzo dużo kobiet nie odmawia sobie tego przywileju.

I jest na to przyzwolenie, ponieważ u mężczyzn premiowana jest natura dostarczyciela, a negowana jest natura egoisty. Mężczyzna wykorzystujący kobiety jednak jest potępiany. Co innego u kobiet. Kobieta nie musi obligować ani by starać się o mężczyznę, ponieważ wykreowano to jako męską rolę, ani by uprawiać z nim seks. Kobieta ma pełne prawo zarabiać mniej i być utrzymanką. Kobiety mogą manipulować i są tak przebiegłe, że zwykle unikają odpowiedzialności za to co robią. Kobiety mogą twierdzić, że na seks trzeba sobie zasłużyć, ale już nie twierdzą, że na męskie zaangażowanie trzeba sobie zasłużyć i być na tyle dobrą kobietą, by zechcieć z nią coś więcej niż tylko seksu. Co ciekawe to właśnie egoizm męski sprawia, że taki mężczyzna osiąga więcej niż mężczyzna pracujący na innych (podległy), a więc osiąga cechy atrakcyjne dla kobiet.

Mężczyźni nie mają takiego luksusu, by móc oczekiwać od kobiet zasobów. Mogą albo pracować, starać się bardziej, wnosić zaangażowanie, albo być sami (dobrze, mogą też iść do więzienia). Mężczyźni stali się niewolnikami kobiecej hipergamicznej strategii seksualnej, która wprowadza duże nierówności w stosunku do regulowanej monogamii. Mężczyzna i kobieta mieli swoje obowiązki wobec siebie w tych czasach, przy czym mężczyźni dominowali, przez co hipergamia kobiet nie dawała się we znaki, tak jak w dzisiejszych związkach. Dzisiaj to głównie mężczyźni mają obowiązki wobec kobiet, muszą udowadniać męskość, wyróżniać się, gdy kobiety mają pełne prawo być bierne i oczekiwać inicjatywy od mężczyzn, a nawet korzystać na rozwodach.

Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania

Co ciekawe słyszy się, że kobiety lubują się w mężczyznach miłych i wrażliwych, ale nie ma dowodów, że tacy mężczyźni mają powodzenie. Wręcz przeciwnie. Jest jakiś procent mężczyzn, którzy nad seksem pragną zaangażowania kobiety (mężczyźni wrażliwi, używający częściej prawej półkuli mózgu), ale z reguły nie dostaną go, ponieważ kobiety widzą w nich niską wartość i niski poziom męskości – często zostają “przyjaciółmi”. W samych związkach z kolei kobiety nie szanują mężczyzn uległych i od lat ośmiesza się pantofli, którzy idealizują swoje kobiety. Kobiety nie chcą być dostarczającymi, więc nie ma czegoś takiego jak feministyczna równość płci. Kobiety nie podchodzą do mężczyzn z pozycji tych, które chcą świadczyć przysługi, pomoc czy zasoby. Męska wrażliwość nie pomaga w tym, by osiągać wysoki status społeczny i narcystyczną, czy wręcz psychopatyczną pewność siebie – która dla kobiet jest wyznacznikiem atrakcyjności męskiej, stanowczości, zdecydowania, uporu i pędu do rywalizacji.

Kobiety karzą wszelkie formy męskich strategii seksualnych, takich jak uwodzenie i sypianie z dużą ilością kobiet, korzystanie z prostytutek, a nawet chęć seksu w związku, gdzie kobiety mają pełne prawo odmawiać uznając mężczyznę z potrzebami za wybrakowanego i krytykować jego potrzeby seksualne. Nie seks się liczy – kobieta powie. Tylko o jednym myślisz! Bądź mężczyzną! Zacznij myśleć o innych! Mamy dzieci, więc nie rozumiesz, że jestem zmęczona! (trzysetny raz w ciągu roku). Sposobów na kastrowanie męskości i wprowadzania uległości wobec kobiet jest naprawdę dużo, a to wszystko odbywa się za pomocą manipulowania męskim ego. Prawdziwy mężczyzna, męskość, bycie dziecinnym, nieudacznikiem, pantoflem, mizoginem… wymieniać dalej taktyk uciszania potrzeb mężczyzn? Jesteś prawdziwy tylko wtedy, gdy dla kobiety jesteś wygodny w danym momencie. To jest niezmienne jak zmienność kobiecego zdania.

Część drugą udostępnię w tym tygodniu.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, google+. Na tych serwisach umieszczamy czasami dodatkowe informacje, których nie ma na stronie, więc warto z nami być. Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na chociażby Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, pozwalają uświadamiać ludzi, to dają też nam motywację do pracy, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami, pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

8 thoughts on “Kobiety to strażnicy seksu, mężczyźni zaangażowania cz.1

      1. Im więcej zażywam czerwonych tabletek tym bardziej jestem zły ale to chyba normalne. Oprócz tej stronki słucham regularnie audycji zagranicznych propagatorów redpill. Zaczynam dostrzegać to wszystko i jestem po prostu zły. W Polsce poziom upodlenia mężczyzn nie osiągnął jeszcze apogeum ale jeżeli będziemy ścigać zachód, USA, Kanadę lub Australię to przyszłość nie maluję się w wesołych barwach. Artykuł oczywiście bardzo dobry.

          1. Żyjąc iluzjami byłem/jestem białym rycerzem. Odkrywając prawdę staram się sobie to wszystko poukładać. Czuję w sobie lekkie zaprzeczanie temu co próbuje przekazać redpill ale dlatego że taka prawda jest bolesna. Czytając i wyciągając logiczne wnioski nie jestem w stanie wytoczyć racjonalnych argumentów przeciw. Nie jestem zły na Kobiety i nigdy nie będę. W końcu jesteśmy wolni i sami wybieramy czego w życiu szukamy i czego chcemy. Sam biorę odpowiedzialność za to co robię i nikogo nigdy za nic nie obwiniam. Na szczęście tego jeszcze nam nie odebrano. Nie chciał bym skończyć jak osoba opisana w artykule o zmyślonym gwałcie. Trudno mi sobie też wyobrazić sytuację w której staram się dla mojej Kobiety i nagle z dnia na dzień ona odchodzi do innego z którym spotykała się już w trakcie naszego małżeństwa. Pozbawiając mnie dachu nad głową i praw do widywania się z moimi dziećmi 🙁 Jestem zły na system i nie podoba mi się to że mnie okłamywano o tym jaki powinien być Mężczyzną i jak bardzo jest to nieprawdziwe. Często myślę o alternatywach ale nie PUA. PUA nie jest zgodne z moimi zasadami. Bardziej podoba mi się MGTOW.

  1. Przecież to jest oczywiste. Jest dużo mniej samców alfa(tych też można stopniować) niż beta. I jak u większości zwierząt stadnych samce beta muszą pogodzić się z drugorzędną rolą w prokreacji(seksie). Moim zdaniem monogamia i tak daje przywilej słabszym samcom ponieważ sporo alf jest w związkach co czyni ich “niedostępnymi” dla kobiet więc jako, że też mają potrzeby seksualne i zasobów – będą szukać po innych. Uważam też, że da się przeskoczyć/zejść z alfa na beta i odwrotnie. Czytając artykuły mam wrażenie(tak jak jest to napisane na początku), że jesteście kontrą feminizmu, ale też w formie ataku, gdzie ten atak wcale nie jest potrzebny. Poza tym właśnie uważam, że jeżeli facet skupiłby się na innych rzeczach poza seksem(zarówno w związku jak i nie) to byłby bardziej pociągający dla kobiet. Jeździec, który panuje nad swoim rumakiem jedzie gdzie chce.
    Pozdrawiam 😉

    PS. W sumie jak przeczytałem swój komentarz to chodzi mi głównie o to, że pomimo twardego języka w artykułach czuć dużo rozgoryczenia. Ja to tak odbieram. I wolałbym tekst mniej naładowany emocjami.

    1. Cóż, pewna doza rozgoryczenia być musi, jeśli obecny system mężczyzn spycha w dół hierarchii. Nie wydaje mi się, by dało się opisywać problemy bez całkowitego ładunku emocjonalnego. Samo słowo problem jest już nacechowane emocjami. Resztę staram się opisywać jako suche fakty – tak i tak jest, dlatego i dlatego. Jeśli jednak tak nie jest to wolałbym uwagi kierować do konkretnych zdań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *