Narcyz w związku dogadza, wykorzystuje i niszczy

Jednym z nieświadomych problemów w związkach jest posiadanie partnera czy partnerki narcyza. Jest to problem coraz bardziej powszechny. Narcyz z którym wejdziesz w związek nie musi i najpewniej nie będzie mieć diagnozy, ponieważ jest to tylko zaburzenie, a nie choroba. Narcystyczna osoba nie musi od razu lądować w psychiatryku, ponieważ jest to osoba która ma mały wgląd w swoje wady, negatywne zachowania i zauważenie w sobie winy, ale na swojej drodze życia będzie mogła zniszczyć inne osoby praktycznie wychodząc z tego bez szwanku. Dzisiaj skupię się na uświadomieniu kim jest narcyz i czym skutkuje spotykanie się z takim typem osoby.

 

Narcyzm coraz bardziej powszechny

Narcyz w związku. Selfie.

Obecna kultura nie jest nastawiona na posiadanie obowiązków wobec innych i dyscypliny (bezstresowe wychowanie), ale na zaspokajanie własnych potrzeb i stawianie siebie na pierwszym miejscu. Tona selfie, oczekiwanie, by inni dawali radość (tu lajkami), pretensjonalność, wyniosłość, arogancja, wydłużony czas dojrzewania, skupianie uwagi na sobie. Media, które wspierają takie zachowania. Reality show, Kardashianki, sexmasterki czy podobne, gdzie obiektem zainteresowania jest życie innych, którzy idą po trupach do celu, są głupi i bezmyślni. Gdzie prowadzą życie które opiera się na zabawie, przyjemnościach i sprawach powierzchownych. To ludzi przyciąga, ponieważ lepsza jest przyjemność od nieprzyjemności, ale pozostawienie tak skrajnej postawy w sobie ciągnie za sobą spore konsekwencje dla nas wszystkich. Narcyz jest dorosłym dzieckiem, ale nie myśl sobie, że jest tak samo niewinny jak dziecko.

Kim jest związkowy narcyz?

Warto na sam początek poczytać o Narcystycznym Zaburzeniu Osobowości (NPD), by mieć ogląd psychologiczny. Nie chcę powielać formułek diagnostycznych, zatem skupie się tylko na wyjaśnieniu zjawiska łopatologicznie i życiowo.

Zapamiętaj jedno – narcyz potrafi udawać normalną osobę, więc musisz wypatrywać niuansów.

Narcyz prozaicznie to osoba zakochana w sobie (co wcale nie oznacza wysokiej samooceny ponieważ są dwa typy narcyzów, ale każdy z nich myśli tylko o sobie), która kreuje pozorami swój idealny świat, świat który nie istnieje, który wymaga atencji, walidacji, a jego krucha psychika nieustannie wymaga spełniania jego kaprysów. Narcyz posiada wady, ale udaje, że ich nie ma. Narcyz czyni dobro, ale tylko po to, by uznać go za zdrowego. Narcyz potrafi pokazać się jako normalny człowiek, a nawet lepszy niż przeciętni, ale tylko dlatego, że dla niego opinia innych jest tak ważna. Doprawdy narcyz zamiast pracować nad sobą, oczekuje by to inni zaspokajali jego potrzeby. Nie potrafi odwzajemniać uczuć szczerze, ponieważ jest zaabsorbowany sobą, swoimi oczekiwaniami, marzeniami o władzy, respekcie, lub byciu księżniczką, która będzie rozpieszczana i adorowana.

Narcyz w jednej chwili potrafi być radosny i do rany przyłóż, by w moment zostać naburmuszonym, lub agresywnym, próbując karać otoczenie za swoje własne, nędzne samopoczucie, czy porażki. Narcyz wykorzystuje innych do naprawiania swojej zniszczonej, niedojrzałej osobowości. Narcyz wini innych o swoje błędy, a jeśli coś pozytywnego od siebie da, co powinno być obowiązkiem dla przeciętnego człowieka – wymaga dużej wdzięczności.

Narcyz będzie grał i udawał, by mu współczuć (ale pamiętajmy, że nie każdy który oczekuje współczucia to narcyz!). Narcyz będzie chciał pokazać się jako ideał, by go szanować i by rozkochać w sobie swój cel, co ma za zadanie go dowartościować, dać mu bezpieczeństwo, którego jako mentalne dziecko nie ma w sobie.

Narcyz nastawiony jest w większości na branie. To co daje od siebie to gra pozorów. Narcyz doskonale wie, że nie istnieją związki, w których nie można dawać od siebie zupełnie nic, więc bada jak bardzo musi się wysilić, by ten związek mieć. Jest to pragmatyczna, kalkulatywna i wyrachowana postawa. I jak się okazuje całkiem skuteczna, bo narcyzi mają duże powodzenie.

Narcyzi i narcyzki

Narcyz w związku. Dwie twarze, fałszywość.

Trudno powiedzieć jaki jest rozkład narcyzów ze względu na płeć, ponieważ ze względu na różnice w budowie mózgu i funkcjach społecznych dotyka on innych obszarów.

U mężczyzn będzie to chęć agresywnego liderowania, uzyskiwania władzy na poziomie kierownictwa (wzmacniane filmami o bohaterach), dawanie sobie prawa do narzucania własnych norm innym, brak empatii i nieduże angażowanie się w związki romantyczne.

U kobiet poczucie uprzywilejowania (wzmacniane feminizmem), bycia wyjątkową (wzmacniane filmami romantycznymi), ekshibicjonizm (chęć opowiadania o sobie), płytkość odbioru osobowości głównie w kierunku chęci podobania się fizycznie, dążenie do władzy na poziomie relacji (kobiecy narcyzi mają częściej niszczycielską moc w związkach romantycznych, ponieważ się w nie częściej angażują), oraz fałszywa empatia (wysłucham Cię, a potem wykorzystam te słowa przeciw Tobie).

Tylko nie diagnozuj po tych opisach ludzi z otoczenia, ponieważ to nie wszystko.

Narcyz nie chce się leczyć

Narcyz jest nieskłonny do podjęcia leczenia, ponieważ jego niedojrzały mózg widzi problemy, odpowiedzialność i winy tylko w innych. Jeśli podejmie terapie, to jego chwiejny nastrój nie pozwoli mu skutecznie objąć jednostajnego kierunku działań, a terapeutę może uznać za wroga, lub kogoś głupszego od siebie.

Najlepiej nie ulegać jego wzbudzaniu poczucia winy, nieustannym pouczaniu, choć to trudne, bo jak pisałem uderza w najczulsze punkty.

Czy da się stworzyć zdrowy związek z narcyzem?

Zdrowy? Nie. Wiele zależy od tego czy druga strona zniszczy swoje potrzeby dla narcyza, będzie mu ulegała, ufała jego zmienności, lekceważeniu, czy będzie pozwalała się okłamywać, czy też kłamstw nie dostrzegała. Ostatecznie jednak będzie to model “pana i służki” lub “księżniczki i pantofla”, przy czym władza będzie uzyskiwana przemocą psychiczną (częściej fizyczną jak w przypadku mężczyzn, ale dzisiaj jest to szybciej wyłapywane).

Narcyz będzie grał troskliwego, ale tylko na początku, by zmylić osobę która się nim interesuje. Następnie będzie robić, byle się nie narobić. Będzie sprawdzał i testował swojego partnera na ile sobie może pozwolić w lekceważeniu ustalonych granic i zasad. Zupełnie jak dziecko. Niestety – dziecko da się wychować. Narcyza nie – narcyz będzie udawał zmianę na lepszego przez pewien czas (by uśpić czujność) lub będzie agresywny (by wzbudzić lęk i poczucie winy w ofierze, która przestanie siebie szanować).

Narcyzowi nigdy nie dogodzisz, z narcyzem nie wygrasz

Narcyz w związku. Jego przykazania.

Narcyz na ogół jest bezwzględny, traktuje innych przedmiotowo, nie liczy się z ich uczuciami i tak naprawdę nigdy nie da mu się dogodzić, ponieważ z czasem wynajduje coraz to kolejne roszczenia. Czasem sprzeczne, częściej nierealistyczne. Łamie umowy, obwiniając o to innych. Narcyza nie możesz zmienić, możesz mu jedynie ulec, choć to i tak droga przez mękę.

Narcyz jest tak urokliwy, tak świetnie potrafi wykreować się jako osoba dobra, obdarzona cechami pozytywnymi, że ludzie tej osobie ufają. Wręcz ludzie są skłonni go usprawiedliwiać, nawet wtedy gdy obraz wykreowany w ich głowie nie zgadza się z zachowaniem narcyza (dysonans). Tyle, że narcyz robi to wyłącznie dla siebie, przybiera maskę, by odbierano go dobrze, by został lubiany, komplementowany, wspierany, a za zamkniętymi drzwiami potrafi uczynić bliskim horror. Oczywiście co robi? Poucza, nie przeprasza, nie przyznaje się do błędów, tylko widzi wady w kimś innym. Te osoby przez niego mają zaniżone poczucie własnej wartości, ponieważ według narcyza częściej robią coś nie tak, niż dobrze. W ten sposób narcyz pokazuje, że on jest kimś lepszym w związku, więc osoba przeciwna nie umie od niego odejść i w siebie wątpi.

Narcyz to kameleon

Obiekt jego zainteresowania chce kobiety cnotliwej? Zagra cnotliwą, powie, że miała tylko jeden kontakt seksualny w życiu. Kłamstwo narcyza ma długie nogi, ponieważ kłamie tak, by nikt nie potrafił poznać, czy jest to kłamstwo.

Narcyz komplementuje swoją ofiarę, współczuje jej, jeśli potrafi to pomoże, ale jest to wszystko fałszywe i powierzchowne. Jest tak przewrażliwiony na punkcie tego jak jest odbierany, że z trudem można poznać jego wady. Tworzy historie w których był bohaterem. Jest mitomanem.

Jeśli będzie w środowisku naukowym to mig nauczy się bycia intelektualistą. Jeśli w środowisku kiboli, to będzie wiedział co powiedzieć, by się im przypodobać i zostać jednym z nich. Będzie pokazywał, że każdego rozumie, każdego lubi i z każdym potrafi się zaznajomić, ale tak naprawdę to tylko powierzchowna otoczka, bo w bliższej relacji zdejmuje maskę. Jeśli nawet komuś uda się odczytać jego zamiary to gra ofiarę, która została skrzywdzona, by uniknąć odpowiedzialności za swój wybryk. Ten punkt jednak głównie zarezerwowany jest dla narcystycznych kobiet, ponieważ mężczyznom na bycie ofiarami się na ogół nie pozwala.

Narcyz jest bardzo często niezadowolony i choćby wyrwać sobie wszelkie flaki dla niego, to jego humor poprawi się tylko na moment. Czasem dzień, czasem tydzień, ale jego mniej lub bardziej bezpośrednia złość wróci.

Narcystyczna kobieta świetnie przybiera “damskie pozy” bezradnej, niepotrafiącej czegoś, by mężczyzna poczuł się jej potrzebny. Mężczyzna ukazuje się jako umiejący wszystko i wiedzący wszystko, by otoczyć opieką niezaradną, spragnioną komplementów kobietę. Zawsze jednak to narcyz jest agresorem, który wybiera ofiary. Jest to tak jak pisałem zachowanie wyuczone w dzieciństwie, kiedy narcystyczny rodzic był niewspółczującym agresorem dla swojego dziecka – ofiary.

Narcyz oczekuje, że ktoś naprawi jego samopoczucie, rany, niedowartościowanie, czy inne braki. Nie umie się jednak do tego przyznać, bo pokazałby, że ma wady i tym samym zacząłby winić siebie, a nie innych. Narcyz nie myśli, by poradzić sobie samemu z problemem, zapracować na coś, tylko pragnie mieć. Najlepiej chciałby dostać czego pragnie od razu, ponieważ zaspokaja go zwykle natychmiastowa nagroda.

Od piekła do nieba

Narcyz ma dwie twarze. Szatan i anioł.

A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał,
Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,
Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza…
I anioł i demon, i upiór i cud,
I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna.

Narcyz operuje skrajnościami, ponieważ nie ma ugruntowanego obrazu świata. Świat widzi w czarno-białych barwach. Najczęściej w postaci zwycięstwa lub porażki. Nie ma w nim akceptacji odmienności, neutralności, obojętności, a jeśli jest to tylko by na moment przybrać fałszywą pozę dla uzyskania dobrej opinii otoczenia. Dla narcyza najważniejsze jest, by inni ludzie sądzili o nim dobrze, a jeśli coś mu nie wychodzi, to nie potrafi przyznać, że nie ma racji lub że to on popełnił błąd. To blokuje jego rozwój, ale też osób w otoczeniu ponieważ za swoje porażki lub błędy obwinia innych, mimo, że praktycznie zawsze słucha tylko siebie.

Jestem nieomylny, nie przyznam, że jestem nieomylny, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to nie będzie to moja wina, bo jestem nieomylny.

Taka postawa się nigdy nie kończy. Z jednej strony narcyz potrafi się pokazać jako ideał, ale gdy nie idzie coś po jego myśli to reaguje jakąś formą agresji wobec innych.

Narcyz uzależnia od siebie manipulacjami. Finansowo, ekonomicznie, psychicznie, lub seksualnie. Wybiera swój atut by nim kusić, nagradzać nim, ale później karać odbierając go, dzięki czemu ofiara w stanie niedostatku spowodowanego przez narcyza pragnie z wszelkich sił doprowadzić do tego, by odzyskać te zasoby. By dostać dobre słowo, by nie ograniczać, by nie wydzielać pieniędzy, by przywrócić seks. Narcyz powoduje smutek, drażliwość i eksplozję radości. Narcyz chce kontroli. Można go idealizować, by za chwilę nienawidzić. Narcyz wie w który czuły punkt uderzyć i nie jest dla niego ważny ból swojej ofiary. Najważniejsze, że uzależnił ją od siebie i pragnie go bardziej niż kiedykolwiek.

Beze mnie sobie nie poradzisz, z takim zachowaniem będziesz do końca życia sam(a)

Narcyzowi możesz chcieć pomóc, możesz mu współczuć, możesz robić wszystko co w Twojej mocy, ale on będzie wynajdywał kolejne przeszkody – których, Ty. Tak, Ty! Musisz pokonywać. Teraz masz się interesować, potem wspierać, potem dom postawić, potem taki komplement, potem ograniczy spotkania z koleżankami, potem seks w tylko w jemu dogodnej pozycji. Wszystko będzie chciał ustawić pod siebie. Na końcu powie, że jest osobą dobrą, wyrozumiałą, troskliwą i nie rozumie dlaczego go atakujesz.

Nie pomoże nawet nagrywanie jego pretensji, dram, kłamstw – wszystkich będzie się wypierał i odwracał kota ogonem. Gdy będzie mówił, że nic dla niego nie robisz, a masz dowody, że robisz takie rzeczy, to zacznie atakować z innej strony. Że nie chciał wcale tego, że to nie było potrzebne. Zrobi wszystko, by nie okazać miłości i empatii, ponieważ została mu zwrócona uwaga i powiedziana prawda w oczy – a to boli. Narcyz bólu już nie chce.

Narcyz żyje w kłamstwie i chce byś uwierzył w jego zakłamanie

Narcyz nienawidzi prawdy, skrywa ją głęboko. Czasami może grać kogoś kto rozumie, że ma ograniczenia i wady, ale nigdy nie będzie odpowiadał konkretnie jakie to ograniczenia i gdzie popełnił błąd. Będzie posiłkował się ogólnymi stwierdzeniami jak “nikt nie jest idealny, więc i ja nie jestem”, czy “jestem przeciętny”, ale zachowanie będzie wskazywało całkiem inaczej. Da sobie prawo do złamania słowa, da sobie prawo do złożenia fałszywych zeznań, da sobie prawo do niszczenia psychicznego, czy fizycznego. Ważne jest tylko to, by to narcyz poczuł się dobrze, a ktoś w jego otoczeniu gorzej.

Narcyz nienawidzi odmów, odrzucenia, krytyki. Narcyz jest zazdrosny, mści się i chowa długo urazę, by okazać w dogodnej sytuacji swoją złośliwość. Uzna wtedy , że wygrał, bo w końcu poczuje się pewniej. Cele narcyza jak widać są bardzo płytkie, małostkowe i egoistyczne. Bardzo łatwo zranione emocje każą mu pokazać, że jest lepszy.

Narcyz karze dzieci jako rodzic, narcyz karze jako partner, narcyz karze jako kierownik w firmie. Narcyza nie obchodzi współpraca, tylko jego własny zysk, jego własne samopoczucie, mimo że pokazuje że chce dbać i dba o dobro innych.

Cechy i zachowania narcyzów w pigułce

Narcyz w związku. Monalisa z selfie

  • Narcyz lubi się podobać, ale nigdy nie podoba się sam sobie, więc konsekwentnie wymaga atencji, komplementowania i adoracji. Robi wszystko, aby być w centrum uwagi.
  • Narcyz doskonale wie, że wygląd ma duże znaczenie i ludzie są skłonni go kochać za to jak wygląda, przypisywać mu dobre cechy charakteru na podstawie fizyczności (efekt aureoli), więc trudno mu zrezygnować z upiększania się, a jeśli rezygnuje jakimś cudem, to popada w jakiś nałóg by sobie obrzydzić siebie (np. jedzenie).
  • Narcyz znajduje czułe punkty u ludzi, by w nie uderzać. Narcyz poucza. Najpierw udaje, że chce pomóc w słabościach, by następnie atakować je i mówić, że są sprawcami jego nieszczęść. Wywołuje to ból większy niż był przed poznaniem narcyza. Narcyz przekonany jest, że w takich momentach kocha i ma dobre intencje.
  • Narcyz wzbudza poczucie winy i wykłóca się o marne rzeczy do ostatka tchu.
  • Narcyz potrafi porzucić Cię zniszczonego psychicznie, fizycznie lub/i finansowo.
  • Narcyz używa technik push and pull, testuje Twoją cierpliwość, obraża się (popularny “foch”), używa techniki “ciche dni”, prowokuje, abyś się zdenerwował.
  • Narcyz mówi, co chcesz usłyszeć, zaczyna się interesować tym co Ty, by wkupić się w Twoje łaski.
  • Narcyz tylko początkowo wspiera w Twoich celach, pasjach, by potem je ograniczyć, albo zmienić na podobające się jemu, abyś czasem się mu wymknął rozwijając swoją atrakcyjność za bardzo.
  • Narcyz wmawia Ci w jednej chwili, że jesteś idealny, by następnie mówić, że jesteś sprawcą wszelkiego nieszczęścia i zawodu.
  • Narcyz karze za wyimaginowane przewinienia. Wydaje mu się, że jest skrzywdzony w sytuacjach, gdy nawet nie jest, więc postanawia się za nie mścić (bardzo dużo kobiet to robi na procesach rozwodowych karząc za to, że nie dało się im wiecznego szczęścia, które się niby obiecywało).
  • Narcyz nie chce być zawsze odpowiedzialny za swoje działania. Narcyz lubi obwiniać innych, nie lubi winić siebie.
  • Narcyz będzie czepiał się dwóch sprzecznych ze sobą postaw. Że coś zrobiłeś, ale następnie że czegoś nie zrobiłeś. Nie ma dobrego wyjścia, gdy narcyz zaczyna swoją grę.
  • Narcyz tworzy intrygi, by skłócać grupy ludzi, lub grupę przeciwko jednostce. Tutaj narcystyczne matki często wmawiają swoim dzieciom, że ojciec jest zły, gdy one się tak dla nich poświęcają, są takie dobre i kochające. Dzieci są najłatwiejszym celem do manipulowania przez narcyzów.
  • Narcyzi są kontrolujący i niepewni siebie, choć grają pewnych by zatuszować swoje niedostatki emocjonalne (jak komuś po tych cechach przypomina się Marylin Monroe to ma nosa!).
  • Narcyzi nie posiadają trwałych zasad i poglądów. To co mówią i obiecują w danym momencie nie ma znaczenia, ponieważ kierują się tylko tym, co wydaje im się korzystne w tym momencie. Jak korzystnie będzie skłamać to skłamią. Jak korzystnie będzie zmienić pogląd w danej sytuacji i grupie to go zmienią, a za pięć minut wrócą do “swojego ja”.
  • Narcyzi używają seksu, czy finansów jako karty przetargowej w osiąganiu władzy w związku. Najpierw dostarczają dużo, by uwieść, potem wycofują i sprawdzają reakcje, by uzależnić od siebie. Wykrywają potrzeby i w nie uderzają, aby ta osoba nie umiała bez nich żyć.
    To wszystko jest starannie, taktycznie rozplanowane.
  • Narcyzi mają tendencję do zdrad, których powodem są – a owszem, próby dowartościowania się. Narcystyczni mężczyźni szukają jednorazowych przygód, a narcystyczne kobiety wikłają się w długotrwałe romanse, w których czują się wyjątkowe, jak księżniczki.

Narcyz próbuje uosobić perfekcję, której nigdy nie dosięgnie

Narcyz użyje każdego środku, by stworzyć pozory, że jest dobrym partnerem, dobrym fachowcem. Ludzie mu ufają, ludzie mu wierzą, ludzie mu chcą się oddawać. To wszystko jest kłamstwem, ponieważ jedyne w czym jest perfekcyjny to w kłamaniu i kreowaniu siebie.

Zastanów się nie raz i nie dwa, gdy ktoś przybiegnie do Ciebie z żalami, że tylko Ty możesz tej osobie pomóc, czy będzie komplementował Cię jak nikt inny przedtem. To pierwsza z wielu oznak, mogąca świadczyć, że możesz mieć do czynienia z osobą, która może Cię wykorzystać i zniszczyć.

26 thoughts on “Narcyz w związku dogadza, wykorzystuje i niszczy

    1. Pisałem w poprzednim komentarzu, że należy zrozumieć daną osobę i przeżycia, by móc radzić konstruktywnie. Nie mogę podjąć się pomocy, bo nawet nie wiem czy obiekt o którym mowa był narcyzem i nie znam przyczyny dlaczego zachowywał się w ten sposób. Dlaczego chcesz ucierać nosa?

  1. Czemu? Bo widziałam jego ofiary (teraz nie waham się ich tak nazwać). Bardzo podobne do mnie, młode i niedoświadczone. Jest w piekle specjalne miejsce dla niego…

    1. Pamiętaj jedną rzecz, że staram się nie oceniać takich sytuacji zerojedynkowo, czyli Ty mówisz, że to drań i ja też mam tak uważać. Nie można oceniać ludzi pod kątem emocjonalnym, czyli czy to szukania łaski, współczucia, poklepania po plecach, zrozumienia. Chodzi tylko o rozwiązania, które nie będą szkodziły innym. Ty mówisz tak, wierzę, ale nie ma jego słów i nie może się bronić. Jestem ciekaw jaka jego wersja by była, po to by mieć bardziej obiektywny przegląd sytuacji. Aktualnie jest subiektywny do bólu, co może nie dawać nam rozwiązań. Także zrozum moją postawę, że nie polecam zemst, bo zniżasz się do jego poziomu i tak naprawdę nie jesteś wtedy lepsza. Żebyś później nie miała chęci gardzić sobą za to co zrobiłaś, jak mają osoby z borderline, a które wzajemnie przyciągają narcyzów i na odwrót (NPD + BPD = zgon dla jednej ze stron). Najważniejsze jest poprawić siebie, bo ból wynika tylko z własnych myśli, własnych wzorców i tylko te da się zmienić. Wzorce budujemy na początku w rodzinie, więc przyjrzyj się sobie z tego czasu na 1 miejscu i 1 miłości. Czego szukałaś, co chciałaś dostać w miłości i dlaczego zgadzałaś się na kompletnie odwrotne traktowanie.

  2. 5 lat myślałam, że to moja wina, że on jest taki super i że nigdy lepszego nie znajdę. 5 lat prostowania mnie przez koleżanką, która go szczerze nie znosiła od pierwszej chwili. Wybacz, ale teraz po prostu czuję gniew.
    Co do mojej winy, wiem, że była i to niemała. Przeczołgałam się wzdłuż i wszerz i mam dość zrzucania winy na siebie. Pora, żeby ktoś inny wziął swoją połowę. Piszę na świeżo, w emocjach, za trochę mi przejdzie 😉

    1. Ale dlaczego gniew, jeśli to było tak dawno temu? To tak jakby samoocena stała dalej w tym samym miejscu, a on w Twoich oczach dalej był kimś idealnym. Logiczne obrzydzanie sobie kogoś, gdy de facto się nam podoba nie działa. Sorry za prostacki ton, ale to tak jakby kazać penisowi samemu oklapnąć 😉 Reakcje są automatyczne, zakodowane. Do tego trzeba dotrzeć. Do Twoich ukrytych potrzeb, które spełniał, jeśli było i jest przyciąganie. Dla mnie problem siedzi w rodzinie, a on jest tylko takim… objawem tego.

  3. Tak, to nie jest drań, to prawdziwy dżentelmen, podoba się kobietom, którym imponują głośni ekstrawertycy, kobietę zostawia kulturalnie, nie bije, nie znęca się za specjalnie (chyba, że znęcaniem nazwiemy oglądanie się za innymi), nie obgaduje, ideał w każdym calu, ot, skończyło się i tyle… No i, voila, jest druga strona. Ale w zasadzie on mnie obchodzi o tyle, żeby podnieść mój status względem niego, choć to w zasadzie jest ciągle w mojej głowie, bo o moją głowę chodzi tu zasadniczo. Zresztą masz maila…

    1. Piszesz pod artykułem o narcyzmie, bardzo ciężkim zaburzeniu i niszczycielskich właściwościach tej osoby. Piszesz, że jego miejsce jest w piekle, a teraz że nie bije, nie znęca się, kulturalny, dżentelmen, ideał. Gdzie jest prawda? Na maila nie mogę zajrzeć w tej chwili.

      Ale w zasadzie on mnie obchodzi o tyle, żeby podnieść mój status względem niego, choć to w zasadzie jest ciągle w mojej głowie, bo o moją głowę chodzi tu zasadniczo. Zresztą masz maila…

      Zasadniczo to musisz wyrzucić z głowy chęć udowadniania sobie, że jesteś lepsza od niego. Wtedy będziesz wolna.

      Jedno powiem, jesteś dobry.

      Komplementy w cenie, jestem łasy.

  4. Może masz rację, ale raczej przy założeniu, że jak można ukraść, to powinno się kraść, jak można coś mieć, a przy tym zniszczyć człowieka (i to domniemuję nie jednego) to przecież nic złego się nie dzieje jak się to weźmie (taki sarkazm, emocje powoli opadają). I tak, piszę pod złym artykułem, przepraszam.

    1. Nie wiem do czego zmierzasz. Są pewne normy, których się nie przekracza. Zazwyczaj w nauce bycia odpowiedzialnym, wyjścia z roli ofiary zaczyna się od nazywania swoich potrzeb, a następnie gdy są łamane po prostu odchodzenia od ludzi, którzy je łamią. Nie traktowania tego jako ktoś jest ode mnie lepszy bądź gorszy, tylko nie spełnia moich potrzeb. Jest inny, ja jestem inny/inna i nie dogadamy się.

      1. Wiele jest w tym “najgorszych rzeczy”, ale jedną z nich jest to, że tego co piszesz nie zrobiłam, aż piep… khm uderzyłam o dno. Teraz najważniejsze pytania za 100 pt: czy realnie można się od tego uwolnić i naprawić zniszczone emocje po alfie (tak, pod tamtym artykułem powinny być te dywagacje)

        1. Problem we wszystkim co odczuwamy jest nadawanie mu tonu emocjonalnego. Jak ktoś jest inny, to nie ma emocji zazwyczaj – bo oczywiście niektórzy inność traktują jak bycie gorszym. Zazwyczaj jednak nie ma kontekstu negatywnego. I to samo u Ciebie. Nadałaś Twojej sytuacji emocje bolesną, uznałaś za porażkę, mimo starań. Nie pozwoliłaś się samej sobie dobrze traktować. Nie pozwoliłaś sobie pomyśleć, że zasługujesz na więcej. Nie pozwoliłaś sądzić, że próbujesz zmienić coś na co nie masz wpływu. Za co się obwiniać? Jeśli by tak było, gdybyś podejmowała dobre dla siebie wybory, to byś miała wobec niego stosunek albo obojętny (było, minęło) albo negatywny (bezwartościowy człowiek). Problem w drugim podejściu jest taki, że wtedy mówisz sobie “bezwartościowy, ale jednak go chciałam, czyli to coś ze mną jest nie tak”. I znowu wałkowanie swojej winy, niskiej samooceny i problemu emocji. Dlatego należy uznać to za etap rozwoju siebie, czas i doświadczenie które pozwalało zmądrzeć. Oczywiście pewnie masz wiele więcej problemów ze sobą, być może je wypierasz, dlatego nie jesteś w stanie tak łatwo sobie z tym poradzić.

          1. Wracając do kluczowego pytania: czy to się da zrobić? Wytworzyć stosunek doskonale obojętny? Jakbyś widział pracę nad tym? Biedzę się sama naprawdę długo.

          2. Da się. Przykładem jest każdy człowiek, który był zdradzony, czy nawet pobity, a dzisiaj patrzy na tych zdradzających czy bijących z politowaniem, bo wie, że to ich problem z samymi sobą, że tak się zachowali. Wie i to czuje. Nie ma prostych rozwiązań, nie dam Ci recepty na odległość od razu, byś od dzisiaj była wolna. To niemożliwe.

          3. Czy to robota dla psychologa? A może masz jakieś kierunki, w których mogę działać samemu? Nie jestem fanką porad internetowych,, ale widzę co i jak piszesz, dlatego Twoja rada byłaby dla mnie się wartościowa.

          4. Psychoterapeuty na pewno, zapewne w nurtach behawioralnych i pochodnych. Samej nie sądze, że dasz radę, jeśli tyle lat się nie udawało znaleźć właściwego klucza do własnej psychiki. Tu trzeba kogoś z zewnątrz by Cię “przebadał” od wewnątrz.

          5. Dziękuję za konkret. Jeśli znajdziesz czas i ochotę zerknij w mojego maila. Pozdrawiam,
            Twoja (od dziś) czytelniczka

  5. W 70% widze w tym moje cechy, nie wiem czy czyni mnie to dokładnie narcyzem, ale chciałabym sie dowiedzieć jak walczyć z tym, mogłabyś mi doradzić przez maila i pomoc porozmawiać o tym?

      1. Domyślam sie skąd mogły sie te cechy pojawić, jednak nie wiem jak je naprawić. Artykuł jest naprawdę ciekawy i konkretny. U siebie zauważyłam częste wykorzystywanie siły perswazji, próby dominacji i obrona własnego stanowiska, nawet jeśli argumenty nie sa trafne. Mysle ze pojawiło sie to u mnie jako skutek nieśmiałości, niepewności w podstawówce. Nie wiem czy niektóre cechy wypisane wyzej definiują wyłącznie narcyza, czy mam szukać jeszcze gdzieś. Ale czuje ze zmieniłam sie na lepsze, po artykule wnioskuje ze narcyz to nie tylko osoba zapatrzona w swój wygląd, ale w sama siebie. W mojej kwestii to nie wygląd, a moze jednak egoizm? jak kierowanie sie tym co dla mnie i tego co moje (rzeczy, rodzina, chłopak) najważniejsze. Próbuje zrozumieć jak moje zachowanie można zdefiniować i jak sie naprawić.

        1. Jak naprawić? Zaburzeń osobowości się nie naprawia, tylko koryguje i uczy z nimi żyć. Wszystko zależy jakie są cele leczenia. Na początek należy zidentyfikować skąd się wziął problem, w jakich sytuacjach się objawia, na co wpływa, a następnie zmieniać te zachowania. Czyli gdy dostrzegasz, że włącza Ci się ten narcyz to musisz przystopować, powiedzieć sobie samej “nie” i zrobić inaczej. Po czasie wejdzie w nawyk. Jeśli sądzisz, że problemem jest egoizm to trzeba zacząć od nauki dawania i ustępowania. To że widzisz problem to dużo.

          Mysle ze pojawiło sie to u mnie jako skutek nieśmiałości, niepewności w podstawówce.

          Może tak być, szklanej kuli nie mam. Zazwyczaj jednak narcyzm bierze się z wychowania i stosunku rodziców do nas. Podstawówka to już wiek w którym co nie co w psychice jest ustawione i nieśmiałość mogła być tylko skutkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *