Plaga fałszywych oskarżeń mężczyzn o gwałt i molestowanie

Dzisiaj dość krótki tekst-przestroga na temat toksycznych kobiet, które pragną niszczyć życie niewinnym mężczyznom wszelakimi fałszywymi oskarżeniami. Tytuł nie jest do końca wiążący, bo nie chodzi tylko o plagę fałszywych oskarżeń o gwałt i molestowanie, ale także każdego innego rodzaju oskarżeń, które stosują kobiety wobec mężczyzn, by nie tylko wykreować niesłusznie nas w negatywnym świetle, ale też zmusić do ponoszenia bardziej przykrych konsekwencji (w tym prawnych). Chciałbym wyjaśnić posiłkując się The Red Pill jakie skutki może przynieść przyzwalanie na takie zachowania i jak możemy się bronić przed mistrzyniami manipulacji (w tym kłamania na swoją korzyść i udawania biednych ofiar). Warto poznać też czynniki, które mogą zachęcić kobietę do kłamania. Jako ktoś rozsądny nie możesz zakładać, że nie spotka Cię taka sytuacja.

Nigdy nie wierz kobiecie!?

Plaga fałszywych oskarżeń mężczyzn o gwałt i molestowanie

Najpierw spójrzmy na jeden z artykułów, w którym mężczyzna oskarżany jest o gwałt i jak zrządzenie losu pomogło mu nie trafić za kratki jako zupełnie niewinny:

Kierowca taksówki oskarżony o gwałt uratowany dzięki aplikacji w telefonie

Jak dobrze wiemy, albo i nie wiecie, w takiej Wielkiej Brytanii zaostrzono prawo chroniące ofiary gwałtu. Do tego momentu jest w porządku gdy to czytamy. Chcemy by tak było, bo gwałty są niedopuszczalne i powinno się karać każde złamanie prawa, ale jak widać prawo to jest nadużywane przez chore psychicznie kobiety (a raczej zaburzone osobowościowo, bo tych się nie diagnozuje i jedna z nich może być Twoją koleżanką). Mężczyzna po tym incydencie nie mógł pracować, jeść, spać, miał duże problemy ze swoim stanem psychicznym, mimo, że nic złego nie zrobił. Gdyby trafił na półgłówków wymierzających prawo ulicy, mógłby też zostać napadnięty. I teraz jeśli patrzymy na prawdziwe kobiece ofiary gwałtów, to przez takie manipulatorki są lekceważone. Możemy też tutaj stwierdzić, że kobiety też gwałcą, ale psychicznie i doprowadzają mężczyzn do cierpień umysłowych. A pamiętajmy, że to tylko jeden incydent, a nie lata stosowania przemocy psychicznej, odkręcania kota ogonem w każdej sytuacji, wzbudzania poczucia winy i innych zagrywek psychicznych niszczących drugiego człowieka. Kobieta wtedy w swoich oczach jest bezbłędna, więc nie licz na poprawę.

I tak też to często wygląda. Kobieta nas pragnie, my ją odrzucamy, albo przed seksem, albo po seksie, a ta zamiast z godnością przyjąć rozstanie, lub to, że nie jest atrakcyjna dla każdego człowieka na ziemi, to w złości wymyśla kłamliwą historyjkę.

Tutaj badanie:

 False Allegations of Rape (Cambridge Law Journal)

W warunkach domowych od 60 do 80% oskarżeń o gwałt i molestowanie jest fałszywa.

Spójrzmy też jak wyglądała najnowsza z historii oskarżonych przez kobietę:

Upojona alkoholem kobieta oskarża mężczyznę (nohomo ale dodajmy, że raczej przystojnego, więc mogła mieć na niego apetyt) między innymi o porwanie. Obraża go, używa przemocy fizycznej, insynuuje coś czego nie zrobił. Po prostu WYŻYWA SIĘ NA NIM PSYCHICZNIE. Kierowca został uratowany tylko dlatego, że ta rozmowa została nagrana, w którym wykazał się dużym opanowaniem, by nie zrobić atakującej go kobiecie krzywdy, mimo że leci w jego stronę seria pocisków. Kobieta zostaje zwolniona z pracy, zwołuje konferencje prasową w której… nie umie przyznać się do błędu i udaje płacz. Wymyśla coraz to nowe historie z tego zdarzenia (czuła, że nie wiózł jej tam gdzie powinien), by pokazać, że jednak jest ofiarą. Nie potrafi powiedzieć pas, tylko brnie w swoje kłamstwo do ostatka tchu.

Dlaczego to zrobiła? Bo opinia społeczna była dla kobiety najważniejsza. Dlatego, że jest uległa społecznie i nie znosi krytyki, nie znosi prawdy o sobie, nie znosi tego, że widzi się w niej wady. Lepiej dla kobiety wady ukryć, niż popracować nad sobą – bo to ciężka praca. Dlatego gdy kobieta kłamie, musi być maksymalnie wiarygodna. Co zrobić by być wiarygodną? Uwierzyć w swoje kłamstwo, że jest prawdą. Zrobić absolutnie wszystko, użyć każdej manipulacji, a także prowokacji, aby inni uwierzyli, że jest naprawdę poszkodowaną. Nie bądź głupim samcem beta, który wierzy w takie łzawe, wykreowane spontanicznie historie, nie współczuj i nie potępiaj “sprawcy” tych łez bez twardych dowodów. Bądź też opanowany, gdy kobieta insynuuje coś czego nie zrobiłeś, ignoruj, zamykaj w szafie te prowokacje. Nie atakuj będąc atakowanym, bo społeczeństwo uwierzy kobiecie prędzej niż Tobie. Nigdy nie wiesz czy historia jest prawdziwa, nigdy nie wiesz czy łzy nie są udawane.

Ten mężczyzna, mimo, że nie był niczemu winny to przeprasza, że kobieta została zwolniona z pracy, że nie chciał tego, ale oczekiwał też przeprosin wobec siebie. Nie dostał ich. Tutaj każdy kto czyta mój tekst powinien się zastanowić ile zna kobiet, które potrafią przeprosić same z siebie, czują się winne, gdy kogoś zraniły, naraziły na szkody, czy tylko w sobie widzą ofiary. Oczywiście jeśli ktoś zna definicje psychologiczne, to doskonale wie, że takie zachowania mają chociażby narcyzi, którzy czują się uprzywilejowani, manipulują i nie przyznają się do błędów, gdy nie przyniesie im to korzyści. Na takie osoby działa tylko opanowane ignorowanie, a jeśli nie pomaga to wyrzucenie z życia. Więcej o narcyzach poszukaj na moim blogu o The Red Pill.

Z jakich powodów kobieta może fałszywie oskarżać o gwałt, molestowanie czy każdą inną krzywdę?

  • Kobieta może kłamać o gwałcie kiedy żałuje seksu, mimo, że wyraziła na niego zgodę
  • Kobieta może kłamać, by przykryć swoją niewierność, gdyby przyłapał ją partner
  • Kobieta może kłamać o gwałcie, kiedy mężczyzna nie chciał dalej się angażować w relację po seksie
  • Kobieta może skłamać o gwałcie, by nie poczuć się jak dziwka, gdy wyjdzie do opinii publicznej, że uprawiała np. przygodny seks (tak, tak, to wina patriarchatu)
  • Kobiety kłamią o gwałcie, aby szantażować mężczyzn o pieniądze, pracę lub pozycję
  • Kobiety kłamią o gwałcie, aby pozbyć się mężczyzn z ich szkoły czy miejsca pracy
  • Kobieta może kłamać o gwałcie kiedy żałuje seksu, mimo, że wyraziła na niego zgodę
  • Kobiety kłamią o gwałcie dla korzyści w sądzie rodzinnym
  • Kobiety kłamią o gwałcie, by publicznie zrujnować reputację mężczyzn
  • Kobiety kłamią o gwałcie, by pośrednio chwalić się tym, jakie są pożądane
  • Kobiety kłamią o gwałcie dla atencji
  • Kobiety kłamią o gwałcie z zemsty
  • Kobiety kłamią o gwałcie, by się usprawiedliwić, gdy chcą skończyć znajomość z danym mężczyzną i nie umieją zrobić tego bez uznania mężczyzny za winnego rozpadu znajomości
  • Kobieta może kłamać o gwałcie kiedy żałuje seksu, mimo, że wyraziła na niego zgodę
  • Kobiety kłamią o gwałcie, kiedy spowodowałoby to wstyd lub zaszkodziłoby ich reputacji
  • Kobiety kłamią o gwałcie, ponieważ wątpienie w ich twierdzenie jest społecznie naganne i antyfeministyczne (pewnie jesteś gwałcicielem, jeśli nie wierzysz kobiecie)
  • Kobiety kłamią o gwałcie, ponieważ nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny
  • Kobiety kłamią o gwałcie dla publicznego potwierdzenia i pochwał za bycie “ofiarą gwałtu”, która walczy o prawa kobiet (wykorzystywane przez różne ‘artystki’)
  • Kobieta może kłamać o gwałcie kiedy żałuje seksu, mimo, że wyraziła na niego zgodę
  • Kobiety kłamią o gwałcie, ponieważ system wymiaru sprawiedliwości ma tendencję do orzekania na ich korzyść, ponieważ są kobietami, czyli wskazane zawsze jako ofiary

Jeśli weźmiesz pod uwagę korzyści z zaledwie kilku z nich, zrozumiesz, dlaczego oskarżenia o fałszywe gwałty są tak powszechne.

Chomiczek racjonalizacyjny pozwala się usprawiedliwić nawet z największego świństwa

Plaga fałszywych oskarżeń mężczyzn o gwałt i molestowanie

Aby nie przyznać się do błędu i uważać za ofiarę pomaga “chomiczek racjonalizacyjny” (definicje The Red Pill), który kobiety posiadają w swoim neurotycznym mózgu, a szczególnie tych, które mają umysł “analizatorki” (dop. mężczyźni z taką osobowością też to mają). Ich mózg ciągle myśli – co ktoś powiedział, co ja powiedziałam, jakie ktoś miał emocje, intencje (na pewno złe), co ja czułam, co zrobić by zmusić innych do myślenia o mnie lepiej, lub gorzej (znajdą się pewnie powody), co zrobić, by zmusić innych do działania wygodnego dla mnie, jak sprowokować do tego, by uwydatnić kogoś wady, a moje schować, co zrobić by znaleźć w kimś winę, jak się zemścić, by ktoś poczuł się gorzej. Chodzi o rozpamiętywanie sytuacji, w których kobieta musi wmówić sobie, że jest niewinna, lepsza i jest ofiarą. Tak naprawdę w takim przypadku każde kłamstwo da się przerobić na prawdę. Taktyka ta jest często stosowana przez kobiety na rozprawach rozwodowych.

Chomiczek racjonalizacyjny służy też do tego, by znaleźć rozwiązanie jak oczyścić się z zarzutów, z przykrych emocji, dysonansu wywołanego zderzeniem się z rzeczywistością, gdzie samoocena jest zbyt wysoka w stosunku do czynu jaki popełniła. Najlepszym przykładem są zdrady i racjonalizowanie sobie ich winą partnera, a nie tego, że jest się zdradliwą, niemoralną szują i rani innych. Osoba zdradzająca ma wysoką samoocenę, sądzi, że jest dobrą osobą, nigdy nikogo nie zdradziła, nie okłamała. Fałszuje swój własny obraz i w to wierzy. Dlaczego? Ponieważ uważa, że to co osiągnęła dobrego jest jej odpowiedzialnością, a to co uczyniła złego jest odpowiedzialnością innych. Dysonans, który odczuwa nie umie przyznać przed sobą, że jednak nie jest tak moralną osobą za jaką się całe życie uważała. Zatem jedyne co może zrobić to poszukać winy w kimś innym.

Dla takiej osoby to ktoś ranił, ktoś zawiódł, wyciągnie każdą wadę z tego człowieka, by siebie usprawiedliwić. Bo mnie zaniedbywał, bo poszukiwałam miłości, bo nie umiałam sobie poradzić z jego charakterem. Wykreuje siebie na ofiarę, bo to przynosi korzyści, bo to zrzuca odpowiedzialność, bo to jest wygodne. Im bardziej inteligentna kobieta, tym lepiej będzie potrafiła uderzyć w takie tony i będzie manipulować dużo bardziej świadomie. Te mniej inteligentne kobiety robią to instynktownie, jak dzieci, zatem są o wiele mniej groźne i nie mogą wymyślić tak wielu pozytywnych wyjść dla siebie z niekorzystnej dla nich sytuacji. Jak pisałem – nieważne, że to one ją spowodowały, chomiczek tego nie chce zauważyć.

Zaburzenie histrioniczne z kolei pomaga być dobrym aktorem i zakładać maski. Udawać płacz, by uwiarygodnić bycie ofiarą, czy też osobę bardzo oddaną, aby opinia społeczna tak myślała, ale już być kimś innym na przykład w czterech zamkniętych ścianach domu. Jest to świetna manipulacja, ponieważ otoczenie nie wierzy w popełniony zły czyn przez osobę, która wykreowała się na dobrą, zatem potrafi bronić sprawcę, a ofierze nie wierzyć – która nie zakładając masek będzie oceniana obiektywnie. Tej osobie nigdy nie zależało na opinii innych, by się o nią starać, więc nie uzyskała na tym polu przewag.

Jeśli nadal wam mało, to proszę zajrzeć do definicji projekcji, czyli przerzucania swoich własnych negatywnych cech i zachowań na kogoś innego. Najlepsze, że wikipedia musiała podać akurat przykład kobiety-matki, która krzyczy na dziecko, że jest agresywne, a w rzeczywistości sama jest agresywna. Ta kobieta nauczy dziecko: nieuzasadnionego poczucia winy, braku zaufania do ludzi, niską samoocenę, ale też nauczy cech, które wmawia, że to dziecko ma. Tylko i wyłącznie będzie to dziecko krzywdzić. Kiedyś opiszę jak to wygląda już w relacji dorosłych kiedy to kobieta stosuje projekcje na mężczyźnie, a ten w oparach zakochania zaczyna w to wierzyć, bo kobieta jest naprawdę wiarygodna i zaburza logiczny świat mężczyźnie swoją psychiczną agresją.

Konsekwencje dla społeczeństwa bezwzględnej ochrony kobiet

Plaga fałszywych oskarżeń mężczyzn o gwałt i molestowanie

  • Usunięcie domniemania niewinności, czyli oskarżony musi udowadniać swoją niewinność (karanie ofiar, a nie sprawców)
  • samo oskarżenie może zniszczyć komuś życie, bo wielu ludzi jest mało inteligentnych, stosują samosądy, skazują innych gdy jeszcze nie są skazanymi i łatka za tymi ludźmi się ciągnie do końca życia – niewinnie oskarżony jest wykluczany towarzysko i zawodowo
  • traktowanie kobiet jako nieobliczalnych istot, aby nie traktować jeszcze bardziej ich twardego “tak” lub “nie” na poważnie (bo “tak” w seksie może znaczyć “nie” na następny dzień, kiedy kobietę złapią wyrzuty sumienia, czy też wytrzeźwieje, ewentualnie chce dopiec mężczyźnie za to, że nieodpowiednio się nią zajął wieczorem, lub następnego dnia nie chciał kontynuować znajomości – rozległy temat)
  • tworzenie w kobietach zaburzeń, które wcześniej były potępiane (vide sztuka manipulowania)

Zastanawiamy się teraz jak jest możliwe udowodnienie, że kobieta seksu nie chciała, gdy chciała, czy sama zaciągała nas do łóżka? Z wielu przeczytanych przeze mnie artykułów o takich sprawach wynika, że najlepiej by było:

  • mieć dowody w postaci rozmów sms lub przez internet, w których kobieta sama mówi o chęci uprawiania seksu (zatem uczenie kobiet bycia zdecydowanymi i otwartymi seksualnie także na poziomie werbalnym)
  • podpisywać z kobietą zgodę przed stosunkiem (co zabija całą spontaniczność, romantyzm, flirt, staje się to mechaniczne – to akurat tylko w kobiety godzi, które nie lubią mechanicznych stosunków i nie chcą być potraktowane jako przedmiot do zaspokajania)
  • badać kobietę przed stosunkiem alkomatem i testem na obecność narkotyków, aby nie podniosła, że nie wiedziała co robi, a mężczyzna wykorzystał sprzyjającą sytuację
  • nagrywać kobiety, które powinny wprost się przyznawać, że chcą seksu – a z tym jest problem, bo przecież kobiety, zdecydowanie, brak wstydu i mówienie wprost, to przecież oksymoron – a nawet jakby to odziera z kobiecości, więc mężczyzna może z taką kobietą wcale nie chcieć już tego seksu uprawiać (tak samo jak się zapuścisz, by pokazać światu, że wygląd się nie liczy)
  • i z nagrywaniem byłby problem, bo kobieta może powiedzieć, że jej słowa zostały źle zinterpretowane, że w czasie mówienia chciała, później już nie (kobieta zmienną jest?), albo że mężczyzna stosował na niej tricki podrywu i nie wiedziała co mówi (znaczy wykorzystał jej naiwność i jednak jest ofiarą)

Konsekwencjami tego, że kobietom daje się pełną władzę nad związkami, seksem, reprodukcją, gdy tylko one mogą podrywać mężczyzn w kierunku seksu są:

  • dyskryminacja większości mężczyzn, ponieważ hipergamia nakazuje kobietom pożądać tylko najlepszych mężczyzn w zasięgu, a więc mały procent z całej populacji i prowokować bitwę wielu kobiet o jednego mężczyznę (te same kobiety pamiętajmy, że chcą być monogamiczne, ale nie ma tylu mężczyzn by zaspokoić ich naturę, więc ten najlepszy alfa osobnik, będzie musiał być poligamiczny i niewierny, albo kobiety będą wzajemnie się zwalczać dużo dosadniej – tworzy to nie tylko niechęć do większości mężczyzn, ale i innych kobiet)
  • uległość mężczyzn wobec kobiet, co tworzy ich nieatrakcyjnymi, biernymi i sfrustrowanymi (blokada swoich naturalnych predyspozycji do zdobywania, posiadania inicjatywy)
  • tworzenie niedojrzałości emocjonalnej u kobiet, ponieważ pomimo decydowania o seksie nie chcą brać za ten seks pełnej odpowiedzialności (“chciałam, zrobiłam to, a teraz ty ponoś karę, bo mi się odwidziało”), czyli wykształcenie postawy u kobiet “nie moja wina, nic złego nie zrobiłam”, a także nieumiejętności radzenia sobie z odrzuceniem (“odrzucił mnie? ja mu pokażę!”)
  • niewinni mężczyźni trafiają albo do więzień, albo chociaż na dołek do czasu rozprawy (przy tym tracąc pracę), ponieważ jakiś promil z tych kobiet to mściwi narcyzi, patologiczni kłamcy, czy socjopatki, karcące mężczyzn za swoje zaburzenia osobowości (nie, nie da się tego stwierdzić na szybko z kim masz do czynienia, bo ktoś taki ma umiejętność udawania kogoś kim nie jest i ukrywania swojej złej cząstki natury – patrz zaburzenie borderline)
  • podsumowując – tworzy to niechęć płci do siebie i nie dziwi, że społeczeństwo zaczyna myśleć egoistycznie, a także w kierunku robotów seksualnych, którzy miejmy nadzieje o gwałt oskarżać nie będą 😉

Dodajmy do tego, że w wielu krajach testy DNA na ojcostwo są zakazane, lub wykonywane tylko za zgodą kobiet, czyli mężczyzna tak naprawdę w związku, a potem rodzinie nie ma nic do powiedzenia. Mężczyzna musi:

  • bezgranicznie wierzyć kobiecie i jej ufać, czyli być bezmyślnym – a jak nie wierzy kobiecie, to ustalone zostanie, że ma problem ze sobą i to jego wina
  • wychowywać nieswoje dziecko i tego nie kwestionować
  • jak mu taka niewola i niesprawiedliwość nie pasuje, to może wybrać drogę płacenia alimentów i narażenie się na opinię społeczną porzucającego rodzinę, niedojrzałego chłopczyka
  • znosić każde cierpienia w sobie spowodowanego kobietą

Mam takie pytanie na sam koniec, całkowicie odrywając od tego The Red Pill. Czy my jako społeczeństwo jesteśmy dzisiaj, w tej matriarchalnej (prawie) kulturze szczęśliwsi niż byliśmy? Czy związki są trwalsze niż były? Czy jest to sprawiedliwe, co opisałem?

Nagrywajcie manipulatorki, bo nie znacie dnia ani godziny.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, czy google+. Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami, pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

8 thoughts on “Plaga fałszywych oskarżeń mężczyzn o gwałt i molestowanie

  1. Z natury jestem człowiekiem niepokornym. Zawsze staram się zastanowić nad tym co jest mi przedstawiane i działać logicznie. Ale kiedy chodzi o kobiety zawsze gdzieś ta logika się zatraca. Przez długi czas nie zwracałem na to uwagi i grałem w grę jaką są relacje kobiet z mężczyznami. Jakiś czas temu pojawiła się w moim życiu pewna kobieta. Tutaj historia jakich wiele: rozumieliśmy się, świetny kontakt, każda chwila razem sprawiała radość.

    Ale było też uczucie ciągłej męki. Robiła rzeczy, które raniły i robiła to tak, że nie byłem w stanie jej znienawidzić. Trwało to blisko rok i w końcu wydarzyło się coś, co zaowocowało przysłowiowym “otwarciem oczu”. Nauczyłem się wtedy dwóch rzeczy:
    – Kobiety takie jak ona szczerze wierzą w to, że są dobre/kochane/czułe i bez winy. One nie widzą, lub nie chcą widzieć, że krzywdzą.
    – Mimo wszystkiego co zrobiła nie jestem w stanie przestać czuć tego co czułem.

    Moja historia z nią skończyła się tak, że jest z innym, a ze mną chciała “bliskiej przyjaźni”. Zerwałem z nią kontakt całkowicie. Bez histerii, dramatów i zbędnych przykrości. Wyjaśniłem spokojnie dlaczego i przestałem w jakikolwiek sposób zwracać na nią uwagę (widzimy się często z pewnych względów). Zauważyłem oczywiście jej frustrację. Sam czułem się z tym niezmiernie źle.

    W pewnym momencie znalazłem Twój blog. Wszystko zaczęło się układać w logiczną całość i w końcu zacząłem rozumieć jej zachowanie. Pomogło mi to bardzo w pracy nad sobą i stabilizacji emocjonalnej. Lubię myśleć, że ta sytuacja mnie czegoś nauczyła i idę naprzód nieco lepszy. Ale to nie miałoby miejsca gdyby nie ludzie tacy jak Ty, za co Ci szczerze dziękuję.

    1. Miło, że mogłem pomóc, ale jako badacz chciałbym wiedzieć jakie zachowania były negatywne, a które kobieta uznawała za dobre. Widać też, że mogła stosować manipulacje przez które się uzależniłeś, dlatego czujesz nadal co czułeś. Tu też przydałoby się więcej informacji o zachowaniach, a nawet konkretnych słowach jakich mogła opisywać Ciebie, siebie i Waszą relację. Jeśli można napisz na maila.

      1. Jakiś już czas noszę się z zamiarem opisania ostatniego roku mojego życia. Głównie dla siebie – analiza takich przemyśleń pomaga. Myślę, że zajmie mi to kilka dni i na pewno napiszę na maila.

  2. Czemu przy wyliczaniu przyczyn kłamstw kobiet czterokrotnie użyłeś tego samego podpunktu? Jeden raz nie wystarczy?

    “Kobieta może kłamać o gwałcie kiedy żałuje seksu, mimo, że wyraziła na niego zgodę”

  3. Witam. W moim przypadku jest inaczej. Kobieta uciekła od chorego psychicznie człowieka,Który zataił to , poznała mnie ja nie znałem prawdy o jej mężu i co? Podał mnie jej chory mąż na policję i nagrał razem z matka i córka z pierwszego małżeństwa jak pięcioletnie dziecko odpowiada na ich pytania gdzie ja dotykałem wskazując. Jak sie dowiedziałem na policji podczas przesłuchania dostałem szoku. Sprawa ciągnie sie od stycznia a chory człowiek robi ze mnie szmatę do dziś. Już sie wybrałem do psychiatry bo mam dość.

    1. Niestety i takie sytuacje się zdarzają. Jeśli ten człowiek ma papiery na jakąś poważną chorobę psychiczną, a Ty jesteś niewinny, to powinien to spokojnie przegrać. Dużo siły życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *