Podejście nowoczesnej kobiety do związku

Nie wiem jakie jest podejście nowoczesnej kobiety do związku, ale się domyślam! Jedno mówić, drugie robić, trzecie myśleć, czwarte czuć. Mieć ciastko i zjeść ciastko! Obecne normy obowiązków i ról płci stoją w konflikcie do naszej domyślnej natury, przez co mamy chaos w związkach i wiele nieporozumień. Próbowałem dyskutować i dopytywać same kobiety, kogo one uważają za nowoczesnych, jeśli chodzi o płcie. Czego się dowiedziałem o związkach od kobiet, jak wiele jest zagadnień, jakie są wzorce płci i jak je możemy interpretować? Spójrzmy.

UWAGA: Jeśli chcesz, by strona utrzymała się w internecie, a twórcy mieli motywację do jej prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Kobiety szukają wrażliwego i miłego romantyka, dopóki takiego nie spotkają

Zapewne każdy z nas zna chociaż jednego romantyka, który był typowym wrażliwcem, pisał wiersze, listy, przejmował się wszystkim co dotyczy jego związku, dawał serce na dłoni, szanował bezgranicznie, brzydził się krytyką kobiet i zrobiłby dla swojej kobiety wszystko. Człowiek ten powinien być ideałem kobiet, ponieważ podobne zachowania zauważyć można w filmach romantycznych, ale i matki tak wychowują synów. Jednak taki mężczyzna jest tym, który osiąga najmniejsze powodzenie u kobiet, a często jest nawet wyszydzany.

Podejście nowoczesnej kobiety do męskich uczuć i słabości, to nie tylko twarda nauka życia, ale i tego, by zrezygnować z naiwności. Z drugiej strony czemu człowiek musi naprawiać błędy innych, jak błędy wychowawcze, zamiast od początku wychowywać go w prawdzie? Najbardziej boli zawód ideałów, życie w kłamstwie, a nie same fakty porażek. Wiemy jednak, że to co się mówi społecznie i jest społecznie akceptowalne, nie znaczy, że jest praktykowane przez te same osoby.

Romantyzm najskuteczniejszy jest w filmach.

Kobiety patrzą na wygląd bardziej niż mężczyźni

Badanie m.in OCKupid podaje, że kobiety są płcią zdecydowanie bardziej wybredną, jeśli chodzi o dobór partnera seksualnego i zdecydowanie bardziej szczegółowo oceniają wygląd mężczyzn. Kobietom podoba się maksymalnie dwóch na dziesięciu mijanych mężczyzn na ulicy. Na portalach randkowych z kolei kobiety potrafią latami czekać na tzw. księcia z bajki, który rozbudzi ich emocje już w momencie, gdy na niego spojrzą.

Mężczyźni z kolei odpowiadają praktycznie każdej kobiecie, która do nich napisze (ok. 75% przypadków) i dla większości mężczyzn seksualnie większość kobiet jest akceptowalna.

Jeśli kobieta was nie kocha, to możecie zapomnieć o seksie

Kobiety zazwyczaj łączą seks z miłością i nie chcą wychodzić na łatwe. Na portalach randkowych wiele kobiet ma opisy typu: jeśli chcesz seksu, to zamknij okienko z rozmową. Oczywiście nie bierzcie tego na poważnie, bo wielokrotnie jest tak, że kobieta zapiera się, że seks uprawia tylko z miłości, a jak ją nakręcisz i dobrze wyglądasz, to seks będzie na 1-3 spotkaniu. Ryzyk-fizyk: trzeba inicjować.

Dlaczego tak jest? Po pierwsze dlatego, że kobiety chcą wierzyć, że są bardziej cnotliwe, niż są w rzeczywistości. Po drugie trzeba wiedzieć co jest największym prawidłem kobiecej seksualności. Aby kobieta chciała uprawiać seks, musi być emocjonalnie zaangażowana (wbrew temu co mówią, nie chodzi o miłość, bo takich trwałych, szczęśliwych związków mamy bardzo mało). Nieważne w jaki sposób kobieta będzie emocjonalnie zaangażowana. Może to być zaufanie, może to być bezpieczeństwo, może to być właśnie miłość, może to być zachwyt umięśnieniem i umiejętnością uwodzenia. Emocje kobiety w 99% przypadków muszą być pozytywne, by chciała uprawiać seks (wyjątkiem jest seks z nienawiści, dla rozładowania, ale to są mocno zaburzone kobiety). Dlatego często się mówi, że mężczyźnie wystarczy tylko odpowiedni czas i miejsce, a kobiety potrzebują odpowiedniego nastrojenia. To też częste zachowanie u ludzi z osobowością zależną. Daj coś, ja ewentualnie dam Tobiejak dasz mi tyle, to żeby mnie nastroić będziesz musiał wnosić systematycznie więcej, bo poprzednie dary stały się Twoim obowiązkiem.

Jeśli kobieta nie uprawia z wami seksu, grymasi, odmawia, tresuje seksem (metoda nagród i kar), to znaczy, że tych odpowiednich emocji nie ma. Jeśli kobieta kocha mężczyznę, to tych emocji jest zdecydowanie większy natłok i jeśli jest zdrowa, to regularny seks będzie normą.

Niektóre kobiety upierają się zawsze, że jeśli nie chcą seksu (czy nawet gdy odchodzą lub zdradzają), to zawsze jest to wina mężczyzny. To bardzo wygodne uproszczenie zwalniające kobiety z odpowiedzialności za własny związek, czy też dawanie własnej miłości mężczyźnie.

Kobiety szukają kogoś lepszego i silniejszego, od siebie samych, ale mówią coś kompletnie odwrotnego

Nowoczesne, męskie kobiety

Jest to związane z punktem pierwszym, czyli kłamstwem o szukaniu romantyka, który kobietę idealizuje (a nawet kocha nad życie i jest jego oczkiem w głowie), a także do tego, że kobiety kierują się w życiu bardziej narcystycznymi emocjami. Mówienie niewygodnej prawdy boli, więc wiele kobiet woli żyć w kłamstwie na swój temat, na temat uczuć, które czują, na temat powodów dlaczego weszły w związek, na temat intencji, na temat nawet własnego mężczyzny. Narcystyczni ludzie żyją życzeniowo, a nie realistycznie.

Przykład? Same kobiety potrafią o sobie mówić:

Mamy dużą zdolność do oszukiwania siebie. Wierzymy, że nasz partner się zmieni. Wierzymy, że robimy to z dobroci serca, a nie dlatego, że boimy się zostać same.

My wiemy, że hipergamia nakazuje kobietom szukać partnera o wyższym statusie niż własny. W jaki sposób podnosi się status i jakie cechy trzeba mieć, by podnieść status? Przede wszystkim nie można mieć cech stereotypowo kobiecych, czyli np. być leniwym kanapowcem, jak kobiety nazywają takich “ciepłą kluchą”, a piąć się w górę w zarobkach, czy popularności. Im lepszy mężczyzna, tym więcej kobiet będzie go pożądać.

W rozmowach kobiety pisały mi tak:

Jak mężczyzna nie wywiąże się z obowiązków, to dostane ode mnie kopa, bo nie potrzebuje kogoś na kim nie mogę polegać. Mężczyzna musi być silny.

Odpowiedziałem: W tej równości płci, w jaki sposób mężczyzna może na Tobie polegać, jeśli w chwili słabości dajesz mu kopa? Czytając Twoje wypowiedzi dochodzę do wniosku, że nie chciałbym być na miejscu Twojego męża, bo nakreślanie facetowi, że to on zawsze ma być tym silnym, tym opiekuńczym, tym co daje pieniądze jest przynajmniej niesprawiedliwe. Co jakby miał gorsze dni w pracy, w której tak ma ciężko pracować na to utrzymanie, czy miał problemy zdrowotne? Co gdy byłby załamany po jakiejś porażce? Nie ma prawa uzewnętrznić się tego przy Tobie, bo wtedy jest jak dziecko, albo słabeusz? Dasz mu kopa i do roboty, a jak się rozejdziecie to on ma się z Waszego domu wyprowadzać, nie Ty, bo Ty jesteś kobietą? Ty dostaniesz dzieci, bo jesteś kobietą? I tak dalej…

Pod moją odpowiedzią kobieta odpisała:

Nie może być sytuacji, że kobieta wychowuje, a facet się bawi i dzieci mu się same wychowują.

Czyli zamiast odnieść się do moich pytań, to dodała kolejne roszczenie względem mężczyzn. Dzisiaj kobieta jest uczona, by myśleć co mężczyzna powinien robić i jaki być. Nie uczy się kobiet co mają robić i ile od siebie dawać mężczyznom.

Za jakiś czas dostałem odpowiedź:

Facet nie ma być silniejszy, tylko równy.

Czy taki równy, to czytajcie dalej…

Kobiety nie chcą być odbierane jako materialistki

Dobrze wiemy, że dzisiejszym światem rządzi pieniądz, a nie jakieś idealistyczne, głębokie wartości (choć są potrzebne, bo widać w tym płytkim świecie jak wiele jest depresji i nieszczęść). Negowanie tego jest głupotą. Jeszcze większą głupotą jest mówienie, że kobiety mają ciężej, gdy są płcią uprzywilejowaną, także jeśli chodzi o pieniądze. Kobieta powiedziała:

Gdybym nie miała własnych dochodów lub je straciła, to mąż musiałby mi zapewnić dobry standard życia. O dzieciach nawet nie będę mówić, bo jest ojcem.

Pytam: Ile jest kobiet, które w razie bezrobocia mężczyzn utrzymuje ich i rodziny? Ile jest kobiet płacących alimenty? Ile kobiet zostawia, czy zdradza, mężczyzn w złej sytuacji finansowej i zdrowotnej? Ile kobiet zapewnia dobry standard życia? Ile kobiet wiąże się z mężczyznami zdecydowanie gorzej od nich zarabiającymi?

My tu cały czas rozmawiamy o równości płci, ale trudniejsze obowiązki do spełnienia ma mężczyzna, a same kobiety w tej równości nie muszą wnosić równych obowiązków i zasobów. Podejście nowoczesnej kobiety do związku to niestety coraz częstsza roszczeniowość, a małe wymagania od siebie samej (efekt wychowania na “księżniczkę” i rozpieszczania). I ta roszczeniowość kobiet wielu z nas odpycha. Wcale nie odpycha to, że kobieta pozuje na silną, która niewiele od siebie nie daje, a empatia do męskich słabości u niej nie istnieje. Cóż, my też jesteśmy ludźmi.

Kobiety często kłamią o ilości partnerów seksualnych

Jest to związane z punktem powyższym i makiawelistyczną postawą: cel uświęca środki. Najważniejsze w kłamstwie jest to, by było skuteczne i nie wyszło na jaw. Dobrze wiemy, że kobiety mogą z łatwością ukryć ilość partnerów, skłamać na ten temat i to pomimo jednoczesnego wymagania zaufania w związku.

Kobiety makiaweliczne potrafią stosować “swoją logikę”, do odpowiadania na takie takie zagadnienia. Mianowicie kobieta może uznać, że partnerem seksualnym jest tylko ktoś, kogo kochała. Jeśli uzna, że nikogo z 10 partnerów seksualnych nie kochała, to odpowie, że miała 0 partnerów seksualnych. I będzie sądziła, że jest to prawda. Ty nie znasz jaka jest jej definicja partnera seksualnego i aktu seksualnego, więc nie jesteś w stanie zweryfikować jej twierdzeń: MUSISZ DRĄŻYĆ.

Pytanie do tych kobiet. Po co? Czy to tak dobrze jest żyć w zakłamanym związku i dziwić się w trakcie jego trwania, że coś idzie nie tak? Że nie ma zaufania? Czy to tak dobrze nie dać podjąć decyzji mężczyźnie na podstawie tego z kim naprawdę ma do czynienia? Przeszłość się nie liczy, jedna z drugą powie. A ja spytam wtedy tak. Chciałabyś być z byłym mordercą i pedofilem, który ukryje swój życiorys przed Tobą? Oczywiście wiele kobiet odpowie, że dałoby takiemu szansę, bo przecież wiele kobiet lubi psychopatów i drani, ale jestem na tyle (jeszcze) naiwny, że wierzę, że przekaz będzie zrozumiany.

Kobiety są solipstyczne, więc wszelkie twierdzenia odnoszą do siebie samych

Jeśli kobieta nie jest solipstyczna, a racjonalna i logiczna, to doskonale wie które cechy z wymienionych reprezentuje, a które nie. Solipstyczne kobiety nie umieją wyjść poza własne ramy poglądów, przez co personalizują każde twierdzenie je opisujące. Te kobiety czytają teksty, tylko aby potwierdzić sobie, że “tak, to jest o mnie”, lub “nie, to dobrze, że jestem inna niż wszystkie”. By pomyśleć “tego nie widziałam u mnie, więc tego nie ma”, albo “ja tyle mogę zrobić, to wszyscy mogą”.

Przykład: Kobieta mówi, że mężczyzna jest miły, jak czegoś chce.

Odpowiadam: Mężczyzna może być miły, bo jest po prostu miły.

Odpowiedź 2: Możesz stosować projekcję, czyli sama być miłą, tylko gdy czegoś chcesz, ale próbujesz mechanizmem obronnym przenieść własne cechy na kogoś innego.

Co według nas powinno być obowiązkiem? Uczenie kobiet zrozumienia mężczyzn, a nie tylko mężczyzn zrozumienia kobiet. Niestety tego nie ma, więc musimy sami tworzyć swoje grupy i dzielić się historiami, czy wnioskami.

Kobiety uczone są od narodzin bycia feministkami, mimo, że nie chcą się z nimi identyfikować

Mianowicie podejście nowoczesnej kobiety do związku jest feministyczne. Nawet jeśli wiele kobiet powie Ci, że nie są feministkami (bo nie jest to zawsze komplementowane i akceptowane społecznie), to będą wyznawać wiele zbieżnych poglądów z feminizmem. Tak jak feminizm wgryzł się w kulturę, tak wgryzła się mizoandria. Tylko mężczyzn można szkalować i wyszydzać.

Prosty przykład. Kobieta będzie mówiła jaki powinien być prawdziwy mężczyzna z klasą, jak to ma zarabiać, być silny, decydować, wykazywać się inicjatywą, jak nie mieć słabości. Jednocześnie ta sama kobieta będzie chciała mieć decydujący głos w związku (być ważniejszą), chciałaby by mężczyzna robił to co ona zapragnie (decydował korzystnie dla niej – i często kobieta będzie mówić, że to “wspólne decyzje”), miała prawo być dominującą, arogancką, nie musieć gotować, sprzątać, rodzić dzieci, być miłą, nie przeklinać, nie pić, nie palić, ani wspierać mężczyzny – czyli nie musieć być prawdziwą kobietą z klasą.

Prawdziwe kobiece cechy to choćby ciepło, dobroć i opiekuńczość, które są potrzebne, by dać balans w relacji. Jeśli tych cech kobiety nie mają, to mężczyźni mieć zaczynają. Natura nie znosi próżni.

Reasumując. Wiele kobiet chciałaby być nowoczesną (mieć dodatkowe przywileje), a jednocześnie tradycyjną (zachować dawne przywileje). Tak samo kobiety chciałyby tradycyjnego mężczyznę w sytuacjach gdzie taki jest potrzebny, ale też nowoczesnego mężczyznę, w innych sytuacjach. Chaos. Ciastka zjedzonego już nie ma!

Kobiety nie chcą mężczyzny, który zachowuje się dziecinnie, nawet gdy same zachowują się dziecinnie

Wiele kobiet chce być jak dzieci i oczekiwać od mężczyzny obrony, zasobów i spełniania ich zachcianek, jednocześnie nie chce słyszeć o obowiązkach wobec mężczyzny, czy rodziny. Wiele kobiet stosuje tzw. ciche dni, co jest pasywno-agresywną formą manipulacji, zaczerpniętą od płaczącego dziecka, które chce wymuszać decyzje na drugim. Jest to też postawa absolutnie antypartnerska. Obie strony mają dbać o siebie, obie strony mają dać sobie wsparcie, gdy drugie spada na dno. Jednak ile jest kobiet, które podnoszą “słabych” mężczyzn, a ile kobiet uważa się za słabe ofiary, którym należy podnosić i im pomagać?

Słyszę od kobiet: Facet musi być facetem, a nie kolejnym dzieckiem dla kobiety. Dzieci potrzebują sporego nakładu na wychowanie, więc to mężczyzna powinien zapewnić.

Moja interpretacja: Kobieta sądzi, że mężczyzna musi być odpowiedzialny, zapewniać wartość i zasoby, ale kobieta, jak dziecko, jest zwolniona z tego.

Odpowiadam jej: Kobieta nie powinna być kolejnym dzieckiem dla mężczyzny. Powinna w równym stopniu wnosić wartość i zasoby w wychowywanie. Nie może być tak, że mężczyzna musi brać nadgodziny albo brać dodatkową pracę, a kobieta jedyne co robi, to dysponuje tym co wypracuje mężczyzna. Łatwo wydawać nieswoje pieniądze, ale i łatwo dyrygować innymi, nie czując się w odpowiedzialności za przyszłość.

Bo przecież jak związek nie wyjdzie, a kobieta wniesie pozew o rozwód, to zwykle z winy mężczyzny, prawda? Do 80% kobiet składa pozwy rozwodowe, a wina kobiety zasądzana jest tylko w małym procencie przypadków. Prawo działa wybitnie na niekorzyść mężczyzn, przez co nam wszystkim wmawia się, że my naprawdę jesteśmy jednostronnie złą płcią. Ten kto nie wnika, ten w te kłamstwa wierzy.

Pytanie kto w czasie związku decydował, kto stosował presję i dlaczego teraz ma prawo się od tego wymigać?

Ktoś powie, że mężczyzna mógł sobie nie pozwalać i mógł sam decydować. Tak, ale wtedy presji byłoby jeszcze więcej, że nie jest kochającym mężczyzną, jest tyranem i że nie traktuje kobiety “równo”.

Właśnie to jest równe traktowanie, gdy kobieta robi to samo co robi mężczyzna, wkłada w związek tyle samo i jest za te same rzeczy odpowiedzialna. Jeśli kobieta nie uważa, że może dać tyle samo, niech nie walczy o pseudorówność płci. To jest tylko i wyłącznie uprzywilejowanie. Zarzuty uprzywilejowanych kobiet o byciu dziecinnym, są śmieszne.

To jest prosta logika. Uprzywilejowana płeć ma władzę. Ten co ma władzę jest bardziej poważany i dominuje. Jeśli kobiety dominują, to mężczyźni ulegają. Jeśli kobiety są hipergamiczne, potrzebują męskiej dominacji.

Nie chcecie uległych mężczyzn? Nie chcecie pantofli? Nie dajmy więc dominować kobietom, tylko wspierajmy mężczyzn, by dominować mogli. Zakładana ideologicznie równość nie istnieje.

A wy, jak sądzicie, kim jest nowoczesna, lub jaka powinna być taka kobieta?

 

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, czy google+.


Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na chociażby Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

Dodaj komentarz

16 komentarzy do "Podejście nowoczesnej kobiety do związku"

avatar
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Życie jest krótkie
Gość

Sama prawda. 8/10 kobiet się tak zachowuje

Nowurka
Gość

Mnie razi w oczy jawna dyskryminacja mężczyzn na rynku pracy. Mam 21 lat i studiuję dziennie. Chcę sobie jakoś dorobić, by mieć na własne wydatki. Ale wszędzie mnie zbywają. W podobnym położeniu znajduje się mój kolega. Rzucił studia i szuka pracy. Lecz niczego nie może znaleźć. Za to koleżanki ze studiów na przerwach przechwalają się “pracuję w kawiarni”, “w sklepie odzieżowym” itp.
Wiadomo jeśli w poniedziałek zajęcia rozpoczynają się o godzinie 8 i trwają do 13, resztę dnia można poświęcić pracy. Podobnie we wtorek gdzie zaczynamy o 8 a kończymy o 11. Za to w środę przychodzimy na 16, więc rano można zapukać do drzwi szefowej.
Wystarczy dopasować plan studiów do grafiku pracy. Sęk w tym, że dziewczyny jakoś pracę znajdują, a ja nie. W niczym nie jestem gorszy. Oceny mam lepsze, a to one znajdują zatrudnienie. W zeszłe wakacje nie mogłem niczego znaleźć, a koleżanki jeszcze przed końcem roku mówiły otwarcie, że od lipca zaczynają pracę. Skąd u nich była pewność, że sobie coś znajdą? Nie wiem, ale zastanawiające że w galeriach pracują wyłącznie dziewczyny i to w sklepach odzieżowych, kosmetycznych itp. Nie uwierzę, że żaden facet nie składał nigdzie cv

kinga
Gość

przecież to dyskryminacja kobiet, że traktowane są przedmiotowo jak ładne rzeczy, żeby klienta przyciągnąć. Bardziej poważane oferty pracy są również do mężczyzn kierowane

ARP
Gość

Heh chciałem na fejsie wkleić historię mojej znajomości z pewną dziewczyną (określiłbym ją mianem nowoczesnej katolickiej feministki). No ale dali mi bana za użycie słowa homoś i się wkurwiłem i drugi raz nie chce mi się pisać. W każdym razie jest tak jak piszesz. Na obronę kobiet powiem, że wcale nie są złe po prostu faceci nie wiedzą, że mają prawo cokolwiek od kobiety wymagać. Nowoczesna kobieta daje z siebie tylko tyle na ile ma ochotę.

Adi
Gość

Dobrze piszesz Kolego! Tez jestem po pewnych przejściach ale to może jak chcesz to Ci opowiem na żywo! Znajdz mnie Proszę na Face “Adas Boldt” Sie rozmowimy! Blogoslawionego Popoludnia Życzę !!! 🙂

Nienawistnyfacet
Użytkownik

Obłuda i zakłamanie kobiet nie zna granic. Wprawdzie nie od dziś to wiemy, lecz pragnę przyjrzeć się pewnemu zagadnieniu z bliska.

Kilka lat temu do naszego nieszczęśliwego kraju przyszła moda z Ameryki na bycie fit. Ma to swoje korzyści. W końcu zdrowy tryb życia jest dla wszystkich wskazany. Ale zdaje się, że nasze ukochanie polskie dziewczyny po raz kolejny ukazały głupotę i brak spójności 🙂

Zacznijmy od tego, że obecnie kobiety oczekują od mężczyzny bycia wysportowanym. Kilka lat temu było to nie do pomyślenia i zwykli, szczupli mężczyźni często chodzili na randki. Teraz jednak co raz więcej dziewczyn z góry odrzuca zaloty “niewysportowanego” amanta, z prozaicznego powodu, jakim niewątpliwie jest brak widocznej rzeźby i muskulatury.

Co wspólnego ma wysportowanie z dużymi mięśniami? Zdaniem naszych polskich kobiet ma i to wiele!

Dziewczyny nie dostrzegają różnicy między mężczyzną uprawiającym sport, a pompującym sztucznie mięśnie na siłowni. Dla nich ten drugi jest wysportowany.

Mam znajomego, który od lat gra w piłkę. Sporo czasu spędza na boisku. Gra sprawia mu przyjemność. Nigdy nie był na siłowni. Nie ma problemu z nadwagą, nie jest przesadnie chudy, jest po prostu szczupły, ale i wysportowany. Niemniej kobiety go nie uważają za atrakcyjnego i wysportowanego, a jego kolegę spędzającego mnóstwo czasu na siłowni, owszem.

Żeby było jeszcze śmieszniej kobietki piszą że charakter jest najważniejszy i decydujący. Jednak co z tego skoro już na wstępnie potrafią odrzucić interesującego faceta, tylko z powodu braku odpowiedniej sylwetki.

Mówi się że mężczyźni patrzą bardziej od kobiet na wygląd. To nonsens. Wystarczy założyć konto na portalu społecznościowym by zobaczyć kto cieszy się większym powodzeniem.

Zwykła dziewczyna, która nigdy nie była na siłowni, jest w miarę szczupła, przyciągnie mężczyzn. A facet, który jest szczupły i niczego nie ćwiczył, nie osiągnie takiego zainteresowania.

Mężczyźni zainteresują się kobietą o średnio atrakcyjnym ciele – tj takim zwykłym bez treningu na siłowni. Natomiast kobieta nie będzie śliniła się na widok zwykłego szczupłego mężczyzny, który nigdy niczego nie ćwiczył. Dopiero mocno wyrzeźbione mięśnie przyciągną wzrok dziewczyny. Dowodzi do tego, że laski mają o wiele większe wymagania. My mężczyźni obejrzymy się za zwyczajną dziewczyną, lecz ta zwyczajna kobietka, nie będzie zainteresowana zwyczajnym chłopakiem, bo żeby jego ciało było dla niej atrakcyjne, musi być dobrze przypakowane.

Problem staje się tym większy, że nie wszyscy faceci mają ciało podatne na trening i robienie masy. Jedni za sprawą ćwiczeń rosną w oczach, a inni chociaż wylewają z siebie pot, odżywiają się, wolno nabierają masy, przez co pierwsi mają znaczną przewagę w relacjach z dziewczynami. Kiedy siłownia nie była w modzie jak teraz, takiej różnicy nie było. Wszyscy byli mniej więcej na jednym poziomie. O sukcesie decydowało podejście i charakter, wygląd zaś odgrywał rolę w mniejszym stopniu.

Zjawa
Gość

Na tym polega ewolucja 🙁

Rodzynskier
Gość

Kiedyś też tak było. Na moim przykładzie ci powiem że to od dawna jest.( a od zawsze bylem wysokim 180 cm facetem z nadwaga. I za diabła nie jestem w stanie zgubić, plus łupież no i trądzik. Teraz choć trądziku nie mam )
Kiedyś jak byłem 18 latkiem to nie umawiały się ze mną dziewczyny 15-18 letnie umawiały się z przystojnymi facetami, co kurwa jako przecinek, a tu handel trawką i pobicie kogoś. Mało tego taki śliczny gej był w okolicy. I do niego wszystkie laski.
Nie powiem ze laski były dla mnie miłe ale młodość spędziłem na komputerze i telewizji. Bo na czym miałem spędzić na dragach? Wszystkie laski mnie odrzucać. Zdałem maturę znalazłem sobie pracę i na politechnikę marsz.
Mija kilka lat. Wracam do domku na mały urlop bo zawsze w wakacje sobie pracować. A tu nagle kiedy umówisz się z moją córką? Wybraście sobie minę tej niedoszłej teściowej jak jej tłumaczę że już jej córkę zaprosiłem na randkę jak miała 15 lat. Wtedy usłyszałem że spadaj nie myślę o tobie w ten sposób. Moja nie doszła teściowa z mina taka jak bym zesłał na nią 10 plag egipskich, próbuje mnie przekonać ze to dobra dziewczyna itd. Ja jej w końcu mówię że teraz jako inżynier który bierze średnią krajowa na 3 roku studiów i po magisterce pewnie będę miał 2 tyle. Mam wybór. Pani córka miała wybór sympatyczny pulpecik z trądzikiem który wiadomo było ze za lata będzie miał kasę dom po ojcu i pewnie się wyleczę z trądziku, a przystojniak co będzie zarabiał fizycznie na budowie puki mu zdrowie nie padnie i potem emeryturka i browarek od rana do wieczora. Wybrała przystojniaka. To niech Pani wsiada to ja Panią zawiąże do tego co go wybrała i niech on się z Pani córką ożeni. A jak on nie to ja za darmo Panią zawiozę do jeszcze 3 innych których wiem ze z nimi była i może oni. Ona nie dziękuje. Ok to do widzenia.
Podeszła do mnie jeszcze moja miłość z liceum z 2 ślicznych córek które zmajstrował taki wojskowy( tutaj go wojsko pilnowało by nie zwiał z własnego wesela) bym jej bachory chował. standard nie jest ojcem ten co zrobił tylko ten co wychował, a ja się ją tylko grzecznie spytałem:
Skarbie, skoro tak ci leży na losie nie winnych dzieci to ile dzieci wzięłaś z sierocińca? Laska nokaut uciekła a facet na przystanku obok śmiech i mnie zgarną do knajpy i ale miałem po tym kaca. Gdyż cała knajpa pełna facetów mi stawiała po kolei.
Ile to lasek ślicznych z dziećmi tak załatwić. A ile pięknych kobiet mnie nie chciało bo woleli pakera z siłowni. A potem do mnie podchodzą. Ja mam taki uraz ze nie chce laski na związku i ślubu jak laska nie jest ze mną gdy jest młoda i seksowna. Potem jak mnie chce to gonie. Jak się uda to przelecę i wynocha.
A wystarczyło by tylko by kobieta mnie nie odrzuciła i wybrała za młodu jak byłem mniej atrakcyjny ale z perspektywą na przyszłość. A tak ona się wybawić i trafia na ścianę a ja jej nie chcę jak ja śmiem? XD
Pewnie takich facetów są pewnie setki. Tylko by był efekt to muszą dziesiątki tysięcy takich facetów mówić wyraźnie kobietą, nie byłaś moja jak byłaś młoda i piękna to teraz spadaj. Ja się biorę za 18-tki. Jak my skrzyżujemy palec do ślubu na jakiś czas to nowe pokolenie momentalnie zaważy że jak teraz nie będzie dawała swojemu przyszłemu mężowi to potem będzie miała taki problem jak starsze koleżanki.

Dzorek
Gość

Witam, bardzo podobają mi się Pana artykuły, mimo że chwilami trącą jednostronnością, zawierają to wszystko co zauważyłem w swoim trochę długim życiu. Praktycznie wszystko się potwierdza. Najgorsze jest również to, że kiedy o poruszanych przez Pana spawach mówi się oficjalnie, nawet męska cześć grona (nie wspominając o oburzonych kobietach) odbiera to negatywnie, panowie za wszelką cenę chcą wierzyć, ze ich partnerki nie są takie, a domowe problemy mają inne podłoże. I przecież prawdziwy facet (jakże często używane określenie przez same kobiety w zależności od sytuacji i ich celów) nigdy takich rzeczy by nie powiedział i ma być twardy:) . Również jestem pod wrażeniem klasy jaką zachowuje Pan w rozmowie w komentarzach.
Niemniej chciałem podziękować, za to ze ujął Pan to, co od wielu lat obserwuję. przez chwilę zastanawiałem się nawet czy tylko ja to widzę…na szczęście nie 🙂