Słownik The Red Pill – część druga

Część druga słownika The Red Pill, czyli terminów, które muszą zostać przyswojone, jeśli użytkownik bloga redpillersi.pl chce zrozumieć o czym pisze autor bloga i móc się do tego konkretnie odnieść. Słownik będzie udostępniony też jako strona w rozwijanym menu w lewym górnym rogu strony.

Część pierwsza do znalezienia tutaj:

Słownik pojęć The Red Pill (bez tego ani rusz!)

 

słownik the red pill

  • AMOG – Samiec alfa w grupie. Ciekawy termin pokazujący, że jeśli podzielimy ludzi na dane grupy, to w danej grupie mężczyzna o największej ilości cech lidera będzie samcem alfa. Co innego gdy patrzymy przez pryzmat całego społeczeństwa (cała grupa), a co innego gdy podzielimy społeczeństwo na grupki. Samcem alfa w firmie jest kierownik i kobiety jego będą pożądać bardziej, niż tego, który mu ulega i się go boi.
  • DHV i DLV – terminy odpowiednio ukazujące naszą postawą, mową ciała i słowami, że posiadamy wyższą lub niższą wartość niż osoba z którą rozmawiamy. Zasada dominacji i uległości.
  • DQ – dyskwalifikacja. Termin używany częściej w PUA (podryw), niżeli w The Red Pill, aczkolwiek mężczyźni i kobiety inaczej używają dyskwalifikacji. Termin który pokazuje, że nie jesteśmy zainteresowani kimś kogo dyskwalifikujemy.
  • Solipsyzm kobiet – odnosi się do skłonności kobiety do postrzegania wszystkiego, czego doświadcza lub była świadkiem w kategoriach jej samej i jej własnych potrzeb (subiektywnie / personalizując to) nawet jeśli taka personalizacja nie miałaby sensu w danym kontekście. Pochodna egocentryzmu i zainteresowania tylko własnym tokiem myślenia i własnymi potrzebami.

Kobiety używają dyskwalifikacji na co dzień jako test dla mężczyzn na pewność siebie, ale też aby nie poczuć się odrzuconymi (dlatego kobiety wolą gdy do nich się podchodzi, niż gdy kobiety miałyby same podrywać). Kobiety częściej dogryzają, odrzucają (w tym unikają seksu), aby sprawdzić, czy mężczyzna zna swoją wartość i czy łatwo będzie nim manipulować. Dyskwalifikacja używana jest przez feministki jako broń do uzyskiwania przywilejów. Nie chcemy was, bo jesteście złymi mężczyznami, ale nie umiemy bez was żyć, więc dajcie nam przywileje!

Mężczyźni dyskwalifikacji używają jako tarcza przed dyskwalifikacją samych siebie przez kobiety. Komu zależy bardziej ten przegrywa. Dyskwalifikując pokazujesz, że Tobie nie zależy i dyskwalifikacja używana przez kobietę nie będzie miała racji bytu.

  • Dread Game – termin, który kiedyś wyjaśnię w osobnym artykule. Dread Game, to gra emocjonalna, w której wykorzystujesz kobiece sztuczki do przyciągania większej ilości kobiet. Na przykład wzbudzasz zazdrość będąc w związku, a zbierając uwagę innych kobiet. W przypadku Soft Dread czyli łagodnej postaci tego terminu, te zainteresowanie kobiet nie musi być nawet realne. Chodzi tu tylko o stworzenie możliwości ku temu, że inne kobiety mogą Cię pożądać, dzięki czemu kobiecy chomiczek zacznie rozpatrywać to w dwóch kontekstach: albo tracę go, więc postaram się bardziej, albo odejdę pierwsza (wyznacznik, że kobieta już dawno nie kocha).

Przykładem Dread Game w wersji łagodnej jest nawet znalezienie ciekawej towarzysko pasji (np. taniec), czy też rozpoczęcie ćwiczeń na siłowni. Nie robisz nic złego, ale kobieta może uznać, że zwiększasz swoją wartość, przez co sama poczuje się uniżona i albo zmusi ją to do większych starań, albo się szybciej rozejdziecie.

Dread Game w wersji kobiecej jest trochę inny. Polega też na ćwiczeniach, stosowaniu makijażu, seksownego ubioru czy też próbowaniu nowych pozycji w łóżku i dużej kobiecej uległości w seksie, ale też stosowaniu trików psychicznych mających na celu obniżanie męskiej wartości, by nawet nie wierzył, że mógłby mieć lepszą kobietę. Nieświadome kobiety działają w ten sposób emocjonalnie. Świadome są przebiegłe w stosowaniu manipulacji, przy czym z inteligentnym mężczyzną niszczą swoje związki. Przykładem jest “nie będę dla niego dobra, dlatego że on będzie gorszy”. Zakompleksione kobiety używają manipulacji częściej, bo nie mają swojej wartości, by móc ją przekazać.

  • Game (gra) – zestaw zachowań mających na celu zwiększenie zainteresowania naszą osobą
  • LJBF – Let’s Just Be Friends – zostańmy przyjaciółmi. Często używany zwrot przez kobiety, by wrzucić mężczyznę do friendzone.
  • MGTOW – coraz bardziej liczna grupa mężczyzn, którzy nie chcą się bawić w dzisiejszy system parowania się płci tworzony przez kobiety i odstawianie cyrku, by mieć seks
  • Monk Mode – tryb w którym skupiasz się na samorefleksji, introspekcji, poszerzaniu świadomości umysłu i ciała. Tryb czasowy. Np. W Monk Mode można włączyć nofap, czyli unikać masturbacji i orgazmów. Nieprzydatne dla osób z niskim libido.
  • Plate – kobieta z którą jesteś w relacji seksualnej, ale nie na wyłączność. Świetna forma znajomości, która pozwala na zdobywanie kolejnych plates i poszerzanie doświadczenia, umiejętności, oraz atrakcyjności dla kobiet.
  • Post-wall (odsyłam do The Wall z pierwszej części słownika) – kobieta, która straciła urodę i płodność. W zależności od genetyki może to być 25 latka, a może 40 latka. Oczywiście większa szansa na zachowanie zdrowia, urody i płodności ma młodsza kobieta, ale nie jest to reguła. Średnio kobiety tracą swoje najcenniejsze walory wizualne, biologiczne i seksualne w okolicach 30 roku życia, przez co w okolicach 28 roku życia stają się zdesperowane, by uzyskać stabilizację życiową. Np. prą na ślub, albo biorą pierwszego lepszego mężczyznę, który się nawinie, a którego kilka lat wcześniej odrzucały arogancko śmiejąc się z niego.
  • Fitness Test – kolejny z testów kobiet sprawdzający na ile jesteś wydolny fizycznie. Fitness Test pozwala kobiecie ocenić jakość genów, dbałość o ciało, ale i sprawność seksualną.

Feminizm a kobiecość:

Kobiecy imperatyw: ochrona i zasoby są dostarczane dla kobiet przez mężczyzn (związane rodziną lub ślubem). Dostarcza to korzyści obu płciom, ponieważ kobieta jest uległa, mężczyzna jest szanowany i głową rodziny, a dzieci pomagają tworzyć rodzinę tworząc spójną grupę. Kobiecy imperatyw to konstrukt biologiczny i potrzebny. Odrzucanie kobiecego imperatywu jest bezsensowne ponieważ potomstwo traci możliwość przeżycia (i zdrowego życia), ale też rodziny nie są szczęśliwe.

Feministyczny imperatyw: ochrona i zasoby są dostarczane dla kobiet przez mężczyzn niezależnie od typu relacji ich łączących, przez co mężczyźni nie mają z tego tytułu praktycznie żadnych korzyści i zabezpieczenia. Feministyczny imperatyw jest konstruktem społecznym. Warto się mu opierać, aby nie tylko para była szczęśliwa, ale też aby rodzina uzyskała dobre wzorce wzajemności i wymiany dóbr.

  • The Red Pill – świadomość tego wszystkiego co się dzieje w naszym życiu, związkach i o naszej seksualności! The Red Pill głównie to przymiot stworzony dla mężczyzn, którzy nie rozumieli kobiet, są rzadziej wspierani kiedy są ofiarami. The Red Pill dla kobiet istnieje tylko po to, by rozumiały same siebie i starały się uczynić męski żywot lepszym, nie uznając społecznych konstruktów, nie ulegając modzie, nie będąc takimi jak wszystkie inne podległe systemowi Blue Pill kobiety.
  • Bad boy – często używany jako zamiennik drania, złego mężczyzny, złego chłopca. Często opisywany na moim blogu. Bad boy to osobnik typu alfa (lub beta, który ma zasoby intelektualno-fizyczne do stania się alfą), ale poza wnoszeniem wartości używający cech ciemnej triady do uzyskiwania celów. Bad boy to osobowość antyspołeczna – co nie przeszkadza być pożądanym przez kobiety częściej niż nice guy.
  • Mizoginia – termin przydatny dla kobiet i feminizmu, po to by zakłamywać rzeczywistość, w której to nie zawsze kobiety są ofiarami i móc nazywać tak każdego mężczyznę, który odkryje prawdziwą kobiecą naturę, przez co ci mężczyźni często są dyskwalifikowani (patrz wyżej). Inteligentne kobiety tego nie robią. Zakompleksione i nieświadome owszem. Żaden mężczyzna stosujący The Red Pill nie jest mizoginem. ŻADEN. Mężczyzna interesujący się kobiecą naturą jest tym, który kobiety tak kocha, tak go ciekawią, że chce je zrozumieć i dostosować swoje zachowania, ale i wiedzieć jak je traktować, na co je stać, by uzyskiwać lepsze związki i silniejsze więzi z kobietami. To że się widzi pewne negatywnie brzmiące (bo nie zawsze nimi są!) żeńskie cechy nie znaczy, że się nienawidzi. Tak jak to, gdy mówi się, że mężczyźni są wzrokowcami, dla nas liczy się seks bardziej jako strategia seksualna, czy też częściej trafiamy do więzień nie jest nienawiścią do mężczyzn, a obiektywnymi prawdami. Odróżniajmy nienawiść od prawdy. Kobiety nie są płcią świętą, by móc tylko je komplementować, a tylko mężczyzn nazywać negatywnie. Po to jest The Red Pill, by wszystko co płciowe zrozumieć.
  • Red Pill Woman – Kobieta w The Red Pill. Kobiety, które walczą o to, by pokazać, że los mężczyzn jest też ważny. Mężczyźni też są często źle traktowani, także przez kobiety. Że męskie uczucia są też ważne. Że The Red Pill wcale nie chodzi o nienawiść do kobiet, a zrozumienie płci i uzyskanie balansu, który pozwoli prowadzić najlepsze wzajemne relacje pomiędzy płciami. Kobiety na The Red Pill to najbardziej inteligentne i wartościowe, wrażliwe kobiety, które istnieją.
  • Black Pill – najnowsza wersja The Red Pill, czyli kilka mniejszych ideii męskich podanych w uproszczony sposób. Np. PUA to fikcja, przyciąganie kobiet przez bad boyów to kłamstwo. Dla Black Pill najważniejsze w przyciąganiu kobiet jest wygląd i cechy fizyczne. Przyjęcie Black Pill to przyjęcie stanu w którym uznajesz, że jeśli nie jesteś przystojny i męski fizycznie, to nigdy nie przyciągniesz żadnej kobiety.

Prawo Briffaulta – 1) samica, nie samiec ustala wszystkie warunki istnienia danej rodziny zwierząt. Jeśli samica nie czerpie korzyści z kontaktów z samcem , tego typu kontakty nie będą miały miejsca.

2) samica nigdy nie zadowala się tym co ma, tylko pragnie więcej, zatem utrzymanie miłości i rodziny kosztuje więcej wraz z postępującym stażem związku

Chcesz więcej? Szukaj na moim blogu o The Red Pill.

  • Divorce rape – czyli gwałt rozwodowy. Jest to dyskryminacja mężczyzn przy rozwodach, czyli oddawaniu majątku kobietom, które mniej zarabiają i które nie wniosły go do związku tylko dlatego, że są kobietami. Płacenie alimentów, mimo że kobieta ma źródło utrzymania, bo jest już w związku z kimś innym i nie jest niezdolna do pracy. To jest odsuwanie ojców od wychowania i spotykania się z dziećmi, komplikowanie dystrybucji alimentów które idą na dzieci, gdy ojciec i były mąż nie może sprawować nad tym pieczy. Łatwość w obwinianiu mężczyzn, że są nieodpowiedni, a często i z oskarżeniami o pedofilię, gwałty małżeńskie (seks), czy też inne agresywne zachowania sprowokowane miesiącami i latami przez kobiety, za którymi stoją sądy rodzinne (piastowane przez kobiety). Dla sądów utrata pieniędzy przez mężczyznę to jest nic, w porównaniu do tego jak kobiety są źle traktowane przez mężczyzn w małżeństwach. Sądy rodzinne jednak nie pochylają się nad tym jak mężczyźni są traktowani, czy są prowokowani, wykorzystywani i nieszanowani. W końcu są mężczyznami. Mają być silni, mogą przecież odejść i być sami, a kobietom łatka ofiary jest przyznawana z urzędu.
  • Equalism – substytut feminizmu, w którym kobiety uznają, że walczą o prawdziwą równość. Np. pobór wojskowy dla obu płci, te same wymagania sprawnościowe dla obu płci i tak samo w pracy, te same wymagania wydajności, umiejętności do zdobywania równych zarobków.
  • Fałszywe oskarżenie o gwałt i molestowanie – forma pomocy kobietom w tym, by kobiety mogły legalnie karcić mężczyzn za seks którego same pragnęły, lub który nawet się nie odbył. Coraz częściej widzimy, że kobiety są karane za fałszywe oskarżenia, a mężczyźni myślą czy aby kobieta na pewno mówi prawdę, czy jej łzy są szczere, zanim pójdą w odsiecz ją obronić.

Fałszywe oskarżenia o gwałt i molestowanie są używane z zemsty za przeróżne powody (często wyimaginowane), a nawet po to by kobieta poczuła się lepiej i zrzuciła z siebie odpowiedzialność za seks. Licznik tyka, a ona chce go wyzerować…

Fałszywe oskarżenia o gwałt i molestowanie służą też do zdobywania pieniędzy (odszkodowanie) i zainteresowania (jak wiadomo dzięki The Red Pill kobiety są narcystyczne i pragną atencji).

  • Feminazi – ekstremalna feministka. Co tu więcej mówić, mężczyzna Twój wróg…
  • Frivorce – czyli pozew rozwodowy złożony przez kobietę. Aktualnie około 80% pozwów rozwodowych składają kobiety. Im starsze tym robią tego mniej. Ciekawe dlaczego? Jaka jest przyczyna? Hm? Kto wie ten dostanie nagrodę! Na dobre i na złe!

Hard no – “twarde nie!” po stronie kobiety, czyli “nie znaczy nie”. U kobiet bywa z tym różnie, bo raz, że są często są niezdecydowane, a dwa, że często manipulują, dlatego mężczyźni nie zawsze uznają że kobiece “nie” znaczy “nie”. Kobiety trzeba uczyć bycia konkretną.

  • Uwodzenie – wzbudzanie w płci przeciwnej seksualnych i romantycznych myśli o nas samych, przez co łatwiej o doprowadzenie do seksu, związku i utrzymania w nim silniejszych więzi
  • Seks – czyli wszystko co najważniejsze, bodziec, który pcha nas do rozwoju, do tego by ten świat trwał, byśmy tworzyli rodziny, rozmnażali się, do tego byśmy stawali się coraz lepsi, aby płeć przeciwna spoglądała na nas łaskawszym okiem. Dla kobiet młodego wieku jest to forma kontroli. Dość bezużyteczna później, gdy kobieta nie ma już urody, mężczyźni starsi są pewniejsi siebie, a kobiety by uzyskiwać dobre związki muszą zaczynać wnosić jakąś wartość, czyny, a nie tylko wymagać i być biernymi.
  • Mangina – powiedzmy, że odmiana białego rycerza, który na dodatek wspiera feminizm, myśląc, że dzięki temu będzie miał więcej seksu. Gdyby trzymać się zasad logiki i kobiecych definicji mangina to byłby to PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA. Zwykle jednak jest na szarym końcu listy mężczyzn z którymi kobiety chcą sypiać.

Małżeństwo 2.0

Neologizm odnoszący się do małżeństwa bez orzekania o winie i kar z tego tytułu przysługujących. Jakie wydarzenia prowadzą do stworzenia małżeństwa 2.0?

Lata małżeństwa, gdzie kobieta zachowuje się złośliwie, podle wobec mężczyzny, krytykuje go często, narzeka, nie dotrzymuje danego mu słowa, obmawia u koleżanek, porównuje z innymi mężczyznami in minus, wzbudza poczucie winy, że to jego sprawka, że ona i rodzina są nieszczęśliwi, kara go brakiem seksu, gdy nie spełnia jej zachcianek. Nagle ta kobieta decyduje, że to ona jest nieszczęśliwą ofiarą w bardzo złym związku ze złym mężczyzną i co następuje, czyli wykopuje go z domu, zabiera połowę majątku (które wypracował on), nie pozwala kontaktować mu się z jego dziećmi, dostaje alimenty na siebie i dzieci, bo przecież nie zarabiała tyle ile mężczyzna, a na dodatek wskakuje do łóżka innemu mężczyźnie, który też ma pieniądze. Obłowiona, szczęśliwa, zadowolona, ale jednak wykorzystała prawo do zniszczenia mężczyzny i skłamania na temat swojego faktycznego stanu w małżeństwie 1.0. Wiele kobiet naprawdę wierzy, że są ofiarami i mają gorzej w życiu, mimo takich przywilejów.

Bonusowe punkty prowadzące do małżeństwa 2.0 to fałszywe oskarżenia o przemoc domową, molestowanie seksualne, molestowanie dzieci i gwałt. Im więcej takich oskarżeń, tym bardziej skomplikowany, czasochłonny, stresujący proces, w którym mężczyzna się wycofuje, nie ma środków ani chęci do walki o prawdę, zatem jest sprowadzony do roli śmiecia i niewolnika.

Takie i nie tylko takie zachowania kobiet powodują, że mężczyźni nie widzą żadnego sensu by wchodzić w związki małżeńskie i adorować kobiety, tylko dlatego, że są. A jakie jest ryzyko rozwodu? Jakie jest ryzyko, że kobieta okaże takie zachowania jak powyższe? Co mężczyźnie daje małżeństwo? Zupełnie nic, żadnych gwarancji i korzyści, natomiast większość obowiązków i kar. Wygodne dla kobiet, tym bardziej pod postacią słów “chcę ślubu z miłości do ciebie kotku”. Sprawa załatwiona, a naiwny mężczyzna też załatwiony.

Tego się wystrzegamy w The Red Pill. Czyli przebiegłych, wyrachowanych i fałszywych modliszek, którymi mogą się stać najbardziej urokliwe, ciche kobiety. To system Blue Pill tworzy takie charaktery kobiet. To on pozwolił na wydobycie takich cech z kobiet.

Mężczyzna w małżeństwie zawsze jest sprowadzany do roli samca beta, a to dla kobiecej hipergamii oznacza NIESZCZĘŚCIE, mimo że niezadowolenie będzie wyrażać zupełnie w innych obszarach. Kobieta w małżeństwie na warunkach dzisiejszego feminizmu będzie niezadowolona, prędzej czy później.

…a i jeszcze jeden termin.

  • WB – Would Bang. Po polsku “wziąłbym” lub “wzięłabym”. Kogo, co? Niech się każdy domyśli.

 

Udostępniajcie stronę i artykuły na portalach społecznościowych, lajkujcie, komentujcie, twórzcie nowe konta na stronie, po to by społeczeństwo The Red Pill w Polsce było coraz bardziej liczne, a co za tym idzie będziemy budować lepsze, bardziej świadome związki.