Czym jest The Red Pill (nie jest jak feminizm) – część druga

Nowy dzień, nowe pomysły na teksty i do głowy przyszedł pomysł by rozwinąć czym jest The Red Pill, a czym na pewno nie jest – The Red Pill nie jest jak feminizm. Feminizm nie pomaga społeczeństwu, a jednej grupie społecznej. The Red Pill ma zadanie pomagać wszystkim.

Pierwszą część artykułu czym jest The Red Pill zobaczyć możecie tutaj.

Czym jest The Red Pill, oraz co oferują inne pigułki?

 

The Red Pill nie jest jak feminizm. Kobiety nie zawsze są ofiarami, a mężczyźni nie zawsze są drapieżnikami
Kobiety nie zawsze są ofiarami

Dlaczego powstała filozofia The Red Pill?

Mężczyźni (ale nie tylko) powoli zaczynają zauważać, że aktualne prawa damsko-męskie, a w szczególności męskie obowiązki i zrzucanie odpowiedzialności z kobiet prowadzą do dyskryminacji, upadku męskości, upadku kobiecości, strachu by się wiązać, ale też wzbudzają nieufność wobec siebie. Mężczyźni są obarczani niewspółmiernymi karami do przewinień, a nawet są karani gdy nie są winnymi (fałszywe zeznania). Mężczyźni stają się niewolnikami kobiet, a kobiety stają się aroganckie, wywyższające dzięki uprzywilejowaniu (mimo, że idea feminizmu to równość), co prowadzi do zniszczenia wszelkich form związków (o konsekwencjach i przyczynach w innym tekście). The Red Pill zauważa, że męskie potrzeby, los mężczyzn, jako partnerów, ojców jest poddawany marginalnemu zainteresowaniu. Zauważa, że jesteśmy karmieni kłamstwem, gdy mówi się, że kobieta jest lepszą, dobrą, niewinną płcią, ofiarą, a mężczyzna zwykle musi występować w roli agresywnego, sprawcy, winowajcy, czy nieudacznika (kobiety mają w aktualnym systemie wysokie, nierealistyczne, niewspółmierne do własnego wkładu wymagania).

Obecny kształt społeczny dopuszczają do rozbicia wielu wartości, które cenią, w tym rodzin. Do słuchania nielogicznych zarzutów kobiet, które chcą narzucić mężczyznom swój emocjonalny (zmienny) punkt widzenia na temat spraw ważnych, co jest szalenie niekorzystne, nieefektywne, destruktywne. Między innymi dlatego, że przeczą naturze (hipergamia).

The Red Pill pokazuje jak działa system w którym żyjemy i jak optymalizować życie w nim

The Red Pill nie jest działalnością jak feminizm, ponieważ przede wszystkim jego celem jest ZROZUMIENIE, a nie zmiana i walka. Porównałbym to do wyprawy w dalekie, nieznane miejsce. Jeśli chcesz sobie poradzić musisz się przygotować, mieć plan, znać środowisko, ale i ryzyko.

Mężczyźni kultury zachodniej, USA czy europejskiej widzą jak bardzo świat się zmienił na poziomie społecznym w ostatnim kilkudziesięcioleciu. Kim został mężczyzna i jak bardzo przestał być szanowaną grupą społeczną. Stał się niewolnikiem. Zauważają jakim sączącym się rakiem jest feminizm, który dawno przestał walczyć o jakąkolwiek równość (której i tak nigdy nie ma i nie będzie, bo płcie mają swoje unikalne cechy, jeśli są ZDROWE), a walczy o zawzięcie całej władzy, by nie poczynić nic innego jak zemścić się za patriarchat, który opisywany jest jako duże cierpienie dla każdej kobiety. Oczywiście co jest fałszem, bo dzisiaj OBIE płcie cierpią dużo bardziej, jest więcej depresji, nieporozumień i kompleksów.

Dlatego The Red Pill postanawia obnażać kłamstwa społeczne, ale też szuka przyczyn obecnych tragedii na polu relacji społecznych. Bardzo często posiłkuje się psychologią ewolucyjną. Chce poznać nasze prawdziwe “ja”, prawdziwe instynkty przełożone na dzisiejszy kształt społeczny. The Red Pill pomaga zmaksymalizować nasze rezultaty, jeśli chodzi o życie, karierę, swoje talenty, związki, przyjaźnie, seks, a nawet wychowywanie dzieci. Na końcu oczywiście samopoczucie, ponieważ nie obarczamy się winą o porażki, które zostały zaprogramowane przez wyznawców The Blue Pill, a więc ludźmi nieświadomych którzy są jak owce idące na rzeź.

Jeśli zależy Ci – czy jesteś mężczyzną czy kobietą – na tym by świat był lepszy, na pewno chcesz poznać prawdę i na pewno chcesz aby zasady na tym świecie były uporządkowane pod naturę, a nie pod ego przewrażliwionych na swoim punkcie chorych jednostek. Pamiętajmy – destrukcja każdej kultury zaczynała się od kultu ego, jednostek, a nie grup. Im więcej biorców, tym jesteśmy słabsi.

The Red Pill nie jest jak feminizm. Dobre czasy tworzą słabych ludzi

Problem polega na tym, że czcząc kult egoizmu, kult narcyzmu i kult słabych, czy też chorych stajemy się kulturą.. słabą, chorą i zapatrzoną tylko w indywidualne cele. W założeniu i intencjach jest dobra, ponieważ chcemy być dobrymi ludźmi, pomagać, ale w praktyce nie funkcjonuje jak należy, ponieważ przetrwanie zależy od funkcji rodzinnej – w tym uporządkowanej hierarchii i dojrzałej miłości.

Nie ma jasnych reguł, jest chaos

Nasza kultura jest raczona wieloma kłamstwami, jak nierówność płac (jak gdyby był to spisek), jak to że to kobiety są częściej faktycznymi ofiarami, jak to, że od kobiet wymaga się więcej, że bycie żoną, matką to OPRESJA. Ale już lekceważenie męskich problemów (ilość samobójstw, niska ilość domów samotnych ojców, przemoc psychiczna kobiet, uleganie wypadkom, żądania utrzymania rodziny i bycia ciągle najlepszym z najlepszych) nie jest opresją, jest czymś z czym mężczyzna musi radzić sobie TOTALNIE SAM. Klakierzy muszą przyklaskiwać, muszą opłacać i fundować aktywistów, którzy wspierają pogląd, że wszystkiemu co złe jest winny biały heteroseksualny mężczyzna.

The Red Pill pokazuje, że są to celowe zabiegi, które niszczą wewnętrzne “ja” obu płci i skazują na nieszczęście, ale nie znając prawdziwych jego przyczyn. Kobiety są dzisiaj płcią, która dostaje pomoc z każdej strony, współczuje się jej, wspiera, ma przyzwolenie na bycie ofiarą. Mężczyzna ofiara jest pogardzany, tym bardziej gdy jest ofiarą kobiety, wykreowanej na płeć słabszą. Oczywiście jest to kłamstwo, bo słabsza jest tylko fizycznie (i to nie zawsze!).

I nie chodzi tutaj o to, by odwracać kota ogonem i mówić, że mężczyźni to święte krowy, a feminizm przyniósł wszystko co najgorsze, bo tak nie jest. To mężczyzna u władzy zdecydował, by feminizm wspierać, to mężczyzna nie chce walczyć o swoje prawa, siedzi w domu, w pracy, dostosowuje się i woli spokój. To kobiety stały się agresywne i walczące, ponieważ mężczyzna pozwolił, by takie były. To mężczyzna nie dba o drugiego mężczyznę, tylko go wyśmiewa, kiedy sobie nie poradzi.

Winny jest kult słabości, ale słabości pozwalanej tylko kobietom.

Co możemy z tego wynieść? Aby rozwijać się i jak najsilniej starać się swoje słabości eliminować. Co nie znaczy, że osiągniemy tyle ile będziemy chcieli, ponieważ blokuje nas kobiece uprzywilejowanie – musimy wiedzieć zatem jak się pośród niego poruszać. Musimy poznać wiedzę na temat problemów w pracy, z seksem, by ustrzec się przed rozwodem, ukaraniem za niewinność. Aby nabyć umiejętności potrzebne do osiągania większych sukcesów.

Feminizm to STRATEGIA SEKSUALNA

The Red Pill nie jest jak feminizm. Dominacja kobiet.
Dominacja kobiet

Feminizm to nie ruch, który walczy ze złem, to nie ruch który walczy z prawdziwą nierównością, nie. To jest chęć ustawienia kobiet legalnie w jak najbardziej uprzywilejowanej pozycji, patrząc tylko na ich własne potrzeby (wniosek? wspiera egoizm). Jeśli każe się mężczyźnie być spolegliwym, miłym, obdarowującym kobiety tylko korzystnymi zachowaniami, lub dzielącym się swoimi zasobami, to kobieta na tym tylko z pozoru korzysta. Niesie to za sobą bardzo złe konsekwencje. Nie wspominając o tym, że kobiety mogą z łatwością mężczyznę zniszczyć medialnie, społecznie, ekonomicznie, przy jednoczesnej narracji “ufaj bezwarunkowo, nie sprawdzaj”.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby świat to były tylko jednostki i każdy żył dla siebie. Nie trzeba by było WSPÓŁPRACY między płciami… i gdyby kobiety mężczyzn nie potrzebowały. Jednak gdy feminizm w takiej formie dochodzi do głosu, dominuje społecznie, to mężczyzna musi ulegać, musi nierzadko reakcji kobiety się bać. By ją z kolei mieć – musi płacić różnymi zobowiązaniami, a kobiety chciałyby nie musieć dawać od siebie absolutnie nic. Ale o księżniczkach kiedy indziej…


Czy męska uległość jest przez kobiety szanowana? Nie.

Czy kobiety uwielbiają brać na siebie odpowiedzialność za innych, wspierać, otaczać opieką, zabierać na randki, motywować, inspirować? Nie.

Czy są płcią wymagającą i mającą kaprysy? Tak.

Czy spełnianie zachcianek kobiety doprowadza do jej dozgonnej miłości i pożądania? Nie.


Tak więc w jaki sposób płeć, która nie chce dostarczać zasobów ma chcieć związków z płcią, która nie oferuje tyle ile oferowała, gdy dominowała społecznie? W jaki sposób może prawdziwie kochać, jeśli nie potrafi szanować kogoś uległego? Nie ma równości, to jest brednia. Jedna płeć ulega drugiej, a jedna dominuje bardziej. Jeśli jest to kobieta, która jest ssakiem, która jest hipergamiczna, to nie szanuje uległego, nie kocha i nie pożąda.

Kobiety dzięki swojej strategii seksualnej pożądają i kochają PRAWDZIWIE tylko ~20% mężczyzn na świecie. Tych najbardziej atrakcyjnych, dominujących, władczych interesujących i przebiegłych. I to jest natura – poszukiwanie jak najlepszych genów dla siebie i ewentualnego potomstwa. Mężczyźni którzy nie mają “genu alfa” muszą GRAĆ (przyp. “The Game”). Muszą rozwijać się ponad stan, ponad “bycie sobą”, by uzyskać “efekt alfy”. Tego kobiety nie lubią, ponieważ uznają za manipulację, czyli coś z czego same korzystają. Jest to broń przeciwko broni. Tylko silniejszy wygra, słabszy ulegnie. Słabszym nie może być mężczyzna, a takie trendy panują w obecnym systemie.

To od mężczyzn powinno zależeć czy dadzą sobie wejść na głowę. Od mężczyzn zależy, czy kobiety dostaną władzę. To od mężczyzn zależy, czy będą szanowani. Ulegając nie będą.

The Red Pill nie jest jak feminizm. Naturalna kobiecość i naturalna męskość
Współpraca płci

The Red Pill jest strategią seksualną mężczyzn, czyli twórców cywilizacji

The Red Pill jest jedyną prawidłową strategią seksualną (płciową) dla tego świata, wspierającą naturalną kobiecość i naturalną męskość. Szukająca rozwiązań dla innych grup społecznych innych niż traktowanie ich jako “snołflejki”. Mężczyźni zbudowali cywilizację nie bez powodu na takich, a nie innych warunkach ponieważ były najbardziej korzystne dla obu płci. Ruchy kobiece chcą to zniszczyć i zasadniczo się im to udaje patrząc na tragedie rodzinne, w pracy, fałszywe oskarżenia, czy liczby męskich samobójstw. Dlatego właśnie The Red Pill nie jest jak feminizm.

The Red Pill pomaga obu płciom stawać się lepszymi, bardziej świadomymi, nie ulegającymi wpływom i szanującym swoje prawdziwe potrzeby. Uczy aby żyć zgodnie ze swoim przeznaczeniem, naturą, nie odczuwać presji i frustracji. Dla mężczyzn The Red Pill pomaga zrozumieć aby NIE żyć dla kobiet, dostosowując życie pod kobiety, pod ich opinie, jednocześnie zdając sobie sprawę, że to nie działa i jest szkodliwe dla wszystkich, mimo że dowartościowuje kobiecą próżność dzięki czemu wydaje się im to przyjemnym i dobrym.

Niestety emocje =/= rozum. Emocje = egocentryzm. Egocentryzm =/= rodzina. Thumb down, society down.

Jak zawsze będę wdzięczny za udostępnienia, lajki, jeśli się Wam podoba – bo i bez tego społeczeństwo Red Pill się nie rozwinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *